Długie na gameplay.pl

Od Rosji, przez Normandię do Boliwii - najlepsze strzelaniny TPP i FPP w 2017 roku

The Sims 4 - najlepsze modyfikacje, jak zainstalować mody

Downgrade w grach wideo - o cięciach graficznych i nie tylko

Rozmawiamy z Malukah - artystką i kompozytorką uwielbianą przez graczy

Sekrety serii Dragon Age

Więcej obaw, niż zachwytu. No Man's Sky

Nieodwracalne. Recenzja filmu "Manchester by the Sea"

W poprzednim filmie Kennetha Lonergana, mocno niedocenionej Margaret, jesteśmy świadkami jednego z najbardziej realistycznych obrazów śmierci w kinie. Oczami nastoletniej Lisy widzimy jak pięćdziesięcioletnia kobieta wpada pod autobus. Chwilę wcześniej, podczas jazdy, dziewczyna zagadywała kierowcę o kowbojski kapelusz, czym rozproszyła jego uwagę. Teraz klęczy na ulicy i trzyma ofiarę fatalnego splotu okoliczności. Kobieta, mimo utraty nogi, nie straciła przytomności. Przykuta do ziemi krzyczy na pomagających jej przechodniów, a informację o wypadku bierze za ponury żart. W czasie gdy szok uśmierza ból, gasną kolejne zmysły. Aż do utraty wzroku. Wtedy pojawia się błysk poczytalności, świadomość końca. W rękach Lisy zostaje martwe ciało.

czytaj dalejSebastian Pytel
20 stycznia 2017 - 00:22

Od Rosji, przez Normandię do Boliwii - najlepsze strzelaniny TPP i FPP w 2017 roku

Bang, bang! O strzelaninach pisze się piosenki, kręci filmy, ale w strzelaniny przede wszystkim się gra. To nadal chyba najbardziej popularna mechanika w grach komputerowych, a w nadchodzących miesiącach możemy się spodziewać kilku nowych tytułów i paru starych znajomych. Jakie będą najlepsze strzelanki FPP i TPP w 2017 roku? Które z nich okażą się strzałem w dziesiątkę, a które trafią kulą w płot?

czytaj dalejDM
18 stycznia 2017 - 21:01

Autopsja Jane Doe - recenzja

Autopsja, czyli pośmiertne badanie zwłok w celu ustalenia przyczyn śmierci, od jej początków budziła ludzką odrazę. Zwłaszcza w Europie, która przez wieki wzbraniała się przed rozwojem medycyny sądowej, podczas gdy Chińczycy pierwsze traktaty dotyczące tego zagadnienia pisali na przełomie II –II w.n.e. Słynny obraz „Lekcja anatomii doktora Tulpa”, pędzla Rembrandta van Rjina, ukazuje niezwykłe wydarzenie odbywające się raz do roku w Amsterdamie. Autopsję przestępcy, którego spotkała straszliwa kara po zagrabieniu płaszcza. Tylko ludzi skazanych można było paddać tak bestialskiemu procederowi, jak rozczłonkowanie zwłok w celach medycznych. Na obrazie Rembrandta widzimy jak doktor Nicolaes Tulp (holenderski chirurg i burmistrz Amsterdamu) tłumaczy zainteresowanym szczegóły anatomiczne człowieka. Do medycyny kryminalnej, od tamtego wydarzenia było jeszcze daleko...

czytaj dalejBlack Elf
16 stycznia 2017 - 01:25

Gry celowniczki: Tytuły mniej znane, ale wcale nie gorsze

W pierwszej części naszej podróży po świecie celowniczków, przypomnieliśmy sobie największe i najpopularniejsze serie, które często wyznaczały kierunek rozwoju gatunku. Nie znaczy to jednak, że tylko Time Crisis, House of the Dead czy Virtua Cop są warte uwagi. Produkcji, które oferowały masę zabawy, a często też wnosiły pewien powiew świeżości, w minionych latach nie brakowało. Przeładujcie plastikowe gnaty, czeka nas sporo strzelania!

czytaj dalejBrucevsky
12 stycznia 2017 - 20:19

Gry poprzez wieki #8 – Zimna wojna

Witajcie w ósmym – przedostatnim – odcinku cyklu „Gry poprzez wieki”, w którym omawiam najciekawsze (niekoniecznie najlepsze) produkcje osadzone w mniej lub bardziej wiernie oddanych realiach historycznych. W poprzednich artykułach przebyliśmy długą drogę od prehistorii, przez starożytność, średniowiecze, nowożytność, XIX wiek, początek XX wieku aż po II wojnę światową, więc przyszła kolej na zimną wojnę – czy może raczej okres, w którym zawiera się prawie cała zimna wojna, bowiem skupiłem się na grach z akcją osadzoną w latach 1946–1989.

Na konflikt ten spojrzymy zarówno w ujęciu globalnym, jak i z perspektywy zawężonej do poszczególnych teatrów działań zbrojnych (np. Wietnam, Korea, Afganistan). Przyjrzymy się również kilku produkcjom, które ignorują politykę i inne historyczne sprawy, ale przekonująco oddają świat drugiej połowy XX wieku – jak np. gangsterskie sandboksy (jednak położyłem nacisk zdecydowanie na te pierwsze). Ogólnie rzecz biorąc, czeka nas przegląd dość bogatej palety tytułów z najprzeróżniejszych zakątków naszej branży.

czytaj dalejDraug
10 stycznia 2017 - 14:20

Spojrzenie na film "Assassin's Creed" oczami fanów - dyskusja

rssygula: Siemka wszystkim! Dzisiaj wraz z Improbite podyskutujemy o filmie "Assassin's Creed" w reżyserii Justina Kurzela. Oczekiwania miałem ogromne - uniwersum serii jest moim ulubionym, a odwieczne starcia templariuszy z asasynami pokochałem od pierwszej odsłony. Znam każdy wycinek tej historii (wszystkie gry, książki, komiksy, mniejsze produkcje filmowe) i wciąż jestem nią niezmiennie zachwycony. Najważniejszą kwestią w serii jest dla mnie fabuła i nigdy się na niej nie zawiodłem - aż do teraz. Uprzedzam pytania - film reprezentuje dla mnie co najwyżej stany średnie i jest najgorszą rzeczą jaka wydarzyła się uniwersum. Improbite też jest totalnym fanatykiem serii - niech się troszkę pochwali!

Improbite: Hej wszystkim! Może nie jestem fanatykiem, jednak fanem na pewno, bo to pierwsze  jest za mocnym słowem, przynajmniej dla mnie. Nie poszukiwałem tutaj fabuły, bo już z góry wiedziałem, że będzie taka jak w większości przedstawicieli uniwersum w grach. Osoba, która była ze mną (a nie miała bladego pojęcia o serii) stwierdziła, że to był film pełen dobrej akcji. Jednak fabularnie no szału nie ma i to boli mnie najbardziej jako widza i fana. W tym filmie jednak doszukiwałem się smaczków. I tu powiem szczerze, że nie zawiodłem się, bo było ich troszkę więcej niż mógł zauważyć nasz redakcyjny kolega FSM, który przedstawił swoje spekulacje wcześniej.

czytaj dalejrssygula
8 stycznia 2017 - 15:53

Diaboli perfectum

Motywy diabelskie w kinematografii pojawiają się od początku jej istnienia. Jednym z najstarszych przykładów jest film Haxan (1922) którym głównym tematem są wiedźmy, ale diabeł również ma tam sporo do powiedzenia. Następnie jest Noc Demona (1957) w reżyserii skądinąd znanego Jacquesa Tourneura. Pierwszy raz wtedy, na dużym ekranie, pokazany jest „nowoczesny” satanista  - Julian Karswell. Jest to miła, starsza osoba, lubiąca rozśmieszać dzieci. Uśmiechnięty staruszek, który nie ma problemu z posyłaniem nielubianego profesora w łapy obrzydliwego demona.

Po prawie dwudziestoletniej przerwie, za sprawą Williama Castle'a na duże ekrany wraca Szatan ze swoimi wyznawcami, dając podwaliny horrorowi satanistycznemu (który, ostatnio jak czytam Wikipedię, zmienił się na „supernatural horror”, ech ludzie, ludzie). Dalej jest już z górki, bo Dziecko Rosemary (1967) rodzi Egzorcystę (1973) i Omena (1976). Potem następuje zalew wszelkiej maści badziewnych sigłeli, rimejków i najzwyklejszych odtwórczych podrabiaczy. Faktem jest, że mógłbym wymienić i opisać parę dobrych horrorów satanistycznych powstałych po 1976 (takich jak Harry Angel z 1987 czy Adwokat Diabła z 1997), ale tego nie zrobię, ponieważ to nie one ukształtowały gatunek. Skupie się tylko na już wymienionej Wielkiej Trójce: Dziecko Rosemary, Egzorcysta i Omen.

czytaj dalejMatihias
4 stycznia 2017 - 20:24

Blastery z filmu Łotr 1: Gwiezdne Wojny - historie. Klasyka amerykańskiej i niemieckiej broni palnej.

"Wierzenia i starożytna broń nie mają szans wobec dobrego blastera."  - Han Solo
Gwiezdne Wojny
to nie tylko walki w przestrzeni kosmicznej, ale również i bitwy na lądzie, w których wykorzystuje się broń palną tego uniwersum - blastery. W poprzednim wpisie przyjrzeliśmy się pochodzeniu tych najbardziej popularnych, mających swoje korzenie w karabinach i pistoletach znanych z I i II wojny światowej. Nie inaczej jest w przypadku najnowszego filmu Łotr 1. Pomimo, iż rozgrywa się tuż przed klasyczną trylogią i zawiera znane już modele, to wprowadza jeszcze kilka nowych spluw miotających wiązki skupionej energii, opartych na klasycznych egzemplarzach amerykańskiego i niemieckiego arsenału.

czytaj dalejDM
3 stycznia 2017 - 11:27

Blogerzy podsumowują rok 2016

Co roku na Gameplayu przeprowadzaliśmy nasz lokalny plebiscyt na grę roku. Tym razem nie do końca udało się zrealizować plan, więc proponujemy podsumowanie roku 2016 w nieco prostszej formie. Nie będzie punktacji, nie będziemy wybierać jednej ogólnej gry roku, tylko garstka z nas napisze Wam, co myśli o swoich ulubionych tytułach, rozczarowaniach i "chciałem, ale nie dałem rady". No i obiecujemy, to już chyba ostatni tego typu tekst w tym okresie. Kolejne podsumowania w grudniu 2017!

czytaj dalejfsm
2 stycznia 2017 - 20:31

Duch Japonii w grach z Zachodu i reszty świata

Jestem graczem wychowanym na pierwszym i drugim PlayStation. Kiedy ktoś pyta mnie o ulubione serie gier, bez zastanowienia wymieniam Metal Gear Solid, Tekkena, Silent Hill, Final Fantasy i Kingdom Hearts. Co łączy te sagi, prócz obecności na pierwszych konsolach domowych firmy Sony? Przede wszystkim dwie związane ze sobą rzeczy. Po pierwsze, wszystkie powstały w Kraju Kwitnącej Wiśni i są przesycone japońskim duchem, którego najczęściej albo się kocha, albo nienawidzi. A po drugie, podobnie jak cała japońska branża gier komputerowych, w ostatnich latach cierpiały one na problemy tożsamości, nie mogąc znaleźć dla siebie odpowiedniego kierunku rozwoju, w efekcie czego dały się zepchnąć w kąt przez zachodnie marki pokroju Grand Theft Auto, Call of Duty czy Assassin’s Creed.

czytaj dalejCzarny Wilk
2 stycznia 2017 - 12:13
starsze posty