To The Moon na gameplay.pl

Duch Japonii w grach z Zachodu i reszty świata

NIE PŁACZ EWKA... czyli o grach przy których płakałam.

Darmowy dodatek do To the Moon już dostępny. Warto sprawdzić!

Dlaczego Lara musi zabijać? Bo taka jest poetyka…

Indyk mały ciałem, wielki duchem - recenzja To the Moon

To The Moon - "recenzja"

Duch Japonii w grach z Zachodu i reszty świata

Jestem graczem wychowanym na pierwszym i drugim PlayStation. Kiedy ktoś pyta mnie o ulubione serie gier, bez zastanowienia wymieniam Metal Gear Solid, Tekkena, Silent Hill, Final Fantasy i Kingdom Hearts. Co łączy te sagi, prócz obecności na pierwszych konsolach domowych firmy Sony? Przede wszystkim dwie związane ze sobą rzeczy. Po pierwsze, wszystkie powstały w Kraju Kwitnącej Wiśni i są przesycone japońskim duchem, którego najczęściej albo się kocha, albo nienawidzi. A po drugie, podobnie jak cała japońska branża gier komputerowych, w ostatnich latach cierpiały one na problemy tożsamości, nie mogąc znaleźć dla siebie odpowiedniego kierunku rozwoju, w efekcie czego dały się zepchnąć w kąt przez zachodnie marki pokroju Grand Theft Auto, Call of Duty czy Assassin’s Creed.

czytaj dalejCzarny Wilk
2 stycznia 2017 - 12:13

NIE PŁACZ EWKA... czyli o grach przy których płakałam.

Na wstępie zaznaczę, że w poniższym artykule NIE MA SPOILERÓW. Możecie więc czytać bez obaw, że dowiecie się czegoś kluczowego dla fabuły :)

Zdaję sobie sprawę, że łzy to nie jest męska domena. Przyznawanie się, że którykolwiek z was uronił choćby łzę podczas jakiegoś filmu, książki czy gry to sytuacja wyjątkowa. Niemniej jednak Ja jestem dziewczyną i przyznaję się bez bicia! Zdarza mi się płakać podczas grania w gry komputerowe! Czasem cichutko pociągam nosem, ale bywa też tak, że wylewam rzekę łez. Przez Wami kilka tytułów, przy których zdarzyło mi się poza zapasem napojów i jedzenia, potrzebować także paczki chusteczek. Czasami całkiem sporej paczki…

czytaj dalejBlack Elf
10 kwietnia 2015 - 16:43

Darmowy dodatek do To the Moon już dostępny. Warto sprawdzić!

Mogą istnieć jedynie dwa powody, dla których nie grałeś wciąż w To the Moon - albo jakimś cudem wciąż o grze nie słyszałeś, albo (co bardziej prawdopodobne) wolisz oszczędzić sobie trzydniowego stanu depresyjnego, w którego gra może wpędzić co wrażliwszych graczy. Dla jednych i drugich mam jedną radę - udać się na humbebundle.com i za równowartość jednego piwa zapewnić sobie emocjonalny rollercoaster najwyższych lotów. Jeśli natomiast macie to już za sobą, mam dobrą wiadomość - Freebird Studio udostępniło kilka dni temu darmowy dodatek, który w znacznie lżejszej atmosferze pozwoli spędzić dodatkowe kilkanaście minut z dwójką znajomych naukowców.


czytaj dalejImperialista
8 stycznia 2014 - 17:23

Dlaczego Lara musi zabijać? Bo taka jest poetyka…

Gry są coraz dojrzalsze, poruszają poważniejsze problemy, opowiadają poruszające historie i coraz bardziej zbliżają się swoją warstwą narracyjną do filmów. Dla niektórych rodzi to pewne  problemy, bo jak połączyć opowiadanie smutnej historii o wychodzącym z nałogu alkoholiku z niezliczoną ilością scen akcji? Zgrzyt estetyczny, który zdaniem wielu powstaje, bywa najczęściej tłumaczony zdaniem „bo to jest gra”. Można i tak, ale proponuję inne rozwiązanie, należy odpowiedzieć:Bzdury pleciesz, nie ma zgrzytu!”

czytaj dalejOsK
30 lipca 2013 - 18:20

Indyk mały ciałem, wielki duchem - recenzja To the Moon

Jeśli wierzyć Internetowi, łzy Chucka Norrisa leczą raka. Obstawiam, że tradycyjne metody wyciśnięcia z niego kilkunastu mililitrów spełzną na niczym, nawet jeśli w grę wchodziłaby tona cebuli. Opowiedzenie fabuły Na Wspólnej też niewiele da – prędzej go rozwścieczy i ktoś dostanie kopniaka z półobrotu za głupi pomysł. A gdyby tak podsunąć mu To the Moon? Zmiękczyło już niejednego twardziela, więc może da radę Strażnikowi Teksasu. Dziś bowiem na chwilę zapominamy, że chłopaki nie płaczą.

czytaj dalejguy_fawkes
6 lipca 2013 - 12:00

To The Moon - "recenzja"

Każdy z nas ma momenty growego zmęczenia, znużenia, czy też wszechogarniającej monotonności. Zwykle jest to niedostrzegalny stan. Gry niby nadal sprawiają nam radość – jednak ta radość nie jest pełna, nie taka jak dane nam było ją gdzieś, kiedyś doznać. „To the Moon” przywraca wiarę, wiarę w zdolność gier do kreowania poważnych opowieści. Udowadniając przy tym, że zastosowane środki i rozwiązania technicznie są najmniej istotnym elementem w całej układance.

czytaj dalejChuca
27 marca 2013 - 19:41

Prosto w umysł - recenzja To The Moon

Podróż Kana Gao w ludzką pamięć dotyka problemów rzadko widywanych w grach sprzedawanych na zachodzie. „To The Moon” bierze za swój motyw przewodni umieranie i rozpacz po utracie ukochanej osoby, przedstawiając historię 70 lat życia kochającej się pary i przeciwności losu jakie ją spotkały. 70 lat opowiedzianych od tyłu.

Fani „Eternal Sunshine of the Spotless Mind”, „Chrono Triggera” i gier niezależnych powinni czuć się co najmniej usatysfakcjonowani. To gra, jakiej od dawna nie było. „W stronę Księżyca” opowiada historię rozgrywającą się w niedalekiej przyszłości, w której za pomocą specjalnej maszyny można przenieść się we wspomnienia człowieka żeby zaszczepić tam pewien pomysł i umożliwić mu wykonanie go, choćby miało być ono wyimaginowane.

czytaj dalejPita
29 listopada 2011 - 17:42