Najlepsza jest fabuła którą sobie sam wymyślasz - Hubert Taler - 6 stycznia 2014

Najlepsza jest fabuła którą sobie sam wymyślasz

Wiele gier przykłada ogromną wagę do stworzenie fabuły i scenariusza. Twórcy gier zatrudniają słynnych scenarzystów, mnożą wątki i zwroty akcji. Mam jednak wrażenie, że to właśnie brak fabuły, tylko stworzenie dla niej podatnego gruntu, zapamiętuje się najbardziej. 

Daleko mi do niektórych kolegów z Gameplaya, którzy naprawdę zawodowo analizują gry, ich składniki, i ich wpływ na przeżycia gracza. Jednak zauważyłem jedną generalną zasadę - doskonale się bawię, jeśli fabuła nie jest mi narzucona, są jedynie wydarzenia, które składają się na fascynującą historię. Fascynującą - bo stworzoną przeze mnie.

Kilka przykładów, dla poparcia mojej tezy:

Minecraft

Gra pozbawiona fabuły w sensie dosłownym. A jednak złapałem się na tym, że mogę z kolegą, który jest zapalonym graczem w tą grę, w czasie przerwy kawowej w pracy, rozmawiać i opowiadać swoje przygody, tak, jakby napisał je najlepszy scenarzysta.

"Zespawnował mi się wodny świat, z mnóstwem małych wysepek. Drzew jak na lekarstwo. Ściąłem rachityczne drzewko rosnące na mojej wyspie i pierwsze co zbudowałem, to łódka. Postanowiłem płynąć cały czas w jedną stronę, aż natrafię na jakiś bogatszy ląd. W końcu znalazłem fajny kontynent i tam się osiedliłem. Gdy już miałem kopalnię i domek, zabił mnie creeper, równocześnie rozwalając mi kawał domku z łóżkiem więc - zrespałnowałem się goły z powrotem na małej wysepce, nie wiedząc jak trafić z powrotem do domu..." i tak dalej, i tak dalej. Nasze działania w pixelowo-kwadratowym świecie  Minecrafta układają się w naszą właśną narrację.

Nethack

Gra, w której nie ma nie tylko fabuły, ale nawet grafiki. Wszystko jest reprezentowane przez różne literki i znaki ASCII na czarnym tle. Gra, pod wieloma względami prekursor Diablo, rzuca nas (czyli literkę @) na podbój nieskończonej liczby, przypadkowo generowanych podziemi. Dzięki dużej liczbie przedmiotów, ciekawym interakcjom, dłuższa gra również zaczyna budować jakąś narrację. Przywiązanie do naszej postaci (@) jest duże, szczególnie, że w grze jest tzw. permadeath - po jednorazowym zginięciu musimy tworzyć nową postać. Całość gry układa się w epicki quest w celu zabicia czarownika. Przygody, mimo, że przedstawione w tak mało efektowny sposób, są tak sugestywne, że istnieje nawet grupa dyskusyjna służąca do dzielenia się przykładami najbardziej pechowej śmierci swojej postaci.

Przykładowa, układająca się w naszej głowie narracja to: "Troll stał obok, a dwie kratki dalej strzelający z kuszy gnom. Miałem 2 punkty życia. Każdy kolejny ruch decydował czy przeżyję. [Gra jest turowa] Na szczęście miałem jeden scroll of charm monster i jeden scroll of teleport away..." etc.

Doom (1993)

Milczący bohater, którego twarz w grze multiplayer zakrywa maska, przeżywa przygodę opisaną tylko na trzech tekstowych planszach ukazujących się na koniec każdego z epizodów. Wszystko inne musimy wymyśleć sobie sami.

Czemu atakują nas żołnierze, nie tylko potwory? Co to za firma, której logo znajduje się na skrzyniach i komputerach? Dlaczego niektóre elementy architektury zawierają tyle satanistycznej symboliki? Co tu się w ogóle stało? Kto otworzył portal do piekła? Jaka jest motywacja takiego, humanoidalnego, i rozumnego zapewne, cyberdemona?

Przykładowe myśli, kłębiące się w głowie gracza podczas ucieczki przez baronem piekieł to: "Słyszę przez ścianę że gdzieś w pobliżu jest gniazdo potworów. Mam mało zdrowia, trzeba by znaleźć apteczkę. O, jest apteczka, leży na czymś świecącym. To zapewne pułapka! Skąd te piekielne pomioty mają tyle sprytu? Przecież łatwo je sprowokować do walki między sobą, nie są zbyt inteligentne. Może coś nimi steruje z zewnątrz? Aaaa! Pinky wyskoczył z ciemności, a za nim syczy kilka lost souls. Szybko, bo nie przeżyję..."


Podsumowując - jestem w stanie opowiedzieć o ciekawej rozgrywce w nethacka, która zdarzyła mi się 10 lat temu. Ale nie jestem w stanie streścić z głowy fabuły, moich ukochanych przecież, Final Fantasy X lub Metal Gear Solid 3, bo są przekombinowane i to nie ja je przeżywałem, ale Snake lub Tidus. W Minecrafcie czy Nethacku, przygody przeżywałem ja sam...

Hubert Taler
6 stycznia 2014 - 13:53

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
06.01.2014 14:04
DM
124
AFO Neptune

Trochę błędnie wrzuciłeś DOOMa do jednego worka... :)

Przecież wszystko było wiadomo o co chodzi, tyle, że wtedy informowała o tym piękna i zwykle bardzo gruba instrukcja, dołączana do pudełka z grą, czasem miała mini nowelę wprowadzającą do świata gry - tyle, że w pirackich czasach, mało kto w Polsce o tym wiedział... :)

06.01.2014 14:10
odpowiedz
Ictius
68
Generał

"Zespawnował mi się wodny świat, z mnóstwem małych wysepek. Drzew jak na lekarstwo. Ściąłem rachityczne drzewko rosnące na mojej wyspie i pierwsze co zbudowałem, to łódka. Postanowiłem płynąć cały czas w jedną stronę, aż natrafię na jakiś bogatszy ląd. W końcu znalazłem fajny kontynent i tam się osiedliłem. Gdy już miałem kopalnię i domek, zabił mnie creeper, równocześnie rozwalając mi kawał domku z łóżkiem więc - zrespałnowałem się goły z powrotem na małej wysepce, nie wiedząc jak trafić z powrotem do domu..."

Wspaniała fabuła, aż się popłakałem. 10/10.

Napisz jeszcze fabułę do Sapera albo Pasjansa.

06.01.2014 14:25
odpowiedz
HubertT
42
Łowca Androidów

@DM

Nie wszystko było wiadomo, ale fakt, że teraz, kupując grę na Steam, tego wszystkiego się nie dostaje... Nie dostawali też tego gracze którzy grali w epizod shareware, niekoniecznie piraci.

@Ictius

Chyba nie załapałeś ironii dwóch prawie 40-letnich gości opowiadających to w pracy :-)

06.01.2014 14:28
odpowiedz
DM
124
AFO Neptune

w shareware też było, w pliku readme... :)

06.01.2014 14:38
odpowiedz
HubertT
42
Łowca Androidów

@DM

Zgadza się, masz rację. Można się jednak spierać czy to nadal fabuła przekazywana nam przez grę, skoro jest opisana w osobnym medium. Ja w czasach Dooma nie czytałem tego readme, tylko odpaliłem grę :) Może inni też tak zrobili? Teraz wiem oczywiście więcej na temat fabuły Dooma, czytałem książkę o jego twórcach, czytałem powieści na jego podstawie (opisałem je na GP), i swego czasu pasjami znałem Doom FAQ na wyrywki. Ale to wciąż nie jest gra, tylko różne poboczne media.

06.01.2014 14:40
odpowiedz
HubertT
42
Łowca Androidów

A tak w ogóle może faktycznie Doom nie był najlepszym przykładem, ale to ja będąc młody i głupi tak go przeżywałem. Tak samo potem Heretica i Hexena... Można dać przykład innej gry, ale nie chciałem kolejnego roguelike'a czy kolejnego sandbox / survival typu Terraria czy coś.

06.01.2014 16:07
odpowiedz
zyciejakwmadrycie
1
Konsul

Dayz i koniec tematu... tu nawet fabuła zaskakuje, bo planujesz trasę i niewiesz co może Ciebie w trakcie lub na końcu tej wędrówki spotkać.

06.01.2014 16:21
odpowiedz
HubertT
42
Łowca Androidów

@zyciejakwmadrycie

Bardzo dobry przykład! W ogóle w grach MMO postać jest faktycznie tobą, i od Ciebie zależą jej przygody... mogłem umieścić jakieś MMO zamiast Dooma, DM by się tak nie pastwił :)

06.01.2014 21:27
odpowiedz
Amazing_Maurice
69
Pretorianin

Zdecydowanie Dwarf Fortress. W internecie można znaleźć wiele naprawdę świetnie napisanych historii o krasnoludach próbujących utrzymać swoje włości przed nieuchronnym upadkiem.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze