Świat Thorgala #02 - recenzja komiksu – Thorgal: Wyspa Lodowych Mórz tom 2 (Hachette) - hongi - 12 lipca 2014

Świat Thorgala #02 - recenzja komiksu – Thorgal: Wyspa Lodowych Mórz tom 2 (Hachette)

Czas na kolejny odcinek z serii opowieści o Thorgalu. Tym razem recenzja tomu drugiego, wydanego w magicznej kolekcji firmy Hachette. Świat wikingów powraca w jeszcze mroczniejszej i bardziej tajemniczej historii, a główny bohater musi stawić czoło prawdzie o sobie i świecie w jakim przyszło mu żyć. Scenariusz Jean Van Hammego, znów da nam sporo do główkowania, a Grzegorz Rosiński nie zawiedzie swoimi pracami. Zapraszam na kolejny odcinek Świata Thorgala.

O wyglądzie serii mówiłem w recenzji pierwszego tomu. Tak więc przypomnę, że albumy zostały wydane w twardej oprawie o jednakowej szacie graficznej. Czerwono-czarna okładka jest fajna dla oka i nie odstrasza. Tom drugi pt. „Wyspa Lodowych Mórz” jest kontynuacją opowieści z opowiadania "Zdradzona Czarodziejka". Thorgal i Aarici mają wziąć ślub i odejść z wioski wikingów, by zamieszkać gdzieś, gdzie będą żyć w spokoju. Aarici postanawia spojrzeć na swoje rodzinną wioskę po raz ostatni. Wraz z koleżanką Solveigie, wychodzą na szczytu wzniesienia, gdy nagle zostają zaatakowane przez dwa orły. Aarici zostaje porwana przez ptaki i zaniesiona do zamaskowanego nieznajomego. W tym samym czasie w wiosce panuje konkurs na ustrzelenie innego orła. Thorgal postanawia darować życie ptaku i strzela niecelnie przecinają sznur strzałą, w ten sposób uwalniając go. Wtedy Bjorn, syn Gandalfa Szalonego, oskarża Thorgala o oszustwo i wyzywa go na pojedynek, gdyż sądzi, że ten zrobił to specjalnie. I miał racje. Wtedy przybiega z krzykiem Solveig i wszyscy ruszają w pościg za porywaczem. Tak zaczyna się kolejna przygoda Thorgala, który wraz z innymi ludźmi wyrusza w pościg za przedziwnym statkiem bez wioseł. Główny bohater dociera do lodowej wyspy, gdzie dowiaduję się dużo o swojej przeszłości oraz musi zdecydować, jaką chce mieć przyszłość.  „Wyspa Lodowych Mórz” to fantastyczna opowieść, która znów odsłania nam rąbek tajemnicy związany z przeszłości Thorgala.

Jean Van Hamme wraz z kolejnym komiksem rozkręca się i daje się ponieść wyobraźni. Grzegorz Rosiński rysuje świetnie i widać to na każdej stronie. Dużo w tym albumie ruchu, pościgów i ucieczek. Autor wychodzi obronną ręką i daje czytelnikom wspaniałą historię, która z każdym szkicem rozpala ogień ciekawości oraz chęć poznania dalszego losu bohaterów. Gandalf Szalony nie chce już śmierci Thorgala, a czerwono włosa Silvia odegra znaczącą rolę w losie naszego bohatera, dając mu wybór, który naznaczy Thorgala na całe życie. Co daje nam mały przedsmak dalszych niezwykłych przygód bohatera.

W drugiej części albumu znów mamy krótkie streszczenie tomu oraz masę zdjęć i szkiców. Sam Rosiński wspomina skromnie, jakie problemy pojawiały się podczas przesyłania pierwszych narysowanych plansz przez granicę. Niekiedy zostawały po prostu zatrzymywane jako propaganda polityczna. Znajdziemy również opis Drakkarda i przedstawienie postaci Aarici oraz Silvii, wraz z pierwszymi szkicami postaci lub ich fantastycznymi olejnymi portretami. Na koniec kolejna biografia, tym razem scenarzysty Jean Van Hammego, wraz z portretem wykonanym przez Rosińskiego. Jako reprodukcje obrazu Rosińskiego, dostaniemy wspaniały pejzaż kraju Aran, gdzie los zaciągnie Thorgala w tomie trzecim.

Jedna ze stron dodatkowych informacji komiksu, ze wspaniałym portretem Aaricii.

Drugi tom daje nam to, co obiecuje pierwszy. Więcej wikingów, więcej Thorgala i więcej przygód. Wspaniałe rysunki i świetny scenariusz z masą tajemnic i zwrotów akcji, po prostu przyjemność dla oka i umysłu. Ocena to pięć magicznych Drakkardów bez wioseł, na pięć orłów rozszarpujących brata pani młodej. Czyli wspaniała pełna akcji kontynuacja, która znów każe nam wołać - Więcej! Więcej!

hongi
12 lipca 2014 - 05:09

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz