Dobra, zanim ogłoszenie zwycięzców, kilka słów ode mnie. Mam prawo je napisać, bo w końcu dla Was omal nie dałem się zeżreć hordzie turystów, a poza tym narażałem życie i zdrowie, by raportować z pola boju... No dobra, przeginam. Każdy chciałby blogować z Banoi, bo to świetne miejsce i genialna zabawa. Wy pewnie niebawem przekonacie się o tym na swój sposób, ale od razu Wam mówię - warto tam kiedyś wyskoczyć także poza sezonem. Choćby na tydzień... ![]()
„To wszystko przez tego Scooby Doo” wmawiam sobie i próbuję się z tego śmiać, choć wcale nie jest mi wesoło. Wiercę się w łóżku, a zza okna docierają dziwne, niepokojące sygnały. Szmer wiatru, szum oceanu i niskie basowe brzmienie, jakby warkot silnika. ![]()
Nie pamiętam o której się kładłem, ale bolało mnie dosłownie wszystko. Chlapnąłem przy Luigim, że na blogu pytam o pomysły na atrakcje, więc włączył sobie google translatora i przeczytał wszystkie. Wychodziły mu tam rzecz jasna czasem jakieś głupoty, ale większość cholernik wyłapał z kontekstu i dalej wprowadzać. Ganialiśmy więc po wyspie, odznaczaliśmy linie na plaży małymi kamieniami, wspinaliśmy się na palmy, by wieszać na nich zagadki - spadłem i obtłukłem sobie ramię, bo niby czemu miałoby mi być za fajnie - a ile razy przy tym goniliśmy do hotelu po jakieś pierdoły, to bajka. ![]()
Za dużo gadam. Stanowczo za dużo gadam. Zdecydowanie stanowczo za dużo gadam. Cholera! ![]()
Zawziąłem się. Bo wiecie, jak mi kto wjedzie na ambicję, to gnam po całości, nie bacząc na koszta, czas i własne zdrowie. Ani cudze, jeśli mam być szczery i dokładny. ![]()
Strach jest trochę jak Manga. Zaczyna się od wielkich oczu, a kończy uśmiechem pełnym zażenowania. Tak było, rzecz jasna i tym razem, bo Kenneth Ballard - menager hotelu, jakby ktoś nie zapamiętał - to naprawdę świetny facet i potraktował mnie bardzo miło. ![]()
No dobra, WOW! Muszę wam przyznać, Royal Palms Resort, że jak już dajecie pokój to nie ma wiochy! Apartament w którym przyjdzie mi mieszkać wygląda tak, że jak umrę, postawcie moją urnę na regale, na lewo od plazmy! Jest moc, mówię Wam! ![]()
Recepcjonista ma na imię Luigi. Dziwne, bo jak mu się przyjrzeć, to jedyne co ma w sobie z Włocha to kropelka sosu Bolognese na mankiecie koszuli. Zachowuje się trochę jak Francuz, mówi jak Anglik, chód natomiast, gesty gdy przestaje się tak bardzo kontrolować to typowa amerykańska „wolność i swoboda jednostki”. ![]()
Po tym jak się zaczyna, trudno powiedzieć, że to przygoda marzeń. Siedzę w samolocie do Londynu, opóźniony jak cholera, jedno ramię zdążyło mi już omdleć przygniecione ciężarem współpasażera grubego jakby zjadł trzech innych, a od słuchania drugiego dostaję już świra. Serio, ledwie udaje mi się coś sensownego napisać. ![]() |
Banoi Blogautor: Jakub Ćwiek Jakub Ćwiek - zawodowo pisarz, copywriter, scenarzysta i publicysta, hobbystycznie aktor i reżyser teatralny. Sympatię czytelników zdobył cyklem "Kłamca", trzy części tej sagi zdobyły status bestsellerów, długo oczekiwana część czwarta właśnie czeka na druk. Autor łącznie ośmiu książek, kilkudziesięciu opowiadań a obecnie również felietonista prestiżowego pisma "Nowa Fantastyka".
najnowsze na Jakub Ćwiek
popularne na Jakub Ćwiek
najnowsze na gameplay.pl
2011 wrzesień 9
|