Mariusz Szczygieł na gameplay.pl

Czytelnicze podsumowanie 2016 roku!

Nie przeczytałam 52 książek w 2016 roku. Nawet nie brałam udziału w tym jakże popularnym w styczniu wydarzeniu promowanym na Facebooku. Wyrobiłam w sobie dyscyplinę cowieczornego czytania w łóżku i staram się utrzymywać formę w tym względzie - wyszło mi, że przez ostatnie 12 miesięcy pochłonęłam 32,5 książki. Jakie tytuły towarzyszyły mi w 2016 roku? Zapraszam do lektury!

czytaj dalejKlaudyna
31 grudnia 2016 - 15:12

Ostatnio przeczytane #25 – Mariusz Szczygieł, Projekt: Prawda

Projekt: Prawda Mariusza Szczygła to książka, której wyczekiwałam i która stała się automatycznie ważna. Przeczytałam ją na początku maja i długo zbierałam się w sobie, by zacząć ten tekst. Pomyślałam, że doskonałym pomysłem będzie przejrzeć ją raz jeszcze, zanim napiszę te kilka zdań. Nie zorientowawszy się, zaczęłam ją czytać od nowa. Od początku. Zatrzymałam się dopiero, gdy głos uwiązł mi w gardle, a do oczu napłynęły łzy. Bowiem Projekt: Prawda porusza dogłębnie.

czytaj dalejKlaudyna
17 czerwca 2016 - 11:03

Gottland na ekranach kin! Czy warto?

Można rzec, że Gottland na ekranach kin pojawia się znienacka. O tym, że młodzi czescy twórcy z praskiej szkoły filmowej FAMU wzięli na warsztat reportaże Mariusza Szczygła, dowiedziałam się niecały miesiąc temu. W tym tygodniu w poznańskim kinie Muza miałam okazję uczestniczyć w przedpremierowym pokazie filmu wraz z video-spotkaniem z Mariuszem Szczygłem. Jak poruszające historie, opisane przez Szczygła, odnajdują się w wersji filmowej?

czytaj dalejKlaudyna
8 listopada 2014 - 21:34

Podróż Szczygła – z wieżowca Polsatu do Czech

Zdarzyły się w historii kuli ziemskiej Czechy. Wielu powiedziałoby bez zastanowienia, że to kraj podobny do naszego – niewielki, ze względu na sąsiedztwo z podobną historią, z podobnym językiem. Po wnikliwszym zapoznaniu się z dziejami Czech, ich kulturą, po lekturze trzech wspaniałych książek Mariusza Szczygła perspektywa nieco się zmienia. Pozostając przy porównaniach można by rzec, iż jesteśmy do Czechów tak bardzo podobni, że aż różni. Lecz z drugiej strony – tak różni, że aż podobni. I to wcale się nie wyklucza.

Przykład? Jara Cimrman – geniusz, którego każdy Czech zna. Wielki wynalazca, filozof, dramatopisarz, kompozytor, doradca Edisona, nauczyciel Einsteina. Nazwano teatr jego imieniem, nazwano ulicę. Organizuje się wielkie wystawy, przedstawiające dorobek mistrza. Ukazują się wykłady poświęcone jego licznym operetkom czy też dramatom. Niewiele wiadomo o jego życiu – kiedy się urodził, kiedy zmarł. Ponoć Cimrman niszczył wszystkie dokumenty, by nikt nie mógł zbudować jego legendy. Odnaleziono 29 dramatów – to gdzieś zamurowane w ścianie, to odkryte przy rozbiórce budynków. Nie słyszeliście o nim? Serio? Jiri Sebanek, Ladislav Smoljak i Zdenek Sverak – oto trójca odpowiedzialna za stworzenie geniusza w czasach komunizmu. Czesi wiedzą, że to wymysł, lecz nie przeszkadza im to w celebracji postaci fikcyjnej. Wariaci, mówicie? Mariusz Szczygieł pisze: Pytam Czechów o ich geniusza przy różnych okazjach. – Jak możecie wierzyć w kogoś, kto nie istnieje? – Ale to zupełnie tak jak u was w katolickiej Polsce, prawda?

czytaj dalejKlaudyna
23 listopada 2012 - 14:23