Montinek

Pogranicze kultury

najnowszepolecanepopularne

MEGArecenzja Final Fantasy XV - czy piętnastka udźwignęła ciężar oczekiwań?

Black - strzelanina, która chwaliła się destrukcją otoczenia na lata przed Battlefieldem

Danganronpa - "psychopopowy" kryminał, który uzależnia

Parę godzin z Final Fantasy XV na tydzień przed premierą - Judgement Disc Demo

Oto najlepszy soundtrack w historii platformówek. Prawdopodobnie nigdy o nim nie słyszeliście.

Film na podstawie gry, który nawet się broni - Persona 3 The Movie

Vanquish - oryginalna strzelanina, dziwna recenzja

Montinek ocenia: Vanquish
75

Strzelisty, futurystyczny budynek. Każda ze ścian przeszklona, całość błyszczy się na pół miasta, będąc świadectwem pracy czyściciela szyb, niezmordowanego pana Wandera – w przeszłości również wspinał się na kolosy (tyle że nie betonowe), więc można rzec, że pozostał w swoim fachu. Zostawmy go jednak w spokoju i spójrzmy w dół. Mamy sam środek dnia pracy, niemniej ze względu na nieznośny upał każdy, łącznie z ochroną, szuka okazji do migania się od swoich obowiązków. Nagle na teren firmy luzackim krokiem wchodzi metaliczna postać. Ameratsu, niedawno zatrudniony pies stróżujący – a właściwie to stróżująca suczka – na chwilę się ożywia, mierzy gościa nieufnym wzrokiem, jednak szybko traci zainteresowanie i wraca do cienia. Nasz tajemniczy jegomość odpala papierosa i, wbrew wszelkim manierom, wkracza w obłokach dymu do klimatyzowanego biurowca.

czytaj dalejMontinek
31 lipca 2016 - 22:03

Śliczny wygaszacz ekranu z przesłaniem. I z kwiatkami.

Wyjmijcie swoje okulary w rogowych oprawkach, włóżcie obcisłe spodnie, przywdziejcie na głowę zakurzony kaszkiet ojca z szafy. Przybierzcie mądry wyraz twarzy i łyknijcie jakiegoś smakowego latte, droższego niż cały Wasz obiad, bo dzisiaj pobawimy się w krytyków sztuki. Dużo się zwykło mówić o tym, że nasza branża na miano sztuki jak najbardziej zasługuje, ale gry popierające tę tezę zaczęły w większej liczbie się pojawiać dopiero po tym, jak nastąpił boom na produkcje niezależne. Dziś cofniemy się do początków tego trendu. Do czasów, gdy gry indie raczkowały, cyfrowa dystrybucja na konsolach była novum, a ludzie z Sony zwrócili się z prośbą do małego studia thatgamecompany, by sklecili dla nich trzy cudeńka. I tym sposobem, oprócz minimalistycznego Flow i zgarniającej liczne nagrody Podróży, otrzymaliśmy Flower, grę o snach kwiatów.

czytaj dalejMontinek
16 lipca 2016 - 23:40

SEGA oddała Sonika w ręce szaleńca!

Czytacie to dalej? Cudownie, to oznacza, że clickbaitowy tytuł artykułu spełnił swoje zadanie. Bo czy gdyby w nagłówku stało coś w rodzaju „Fascynujące studium social mediów Sonika”, ktokolwiek o zdrowych zmysłach brnąłby w to dalej? No właśnie… Ale nie uciekajcie jeszcze, mimo iż w istocie niżej czekają na Was Twitter i Facebook ponaddźwiękowego jeża. Daliście się złapać na clickbait, a to oznacza, że jesteście znudzeni oraz spragnieni rozrywki, choćby i taniej. A dzisiaj, w tym artykule, skupimy się właśnie na rozrywki dostarczaniu.

czytaj dalejMontinek
4 lipca 2016 - 14:36

Szybka recenzja szybkiej gry o szybkim jeżu.

Montinek ocenia: Sonic Adventure 2
65

Czy to błyskawica? Czy to odrzutowiec? (Czy to najbardziej oklepany wstęp, jaki mogłem wybrać?) Nie! To Sonic, jedyny w swoim rodzaju ponaddźwiękowy jeż, który… Chyba złapał zadyszkę. Czy może raczej wypluwa płuca od dobrych kilku lat*, z wybitnym nasileniem dolegliwości po ostatnim Sonic Boom. Jeśli ktoś nie śledził recenzji: po premierze było takie BOOM, że nawet najzagorzalsi fani jeża chyba nie chcieli szukać resztek grywalności w leju po wybuchu. Ale mniejsza z tym. Wokół Sonika krążyłem myślami z tego powodu, że liczyłem na zapowiedź nowego tytułu z serii na E3. Jako że SEGA zrobiła to, co robi najlepiej – czyli mnie rozczarowała i nie pokazała nic – postanowiłem zagrać w coś z czasów, kiedy jeszcze mieli własną konsolę, żeby klepać na nią Soniki. I tym sposobem na mój dysk zawitało Sonic Adventure 2.

czytaj dalejMontinek
22 czerwca 2016 - 22:56

Walka z demonami liceum. Tfu, z demonami oraz z liceum. Persona 3 Portable, moi mili!

Montinek ocenia: Persona 3
90

Oto i ja, świeżo upieczony posiadacz PSP. Ktoś, gdzieś mi szepnął, że ta niepozorna konsolka jest rajem jRPGów, to w przypływie nagłej ochoty na japońszczyznę kupiłem. I tak sobie myślę – tyle możliwości! Tyle epickich historii! Wszystkie fajnale wydane na pierwsze Playstation w zasięgu ręki, na czele z wysławianą pod niebiosa siódemką. Gdzieś obok Tactics Ogre, nad którego taktyczną i fabularną głębią rozpływał się niejeden czytany przeze mnie autor. Moje czoło marszczy się w skupieniu, gdy przeglądam różne tytuły. Trzeba podjąć decyzję.

Trzydzieści godzin później. Mój bohater siedzi przy biurku i męczy się z podręcznikami do północy. Trzeci dzień z rzędu, bo egzaminy za rogiem, a intelektu tak bez niczego nie przybędzie. Ponadto ta ruda dziewczyna z dormitorium nie umówi się ze mną, dopóki nie będę wśród osób z najwyższymi wynikami, ale to dopiero od listopada… I w tym momencie nachodzi człowieka refleksja. Co ja robię ze swoim życiem? Gdzie popełniłem błąd? Ach. No tak. Ta okładka Persony 3 Portable wyglądała całkiem fajnie.

czytaj dalejMontinek
3 czerwca 2016 - 01:10

Zwierzogród - zwierzaki, które skradły mi serce

Ostatnio w kinie miałem wybitną passę dobrych filmów. Szaleństwo z nowymi Star Wars, potem kameralna posiadówka w pasmanterii Minnie w wykonaniu Tarantino, następnie jeszcze występ wyszczekanego najemnika we wściekle czerwonym stroju. Każda passa kiedyś się musi skończyć, czyż nie? Dlatego z pewną obawą rozpychałem się pomiędzy dzieciakami i ich rodzicami w oczekiwaniu na seans Zwierzogrodu, depcząc popcorn rozsypany przez kogoś na pół sali. Dwie godziny później było już po wszystkim… I, niech to diabli, passa trwa dalej, a ja ubawiłem się lepiej niż na każdym z wymienionych przeze mnie filmów!* A skoro już zdążyłem do siebie zrazić fanów Gwiezdnych Wojen, Nienawistnej Ósemki i Deadpoola zaledwie jednym zdaniem, mogę na spokojnie wyjaśnić, dlaczego.

czytaj dalejMontinek
27 lutego 2016 - 01:00

Studium przypadku Lair. Smoka koszmarnie złego i dobrego zarazem.

Usiądźcie moi mili, dzisiaj usłyszycie opowieść o talencie. A nawet o wielu talentach. Trochę jak w znanej wielu biblijnej przypowieści, ale wzbogaconej o element, który każdą historię czyni ciekawą. Smoki! Chcecie więcej? Proroctwa zbawiciela (…ale konsoli, nie ludzkości), nagłe zwroty akcji, w końcu tragiczna śmierć. Część z Was może być zaznajomiona z niektórymi aspektami tej opowieści, część być może miała sposobność brać w niej udział, jednak dla niektórych pozostaje ona obcą. A tytuł jej? LAIR.

czytaj dalejMontinek
22 lutego 2016 - 20:46

Handsome Jack is back - recenzja Tales from the Borderlands

Montinek ocenia: Tales from the Borderlands: A Telltale Games Series
95

Serce rośnie, kiedy patrzę na losy moich ukochanych Borderlands. Dwie świetne główne części (… no dobra, świetna druga część) oraz zaskakująco dobra zapchajdziura w postaci Pre-Sequela to jeden sukces. Dodatki DLC i remaster trzymające poziom, to już drugi sukces. A ekspansja uniwersum na całkowicie obcy grunt serialopodobnych gier? Po wymęczeniu ostatniego epizodu mogę stwierdzić, że trzeci i jakże ogromny sukces. Na dodatek niespodziewany, bo przecież nic nie wskazywało, że ta lekka historia z komediowym zacięciem stanie się jedną z najmocniejszych gier w portfolio Telltale Games.

czytaj dalejMontinek
25 października 2015 - 18:49

Co z tą fabułą The Phantom Pain? O niespełnionych oczekiwaniach słów kilka.

Dobra. Blisko półtora dnia spędzone na gapieniu się w ścianę i odgadywaniu własnych odczuć, łącznie kilkadziesiąt minut wylewania swoich zachwytów i żalów ludziom nawet niezainteresowanym tematem, w końcu parę godzin oglądania podsumowań na youtube – tyle czasu po zakończeniu Metal Gear Solid V: The Phantom Pain zajęło mi wyrabianie sobie zdania o fabule magnum opus Kojimy. Ale przynajmniej jestem już w stanie wypowiedzieć się o niej, nie sprzeczając się sam ze sobą kilka razy w trakcie. Nie bez powodu jak dotąd piąty MGS jest uznawany za część, która mocno podzieliła fanów.

czytaj dalejMontinek
7 października 2015 - 23:35

Recenzja gry Borderlands: The Pre-Sequel! - niby na księżycu, a dalej mocno przyciąga

Montinek ocenia: Borderlands: The Pre-Sequel!
85

Producenci z Gearbox prawdopodobnie nie posiadają się z radości. W końcu wykreowali markę, która na stałe zaistniała w świadomości graczy i atakuje coraz dalej. Licencja wędruje już nawet do innych developerów, czego owocem jest (jak na razie trzymające wysoki poziom) Tales from Borderlands od Telltale Games. Nic, tylko bezczelnie doić taką krowę, nieprawdaż? Otóż nie w tym przypadku. Tak się składa, że recenzowane tu Borderlands: The Pre-Sequel może i rzeczywiście przypomina odcinanie kuponów. Znalazło się wielu krzykaczy, którzy z miejsca ochrzcili je „DLC w pudełku”, „żerowanie na Borderlands 2”. „Prawie że samodzielny dodatek, a larum, jakby wydawali nową grę”. I wiecie co? To w sumie jest „tylko” rozwinięcie idei drugich Borderów z nowymi misjami. Ale zrobione z taką klasą, że może zawstydzić wiele innych gier.

czytaj dalejMontinek
17 marca 2015 - 18:57