
The Adventurer to skarb dla awanturników – wrażenia z pokazu gry studia Farm 51

Niezal #12: Shuggy na PC, Kenshi potrzebuje kasy, Lone Survivor na parze

Dragon’s Dogma to nie Skyrim. I dobrze

Niezal #11: premiera A Valley Without Wind, boski Reset, demo Qasir al-Wasat

Pogoń za marzeniami Briana Fargo – wywiad o grze Wasteland 2 i Kickstarterze

Klasyczny arkanoid w szatach retro - recenzja gry Wizorb

Penny Arcade's On The Rain-slick Precipice of Darkness 3 – zaraz, że co?

Dark Souls na PC – nadzieje i obawy, czyli kilka słów o grze From Software

Zombie są powolne, ale niestrudzone – rozmowa z twórcami gry Deadlight

Far Cry 3 – wywiad z producentem gry i wizyta w studiu Ubisoft Massive
Trudno nie czuć sympatii do Wojciecha Pazdura, producenta z gliwickiego studia Farm 51, który poprowadził prezentację swojej nowej gry The Adventurer na imprezie Game Day 2012. Pazdur nie owija w bawełnę, nie nadużywa zwrotów w stylu „immersja” czy „innowacja i nie straszy nikogo PR-wym wygładzaniem każdego zdania. Jest przy tym jednym z nas – graczem. ![]() Używając słów Pazdura, można powiedzieć, że The Adventurer to „przygodowe kino akcji, w którym awanturnicy piorą się z nazistami”. I to powinno powiedzieć Wam wszystko: dostaniemy efpeesa, jakiego dawno nie było. Uncharted lub Indiana Jones w konwencji pierwszoosobowej. Grę klasyczną (Wolfenstein?), ale jednak podaną w nowych szatach. Czy w tych poszukiwaniach artefaktów uda się odnaleźć jakąś wartość dla współczesnych graczy? Możecie przekonać się sami – nawet jeśli ominęliście spotkanie w Sosnowcu.
Ostatnio miałem niewiele czasu na pielęgnowanie własnej „niezależności”, przez co parę waznych gier leżało odłogiem (na moim dysku), a najczęściej odpaloną aplikacją był wordziak. W tym czasie twórcy indie nie próżnowali i sprzedali światu parę dramatycznych historii. ![]() W dzisiejszym przeglądzie Niezal melodramatyczności dostarczają: Chris Hunt, który szuka pieniędzy na grę Kenshi (podobno połączenie Obliviona, X-Com i… Stronghold), David Johnston, który zapowiedział pecetową wersję Adventures of Shuggy (świetna platformówka) oraz Jasper Byrne – twórca Lone Survivor, najlepszego survival horroru od lat.
Demo Dragon’s Dogma jest krótkie – to pierwsza myśl, jaką miałem po przejściu tej zaledwie kilkunastominutowej prezentacji. Dwie sceny z gry – w których walczymy z Chimerą, Gryfem i innymi wrogami – są jednak potwierdzeniem, że Capcom spełni chociaż w części składane obietnice. Obietnice dość ambitne, bo zderzające ze sobą parę kontrowersyjnych motywów. Firma chce połączyć otwarty świat z dobrym systemem walki i aktywnym zachowaniem NPC.
Nadchodzi Dragon's Dogma. Zrobi się ciepło.
Mam uwierzyć, że będę biegał z uśmiechem na twarzy u boku kompanów prowadzonych przez „inteligentne” skrypty? Że w walkach rozgrywających się na tle otwartej scenerii nie będzie trzeba uciekać się do naprędce odkrytych glitchy i pseudotaktyk (tak, patrzę w twoją stronę Skyrim)? A w dodatku wszystko to zapewni Crapcom? To nie może zadziałać. Tak myślałem, ale zaledwie kilkanaście minut wystarczyło, abym zapomniał o wszystkich tych pytajnikach.
Niezależnie, czyli przegląd informacji o mało znanych, a jednak ciekawych grach, powraca w zmienionej formie. Raz w tygodniu postaram się przybliżyć Wam najciekawsze newsy o tego typu perełkach, skupiając się na premierach, materiałach i pozycjach, które często są lekceważone. A nie powinny, bo oddolnie kreują trendy i wyznaczają kierunki dla mainstreamu. Przynajmniej w to wierzymy po tej, niezależnej-bardziej-niż-Anja-Ortodox stronie barykady. ![]() Dzisiaj serwuję trzy informacje, z których każda wywołała u mnie małą erekcję (tym niestosownym żartem daję dowód niezależności i jestem jak Al Lowe w 1:31 minucie tego filmu). W poniedziałek wyszła gra A Valley Without Wind, o której napisałem sporo, ale chętnie napiszę więcej. Ekipa z Theory Interactive puściła też zwiastun Reset, z grafiką lepszą niż Crysis 4 (prosto w twarz korporacyjnej machinie!). Jest też demo Qasir al-Wasat, gry, która... aaach!
2,6 miliona dolarów – tyle Brian Fargo i studio inXile Entertainment zebrali na swoją grę Wasteland 2 w jednej z największych akcji crowdfundingowych w historii serwisu Kickstarter. A to jeszcze nie koniec, bo do zamknięcia zbiórki pozostało 25 godzin. Dzisiaj wieczorem twórcy będą świętowali udane sfinansowanie projektu, którego ostateczny budżet poznamy jutro. Impreza będzie transmitowana na żywo i pojawią się na niej Nolan Bushnell (założyciel firmy Atari), Chris Avellone (szef studia Obsidian) i paru innych gości-niespodzianek. ![]() W ciągu ostatnich godzin producenci Wasteland 2 chcą zebrać tyle pieniędzy, ile będzie się dało. „Dodatkowe środki pomogą w upewnieniu się, że osiągniemy sukces” – napisał mi Brian Fargo po krótkiej rozmowie emailowej. W wywiadzie zapytałem Fargo, współzałożyciela firmy Interplay a później studia inXile, o parę kontrowersyjnych aspektów finansowania przez społeczność. Fargo opowiedział też o Wasteland 2, grze, którą chciał zrobić od dawna. Dzięki pieniądzom fanów, producent nie będzie musiał decydować się na żadne kompromisy.
70 Hed ocenia: Wizorb Arkanoid i Breakout to dwie gry o wymiarze uniwersalnym - pamiętam doskonale, że grywała w nie cała moja rodzina. Dzisiaj zbijanie klocków małą piłeczką nie jest czymś co wzbudza emocje. Przynajmniej nie w swojej klasycznej wersji, bo różne widowiskowe, tryskające efektami klony sprzedają się dobrze (np. konsolowy Shatter lub mobilny Block Breaker). Twórcy Wizorb, taniej i niewielkiej gry niezależnej, znaleźli inny sposób na wykorzystanie mechaniki rodem ze wspomnianych klasyków. Ubrali swoją produkcję w szaty szesnastobitowego erpega. Wyszło całkiem nieźle, chociaż zabrakło pomysłowości, wigoru i urozmaicenia. ![]()
Pamiętacie dwa epizody Penny Arcade Adventures: On the Rain-Slick Precipice of Darkness? No właśnie, ta przydługa nazwa nie mówi wiele graczom, chociaż jej pierwszy człon brzmi znajomo. Adaptacja komiksu, który przeistoczył się w prawdziwą machinę medialną, nie zdobyła zbyt dużej popularności i nie przebiła się do ogólnej świadomości. Przy tak dużym zainteresowaniu samym komiksem i działalnością jego twórców pomysł nie mógł umrzeć.
Ten obrazek zachęcił mnie do napisania tego tekstu. SEXY.
Trzecia część gier Penny Arcade ma szansę osiągnąć większy sukces od poprzedniczek, które, powiedzmy szczerze, nie były wybitne (mimo niewątpliwego talentu studia Hothead, twórców późniejszego Deathspank). Trójkę tworzy bowiem nowe studio, Zeboyd Games, znane przede wszystkim z parodystycznych jRPGów Cthulhu Saves the World oraz Breath of Death VII. Zeboyd zamierza zmienić styl serii na coś bliższego swoim upodobaniom. Wszystko mówi chyba powyższy obrazek. Dlaczego warto czekać na Penny Arcade 3?
Dark Souls pojawi się na pecetach – to pewne. Wystarczy zajrzeć na youtubowy kanał Namco Bandai i rzucić okiem na stosowny zwiastun (ułatwię sprawę – jest poniżej). Ten trailer wzbudził we mnie nowy zapał do gry studia From Software (dzięki genialnej muzyce), mimo, że przy jej konsolowej wersji spędziłem ponad 100 godzin (pisząc poradnik, nagrywając filmy). W tym miejscu gratuluję ludziom, którzy wspierali sprawę, bo chociaż facebookowy mur nie upadł, głos graczy został usłyszany. Tak twierdzą sami producenci, którzy nie planowali pecetowej edycji Dark Souls, ale zmienili zdanie. Mam nadzieję, że From Software podejdzie do sprawy poważnie, bo, nie oszukujmy się, Dark Souls przydałoby się parę szlifów. Poza tym, nie wszystko w zapowiedzi konwersji jest pozytywne. Wiecie o czym mówię, prawda?
Deadlight to nowa gra studia Tequila Games, która zostanie wydana przez Microsoft w ramach Xbox LIVE Arcade. Pisałem o niej w sobotę w przeglądzie Prosto z Indie na łamach gry-online.pl, bo miałem okazję zadać kilka pytań twórcom (wśród których są byli pracownicy takich producentów jak Blizzard, MercurySteam, czy Pyro). Dlaczego warto zaoszczędzić kilka punktów na tę produkcję?
Spokojnie, to tylko grafika koncepcyjna! Szczerze mówiąc, ujęcia z gry nie wyglądają dużo gorzej.
Bo wygląda świetnie, łącząc realistyczne tła z „zarysowym” ukazaniem postaci, stawia na ciekawą fabułę (historię człowieka, a nie ratowania świata), a jej twórcy czerpią garściami z najlepszych. Deadlight może stać się współczesnym Another World lub Prince of Persia, podejmującym temat zombie i survivalu na poważnie. Tak przynajmniej obiecuje Térence Mosca ze studia Tequila Game.
Kilka dni temu miałem okazję odwiedzić szwedzkie studio Ubisoft Massive i pograć w tryb multiplayer Far Cry 3. Było fajnie – to przyjemna i satysfakcjonująca produkcja, przy której kilka godzin minęło błyskawicznie. Oderwanie się od monitora, żeby przeprowadzić wywiad z Petterem Sydowem, jednym z producentów, okazało się więc wielkim wysiłkiem. Opłacało się, bo to sympatyczny gość, co zresztą można powiedzieć o większości twórców z tego studia. Zapraszam na wizytę w studiu i wywiad, w którym poznacie parę ciekawostek na temat gry.
Posępna siedziba studia Ubisoft Massive skrywa wiele tajemnic.
|
HedNazywam się Szymon Liebert, chociaż parę osób zna mnie jako Hed. Następny poziom:
Najnowsze filmy:
Kontakt:
najnowsze na Hed
popularne na Hed
najnowsze na gameplay.pl
|