eJay

Głos znad morza

najnowszepolecanepopularne

Ubisoft debiutuje na wielkim ekranie - recenzja filmu Assassin's Creed

Mission Impossible po drugiej stronie galaktyki - recenzja Łotr 1. Gwiezdne Wojny - historie

Avengers na Dzikim Zachodzie - recenzja Siedmiu wspaniałych

Recenzja Bridget Jones 3 - kino tylko dla kobiet? Bzdura!

Ekranizacje DC Comics na zakręcie - o Legionie samobójców i jego problemach

Dobra passa Matta Damona trwa - recenzja (kontrrecenzja?) filmu Jason Bourne

Ubisoft debiutuje na wielkim ekranie - recenzja filmu Assassin's Creed

Twórcy filmowego Assassin's Creed mieli w ręku mocne karty, aby odwrócić tendencję fatalnych (w porywach średnich) adaptacji gier komputerowych. Tak naprawdę to zdanie można oprawić w ramkę i przypominać przy każdej produkcji, która przenosi ulubionych bohaterów graczy do kina. Nie mniej to właśnie „Asasyn” był od dawna kreowany na wybawiciela gatunku. Błogosławieństwo Ubisoftu, angaż do roli głównej Michaela Fassbendera oraz sumienne podejście do realizacji nie dawało powodów do narzekań. Te jednak pojawią się po seansie, bo film Justina Kurzela rozczaruje nie tylko fanów cyklu, ale również widzów liczących na dobrą rozrywkę.

Michael Fassbender jako Aguilar

Scenarzyści do spółki z reżyserem wyszli z założenia, iż warto na duży ekran przemycić odrębną historię, aniżeli ekranizować na siłę znaną już fabułę z gier. Jest to założenie w moim przekonaniu słuszne, gdyż przez cały czas możemy obracać się wokół znanej mitologii i liczyć na niespodzianki lub świeże spojrzenie. Budowa historii od podstaw daje również szansę zaznajomienia się z realiami Kreda Asasynów i odwiecznym konfliktem z Templariuszami. Czyżby wilk syty i owca cała?

czytaj dalejeJay
6 stycznia 2017 - 23:32

Mission Impossible po drugiej stronie galaktyki - recenzja Łotr 1. Gwiezdne Wojny - historie

Pierwszy w historii Gwiezdnych Wojen spin-off serii stał się faktem. Miał on odpowiedzieć fanom na kilka pytań – czy Disney ma wystarczająco pomysłów, aby rozwijać sagę George'a Lucasa? Czy przemielone schematy w Przebudzeniu Mocy były tylko wypadkiem przy pracy? Czy kolejne spin-offy mają jakikolwiek sens?

Po seansie Łotra 1 jestem trochę mądrzejszy i nie będę ukrywać, że film Garetha Edwardsa raczej mi się podobał. Hasło „raczej” jest tutaj kluczowe, albowiem aby go kupić w 100% - trzeba go przyjąć z całym uposażeniem, wliczając w to kilka niedociągnięć. Nie zmienia to jednak mojego zdania – to najlepsze dzieło, jakie wyszło spod ręki Anglika.

czytaj dalejeJay
15 grudnia 2016 - 23:25

Avengers na Dzikim Zachodzie - recenzja Siedmiu wspaniałych

Zasady tworzenia rimejków są powszechnie znane. Najpierw trzeba dostosować fabułę do nowych realiów, najczęściej takich, które są pożądane przez widzów. W obsadzie musi się znaleźć także aktor z absolutnego topu. Na deser, remake powinien być bardziej efektowny niż jego oryginał. Jakie jednak mieć oczekiwania, gdy do kin wchodzi...remake rimejku sprzed ponad 50 lat?

Próba Antoine Fuquy pokazuje jednak, że do zrobienia udanego filmu wystarczy żelazna konsekwencja i szacunek do materiału wyjściowego. W skrócie – bez kombinowania, dostarczamy ci produkt uszyty na miarę naszych czasów.

czytaj dalejeJay
24 września 2016 - 19:06

Recenzja Bridget Jones 3 - kino tylko dla kobiet? Bzdura!

Wyobraźcie sobie swój dziewiczy seans Nagiej Broni lub Kevina. Ten niepohamowany śmiech, tonę dobrej zabawy, mordowanie kasety VHS przewijaniem do najlepszych scen i następnie pokazywanie ich swoim kolegom, rodzinie, dziadkom i wujkom. Przesuńcie oczami wyobraźni czas o 20 lat do przodu i określcie, jak dużą wartość sentymentalną mają dla Was powyższe tytuły.

I teraz skupcie się, bo za chwilę będziecie przewracać gałkami w lewo i prawo – gdyby Bridget Jones 3 pojawiła się w tamtych czasach, miałaby dokładnie taki sam status kultu komedii. To jedna z najlepszych rzeczy, jaką oglądałem w tym roku w kinie, a już na pewno najśmieszniejszy tytuł pośród amerykańsko/angielskich heheszków XXI wieku. Bridget wróciła z wielką klasą i rozbawia nie tylko płeć piękną.

czytaj dalejeJay
22 września 2016 - 20:34

Ekranizacje DC Comics na zakręcie - o Legionie samobójców i jego problemach

Od premiery Legionu samobójców minął już ponad tydzień, ale film ten dalej gdzieś „we mnie” siedzi i nie pozwala spokojnie pogodzić się ze straconą szansą. Szansą na świetne widowisko, które byłoby specyficzne, a przy tym ponadczasowe. DC Comics oraz Warner starają się nadgonić peleton komiksowych ekranizacji, wyprodukowanych przez Mavela, ale śmiem wątpić czy w tej dekadzie będą w stanie zrealizować swój cel. Efekt ich wysiłków jest odwrotny od zamierzonego i z każdym, kolejnym tytułem w post-nolanowskiej rzeczywistości tracę nadzieję na równorzędną walkę. A przecież to współpraca z Christopherem Nolanem zaowocowała niezwykle udaną trylogią Batmana, którą doceniła widownia oraz pismaki – a to rzadkie zjawisko.

Mimo skromnej talii, to właśnie Warner mógł poszczycić się prawdziwym asem z rękawa. A Marvel? Agresywnie, co roku wypuszczał taśmowo kolejne odcinki, budując przy tym solidne fundamenty pod uniwersum. I tutaj wychodzi chyba różnica w strategii obu marek – jedni byli cierpliwi i robili swoje przez ostatnią dekadę, podczas gdy drudzy obudzili się po długim śnie i stwierdzili, że w 2-3 lata będą w stanie wszystko nadrobić. Przypadek Legionu samobójców udowadnia, że to tak nie działa i cała sytuacja wymaga ponownej weryfikacji pomysłów (a raczej ich braku) na przyszłość.

czytaj dalejeJay
15 sierpnia 2016 - 11:48

Dobra passa Matta Damona trwa - recenzja (kontrrecenzja?) filmu Jason Bourne

Nie będę ukrywać, że ta recenzja miała wyglądać nieco inaczej. Uniwersum Bourne'a bardzo lubię i to, że nie tknąłem w życiu książek Ludluma za bardzo mnie nie gryzie (wytknijcie mnie palcami, ale uważam, że wertowanie kartek po obejrzeniu filmów Greengrassa oraz Limana nie będzie tak samo atrakcyjne).

Do zmiany zmusiła mnie jednak ocena wystawiona przez Improbite'a. Ocena z którą nijak nie mogę się zgodzić. Dlatego też nazwijcie ten tekst kontrrecenzją, przeciwwagą do jego zwierzeń i...próbą wyciągnięcia Was w letnie popołudnie do kina. Co ważne – do kolegi Improbite'a nie żywię urazy :) I proszę bez hejtów! :>

czytaj dalejeJay
1 sierpnia 2016 - 21:44

Jacy są nowi Pogromcy Duchów? Na pewno nie tacy, jak piszą hejterzy

Ojeju. Miało być tragicznie, seksistowsko, nudno, nieśmiesznie. Miałem poczuć się jak przedstawiciel tej gorszej płci. Tak przynajmniej chcieli tego hejterzy nowych Pogromców duchów, którzy na kilkanaście dni przed premierą uaktywnili się praktycznie na wszystkich serwisach filmowych i wystawili filmowi honorową ocenę 1/10.

Robienie dramy wokół obrazu Paula Feiga to dla mnie jakieś kompletnie nieporozumienie, gdyż nowa odsłona przygód naukowców badających zjawiska paranormalne jest zaskakująco...nieszkodliwa. Dla samego rynku – bo w tym roku widziałem już gorsze tytuły – jak i dla poprzednich części - nie ośmieszają ich w żaden sposób, nie budują również im nowego pomnika. Co więcej, nie doszło tutaj do rzekomego gwałtu na legendzie.

czytaj dalejeJay
16 lipca 2016 - 10:16

Recenzja filmu Iluzja 2 - szybcy, wściekli magicy na miarę naszych czasów

Najlepsze sztuczki iluzjonistów to takie, których tajników realizacji nie chcemy poznać. Chcemy żyć choć przez chwilę w przekonaniu, że „magia” istnieje, a artysta przed nami naprawdę wyczarował królika z kapelusza. Twórcy Iluzji 2 bardzo zgrabnie poruszają się w tym schemacie przez 2/3 filmu, co chwilę atakując widza zwrotami akcji, które mają za zadanie odwrócić uwagę od rzeczywistej sztuczki dokonywanej na czarnych charakterach.

Co z pozostałą 1/3 historii? No i tu właśnie leży pies pogrzebany – te 2 kwadranse z hakiem to zatrważająca liczba głupot, pretekstowych scen rodzących dziesiątki pytań, no i zakończenie, które aż krzyczy „będzie trzecia część!”. Ale...

czytaj dalejeJay
13 lipca 2016 - 10:41

10 Cloverfield Lane - recenzja thrillera, który nie jest sequelem Projektu Monster

Chyba największym problemem 10 Cloverfield Lane jest sam tytuł. Zakupienie biletu w kasie kina graniczyło u mnie z cudem – dziewczyna za ladą raczej nie ogarniała bieżącego repertuaru i chyba liczyła, że wybiorę się jednak na Księgę Dżungli (jak pozostałe piętnaścioro dzieci w kolejce za mną). Upór i determinacja, jak również palec wskazujący („proszę o bilet na TEN film, o właśnie tak, ten trzeci od dołu”) umożliwiły mi jednak wejście na salę, w której na luzie i bez większych oczekiwań obejrzałem porządny thriller wyprodukowany za kasę J.J. Abramsa.

Czym nie jest 10CL? Najprościej ujmując – nie jest sequelem Cloverfielda z 2008 roku (u nas leciał z polskim przekładem „Projekt Monster”). Jakkolwiek tytuł wywołuje oczywiste skojarzenia, a na liście producentów widnieją podobne nazwiska – obraz Dana Trachtenberga ma się do tamtego hitu jak Quo Vadis do Potopu. Dzielni fani siłą rzeczy znajdą jakieś nawiązania, ale taka rozkmina na dłuższą metę w trakcie seansu nie ma sensu. Nie dość, że 10CL ma inny sposób na narrację to jeszcze rozgrywa się w trochę innych realiach niż pierwszy Cloverfield.

czytaj dalejeJay
23 kwietnia 2016 - 23:38

Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - recenzja na NIE

Czekałem na ten film od momentu pojawienia się zajawki na Comic Con w 2013 roku. Tak, wrzeszczałem jak 3/4 uczestników konwentu w San Diego. Odpowiedzią na starannie budowane uniwersum Marvela miało być epickie starcie dwóch ulubionych bohaterów komiksu. Wyobraźnia nakręcała się miesiącami - „Kto z nich wygra? Jak to będzie wyglądać? Czy Snyder podoła?”. Mojej niemałej ekscytacji nie zmniejszył nawet słynny, drugi zwiastun. Ten materiał z perspektywy czasu uważam jednak za obosieczną broń Warnera.

Z jednej strony rozumiem marketingowców studia – wobec wzmożonej ofensywy Marvela musieli strzelić ciężką amunicją. Z drugiej, wyprztykać się z najlepszych pomysłów na kilka miesięcy przed premierą to istne zabójstwo potencjału. Po seansie jestem mądrzejszy o jeszcze jedną myśl – ten zwiastun był desperacką próbą zwrócenia na siebie uwagi. Batman v Superman to po prostu pudło Warnera, jeśli chodzi o próbę ustrzelenia konkurencji. Uważam, że dzieło Zacka Snydera jest rozczarowaniem.

czytaj dalejeJay
30 marca 2016 - 21:44