fsm

/ Hammerzeit

najnowszepolecanepopularne

Kingsman: Złoty krąg, LEGO Ninjago: Film - weekendowe premiery filmowe

Fajny zespół nagrał fajną płytę. Recenzja albumu Foo Fighters - Concrete & Gold

The Square, American Assassin - weekendowe premiery filmowe

Recenzja filmu To - doskonała ekranizacja okiem czytelnika

To, Tulipanowa gorączka - weekendowe premiery filmowe

O tym, jak IMAX podkreśla Twoje słabe strony - recenzja wstępu do serialu Inhumans

Kingsman: Złoty krąg, LEGO Ninjago: Film - weekendowe premiery filmowe

Kingsman: Złoty krąg

Kingsman był filmem, który wziął widzów z zaskoczenia. Nieszczególnie oczekiwana sensacyjna komedia biorąca na warsztat kino szpiegowskie okazała się być jednym z lepszych rozrywkowych filmów 2014 roku. Reżyser Matthew Vaughn idzie za ciosem i zebrawszy bardziej imponującą obsadę zabiera krwawą i nieco wulgarną wersję przygód Jamesa Bonda za ocean. Złoty krąg skupi się na próbie zniszczenia organizacji Kingsman, co wymusza na Brytyjczykach współpracę z amerykańskimi braćmi, co przysporzy wszystkim dużo zabawy. Cel: schwytać złoczyńcę odpowiedzialnego za atak. W filmie gra śmietanka aktorstwa, wszystkiego jest więcej, ale podobno końcowy efekt nieco zawodzi. Zbyt mocno chciano przebić oryginał i koniec końców wyszło gorzej. Sprawdzicie to?

czytaj dalejfsm
21 września 2017 - 10:23

Fajny zespół nagrał fajną płytę. Recenzja albumu Foo Fighters - Concrete & Gold

Foo Fighters to fajny zespół. To słowo idealnie opisuje istotę FF - panowie nie są genialnymi kompozytorami, żadna płyta sygnowana tą marką nie została okrzyknięta arcydziełem, Dave Grohl daleki jest od bycia mianowanym najlepszym wokalistą lub gitarzystą. Mimo tego od ponad 20 lat świetnie sobie radzą w głównym nurcie rockowego grania, chwytliwe melodie porywają nowe rzesze fanów, a każde kolejne wydawnictwo zwraca na siebie uwagę. Wszystko dlatego, że to pierońsko fajny zespół jest. I te fajne chłopaki wróciły z fajną, nową płytą - Concrete & Gold. Fajnie?

Dave Grohl oczywiście jest fajny, ale jest kłamczuszkiem. Gdy wyczerpujący projekt Sonic Highways (świetny serial i gorsza, choć nadal - uwaga - fajna płyta zyskująca dużo właśnie dzięki produkcji HBO) dobiegł końca, Foo Fighters dali fanom prezent w postaci EPki Saint Cecilia (też fajnej) i za pomocą złotoustego Grohla ogłosili przerwę. Tymczasem ani Dave, ani jego piątka kumpli z zespołu, nie potrafią długo siedzieć bezczynnie. W tajemnicy tworzyli muzykę na album numer 9, którego pierwszym zwiastunem był utwór Run. Po wysłuchaniu premierowej piosenki w czerwcu (ach, jaki dobry teledysk!) mogłem stwierdzić tylko - kłam więcej, Dave. To dobre jest!

czytaj dalejfsm
19 września 2017 - 19:21

The Square, American Assassin - weekendowe premiery filmowe

The Square

Twórca wyśmienitego, niewygodnego filmu Turysta zaczarował jury na festiwalu w Cannes (widzów zresztą też) filmem The Square, który jest zdecydowanie najciekawszą kinową premierą nadchodzącego tygodnia. Nagrodzony Złotą Palmą film to szydercze, prześmiewcze spojrzenie na świat sztuki zderzone z historią faceta, któremu nic się nie układa tak, jak by sobie tego życzył. Będziemy świadkami dziwacznego performance'u, poznamy zblazowanych i pretensjonalnych ludzi "od sztuki", a także będzie kibicować okradzionemu bohaterowi. A to wszystko w absurdalnym sosie i przez grubo ponad 2 godziny. Chyba nie ma krytyka, któremu by się ten film nie spodobał. Zakładam zatem, że bardzo warto.

czytaj dalejfsm
14 września 2017 - 11:59

Recenzja filmu To - doskonała ekranizacja okiem czytelnika

Dzieła jakiego pisarza są najczęściej ekranizowane? No cóż, nie jest to Stephen King. Numerem jeden jest Karol Dickens z trzema setkami filmów. Ale król horroru nie ma się czego wstydzić. Do końca roku liczba filmów i seriali na bazie jego twórczości osiągnie 87 pozycji. Świeżutka, nowa wersja słynnego To dumnie nosi numer 85. Los chciał bym czterogodzinnej produkcji z Timem Currym, która pojawiła się w 1990 roku, dotąd nie poznał, ale literacki oryginał znam i jestem jego fanem (mimo tego, że 1100 stronicową powieść skończyłem zaledwie na dzień przed kinowym seansem). W ogóle jestem wielkim fanem Stephena Kinga i to bez wątpienia zaważyło na ocenie filmu. A jest ona taka, że To jest jednym z trzech* tegorocznych hitów, który od razu miałem ochotę obejrzeć drugi raz. Takie to To dobre.

czytaj dalejfsm
9 września 2017 - 16:25

To, Tulipanowa gorączka - weekendowe premiery filmowe

To

Po nieudanym debiucie długo oczekiwanej Mrocznej wieży, fani Stephena Kinga zwrócili się w kierunku nowej ekranizacji książki To, pokładając w niej spore nadzieje. Wszystko wskazuje na to, że tym razem się udało. Ponad dwugodzinny horror żerujący na dziecięcych lękach to podobno jeden z najlepszych filmów na bazie książek króla horroru. Niewyobrażalne zło mieszkające głęboko pod miasteczkiem Derry manifestuje się na oczach bandy 11-latków, a najsłynniejsza jego forma, to oczywiście klaun Pennywise. To klasyczna walka dobra ze złem przefiltrowana przez klimat lat 80-tych (chwalona przez krytyków zmiana względem książki) skupiająca się tylko na wątku dzieci. Dorosłych ujrzymy w planowanej kontynuacji.

czytaj dalejfsm
8 września 2017 - 07:55

O tym, jak IMAX podkreśla Twoje słabe strony - recenzja wstępu do serialu Inhumans

Marvel wkrótce zaliczy niemal 10 lat bezsprzecznego liderowania na polu małych i dużych produkcji o superbohaterach. Początki były trudne, ale gdy machina nabrała rozpędu, to nic nie było w stanie zatrzymać Marvel Cinematic Universe w drodze po kolejne laury. Chyba, że znajdzie się jakiś porządny złoczyńca. Na tyle szalony, by zaatakować od środka. Podwójny agent. Odpowiadający przed rasistowskim szefem Marvel Entertainment telewizyjny twórca Scott Buck - jednoosobowa armia odpowiedzialna za najsłabszy "rajtuzowy" netfliksowy serial (Iron Fist, a jak) i przy okazji szef przedsięwzięcia znanego jako Inhumans.

Jeszcze kilka lat temu MCU snuło śmiałe wizje rozwoju swojego świata i gdzieś w odległej wówczas przyszłości miała mieć miejsce premiera kinowego filmu poświęconego Inhumans - nieludziom, którzy byliby nazywani mutantami, gdyby nie licencyjne prawo przyznające używanie tego słowa produkcjom z logo Fox. Minęły lata, w Marvelu się pozmieniało, a elegancko zarysowany w serialu Agenci T.A.R.C.Z.Y. wątek Inhumans został przerobiony na ośmioodcinkowy serial, którego półtoragodzinny wstęp właśnie wylądował na specjalnych pokazach w sieci kin IMAX. Wow! Serial w kinie? Kręcony przy użyciu tych specjalnych kamer? Specjalnie na potrzeby wielkiego ekranu? No to chyba dostali specjalną zapomogę budżetową, żeby zrobić to porządnie... Prawda?

czytaj dalejfsm
3 września 2017 - 12:27

Tańcz! Recenzja płyty Queens of the Stone Age - Villains

Na nowy album Queens of the Stone Age czekaliśmy 4 lata. Wcześniej aż 6. Josh Homme i koledzy testują naszą cierpliwość, szczególnie, że coraz dalej odchodzą od brudnych, hałaśliwych, stonerowych korzeni. Villains, album numer 7, niemal całkowicie zamienia pustynię na taneczny parkiet, co może odrzucić niektórych ( "ja słucham tylko metalu!") słuchaczy. Na szczęście przejście jest płynne i eleganckie, co postaram się za chwilę udowodnić.

Kluczem do zrozumienia Villains jest cytat z Josha Homme: "Na potrzeby tej płyty chciałem zaryzykować nasza reputację. Powinniśmy wziąć nasze stare brzmienie i je totalnie wykręcić". Konsekwencją takiego nastawienia było zatrudnienie Marka Ronsona w roli producenta. Brytyjczyk jest DJ, kompozytorem, producentem i wokalistą istniejącym na rynku muzyki rozrywkowej od 15 lat, ale dopiero utwór Uptown Funk z 2014 roku stał się prawdziwym światowym hitem, szturmującym listy przebojów i zdobywającym uznanie krytyków. Homme chciał uzyskać podobne taneczne, funkowe, ciasne brzmienie dla swoich nowych piosenek, bo podobno ostatnio rock przestał być muzyką do szalenia na parkiecie. No i wkroczył Ronson.

czytaj dalejfsm
31 sierpnia 2017 - 18:52

Na pokuszenie, Renegaci - weekendowe premiery filmowe

Na pokuszenie

Każdy nowy film Sofii Coppoli zasługuje na uwagę. Tym razem reżyserka bierze na warsztat powieść Thomasa P. Cullinana, która doczekała się filmowej wersji w 1971 roku (w tamtym filmie grał sam Clint Eastwood). Tym razem przed kamerą zobaczymy Colina Farrella, Nicole Kidman i Kirsten Sunst. Elegancka szkoła dla grzecznych panien. Ranny żołnierz. Sztywne zasady. Intrygujący mężczyzna roztaczający swój czar. Odkrywające uroki życia młode kobiety. Erotyzm, humor, zbrodnia. To wszystko z wielką klasą miesza w swoim filmie Coppola i zapewnia sporo wysokiej jakości rozrywki nie tylko fanom kina kostiumowego. Autorka otrzymała Złotą Palmę za rezyserię na tegorocznym festiwalu w Cannes.

czytaj dalejfsm
31 sierpnia 2017 - 10:11

Tydzień po premierze - spoilerowa recenzja The Defenders na Netfliksie

Wszyscy, którzy naprawdę na ten serial czekali, już go obejrzeli. Zapowiadane od kilku lat spotkanie czterech "małokalibrowych" superbohaterów - Daredevila, Jessiki Jones, Luke'a Cage'a i DANNY'EGO RANDA, NIEŚMIERTELNEGO IRON FISTA, OBROŃCY KUNLUN, stało się ciałem. Osiem odcinków The Defenders zapewniło mi sporo zabawy, ale nie obyło się bez kręcenia nosem. Wy swoją opinię na pewno już macie wyrobioną. Chcecie poznać moją? Zapraszam!

Wszystkie ekranowe wykwity (duże i małe) z logo Marvela bardzo lubię i jestem im w stanie sporo wybaczyć. Obejrzałem chyba wszystko, co było do obejrzenia, podobnie jak wielu z Was. Im dłużej filmowe uniwersum trwa, tym większe robią się oczekiwania. Wszak wszystko już widzieliśmy. A może pojawia się zmęczenie i znudzenie? Wszak wszystko już widzieliśmy... Po premierach czterech solowych seriali finansowanych przez Netflix, można pokusić o kilka spostrzeżeń. Złoczyńcy na małym ekranie są ciekawsi niż ci na dużym. Niedostatki budżetowe można przykryć rozbudowaną fabułą i małym kalibrem fabularnego zagrożenia (choć czasami niedostatków budżetowych przykryć się nie da). Historie osadzone w normalnej rzeczywistości robią lepsze wrażenie niż te, ocierające się o fantastykę.

czytaj dalejfsm
28 sierpnia 2017 - 21:47

Barry Seal: Król przemytu, Podwójny kochanek - weekendowe premiery filmowe

Barry Seal: Król przemytu

Tom Cruise być może jest oszołomem w życiu prywatnym, ale jako aktor poświęca się w całości swojej pracy. Miał role lepsze, miał role gorsze, ale zawsze dawał z siebie wszystko (a przynajmniej tak to wyglądało). Prawdziwa historia Barry'ego Seala to, jeśli wierzyć krytykom, powrót Toma do wysokiej formy, zarówno aktorskiej, jak i kaskaderskiej. Król przemytu opowie o tytułowym pilocie, który dostał od CIA szansę na zarobienie mnóstwa pieniędzy i jednoczesne świadczenie pomocy dla "tych dobrych". Wszystko zostało ubrane w ciuszki sensacyjnej komedii bazującej na krwawych faktach. Mówi się, że szybuje się dobra zabawa. Ciekawostka - film debiutuje u nas o miesiąc szybciej niż w USA.

czytaj dalejfsm
24 sierpnia 2017 - 10:27