Jason Bourne na gameplay.pl

Dobra passa Matta Damona trwa - recenzja (kontrrecenzja?) filmu Jason Bourne

Jason Bourne - Recenzja

Powrót Matta Damona do roli Jasona Bourne'a coraz bliżej. Zobacz oficjalny zwiastun!

Legenda literatury - Robert Ludlum

Niewykorzystany potencjał teraźniejszości – gry sensacyjne

Bourne to be wild

Dobra passa Matta Damona trwa - recenzja (kontrrecenzja?) filmu Jason Bourne

Nie będę ukrywać, że ta recenzja miała wyglądać nieco inaczej. Uniwersum Bourne'a bardzo lubię i to, że nie tknąłem w życiu książek Ludluma za bardzo mnie nie gryzie (wytknijcie mnie palcami, ale uważam, że wertowanie kartek po obejrzeniu filmów Greengrassa oraz Limana nie będzie tak samo atrakcyjne).

Do zmiany zmusiła mnie jednak ocena wystawiona przez Improbite'a. Ocena z którą nijak nie mogę się zgodzić. Dlatego też nazwijcie ten tekst kontrrecenzją, przeciwwagą do jego zwierzeń i...próbą wyciągnięcia Was w letnie popołudnie do kina. Co ważne – do kolegi Improbite'a nie żywię urazy :) I proszę bez hejtów! :>

czytaj dalejeJay
1 sierpnia 2016 - 21:44

Jason Bourne - Recenzja

Kilka słów o filmie, który sprawił, że czuję się jakbym stracił bezpowrotnie dwie godziny swojego życia.

Kiedy dowiedziałem, że do kin wchodzi nowy „Jason Bourne” wiedziałem, że to jest film, na który na pewno bardzo chętnie się wybiorę. I właśnie wczoraj tak się stało. Jednak zakładałem, że będzie to coś lepszego, naprawdę.

czytaj dalejImprobite
1 sierpnia 2016 - 13:50

Powrót Matta Damona do roli Jasona Bourne'a coraz bliżej. Zobacz oficjalny zwiastun!

Jedną z najgorętszych premier tego roku będzie bez wątpienia Jason Bourne. Najnowsza odsłona przygód byłego agenta CIA, z Mattem Damonem powracającym do roli tytułowej, trafi do kin 29 lipca. Do premiery pozostało już niewiele czasu, nie dziwi więc, że wytwórnia Universal Pictures zdecydowała się wreszcie uruchomić marketingową machinę, mającą przygotować nas na to wydarzenie. W efekcie w nasze ręce trafił oficjalny zwiastun, plakat oraz kilka nowych zdjęć z planu.

czytaj dalejGameplay
21 kwietnia 2016 - 13:00

Legenda literatury - Robert Ludlum

Filmy po brzegi wypełnione akcją są świetnym materiałem na odstresowanie – oglądając je, nie trzeba za dużo myśleć i można w spokoju poświęcić się rozrywce. Na szczęście pojawiają się również ambitniejsze dzieła, które poza scenami walki, strzelaninami, wybuchami i pościgami mają również do zaoferowania intrygę wprawiającą widza w szok i wywołującą niedowierzanie. I o ile w filmach jest to oczywiście mile widziane, tak w książkach konieczne – ciężko byłoby wciągnąć czytelnika w świat przedstawiony w czymś w rodzaju Niezniszczalnych, gdzie w zasadzie czytalibyśmy tylko proste dialogi i opis wielkiej masakry. W moim zbiorze książek sensacyjnych specjalne miejsce zajmuje Robert Ludlum – mistrz kryminału.

czytaj dalejKamil Brycki
27 listopada 2014 - 12:57

Niewykorzystany potencjał teraźniejszości – gry sensacyjne

Wśród niemałej liczby produkcji już ogranych i jeszcze większej wciąż czekających na swoją kolej trudno mi znaleźć wiele tytułów podobnych do Headhuntera. Odpowiedników filmów sensacyjnych, których pełne są ramówki stacji telewizyjnych. Gier, w których w znanych nam czasach samotny bohater stawia czoło terrorystom lub międzynarodowemu spiskowi.

Kilka godzin bardzo dobrej zabawy w świecie Jacka Wade’a rozbudziło apetyt na więcej. Nie jest jednak łatwo znaleźć dzisiaj tytuły, które pozwalają wcielić się w wirtualny odpowiednik Jasona Bourne’a lub Johna McClane’a, samotnego stróża ładu i porządku, który niespodziewanie znalazł się w centrum zagrażającej światu intrygi. Trudno to jednoznacznie uzasadnić, bo teraźniejszość przecież wcale nie daje mniejszych możliwości, niż czasy minione lub hipotetyczna wizja tego, co może ludzkość czekać za kilkadziesiąt lat.

czytaj dalejBrucevsky
2 kwietnia 2013 - 19:32

Bourne to be wild

Czwarta część Bourne'a (dla odmiany - tym razem bez Bourne'a) jest jednym z najdziwniejszych filmów jakie miałem okazję widzieć w tym roku. Dlaczego? Dokładanie kolejnego segmentu do trylogii wydawać się może żałosnym skokiem na kasę z użyciem tony klisz i uproszczeń. W przypadku „Dziedzictwa” tak nie jest. Jeżeli oczekujecie rozrywki na poziomie ostatniego Mission Impossible – to nie jest produkcja stworzona dla Was. Jeżeli średnio pamiętacie machloje i intrygi z biegającym po Moskwie i Manhattanie Mattem Damonem – darujcie sobie seans.

Dziedzictwo Bourne'a

Generalnie mamy tu do czynienia z maksymalnie rasowym thrillerem szpiegowskim, który fragmentarycznie zahacza o akcję i Bay-eksplozje. Być może właśnie ten odmieniony obraz przygód superagentów hodowanych na zamówienie amerykańskiego rządu spowodował, że z wypchanej po brzegi sali kinowej (na pół godziny przed seansem mogłem jedynie zakupić bilety z 7 lub niższego rzędu. Cała reszta była zajęta) mało kto wychodził zadowolony, a usłyszałem nawet teksty „oddajcie mi kasę” lub typowe „co ja k.... właśnie obejrzałem?”.

czytaj dalejeJay
12 sierpnia 2012 - 11:19