Szybka rozkmina #15 Eksplorujecie dostrzegacie? - ROJO - 10 maja 2011

Szybka rozkmina #15 Eksplorujecie, dostrzegacie?

Szybka rozkmina to cykl mini-felietonów, który oprócz ukazania interesującego zjawiska, gamingowej ciekawostki, śmiesznego filmiku lub ukrytego bonusu -  zaprasza Was do dyskusji na konkretny temat i wzięcia udziału w ankiecie.

W wielu grach akcji tempo rozgrywki leci z prędkością Strusia Pędziwiatra po amfie. Gun w łapę, skrypt w pysk i do przodu. Nie mamy czasu, ignorujemy, bądź zwyczajnie nie zauważamy otaczającej nas wirtualnej scenerii. Mamy inne rzeczy na głowie, czasem się nie che, są różne priorytety. Problem w tym, że tracimy przez to niemałą część gry. Sami sobie kastrujemy program z pewnych elementów. Interaktywnych, jak i czysto wizualnych, estetycznych. A więc, wnikliwie eksplorujecie i podziwiacie delektując się otoczeniem w grach, czy skupiacie się na raptownym ich ukończeniu? Szybka rozkmina dla szybkich, jak i tych spokojniejszych graczy. Zapraszam.

Ukryte Makra kryją ciekawe Mikra.

Ok. Czasem niema czego podziwiać, bo grafa funduje pawia lub elementów otoczenia jest tyle co kot napłakał. Nierzadko nasze zainteresowanie jakimś miejscem jest brutalnie studzone odwracającym uwagę skryptem, niewidzialną ścianą, rzędem ponurych blokad lub wściekłych choinek. Pomijamy więc tego typu sytuacje i zgrabnie przechodzimy do gier, w których ilość i jakość części składowych tła oraz dostępność interesujących miejsc rzuca na kolana.

O! A jutro wybiorę się tam!

Jeśli chodzi o elementy otoczenia, mam tu na myśli różnego rodzaju obiekty budujące atmosferę rozgrywki lub podkreślające znaczenie danego miejsca. W pewien sposób go określające, odpowiednio wplatające w fabułę, konstrukcję uniwersum. Nie chodzi mi tu o ogólną szatę graficzną. O niej pisałem w trzeciej części Rojopojntofwiu (Leonardo Pixel). Kwestię znajdziek też pomijam. O niej będzie kiedy indziej. Piję bardziej do np. masy klimatycznych śmieci (puszek, gazet, żelastwa, butelek, plakatów, skrytek, reliktów przeszłości, rdzy i piachu) w postapokaliptycznych produkcjach lub wraków, beczek, skrzynek, wystroju tawern, sklepów, wyposażenia domów w tych bardziej fantastycznych. Wszystko wpływa na nasz odbiór danego obiektu czy całej lokacji. Buduje ogólne wrażenie, pomagając wtulić się w ramiona immersji. Często jednak wiele tych elementów otoczenia nam umyka. Traktujemy je jako obligatoryjny wypełniacz przestrzeni. Jest bo musi. Przegapiamy przez to masę ciekawych rzeczy. Elementów, które grafików i level designerów kosztowały niemało pracy. To tak jakby przewinąć film na podglądzie lub totalnie olać drugi plan, na którym też dzieją się ciekawe rzeczy. Może więc warto zatrzymać się na chwilę, popodziwiać otoczenie i dostrzec niedostrzeżone?

Czasem lubię powstrzymać konie i przystanąć na chwilę. Pozwiedzać, pooglądać, docenić. Jest co. Wiele tracimy grą naprędce. Warto się podelektować.

Przechodząc z kolei do eksploracji danej krainy, to tak jak w ostatnim Rojopojntofwiu (#25 Te zarąbiste motywy!), gdzie zwróciłem uwagę na dodatkowy fun z racji badania każdego zakątka mapy, jaskini, krypty, wąwozu, skrawka, chaty. Zwłaszcza gdy jesteśmy za nasze zaangażowanie i determinację dodatkowo nagradzani ukrytym sprzętem, tajnym questem, Easter Egg'ami czy Secretami. Jak wspomniałem, ostatnie Fallout-y i inne erpegi z potężnym światem rządzą w tej materii. Swojego czasu postawiłem i prowadziłem dwa wątki na forum (dla F3 i F:NV) o nazwie „Postapokaliptyczny fotograf”. Po co? By zmobilizować do zeżarcia całego tortu nie pozostawiając nawet okruszka. Robiliśmy więc zdjęcia (screenshoty) lokacjom pełnym smaczków, nawiązań, odwołań. Odzew znaczny, zabawa miła, foty pyszne. Reasumując: na pewno chcieliście dowiedzieć się nieraz co kryje jakiś radar w Stalker-ach, wieża w Oblivionie, grota w Gothik-ach czy bunkier w New Vegas, prawda? W takich sytuacjach ignorancja to grzech, a pominięcie to strata, której post factum - bardzo żałujemy.

Kina, teatry, przedstawienia, stacje, programy w TV. Ostatnie GTA miażdżą możliwościami eksploracji. Chce się. Bo to wszystko żyje, wiele oferuje i niemało kryje. Łatwo zapomnieć o wątku fabularnym na rzecz rozkoszy wielkiego miasta.

Podziwianie elementów otoczenia (mikro) i dogłębna eksploracja świata przedstawionego (makro). Olewamy i przechodzimy czy dostrzegamy i doceniamy? Badamy co się da czy na szybko do końca? Miała być szybka rozkmina, wyszła dłuższa. Miała być jedna, wyszły dwie. Możecie określić się w punktach:)

P.S. Jeśli podoba Ci się mój Blog, znalazłeś/-aś w nim coś dla siebie (jakiś stały cykl, konkretny dział, itp.) i posiadasz konto na Facebook'u, "Polub go" po prawej stronie pod moim avatarem. Z góry Ci za to dziękuje. Doceniam i pozdrawiam. ROJO

Szybka rozkmina:

#9 Sprzedajesz co kupujesz? (rozmawiamy o upłynnianiu nabytych dóbr)

#10 Kreujesz na swe podobieństwo? (rozmawiamy o tworzeniu postaci od strony wizualnej)

#11 Grasz w poprzednie części? (rozmawiamy o... no wiadomo o czym:)

#12 Zawsze tak samo? (rozmawiamy o swoich stylówach w grach)

#13 Oglądacie gameplaye? (znów wiadomo o czym rozmawiamy:)

#14 Budowanie czy sam atak? (rozmawiamy o strategiach z budową baz i bez)

ROJO
10 maja 2011 - 16:09

Eksplorujesz świat i/lub podziwiasz jego elementy?

Eksploruję i podziwiam. Nic nie może mi umknąć. Smakuję, przechodzę, poznaję produkt w 100%. 62,3 %

Nie i nie. Nie mam czasu, nie zawsze mam ochotę, nie po to gram. Kierują mną inne cele. Nie boli mnie że coś pominąłem lub czegoś nie doświadczyłem. 0,5 %

Eksploruję, ale nie podziwiam. Jestem detektywem, esteta ze mnie żaden. 8,7 %

Nie eksploruję, ale podziwiam. Mimo, że nie zawsze mam czas i chęci do odkrycia wszystkiego, doceniam wkład w najmniejszy szczegół, detal, element otoczenia. 24,6 %

Trudno powiedzieć. 3,3 %

Nie mam zdania. Wszedłem/weszłam z czystej ciekawości. 0,5 %