fsm

/ Hammerzeit

najnowszepolecanepopularne

Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara, Zwyczajna dziewczyna - weekendowe premiery filmowe

Daremny trud. Recenzja albumu Linkin Park - One More Light

The Circle. Krąg, Song to Song - weekendowe premiery filmowe

Recenzja albumu Seether - Poison the Parish. Od covera George'a Michaela do gniotących riffów

Recenzja filmu Obcy: Przymierze. Lepszy, ale wciąż trochę Prometeusz

Obcy: Przymierze, Martwe wody - weekendowe premiery filmowe

Uciekaj!, Wybawienie - weekendowe premiery filmowe

Uciekaj!

Przepis na sukces? W biznesie filmowym wygląda ot tak samo, jak w każdym innym. Zrobić coś niskim kosztem i sprzedać milionom ludzi. Niezależny horror Uciekaj!, stworzony we współpracy z wytwórnią Blumhouse (Paranormal Activity, Naznaczony, Sinister), to kolejny hit z tej filmowej stajni. Kosztujący 4,5 miliona dolarów film zarobił w samych Stanach Zjednoczonych ponad 170 milionów. Czarnoskóry Chris jest w związku z białą Rose. Przyszedł w końcu czas na poznanie jej rodziców – tym celu para wyjeżdża na urokliwą wieś, gdzie nie jest wcale tak sielsko, jak mogłoby się wydawać. Horror na tle rasistowskim od wytrawnego komika? Takie rzeczy tylko w Hollywood!

czytaj dalejfsm
27 kwietnia 2017 - 09:49

Incubus - 8. Recenzja płyty ciekawszej niż jej tytuł

Ostatni miesiąc był wypełniony ciekawymi muzycznymi premierami. W połowie marca pojawiła się nowa płyta Depeche Mode (bardzo fajna!), chwilę później Nergal zaczął udawać Nicka Cave'a (niestety za mało czasu poświęciłem Me and That Man żeby wyrobić sobie opinię), a jeszcze mamy wyrywający z butów Emperor of Sand autorstwa grupy Mastodon i świeżutki, świetnie brzmiący, krążek Ulver. Ja jednak skupię się na ósmej płycie Incubusa, zatytułowanej po prostu 8.

Dlaczego właśnie Incubus? W liceum twórczość chłopaków stanowiła ważną część mych muzycznych horyzontów i mam z nią związanych dużo wspomnień. Z czasem entuzjazm nieco opadł, ale emocjonalny związek z Incubusem pozostał, nawet gdy wydawali płyty słabe. EPka Trust Fall z 2015 roku zwiastowała powrót do solidnej rockowo-funkowo-energetycznej formy, której ucieleśnieniem miał się stać album 8. Płyta w całej swojej okazałości dostępna jest od piątku, zdążyłem się więc z nią całkiem dobrze zakolegować.

czytaj dalejfsm
24 kwietnia 2017 - 16:32

Przyjaciele - najlepszy serial komediowy w historii wszechświata

Stacja TVN7 właśnie prawie zakończyła osiemdziesiątą piątą (czy którąś tam) emisję serialu Przyjaciele. Dlaczego "prawie"? Bo ostatni odcinek (druga część finału) pojawi się na ekranach telewizorów w przedświąteczną sobotę. Czyli zostaliśmy w zawieszeniu - Ross pojechał na lotnisko powiedzieć Rachel, żeby została. Ale jakie to zawieszenie, skoro zapewne większość z Was (bo ja na pewno) widziała to już kilkakrotnie. I zobaczy jeszcze ileś tam razy. Bo Przyjaciele to fenomen i jedna z najlepszych telewizyjnych produkcji w historii zgniłej amerykańskiej, imperialistycznej popkultury, którą kocham.

czytaj dalejfsm
9 kwietnia 2017 - 13:43

Recenzja filmu Ghost in the Shell - piękna i nie taka pusta wydmuszka

Na start tekstu zwierzę się z czegoś: z całego uniwersum Ghost in the Shell znam tylko anime Mamoru Oshiego i darzę je zasłużonym szacunkiem, ale nigdy nie urosła ona w moich oczach do statusu arcydzieła. Z tego też powodu do aktorskiej ekranizacji historii pani Major podchodziłem z emocjami na poziomie temperatury pokojowej. I chyba się opłaciło, bo - cytując kolegę - całkiem fajny ten Ghost in the Shell.

Najważniejsza rzecz, jaką trzeba wiedzieć o filmie Ruperta Sandersa, jest taka: to jest bardzo ładnie nakręcony obraz cieszący oko różnymi wizualnymi sztuczkami, do poziomu których nie dorasta fabuła i sposób jej prezentacji. Na szczęście gotowe dzieło nie jest aż tak głupie, jak można się domyślać na podstawie zwiastunów.

czytaj dalejfsm
1 kwietnia 2017 - 13:23

Recenzja filmu Life - dużo Prometeusza w tej Grawitacji

W jednej z recenzji Life przeczytałem: im głupsi robią się bohaterowie, tym bardziej ekscytujący robi się film. Jest w tym sporo racji - Life to wypadkowa wielu klasycznych produkcji spod znaku groźnego kosmosu (Obcy spotyka Grawitację, Coś miesza się z Prometeuszem) z wszystkimi znanymi chwytami, do których należą niemądrze postępujący naukowcy. Czyli: wiesz, czego się spodziewać, ale i tak bawisz się dobrze.

Life to bardzo współczesna wizja tego, co zrobi ludzkość z obliczu kontaktu z pozaziemską formą życia. Jeśli genialny Nowy początek zmartwił Was niską zawartością przemocy, Life jest filmem dla Was. Wracająca z Marsa kapsuła z próbkami gleby zostaje przechwycona przez sześcioosobową załogę na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Szybko okazuje się, że wśród piasku i kamieni czai się półprzezroczysty, maskowaty glut wielkości ziarenka. Och, wow, prawdziwy marsjanin. Och, wow, on rośnie. Och, wow, wyobraźcie sobie wszystkie możliwości, jakie potencjalnie daje nowy organizm - leczenie chorów, przełom w biotechnologii... Och, wow, stwór okazuje się groźny? Kto by się tego spodziewał...

czytaj dalejfsm
26 marca 2017 - 13:33

Mniej znane filmowe perełki na polskim Netfliksie - cz.2

We wrześniu 2016 roku, 9 miesięcy po pojawieniu się platformy Netflix w Polsce, zrobiłem dla Was krótką listę obecnych tam filmów ciekawych, wartych uwagi, ale które niekoniecznie są znane. Minęło pół roku, przez ten czas biblioteka produkcji na dostępnych na polskim Netfliksie rozrosła się do ponad 2000 pozycji, z czego 3/4 stanowią filmy. Udało mi się znaleźć nowy zestaw 10 produkcji zasługujących na miano "nieznanych perełek", także tego... Najpierw czytamy, potem oglądamy!

czytaj dalejfsm
23 marca 2017 - 19:05

Czas apokalipsy. Recenzja filmu Kong: Wyspa czaszki

Macie ochotę na mnóstwo efektownej akcji za grube miliony dolarów? Lubicie oglądać ładnych ludzi? Lubicie, gdy na ekranie jest tłusto od wysokiej klasy CGI? Rajcują was pojedynki potworów? Żałujecie, że nowe wcielenie Godzilli zbytnio postawiło na pseudodramat, a za mało na samego Godzillę? W takim razie Kong: Wyspa czaszki jest filmem dla Was!

W świecie wysokobudżetowych serii filmowych słowem-kluczem od jakiegoś czasu jest "uniwersum". Marvel przoduje w tej dziedzinie, DC nieudolnie składa swój świat, klasyczne monstra sprzed kilku dekad (Mumia, Niewidzialny człowiek itp.) doczekają się niedługo własnego uniwersum zwanego Universal Monsters, zaś wraz z premierą Konga oficjalnie wkraczamy do galaktyki potworów z wytwórni Warner Bros. - MonsterVerse zaczęło się w 2014 premierą Godzilli, a teraz dziarsko pędzi naprzód.

czytaj dalejfsm
11 marca 2017 - 13:25

Mało znane role znanych aktorów - Hugh Jackman

Ach, ten Hugh Jackman. Prawdopodobnie jeden z najsympatyczniejszych gwiazdorów kina od kilku dni jest na ustach (i oczach) wszystkich fanów postaci Wolverine'a i nie tylko. Zasłużony sukces filmu Logan jest dobrym pretekstem do zajrzenia w przeszłość. Przed Wami czwarty odcinek prawie-cyklu o nieznanych rolach znanych aktorów, a jego bohater to oczywiście Logan, Leopold, Van Helsing, Jean Valjean i Czarnobrody w jednej osobie.

Logan AD 2000 vs Logan AD 2017
czytaj dalejfsm
6 marca 2017 - 20:08

BoJack Horseman - najlepszy serial na Netfliksie, a ty go nie oglądasz!

Och, jak się cieszę, że życzliwe dusze skierowały moją uwagę na ten serial. Mam bowiem wrażenie, że nad Wisłą nie jest on specjalnie popularny, a wielka szkoda. BoJack Horseman to jedna z najlepszych odcinkowych produkcji, jakie są dostępne na Netfliksie. Kropka. Bez żadnego ale, bez tłumaczenia i usprawiedliwiania. To jest prawdziwy diament. Brudny, wulgarny, pijany, egocentryczny, złośliwy i jednocześnie bardzo zabawny i srogo dołujący diament. Jeśli należycie do tych, którzy narzekają na kondycję późniejszych sezonów Californication, to BoJack jest dla Was - Hank Moody chciałby być bohaterem tej opowieści.

Jest poważnie...
czytaj dalejfsm
2 marca 2017 - 21:21

Recenzja filmu Pokot - piękny ekokryminał

O filmie Pokot, najnowszej produkcji sygnowanej przez Agnieszkę Holland, trzeba wiedzieć dwie rzeczy - jest bardzo "eko" i jest śliczny. Czy to jednak oznacza, że jest filmem dobrym? Albo więcej niż dobrym, o czym może świadczyć wyróżnienie na festiwalu w Berlinie (Srebrny Niedźwiedź za otwieranie nowych horyznotów)? Zapraszam na recenzję w wykonaniu osoby, która będącą bazą dla scenariusza książkę Olgi Tokarczuk zna i lubi. Darz bór!

Akcja filmu dzieje się w Dolinie Kłodzkiej, miejscu niemożliwie wręcz malowniczym, co oko kamery uchwyca tak często, jak się da. Janina Duszejko ("mów mi Duszejko, ignoruję swoje imię") to była projektantka mostów budowanych w egzotycznych krajach, która na emeryturze osiadła w górskim pustkowiu i naucza dzieci angielskiego. Do najbliższego sąsiada ma kilka minut spaceru przez las, więc raczej trzyma się samotnie, a jej wielką pasją są astrologia i bezbrzeżna miłość do zwierząt. Ten ostatni element jest główną siłą napędową fabuły.

czytaj dalejfsm
25 lutego 2017 - 12:55