
Walka Pudzianowskiego z Bestią - po co nam ten cyrk?

Magic: the Gathering – Duels of the Planeswalkers 2012 - Raj dla miłośników karcianek

1001 filmów, które muszę zobaczyć przed śmiercią - podjęte wyzwanie

Buszujący w zbożu - najbardziej kontrowersyjna lektura szkolna XX wieku

Świadome śnienie - Testy rzeczywistości

Świadome śnienie

Ekrany dotykowe to przeszłość - przyszłość będzie należeć do pulpitów 3D?

Gry zabójcze niczym papierosy?

Kontrowersyjna akcja promocyjna sieci Play

Star Wars: The Old Republic - wrażenia po ukończeniu głównego wątku
Muszę przyznać, że walkami w formule MMA zacząłem się interesować od „pamiętnej” gali KSW, w której zmierzył się Pudzianowski z Najmanem. Od tamtej pory starałem się oglądać wszystkie odsłony tego cyklu. Niestety, w ostatnim czasie polska federacja zaczyna zniżać się do poziomu podłogi za spraw kolejnych żenujących spektakli z udziałem Mariusza. Szczytem wszystkiego była wczorajsza „walka” z Bobem Sappem. Już jakiś czas temu czytałem komentarze, z których wynikało, że ten pojedynek będzie jednym wielkim cyrkiem i że śmieją się z nas za oceanem, ale przebieg starcia przerósł moje najśmielsze oczekiwania – dawno nie widziałem tak żenującego widowiska… ![]()
85 DogGhost ocenia: Magic: The Gathering - Duels of the Planeswalkers 2012 Nie ma chyba nikogo wśród miłośników kolekcjonerskich karcianek, kto na dźwięk nazwy Magic: the Gathering nie dostawałby wypieków na twarzy. Gra stworzona przez firmę Wizards of the Coast cieszy się niesłabnącą popularnością od blisko dwudziestu lat. Nie da się jednak ukryć, że jest to dość drogie hobby. Sam przewaliłem na nie swego czasu kilkaset złotych, ale wcale tego nie żałuję, gdy przypomnę sobie, ile czasu spędziliśmy wspólnie ze znajomymi ciesząc się z każdej nowej karty. Jeszcze kilka lat temu osoby, które chciały pograć w M:tG na komputerze musiały korzystać z darmowych, fanowskich produkcji lub z oficjalnej aplikacji Magic the Gathering Online. Zabawa za pośrednictwem tej ostatniej wiąże się jednak z praktycznie takimi samymi wydatkami jak przy zakupie papierowych kart. W związku z tym wydana za pośrednictwem platformy Steam gra Magic: the Gathering – Duels of the Planeswalkers okazała się prawdziwym zbawieniem dla wszystkich graczy nie dysponujących zbyt grubym portfelem… ![]()
Z pewnością większość z Was słyszała o serii książek stanowiących zestawienie 1001 filmów /albumów/gier itd., z którymi należy zapoznać się przed śmiercią. Jako miłośnik wszelkiego rodzaju karkołomnych wyzwań już od dłuższego czasu przymierzałem się do zakupu publikacji skierowanej do kinomanów. Ostatecznie zdecydowałem się na angielskie wydanie z Allegro i w tym tygodniu rozpocząłem realizację zamierzonego celu. Jeśli i Wy kiedyś zastanawialiście się nad podjęciem podobnej próby, to zapraszam do dalszej lektury. Na koniec przygotowałem też małą niespodziankę… ;) ![]()
Ulubiona powieść psychopatów i morderców, wulgarna, cyniczna, propagująca palenie papierosów, picie alkoholu oraz uprawianie seksu przez nieletnich – w ten sposób często ocenia się książkę Buszujący w zbożu J.D. Salingera. Musicie przyznać, że to dość mocne określenia, jak na lekturę szkolną. Przygody młodego Holdena Caulfielda wywołały wiele kontrowersji w Stanach Zjednoczonych, ale nie przeszkodziło to temu tytułowi w znalezieniu się w gronie stu najważniejszych powieści anglojęzycznych XX wieku. Jeśli chcecie się przekonać, dlaczego warto się z nią zapoznać lub macie wyrobione zdanie na jej temat, to zapraszam do dalszej lektury i dyskusji… ![]()
Tydzień temu poruszyłem na blogu kwestię świadomego śnienia. Temat wywołał zaskakująco ciekawą dyskusję, ale pojawiły się zarzuty (skądinąd słuszne), że przedstawiłem to zagadnienie zbyt pobieżnie. W związku z tym, zgodnie z obietnicą, postanowiłem szerzej poruszyć kwestię tzw. testów rzeczywistości, które stanowią bardzo istotny czynnik zwiększający szansę wystąpienia świadomych snów. Jeśli jesteście ciekawi, w jaki sposób się je przeprowadza, to zapraszam do dalszej lektury… ![]()
Świadome śnienie (ang. Lucid Dream) to umiejętność pozwalająca na zorientowanie się w trakcie snu, że śnimy i faktyczne pokierowanie ukazaną w nim rzeczywistością. Jeśli w tym momencie przyszły Wam na myśl artykuły spod znaku „wróżki Heli”, to spieszę z wyjaśnieniem, że wspomniane zjawisko zostało naukowe udokumentowane, a wprowadzenie się w taki stan nie jest zarezerwowane tylko dla wąskiego grona wtajemniczonych. Wszystkich zaintrygowanych wizją aktywnego kształtowania własnych snów oraz oneironautów zapraszam do dalszej lektury i dyskusji. ![]()
Obecnie coraz większą popularnością cieszą się ekrany dotykowe. Zdominowały już nie tylko urządzenia mobilne, ale ich potencjał dostrzegł również koncern Microsoft, czego dowodem jest szerokie wsparcie dla tej technologii w Windowsie 8. Jeśli jednak chcecie się dowiedzieć, jak będzie prezentować się przyszłość, to powinniście obejrzeć materiał wideo ukazujący najnowszy projekt opracowany przy wsparciu amerykańskiego giganta. Przywodzi on na myśl technologię wykorzystaną w filmie science-fiction Raport mniejszości…
Pulpit 3D w akcji
Dwójka amerykańskich kongresmenów złożyła kontrowersyjny projekt ustawy zakładający oznakowanie opakowań gier informacjami o szkodliwości takiej formy rozrywki dla zdrowia, w sposób podobny do kampanii antynikotynowej. Choć inicjatywa nie zakłada haseł w stylu „Granie zabija” lub „Granie powoduje raka i choroby serca”, to pomysł spotkał się z negatywnym przyjęciem… ![]()
Sieć komórkowa Play chwaliła się pod koniec ubiegłego roku siedmioma milionami użytkowników. Z kolei wczoraj rano na oficjalnym blogu operatora pojawiły się dwa ciekawe prezenty z okazji piątych urodzin tego dostawcy usług telekomunikacyjnych. Wiele osób spodziewało się nowej, korzystniejszej oferty dla abonentów, ale firma Play postanowiła przedstawić dwa klipy wideo z okazjonalnymi koszulkami i kobietą/mężczyzną prezentującymi swoje wdzięki…
Tani chwyt reklamowy czy prezent dla abonentów?
Po blisko 1,5 miesiąca od momentu rozpoczęcia zabawy z grą Star Wars: The Old Republic udało mi się dotrwać do końca głównego wątku fabularnego klasy Sith Inquisitor. Według wbudowanego licznika zajęło mi to dokładnie 6 dni 6 godzin i 11 minut, czyli 150 godzin z hakiem. W związku z tym powstaje pytanie: czy warto poświęcić prawie tydzień życia, żeby poznać tę historię? Postaram się uniknąć spoilerów, więc możecie czytać bez obaw… :) ![]() |
Kontrowersyjnieautor: DogGhost Jak pewnie większość z Was, lubię wszystko to, co wzbudza kontrowersje: szokujące kampanie reklamowe, gry na cenzurowanym - właśnie takie ciekawostki znajdziecie na tym blogu. Osoby nadwrażliwe wchodzą na własną odpowiedzialność ;)
najnowsze na DogGhost
popularne na DogGhost
najnowsze na gameplay.pl
|