GeneticsD

Non-stop Geek

najnowszepolecanepopularne

Popularne przez GeneticsD

Steve McQueen - człowiek, który wstrząsnął Hollywood

Hollywood to miejsce, gdzie skandale nie robią już na nikim wrażenia, a aktorzy, żyjący jak pączki w maśle robią, co tylko im się żywnie podoba. Los Angeles jest skupiskiem gwiazdeczek, „ambitnych” reżyserów i scenarzystów, a co za tym idzie, alkoholików, narkomanów i psychopatów. Pomimo całej komercyjnej otoczki, od czasu do czasu trafiają się perełki, których nie można nazwać aktorzynami. To ludzie z krwi i gości, którzy przed kamerą zostają kompletnie pochłonięci swoim zadaniem. Odrzucają swoją osobowość na bok i wcielają się w postać przez siebie odgrywaną. Niewielu jest aktorów, który doceniam za ich kunszt artystyczny (bo większość to zgraja przybłęd). Zalicza się do nich z pewnością Jim Carrey, który chociaż głównie znany jest z ról komediowych, potrafi genialnie zagrać w dramacie (Truman Show), bądź iście ckliwej historii (Majestic). To nie o nim chciałem jednak napisać, a o jeszcze starszym pokoleniu aktorów. Człowiek ten, tak mi się wydaje, nie odgrywał nikogo „na scenie”. Był po prostu sobą, a ludzie ukochali go, przez co stał się jednym najbardziej kasowych artystów lat 60 i 70. Mowa tutaj oczywiście o Stevie McQueenie, który osiągnął niejedno podczas swojego krótkiego życia.

czytaj dalejGeneticsD
28 lipca 2015 - 08:42

Recenzja filmu Chata

Wybierając się na niektóre filmy do kina, nie oczekuję wiele. Tyle razy już wychodziłem nieco zniesmaczony, że aktualnie w ogóle nie hype'uje się na żadną kolejną produkcją. Ludzie mówią, że dobry? Okej. Zobacze i sam ocenie. Nie zrozumcie mnie źle. Nie potrzebuję górnolotnej fabuły z przesłaniem, po którym zmieni się moje życie. Nie oczekuję tego. Głównie ze względu na to, że jakieś 95% filmów, które wychodzą to średniaki. I tak też jest w przypadku Chaty, Stuarta Hazeldine.

czytaj dalejGeneticsD
17 marca 2017 - 21:24

Deadpool jako nieokiełznana postać Marvela - Geneza

Od jakiegoś czasu kłóciłem się ze sobą wewnętrznie, czy napisać ten tekst. Kiedy chciałem sobie odpuścić nachodziła mnie myśl, która mówiła, że może komuś się spodoba. Najzwyczajniej w świecie wystarczyła by mi jedna osoba, która wyniesie jakąś ciekawą historię z niego, a byłbym szczęśliwy. Niestety, kiedy zaczynałem pisać postanowiłem sobie, że nie będę pisał o niczym, co będzie związane z komiksami. Czemu skoro mogę nazwać się kimś w rodzaju małego kolekcjonera starych egzemplarzy? Nie czułem się w tym temacie nigdy specjalistą, a zwykłym wyjadaczem kolejnych zapętlonych, porąbanych historii jakich w świecie komiksów nie brakuje. Czułem się również nieco zdystansowany do tej branży, gdyż osobiście nic nie umiem naszkicować porządnego, nawet kopiując całkowicie jakąś postać. Pojawiał się jeszcze inny argument przeciw. Mianowicie bohater, którego chce Wam przedstawić powstał w kuźni Marvela, a mi bliżej raczej do DC Comics. O wiele bardziej podoba mi się Liga Sprawiedliwych i tamtejsze, bardziej mroczne postaci niż Avengersi, czy X-Force. Jeżeli chodzi o Marvel to mogę wymienić dokładnie trzy postaci, o których mogę (a co najważniejsze lubię) czytać. Mowa tutaj o Hulku, Wolverine oraz opisywanym w tym artykule Deadpoolu.

czytaj dalejGeneticsD
10 lutego 2016 - 19:03

Wady i minusy hełmów VR

Nadszedł wreszcie czas na to, aby mój narzekający charakter skierować w stronę hełmów VR. Ostatnimi czasy przeżywamy istny wysyp wszelkiego rodzaju śmieciowych produktów, milionów reklam, setek filmików promujących te gadżety i zapewniających nas, że to będzie przełom w elektronicznej rozgrywce. Ile razy ja już to słyszałem. Kontrolery ruchu też miały być przełomem, a wyszło jak zawsze. Gracze zdecydowali i tym razem będzie podobnie. W tym artykule postaram się Wam przytoczyć jak największą ilość argumentów za tym, aby nie kupować żadnego VR, gdyż to zwykła strata pieniędzy. Oczywiście są to moje subiektywne spostrzeżenia i jeżeli chcesz zainwestować własne środki to proszę bardzo. Żyjemy (póki co) w wolnym kraju. Moim skromnym zdaniem, lepiej kupić sobie drugą konsolę, lepszego PC'ta albo przeznaczyć na cel charytatywny taką kwotę.

To prawdopodobnie z filmu "Kosiarz umysłów" zaczerpnięto pomysł na stworzenie gogli VR.
czytaj dalejGeneticsD
29 marca 2016 - 20:32

Halo?! Tutaj Master Chief!

Nie przepadam za FPS'ami. Pierwsza osoba, strzelanie do wszystkiego, co popadnie. To nie zabawa, za którą przepadam, chociaż przyznam, że czasem warto uderzyć rundę w Zombie Mode z CoD'a. Głównie jednak unikam tego rodzaju rozgrywki. Pogrywam więc od dawnych czasów w przygodówki, akcje, Soulslike itd. Dodatkowo jestem konsolowcem wiernym Microsoftowi od początku Xboxa360 (wcześniej miałem epizody z PS oraz PC). No i wiadomo, jeżeli chodzi o Xboxa to marką sztandarową jest oczywiście seria Halo. Niestety jak wspomniałem wcześniej, nie lubię FPS'ów, więc pominąłem całą serię, włącznie z Halo Wars.

czytaj dalejGeneticsD
28 marca 2017 - 10:39

Recenzja filmu Ukryte piękno - Will ponownie nie zaskakuje

Od czasu do czasu dobrze jest obejrzeć ckliwy, prosty film, który sięga po banalne struktury po to by tylko wycisnąć odrobinę łez z widza. Takim dziełem jest z pewnością Ukryte piękno, czyli produkcja ukazana w kinie jakiś czas temu. Nie jest to jednak, w mojej opinii, kompletny „must see” dla każdego z Was. Raczej jeżeli chcecie spędzić popołudnie w kinie, bądź nie wiecie na co iść z drugą połówką (a ona chce koniecznie na komedie romantyczną) to Ukryte piękno wydaje się uczciwym kompromisem.

czytaj dalejGeneticsD
18 stycznia 2017 - 22:32

BaileyBaileyBailey - recenzja filmu Był sobie pies

Kino familijne. Oh... Jakie to są gnioty. Nie wiem, dla kogo, bądź dla czego powstał taki gatunek. Głównie są to nudne jak flaki z olejem, pełne głupot filmidła, nadające się jedynie do wiecznego powtarzania na Polsacie, czy TVN'ie. Kino, które nic nie wnosi. A tu, ni stąd, ni zowąd pojawił się Był sobie pies, adaptacja książki W. Bruce'a Camerona. Ta produkcja to wyjątek (potwierdzający regułę), który niejako zmusza mnie bym odszczekał (hehe) wszystko to, co powiedziałem wcześniej.

czytaj dalejGeneticsD
3 marca 2017 - 09:09

Cwaniaczek, przyjemniaczek, przystojniaczek, czyli recenzja filmu Deadpool

Jakiś czas temu wrzuciłem na swojego bloga skróconą wersję genezy jednej z postaci Marvela, która ostatnio ze zdwojoną siłą wdziera się na salony kultury popularnej. Zapowiedziałem wtedy również, że 12 lutego 2016 roku odbędzie się premiera nowego filmu na podstawie właśnie tej osobistości z komiksu. Prosiłem wtedy, aby twórcy nie spartolili swojej roboty i dali nam coś pięknego, co będzie można obejrzeć nie tylko raz. W końcu zebrałem się na pójście do kina. I mogę powiedzieć, że udało im się! Deadpool to naprawdę znakomity film!

Czyż nie jestem przystojny?
czytaj dalejGeneticsD
18 lutego 2016 - 12:52

Romans z komiksem #1 - Wiedźmin. Dom ze szkła.

Kiedyś pisałem, że nie zamierzam recenzować komiksów, bo nie czuję się w tym temacie mocno obeznany, a i do samego tworzenia takiego dzieła daleko mi z racji na całkowity brak umiejętności szkicowania (co można chyba nawet przekuć w zaletę). Dzisiaj zamierzam całkowicie przełamać stare postanowienie, wypłynąć na głębokie wody etc.

W sumie to przekonał mnie do tego komiks, który będzie obiektem dzisiejszej krótkiej recenzji. Wyszedł on już dawno temu, lecz mnie minął gdzieś w natłoku różnych premier oraz innych mniej ciekawych, a życiowych rzeczy. Kiedy tylko ujrzałem okładkę Domu ze szkła, wiedziałem, że będzie dobrze. Nie pomyliłem się. Jest wiedźminowo, mrocznie, niebezpiecznie oraz intrygująco. Akcja szybka niczym miecz Geralta, zmierzający w stronę utopca i historia, której jeszcze nie znacie.

czytaj dalejGeneticsD
8 lipca 2016 - 23:44

Duże ropuchy, Shani i Pan Lusterko, czyli recenzja Serca z kamienia.

GeneticsD ocenia: The Witcher 3: Hearts of Stone
85

Od premiery Serca z kamienia, pierwszego dodatku do Wiedźmina 3 minęło już sporo czasu. Ja ograłem sobie DLC w odwrotnej kolejności i właśnie kończę wspomniany wcześniej. Z tego też powodu postanowiłem napisać recenzję, aby mieć na blogu w pełni zrecenzowanego Wieśka Czi.

czytaj dalejGeneticsD
7 sierpnia 2016 - 18:11

Recenzja filmu Rings - ...

Horrory nigdy jakoś mnie nie pociągały. Tym bardziej, że znakomita większość z nich jest po prostu słaba. Można powiedzieć, że to jeden z gatunków filmowych, który traktuję na równi z komediami romantycznymi. Nudne, bezgustne filmidła, które nie przyciągają uwagi i tylko zabierają nasz cenny czas. Do kin jakiś czas temu wszedł nowy horror o tytule Rings. Produkcja wykorzystuje motyw „dziewczynki z telewizora”, czyli Samary. Za oryginalnymi, wcześniejszymi produkcjami jakoś nie przepadałem. A teraz jest jeszcze gorzej. Samara nie dość, że nie straszy to jeszcze nuży.

Wow... Ale ją poskręcało. Latka lecą...
czytaj dalejGeneticsD
17 lutego 2017 - 14:04

Recenzja LEGO Batman Film - nie tylko dla najmłodszych!

Batman to superbohater nie bez wad. Wiedziałem to od kiedy tylko go poznałem. I ta właśnie cecha sprawiła, że będąc młodszym, Bruce Wayne stał się dla mnie wzorem herosa. Nie miał żadnych supermocy (oprócz pieniędzy), był wytrenowany, a jego geneza sprawiała, że nie można było go nie docenić. Po wielu świetnych, jak i kilku żałosnych filmach z udziałem Mrocznego Rycerza przyszedł czas na ukazanie światu Człowieka-nietoperza w formie LEGO. Początkowo atakowały nas wyłącznie gry, jednakże po udanym LEGO Movie należało się spodziewać kolejnych ekranizacji. Niedawno ukazał się LEGO Batman Film, na który pójść musiałem. A oto krótki tekst o moich wrażeniach.

czytaj dalejGeneticsD
12 lutego 2017 - 13:19

Recenzja filmu xXx: Reaktywacja - Xander znowu w akcji!

Starsze filmy xXx jakoś nie zapadły mi w pamięć. Nie jestem nawet pewny w stu procentach, czy je obejrzałem, gdyż forma tych produkcji od samego początku, zarania dziejów, miała być szybka, niezobowiązująca i na raz. Szczerze, chciałbym poznać motywację osoby, która oglądała te filmy dwa, a może trzy oraz więcej razy. Pod tym względem nowa część z podtytułem Reaktywacja nie różni się wcale od poprzednich. Vin Diesel po raz kolejny wchodzi w oko cyklonu i wychodzi z niego z uśmiechem.

czytaj dalejGeneticsD
13 marca 2017 - 07:14

Moja historia gier platformowych - część 2

Pierwsza część mojej historii gier komputerowych obejmowała jedynie produkcje od 1984 do 1993 roku. Chociaż wydawało mi się, iż te kilka gier, które przedstawiłem to całkiem spora ilość jak dla mnie, człowieka, który nie mógł być na bieżąco z grami z tamtych lat. Jakże się myliłem. W komentarzach uświadomiliście mnie, że tych wspaniałych, prostych gier jest znacznie więcej niż sądziłem. O niektórych tytułach czytałem po raz pierwszy, a potem przejrzałem materiały video w internecie.

Z tego miejsca chciałbym podziękować tym wszystkim, którzy udzielili się pod poprzednim artykułem, ale to nie koniec Waszej „pracy”, bo teraz przed Wami lata 1994-2004. Liczę na komentarze i dyskusje. Sam wybrałem dokładnie sześć pozycji, które zmieniły moje postrzeganie świata gier i wkrótce przeniosły mnie z niewinnej zabawy, coraz dalej ku geekowskim zgłębianiu nowych wiadomości. I chociaż do dzisiaj nie mogę siebie nazwać specjalistą w tej dziedzinie (i chyba nigdy nie będę mógł z racji na obszerność branży) to zapraszam Was do kolejnego tekstu o grach przeszłości.

czytaj dalejGeneticsD
7 sierpnia 2015 - 21:49

Moja historia gier platformowych - część 1

Początki gier video były ciężkie i mozolne, ale dzięki produkcjom platformowym, czyli tzw. platformówkom, udało się wszystko doprowadzić do dzisiejszego stanu. To od tych gier rozpoczął się cały rozkwit branży trwający po dziś dzień, a co za tym idzie to one doprowadziły do nieprawdopodobnie ogromnego zwiększenia rangi przemysłu gier jako jednej z gałęzi gospodarki, ciągnąc za sobą rozwój konsol oraz komputerów osobistych. Osoby, które miały styczność z tym przełomem należą do szczęśliwców, ponieważ to one na przestrzeni swojego życia fizycznie zetknęły się z samą genezą powstania. Ja niestety nie należę do tych osób, jednakże są tego także i plusy. Aktualny stan branży pozwala mi na zgłębianie początków poprzez granie w staroszkolne produkcje, a także fascynowanie się kolejnymi nowinkami technologicznymi. Kto wie, może przyszłe pokolenia nie będą już miały możliwości powrotu do przeszłości.

Patrząc z perspektywy innych gałęzi gospodarki, przemysł oparty na tworzeniu wirtualnej rzeczywistości jest młody i niedoświadczony, jednakże na tyle prężnie oraz niezależnie się rozwijający, iż można opowiadać o nim w nieskończoność. Ogromnym plusem dzisiejszych czasów jest fakt, iż na rynku występuje ogromna konkurencja pomiędzy twórcami z całego świata, a także wydawcami. Jak dobrze nam wiadomo to zjawisko doprowadza do wyścigu, którego wynikiem są coraz lepsze produkty. Cieszmy się zatem, że nikt nie posiada monopolu na rynku.

czytaj dalejGeneticsD
21 lipca 2015 - 15:44