Klucze do królestwa - Kati - 9 października 2016

Klucze do królestwa

„Klucze do królestwa” to już czwarta odsłona serii „Locke & Key”. Na album składa się sześć zeszytów, pozornie dość odmiennych i jeśli chodzi o opowiadane historie i o styl rysowania, ale idealnie łączących się w całość.

W historii zatytułowanej „Wróbel” mamy rysunkowe nawiązanie do „Calvina i Hobbesa” — kreskówkowy styl rysowania doskonale kontrastuje z krwawymi wydarzeniami. „Biały”, gdzie rozwiązanie zagadek z przeszłości wydaje się być na wyciagnięcie ręki, to także komentarz do spraw rasowych, ale jak się okazuje, tytuł odnosi się nie tylko do koloru skóry. Z kolei „Luty” pokazuje, że z kluczy trzeba korzystać z rozwagą. W telegraficznym skrócie oglądamy skutki zastosowania różnych kluczy. Niezwykłe moce tylko w teorii są wspaniałe, w praktyce już niekoniecznie – dość oklepana prawda, ale bardzo przekonująco przedstawiona. Joe Hill po raz kolejny udanie gra tutaj na emocjach. „Ofiary wojny” z kolei przybliżają postać autystycznego syna Ellie Whedon, który zapewne odegra jeszcze rolę w tej opowieści. I na koniec dwuczęściowi „Detektywi” — Dodge wreszcie popełnia błąd i rodzeństwo Locke’ów odkrywa, kto jest sprawcą ich nieszczęść. Konfrontacja jest krwawa i nie obywa się bez ofiar. Ponieważ jeszcze dwa tomy przed nami, łatwo można zgadnąć, że nie było to finałowe starcie. Kolejna walka z pewnych względów będzie znacznie trudniejsza, na co wyraźnie wskazuje zakończenie. I to nie tylko ze względu na efekt niewątpliwego zaskoczenia, bo przecież wszystkim wydaje się, że tym razem to już naprawdę koniec problemów.

Festiwal niezwykłych konceptów trwa w najlepsze. W poprzednich trzech tomach także mieliśmy okazję przyjrzeć się działaniu różnych kluczy, ale kolejne pomysły scenarzysty i ich przedstawienie nadal zachwycają. Do tego całość jest okraszona drobnymi smaczkami jak np. lista pacjentów szpitala psychiatrycznego czy nazwa drużyny hokejowej. A finał historii jest taki, że człowiek od razu ma ochotę sięgnąć po kolejny tom.

Kati
9 października 2016 - 00:35

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz