Halucynacje na trzeźwo czyli zabawy z mózgiem - Klaudyna - 2 stycznia 2013

Halucynacje na trzeźwo, czyli zabawy z mózgiem

Mózg jest najbardziej fascynującym organem, jaki posiadamy wewnątrz siebie. To swoiste centrum dowodzenia zarządza naszymi procesami życiowymi, przypisuje mu się odpowiedzialność za naszą inteligencję, mądrość, refleksyjność, procesy myślowe. Posiada około 86 miliardów neuronów, 10 trylionów synaps, nie wie co to ból ze względu na zerową ilość receptorów bólu, wykonuje 10 000 000 000 000 000 obliczeń na sekundę. Czy taki wybitny organ można oszukać? Czy można się z nim bawić? Można.

Szóstka i kółko

Zadanie wydaje się proste - siedząc na krześle podnieś prawą nogę i zacznij zataczać prawą stopą okręgi zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Po chwili zacznij rysować w powietrzu cyfrę 6 za pomocą prawej dłoni. (Ważne! Szóstkę piszemy tak, jak pani uczyła w szkole - zaczynając od góry, a nie od brzuszka.) Jaki efekt? Stopa się zacina? Zaczyna poruszać w odwrotnym kierunku? Nie ma w tym nic niezwykłego. Lewa półkula sprawuje kontrolę nad prawą częścią ciała. Stopa i dłoń poruszają się w przeciwnych kierunkach - mózg nie może poradzić sobie z zadaniem, więc oba ruchy ujednolica.

Zjawisko Purkiniego

Zapewne każdy z nas zna tę zabawę z dzieciństwa. Wystarczy w piękny słoneczny dzień zamknąć oczy, zwrócić twarz w kierunku słońca i po chwili wolno przesuwać rękę przed oczami. Efekt? Kolorowe plamy, wzory geometryczne przed oczami. Dzięki temu, iż dostarczamy oczom światła o zróżnicowanej częstotliwości, kora wzrokowa nie radzi sobie z interpretacją bodźców. Mózg za wszelką cenę pragnie nadawać sens wszystkim docierającym doń bodźcom. Efektem są wzory, kształty pojawiające się pod powiekami.

Czy twój mózg jest nastolatkiem?

Od urodzenia posiadamy zdolność do słyszenia dźwięków o wysokiej częstotliwości. Wraz z wiekiem zdolność mózgu do rejestrowania takich dźwięków zanika. Nie bez przyczyny twierdzi się, że dzieci widzą i słyszą więcej ;) Teoretycznie do 20 roku życia słyszymy dźwięki do 18000 Hz. Jeśli przekroczyliście dwudziestkę i nadal słyszycie – wasz mózg nieźle się trzyma. Dla mnie dźwięki niesłyszalne zaczynają się od 17000 Hz. Chcecie sprawdzić, jak dużo słyszycie? Zapraszam do testu.

Eksperyment Ganzfelda

Chcesz doznać halucynacji zupełnie na trzeźwo? Piłeczkę pingpongową przecinamy na pół (ponoć pomarańczowe mają lepsze działanie), przygotowujemy taśmę klejącą oraz słuchawki, za pomocą których będziemy wsłuchiwać się w szum biały. Kładziemy się na łóżku, połówki piłeczek kładziemy na oczach i przyklejamy. Wkładamy słuchawki i... czekamy. Doznań powinniśmy doświadczyć w ciągu 30 minut. Ważne jest, by nie leżeć w ciemnościach. Musi być jakieś źródło światła. Eksperyment ten działa na zasadzie deprywacji sensorycznej. Gdy odetniemy mózg od bodźców wzrokowych i słuchowych, ten zacznie dostarczać nam własne. Ponoć niektórzy doznają spektakularnych efektów. Wykonałam eksperyment na sobie i pochwalić się mogę jedynie wizjami wzrokowymi podobnymi do zjawiska Purkiniego, zaś jeśli chodzi o słuch - czasem z szumu wydobywałam coś na kształt dźwięku statku wpływającego do portu lub słyszałam 2-3 sekundowe melodie.

Efekt Pinokia

To zabawa dla dwóch osób. Potrzebujemy dwóch krzeseł ustawionych jedno za drugim. Jedna osoba siada z przodu, druga z tyłu. Osoba siedząca z tyłu musi mieć zawiązane oczy, następnie chwyta za swój nos jedną ręką, zaś drugą dotyka nosa siedzącego z przodu partnera. Po minucie 50% osób uczestniczących w doświadczeniu wydawało się, że są właścicielami niezwykle długiego nosa. Przetestowałam na sobie i moim współeksperymentatorze. Żadne z nas nie odczuło tego efektu, ale może wam się poszczęści.

Doświadczenie w gumową ręką

I w tym eksperymencie potrzebne są dwie osoby. Gumową rękawicę należy wypełnić czymś, by trzymała fason i kształt ręki (ja poupychałam do rękawicy szmatki). Siadamy przy stole po przeciwnych stronach. Jedna z osób kładzie jedną z dłoni na stole, zaraz obok jej gumową imitację. Rękawicę zakrywamy nieco ręcznikiem, aby mieć wrażenie, że to nasza dłoń. Gumową rękę i tę prawdziwą odgradzamy od siebie wysoką książką czy też kartonem. Partner, siedzący naprzeciwko, ma za zadanie gładzić naszą dłoń i tą sztuczną w identyczny sposób, natomiast my skupiamy swą uwagę tylko na sztucznej. Mózg po pewnej chwili powinien dać się oszukać i przyjąć, że sztuczna dłoń jest tą prawdziwą. I to będzie idealny moment by nasz partner zdecydowanie uderzył pięścią (lub młotkiem) w gumiaka - powinno zaboleć. Ze współeksperymentatorem udało nam się osiągnąć wrażenie, że podróbka ręki jest prawdziwa, jednak żadne z nas nie zawyło z bólu. Wodę z mózgu w tym eksperymencie pozwalają zrobić neurony lustrzane, których działanie rewelacyjnie opisuje Vilayanur Ramachandran w ramach TEDowych pogadanek (pisałam o tym i przytaczałam filmik o TU).

Zlikwidować ból

Nie eksperymentowałam na sobie z dwóch powodów - nie chcę się okaleczać i nie posiadam lornetki. Gdy mamy jakąś uszkodzoną część ciała, która boli i spojrzymy na nią przez odwróconą lornetkę. Okaże się wówczas, że nasza część ciała jest bardzo daleko, natomiast ból będzie dużo mniejszy.

Efekt McGurka

Myślisz, że oczy nie mogą oszukać uszu? Nasze zmysły nie są niezależne od siebie i w związku z tym mogą wprowadzać siebie w błąd. Kliknij na poniższy filmik - patrz i słuchaj. Jaką sylabę powtarza mężczyzna? Teraz odtwórz filmik raz jeszcze, zamknij oczy - co słyszysz? Jest różnica, prawda?

Obrotowa tancerka

Kilka lat temu to tu, to tam zaczęły się pojawiać gify z tancerką, która obracała się wokół własnej osi. To, w którą stronę dziewczyna się obraca miało mówić, którą półkulę mózgową mamy lepiej rozwiniętą. Wśród znajomych zawrzało. Jednym obracała się w lewo, innym w prawo, a mnie raz w lewo, innym razem w prawo... Oczywiście teoria, że tancerka cokolwiek powie o naszych półkulach jest błędna. Zaś tajemnica obrazka tkwi w jego konstrukcji. Obrazek jest bardzo ogólny - nie ma cieni, wyraźnych konturów itp. Mózg doszukuje się głębi. W zależności od tego, na czym skupimy swą uwagę, tak też interpretujemy kierunek obrotu.

Klaudyna
2 stycznia 2013 - 20:32

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
03.01.2013 00:04
ROJO.
109
Magia Kontrastu

Dawno na GP nie czytałem czegoś tak interesującego. Dziękuje:)

03.01.2013 01:01
odpowiedz
CyberTron
61
Imperator Wersalka

Tekst bez wyzwisk i darcia mordy jak debil interesuje ROJA? Tego ROJA od armii gimbusów? No Way...

03.01.2013 10:07
odpowiedz
malyb89
122
Demigod

Te z piłeczkami chciałem ostatnio zrobić, a nie miałem piłeczek w domu a nie chciało mi sie iść kupić :P

Koleś z sylabami - ciągle to samo słyszę baba baba baba

Słyszalność dźwięku - 23 lata, jakieś pierdziawki 2.0 Philipsa, 18 kHz i cisza. Przy 17 ledwo coś słyszę, ale zawsze :) Jak wróce do domu to spróbuje na moich głośnikach :)

03.01.2013 10:33
odpowiedz
klaudyna
58
Pretorianin

ROJO. -> i ja dziękuję ;D

malyb89 -> Koleś z sylabami mówi generalnie DA DA. Jak spojrzysz na jego ułożenie ust - zdecydowanie nie ma tam B. Gdy zamkniesz oczy dopiero słychać BA BA :) Przynajmniej ja wedle instrukcji tak mam :) A piłeczki ja ostatecznie zastąpiłam połówkami od jajka niespodzianki ;)

03.01.2013 10:37
odpowiedz
malyb89
122
Demigod

Tak czy siak słyszałem to samo :)

I co, był efekt?

03.01.2013 10:46
odpowiedz
klaudyna
58
Pretorianin

Efekt bardzo delikatny (z szumu wydobywałam pewne dźwięki, ale trwały one bardzo krótko), ale podeszłam też do tego bardzo sceptycznie. Głosów zmarłych i latających kolorowych koni nie widziałam... dlatego też ciekawa jestem, jakie inni wyniosą doświadczenia.

03.01.2013 17:11
odpowiedz
Harry M
101
Master czaszka

Eksperyment Ganzfelda muszę wykonać. Efekt McGurka na mnie nie działa nadal nie słysze innych sylab.

12.01.2013 15:29
odpowiedz
nietoperztbg
50
Pretorianin

Spodziewałem się czegoś ambitniejszego, ale i tak nie jest źle.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze