
Microsoft stawia na minimalizm i casuali. Co to dla nas oznacza?

Windows 8 po czterech miesiącach pracy: podsumowanie

Netbooki podzielą los palmtopów. To już przesądzone?

By żyło się lepiej: Instapaper

Podsumowanie roku + perspektywy na przyszłość wg gracza-dinozaura

„Wycieczka na zakupy”, czyli jak sobie poradzić z wyjątkowym wyzwaniem Steama?

Windows 8 – pracownik Microsoft opowiada o zmianach – i mnie przekonuje.

Luźno, czyli czy wyobrażasz sobie system bez okienek?

Windows 8 – dać mu szansę?

Windows 8 - nie taki zły, jak go malują?
Jedna z największych firm branży IT kojarzyła się nam do niedawna (tu mam na myśli jeszcze poprzedni wiek) głównie z oprogramowaniem, a konkretniej – Windowsem. Ale ostatnimi laty gigant z Redmond, jak przyjęło się ową firmę zwać, nie tylko stworzył jedną z najpopularniejszych konsol stacjonarnych ale i odważnie wchodzi na inne rynki, gdzie, zdawałoby się, miejsca dla niego nie ma. Idealnym przykładem jest tu rynek tabletów, gdzie Microsoft poradził sobie naprawdę kiepsko, choć swoimi porażkami się nie zraża i zapowiada kolejne „rewolucje”. Nie to jest jednak najistotniejsze; sednem tematu jest forma, jaką przybrał Microsoft: minimalizm, ujednolicenie na wszystkich platformach oraz grupa, na której w przeciwieństwie do innych wciąż nie została nasycona: chodzi rzecz jasna o casuali i laików wszelakich.

W dzisiejszych czasach praktycznie na każdym kroku towarzyszą nam przeróżne ciągi cyfr, liter i znaków, składające się na piny, kody, hasła. Pomagają one chronić naszą prywatność, kontrolować nasze pieniądze, zabezpieczać nasze dane i umożliwiają dostęp do wielu usług. Problem pojawia się wtedy gdy jakieś hasło wypadnie nam z głowy, zniknie gdzieś w natłoku codziennego życia czy co gorsza wpadnie w niepowołane ręce. Niestety życie jest takie, że pewnych rzeczy nie można uniknąć – tak trochę filozoficznie się zrobiło – lecz w przypadku haseł jest kilka kroków, które pozwalają na zminimalizowanie szans na ich stracenie.

Po dłuższej przerwie przyszła pora na kolejną część cyklu, którego zadaniem jest udzielanie wskazówek, porad jak utrzymać komputer w dobrej kondycji. Słowo wstępu być musiało, a to dlatego, że mam nadzieje iż kogokolwiek obchodzą jeszcze losy takich artykułów. I nie chodzi tu wyłącznie o to co ja piszę, ale ogólnie o całą wiedzę jaka pojawia się w Internecie na temat tego jak zadbać o swój system, uczynić go bezpieczniejszym i pracować komfortowo. Ponieważ kiedy patrzę na co dzień(z racji zawodu) do przeróżnych komputerów to nie wygląda to kolorowo. I teraz zabrzmiało jak zwierzenia informatyka – nerda. Więc uspokajam – do tego mi daleko. Tematem dzisiejszego wpisu miało być coś na temat posiadania programu antywirusowego, ale wstęp do tego tak nie bardzo wyszedł. Czyli dalsza cześć tekst musi nadrabiać.
Jak sobie radzi kontrowersyjny system, którego kilka miesięcy temu stałem się właścicielem? Jak zapewne pamiętacie, w mojej poprzedniej publikacji doceniłem pewne rozwiązania Microsoftu, choć z drugiej strony nie sposób było oprzeć się wrażeniu, że niektóre z nich – w tym bardzo przez giganta z Redmond chwalone kafelki – są wpakowane „na siłę”. Szczególnie, jeśli pod uwagę weźmiemy desktopowe użycie komputera, z tradycyjnym „niedotykowym” monitorem, myszką i klawiaturą. Pomyślałem więc, że cztery miesiące to odpowiedni czas do tego, by sprawdzić jak sobie „ósemka” radzi na moim PC. A pokrótce przetestowałem nie tylko stabilność systemu, ale i pokazuję, jak sprawuje się na nim to, co dla nas najważniejsze: gry. Poza tym odmienimy system nie poznania – ponieważ na dłuższą metę Modern UI przynosił mi więcej szkody niż pożytku, postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce.

Gdybyście spytali mnie siedem, a nawet pięć lat temu jak rozwinie się rynek informatyczny, dziś prawdopodobnie zostałbym wyśmiany. Jak sądzę, większość z Was, podobnie jak ja, byłaby w błędzie. Jak się wielokrotnie okazywało, nie raz byliśmy zaskoczeni jakimiś rewolucyjnymi zmianami. Kto jeszcze kilka lat temu, kiedy tablety wchodziły dopiero na rynek, myślał o tym, że zmienią nasze myślenie o mobilnym świecie? Kto przypuszczał, że palmptopy umrą śmiercią naturalną (jako skutek ewolucji)? Właśnie jesteśmy świadkami kolejnych zmian: netbooki, które na rynek masowy weszły ledwo kilka lat temu, pożegnają się z nim w podobnych okolicznościach. Czyżby dosłownie chwilę?


Codziennie zwiedzam dziesiątki stron internetowych i często wpada mi w oko coś co chciałbym przeczytać, a akurat nie mam na to czasu. Moja sterta zakładek rosła w zastraszającym tempie. Pewnie nigdy bym się z niej nie wykopał gdyby nie Instapaper.
Dopóki nie założyłem konta w tym serwisie żadne inne narzędzie pomagające w wygodnym przeglądaniu sieci mnie nie przekonywało (możliwe, że szukałem w złych miejscach). Teraz jestem fanem ujmującej prostoty pozwalającej łatwo segregować teksty znalezione online i czytać je w przejrzysty sposób, ustawiając wielkość tekstu, kolor tła i pozbywając się całkowicie oryginalnego layotu strony.
Instapaper to świetne narzędzie do wygodnego czytania na komputerze/telefonie/tablecie/Kindle'u, przyspieszające zapisywanie i późniejsze odnajdywanie interesujących treści. Innymi słowy, coś co każdy powinien znać.
Oto jak to dokładnie działa:
Końcówka roku nie zawsze była dla mnie czasem podsumowań, ale od pewnego czasu wyrobiłem sobie taką tradycję. Rok 2012 był dla mnie ważny w wielu aspektach, między innymi z powodu wielu interesujących premier i ciekawych wytycznych na przyszłość. Jak wiele się zmieniło? Czy rok 2012 był lepszy od poprzedniego? Odpowiedź na te i inne pytania już za chwilę, a pod lupę biorę nie tylko gry, ale i filmy oraz sprzęt. W przeciwieństwie do większości takich podsumowań pominę jednak pokaźną część blockbusterów.


Steam, dla większości użytkowników, jest przede wszystkim aplikacją, która pozwala na uruchamianie gier zakupionych w dystrybucji cyfrowej. Można jednak zauważyć, że dla niektórych sama platforma stała się czymś na wzór gry, przejawia się to między innymi zbieraniem osiągnięć. Jak przy okazji każdego większego wydarzenia, tak samo w związku ze świąteczną wyprzedażą, do zdobycia jest odznaczenie. W tym przypadku: „Świąteczna Wyprzedaż Steam 2012”. Można się domyślać, że większość graczy je zignoruje, jeżeli jednak komuś zależy na zdobyciu pełnej odznaki (6/6), a nie uproszczonej (4/6), jedno z zadań może stanowić niemały problem.

Moja uczelnia w miarę solidnie współpracuje z Microsoft w Polsce. Założono nawet studenckie koło naukowe, któremu patronuje wspomniana firma, a każdy ze studentów może z tego faktu wynieść mniejsze czy większe korzyści. Zaczynając od możliwości poznania architektury tworów giganta z Redmond, kończąc na pełnych wersjach każdego z Windowsów czy jakiegoś z pakietów typu Office. Wczoraj natomiast miał miejsce wykład, któremu przewodził pracownik polskiego oddziału MS. Trochę opowiem wam na temat tego, co można było usłyszeć.

Ostatni wpis poświęciłem ogólnemu rozrachunkowi tego, co oferuje nam najnowszy z systemów od Microsoft – Windows 8. Teraz pora zastanowić się trochę nad przyszłością i tym, jak wyglądać będą kolejne systemy operacyjne od giganta z Redmond, gdyż Windows 8 może być kamieniem milowym w drodze do wprowadzenia czegoś zupełnie nowego.