Darmowe gry

Słowotok - internetowe Boggle

The Free Bundle #5 - kolejna paczka darmowych gier indie

Peggle Deluxe za darmo!

Stary dobry Chromatron

Extreme Road Trip 2 - moja ulubiona darmowa gra na Androida

Gracz darowanemu koniowi zajrzy w zęby

Oeconomia lusoris, czyli ekonomia gracza

Lineage 2, czyli mmorpg za frajer

Indygracja #2: Mari0 czyli włoskiego hydraulika przygoda z portalami

Nudzisz się w biurze?

Pamiętacie Boggle? Taką grę słowną. W zestawie było przezroczyste pudełeczko z 16 kostkami, na których nadrukowane były litery. Gracz potrząsał pudełeczkiem (robiąc przy tym niemiłosierny hałas), a kostki lądowały w swoich przegródkach w pudełeczku. Z wylosowanego układu liter trzeba było stworzyć jak najwięcej słów. Do zestawu dołączona była klepsydra, która odmierzała 3 minuty. Za trzyliterowe słowa otrzymywało się jeden punkt. Im więcej więcej liter w wyrazie, tym więcej punktów się zgarniało. Podobna gierka przeżywa swój renesans w obrębie Facebooka, ale również niezależnie od niego - Słowotok.

4 kwietnia 2013 - 13:20 - Klaudyna
zobacz więcej

Nie dość, że gry typu free-to-play mnożą się jak króliki, to jeszcze niezależni deweloperzy rozdają swoje produkcje za darmo. Żyć nie umierać.

Już po raz piąty do zgarnięcia jest paczka darmowych produkcji. Cudów się nie spodziewajcie, ale większość z nich wygląda bardzo sympatycznie.

28 marca 2013 - 19:17 - sathorn
zobacz więcej

Graliście w Peggle Deluxe? Jedną z najbardziej uzależniających gier w historii, która wyszła spod rąk twórców m.in. Plants vs Zombies? Jeżeli nie, to macie okazję zapoznać się z tym klasykiem zupełnie za darmo! Electronic Arts wraz z PopCapem z okazji targów Penny Arcade Expo East 2013 rozdaje ten tytuł za darmo.

Co trzeba zrobić, żeby dostać grę? Niewiele. Wystarczy wejść na stronę poświęconą promocji, podać swój e-mail, sprawdzić pocztę, pobrać ważący 20MB instalator i już można się bawić.

26 marca 2013 - 20:44 - sathorn
zobacz więcej

Załóżmy, że się nudzisz. Wiem, wiem. Człowiek inteligentny NIGDY się nie nudzi, ale załóżmy, że jednak nuda zaatakowała. Nie masz ochoty nigdzie wyjść, nie masz ochoty na książkę, TV też nie pociąga. Bezczynność też eliminujesz, bo szkoda marnować własne szare komórki. Pograłbyś w gry planszowe, ale do tego potrzeba więcej osób, a tak się składa, że jesteś sam. Cóż, z pomocą może przyjść gierka, którą poznałam... (liczę...) 9 lat temu i nadal do niej powracam, a imię jej CHROMATRON.

14 marca 2013 - 12:48 - Klaudyna
zobacz więcej

Dobrych darmowych gier na smarftony jest cała masa, a płatnych pewnie jeszcze więcej. A skoro już człowiek ma ten telefon z Androidem, to naturalnym jest, że prędzej czy później zaczyna używać go jako konsolki (miejsce nowych numerów CDA w toalecie zajął mój mały Samsung :P). Po przetestowaniu pewnej ilości lepiej lub gorzej ocenianych darmowych gier ze sklepu Google Play dotarłem do momentu, w którym mogę wybrać swoją ulubioną - Extreme Road Trip 2.

23 lutego 2013 - 13:36 - fsm
zobacz więcej

Jeszcze kilka lat temu kupowanie gier na konsole było morderstwem dla portfela. Premiery kosztowały często nawet 1/5 wynagrodzenia, a pułap cen promocyjnych też był zawieszony całkiem wysoko. Teoretycznie w tej kwestii wiele się nie zmieniło, bo i dzisiaj często nowe produkcje kosztują ponad 200zł, a „starocie” większość sklepów oferuje po np. 79 złotych. W przeciwieństwie jednak do dawnych czasów, dzisiaj dużo łatwiej o okazje.

Jedną z nich jest „PlayStation Plus”, który okazuje się genialnym i zaskakującym pomysłem Sony. Japoński koncern za określony abonament oferuje regularne dostawy darmowych gier oraz liczne zniżki na dziesiątki innych produkcji. Wystarczyło zapłacić mniej niż 200 złotych kilka tygodni temu, aby dzisiaj mieć w bibliotece „Darksiders”, „Red Dead Redemption”, "Borderlands", „Bulletstorm” czy „Motorstorm: Apocalypse”. W sumie już ponad piętnaście różnych gier. Mimo to jednak z niewiarygodną wręcz częstotliwością można spotkać się z narzekaniami graczy na tę usługę.

23 października 2012 - 19:16 - Brucevsky
zobacz więcej

Według jednej z definicji ekonomia to nauka zajmująca się rozdziałem ograniczonych dóbr, z których każde może mieć różne zastosowania. U graczy dotyczy to przede wszystkim ściśle limitowanego budżetu przeznaczanego na elektroniczną rozrywkę. Abstrahując od zamożnych pasjonatów śmierdzących grosiwem dla większości z nas growe zakupy to odwieczne dylematy: ten, czy tamten tytuł? Świeżynka, czy kilka klasyków? Od razu po premierze, czy po obniżkach? Jak się okazuje, każda filozofia wydawania pieniędzy ma swoje wady i zalety, które należy przemyśleć na spokojnie, by osiągnąć największą korzyść – bo nie da się zjeść ciastka i mieć ciastko. Przy okazji zajmiemy się również sloganem „gry są za drogie”, niczym mantrę powtarzanym przez zwolenników torrentów czy inszych warezów.

25 sierpnia 2012 - 14:54 - guy_fawkes
zobacz więcej

Z Lineage 2 miałem ostatnio do czynienia dobre kilka lat temu. Wtedy gra odrzucała pewną, jakże popularną wśród azjatyckich produkcji, cechą... była typowym grinderem! Żeby cokolwiek w grze osiągnąć trzeba było całymi godzinami mordować bogom ducha winne potworki po to żeby po ich ubiciu dostać śmieszne ilość xp i niemniej śmieszny drop. Całość uzupełniał kretyński system craftu, w którym dosłownie wszystko opierało się na mordowaniu potworów, choćby żeby zdobyć... kawałki ostrza upragnionego miecza. Żeby było śmieszniej prócz rzeczonych kawałków potrzebne były całe góry innych materiałów dostępnych jedynie dzięki mordowaniu kolejnych rzesz potworów... nawet jeśli poszukiwanym materiałem był węgiel, a w grze były jego kopalnie. Nic z tego kopalnia służyła tylko jako lokacja do mordowania potworów (żeby chociaż ten cholerny węgiel dropiły...). Te i inne upierdliwe rozwiązania spowodowały, że mimo świetnego klimatu i wielu fajnych pomysłów dałem sobie spokój, ale po pewnym czasie (dobre kilka lat) dowiedziałem się, że w L2 odbyła się rewolucja.... kusiło mnie by wrócić, ale jakoś szkoda było kasy na niepewny eksperyment, a potem l2 przeszło w tryb free to play i, całkiem niedawno, dałem się przekonać...

21 lipca 2012 - 14:23 - evilmg
zobacz więcej

Gry indie często podążają tam, gdzie nie odważył się jeszcze udać żaden duży deweloper. Pomysły, które rodzą się w niezależnych głowach często wprawiają w osłupienie. Mari0 to jeden z tytułów, które bez wątpienia należy przypisać do kategorii "co ja pacze?!".

Nie mam pojęcia jak wielu osobom spędzało sen z powiek pytanie: "co by było gdyby Mario i Luigi podwędzili Portal-guny z placówki Aperture Science". Pewnie nie zbyt wielu. Być może tylko sześciu. Jednak ta szóstka - grupka niezależnych twórców gier znana jako Stabyourself (co można bardzo wdzięcznie przetłumaczyć jako "Dźgnijsię") - wystarczyła, by koncepcję wprowadzić w życie. I tak oto na świat przyszło nieślubne dziecko Valve i Nintendo, którego żadne z rodziców na pewno nie uzna.

5 marca 2012 - 13:41 - Mruqe
zobacz więcej

Są takie chwile kiedy stwierdzasz, że nie chcesz się angażować głębiej w dany związek. Wystarczy Ci tylko powierzchowna przygoda. Od poważniejszych gier znaczy się. I takowe też znajdziesz w poniższym spisie. A wiedz, iż starałem się wyselekcjonować tylko te najbardziej interesujące, na których łapałem się, że spędziłem nad tym więcej niż planowałem. Dlatego mając pewność, że przypadną Wam do gustu, nie omieszkajcie podzielić się wrażeniami, wynikami, a może nawet własnymi odkryciami z poziomu sieci.

16 lutego 2012 - 16:32 - Matio.K
zobacz więcej