Montinek

Pogranicze kultury

najnowszepolecanepopularne

Indyk o świetnym pomyśle na narrację - słów parę o A Normal Lost Phone

O tym, jak FFXV było lepszym Tomb Raiderem od Tomb Raidera

MEGArecenzja Final Fantasy XV - czy piętnastka udźwignęła ciężar oczekiwań?

Black - strzelanina, która chwaliła się destrukcją otoczenia na lata przed Battlefieldem

Danganronpa - "psychopopowy" kryminał, który uzależnia

Parę godzin z Final Fantasy XV na tydzień przed premierą - Judgement Disc Demo

Indyk o świetnym pomyśle na narrację - słów parę o A Normal Lost Phone

Co zrobicie, gdy znajdziecie na ziemi zgubiony, niezablokowany telefon? „To zależy, czy jest lepszy od mojego, czy nie.” – to podejście, owszem, jest jedną z możliwych opcji. Bardziej cywilizowane osoby zdecydowałyby się poszukać informacji o właścicielu, celem szybkiego zwrócenia zguby. Co jednak, jeśli na przestrzeni tych kilku sekund przeglądania zawartość telefonu wzbudziłaby Waszą niezdrową ciekawość? Czy wobec tego postanowilibyście naruszyć prywatność właściciela? Tajemnica skrywana w znalezionym na chodniku smartfonie – oto pomysł na A Normal Lost Phone.

czytaj dalejMontinek
25 lutego 2017 - 23:43

O tym, jak FFXV było lepszym Tomb Raiderem od Tomb Raidera

Przyciągnąłem Waszą uwagę kontrowersją w tytule? Doskonale, bo jakkolwiek brzmi co najmniej obrazoburczo, to znajdzie on swoje uzasadnienie w tekście. Opowiem Wam dzisiaj o grobowcu, z pomocą którego developerzy Final Fantasy XV pokazali, jak się powinno robić tego typu przybytki. I nie będzie to opowieść o typowym jRPGowym dungeonie, który wymaga od gracza wywalczenia sobie drogi ogniem i mieczem poprzez niezliczone zastępy kreatur. Nie, tutaj jedynymi przeciwnikami będą projekt lokacji i nieubłagana siła grawitacji.

czytaj dalejMontinek
24 stycznia 2017 - 22:09

MEGArecenzja Final Fantasy XV - czy piętnastka udźwignęła ciężar oczekiwań?

Montinek ocenia: Final Fantasy XV
85

Final Fantasy XV nie przestaje mnie zadziwiać. Na samym początku zdziwiło mnie, że jakimś cudem udało się developerom doprowadzić dziesięcioletni projekt do szczęśliwego końca. Dalej okazało się, że w sumie ta gra ma nawet ręce i nogi… Co tam, jest nawet bardzo grywalna i angażująca! I kiedy już myślałem, że oto erpeg, którego z dumą mógłbym postawić na półce obok Dzikiego Gonu, piętnasty fajnal postanowił znowu sprawić mi niespodziankę – bo oto po przecudownej pierwszej połowie gry na wierzch zaczęły wychodzić szwy, którymi w pośpiechu szyto projekt przed premierą i liczne kikuty po elementach, których na premierę uszyć już się nie dało. Słodki smak nagle zastąpiła gorycz, a ja, skonfliktowany, myślałem nawet, czy może tej gry nie zwymyślać okrutnie w recenzji. Lecz wtedy piętnastka zadziwiła mnie po raz ostatni, bowiem okazało się… Że zwymyślać jej nie potrafię. Że wciąż wracam do niej myślami. Bo, cholera jasna, to mimo wszystko jest prawdziwe Final Fantasy.

czytaj dalejMontinek
13 stycznia 2017 - 19:58

Black - strzelanina, która chwaliła się destrukcją otoczenia na lata przed Battlefieldem

Montinek ocenia: Black
85

Nie jestem jakimś wybitnym znawcą strzelanin, ale grając w jakiegokolwiek FPSa zawsze mogę stwierdzić jedno: „czy się tu szczela fajnie, czy może też nie”. W oparciu o to proste jak budowa cepa kryterium tworzę sobie w głowie taki osobisty ranking najprzyjemniejszych modeli strzelania (jeśli można to tak nazwać) w FPSach. Na przestrzeni lat różni zawodnicy plasowali się na różnych pozycjach – Battlefieldy z ich balistyką kul i mocarnym udźwiękowieniem trzymają się całkiem wysoko, większość innych tytułów leży pośrodku, a taki pierwszy Bioshock, ze swoimi żałośnie pykającymi karabinkami, wlecze się na szarym końcu. Nie spodziewałem się jednak, że pierwsze miejsce w moim rankingu zajmie konsolowa gra z końcówki ery Playstation 2. Gra tworzona przez… Speców od arcade’owych wyścigów. Panie, panowie, powitajcie gromkimi brawami Black.

czytaj dalejMontinek
3 stycznia 2017 - 00:09

Danganronpa - "psychopopowy" kryminał, który uzależnia

Japońscy developerzy to bardzo specyficzne zwierzęta. Niby twórcy gier, jak wszyscy inni, jednak przez życie w specyficznym ekosystemie Japonii dysponują oni poczuciem estetyki, które niekoniecznie trafia w gusta zachodniego odbiorcy. Kojarzycie te klimaty – duże oczy, pełne piersi, jeszcze pełniejsi siebie bohaterowie i najlepiej jakaś pisana wśród gór kokainy fabuła, ledwo trzymająca się kupy. Trzeba mieć jednak na uwadze, że również przez tę odmienną mentalność w ich studiach często kiełkują idee, o jakich zachodni twórcy gier w życiu by nie pomyśleli. Idee odważne, egzotyczne, lub po prostu szalone. Dlatego też, gdy zdarzyło mi się przeczytać o serii Danganronpa, cechującej się właśnie takim pozytywnym szaleństwem, bez większego zastanowienia postanowiłem dać jej szansę. Pomimo pełnych piersi i jeszcze pełniejszych siebie bohaterów, atakujących mnie z materiałów promocyjnych.

czytaj dalejMontinek
10 grudnia 2016 - 00:07

Parę godzin z Final Fantasy XV na tydzień przed premierą - Judgement Disc Demo

Noctis i jego trzech przyjaciół z natapirowanymi włosami jadą kulturalnie samochodem. W radiu przygrywa muzyczka z siódmego fajnala – ktoś ewidentnie próbuje zagrać na sentymencie graczy. Jadą tak i gadają ze sobą, żeby zabić nudę podróży przez puste równiny. Nagle w polu widzenia pojawia się grupka jakiegoś zwierza, więc bez większego namysłu każę chłopakom wysiadać. Protagonista odgarnia grzywkę i ciska w pierwszego z brzegu potwora mieczem, po czym znika i materializuje się dokładnie w miejscu uderzenia. I zaczyna się. Żonglowanie bronią, ciągłe uniki poprzez teleportowanie się na krótki dystans. Moje ziomki co chwilę sadzą jakąś asystę, przybijają z Noctisem żółwika, nie wiadomo jak wyprowadzam dzikie kontry, a wszystkiemu towarzyszą padające jak deszcz liczby, symbolizujące zadane obrażenia. Zmieniło się to Final Fantasy, oj zmieniło.

czytaj dalejMontinek
22 listopada 2016 - 01:11

Oto najlepszy soundtrack w historii platformówek. Prawdopodobnie nigdy o nim nie słyszeliście.

No dobrze, odrobinę w tym tytule przesadziłem, bo możliwe, że część czytelników jednak słuchała tych dobroci. A już na pewno całkiem spore grono rozpoznaje zadziornego smoka z grafiki poniżej – bohatera gry o wybitnie odkrywczym tytule Spyro the Dragon. Co prawda ten fioletowy gad dochrapał się całej serii gier sygnowanych swoim imieniem, niemniej dzisiaj chciałbym się skupić na pierwszej części. I chociaż gameplayowo pozostałe dwie odsłony z oryginalnej (tworzonej przez Insomniac Games) trylogii są zdecydowanie lepsze, pod względem soundtracku – moim wysoce subiektywnym zdaniem – nie mają startu do pamiętnej „jedynki”.

czytaj dalejMontinek
2 listopada 2016 - 11:21

Film na podstawie gry, który nawet się broni - Persona 3 The Movie

Co robi gracz po skończeniu gry, która stanowiła oś jego życia przez ostatni miesiąc? Szybko dopada do komputera i zaczyna pytać wujka Google’a, czy znajdzie coś więcej w tym temacie, oczywiście! Tak też zrobił pewien (być może znany Wam) jegomość zaraz po skończeniu Persony 3 na swoim porysowanym PSP. W napięciu przewijał kolejne wyniki wyszukiwania, czytając o specjalnych edycjach gry, o jej sequelach, a także o poduszkach z wizerunkami bohaterek gry w bardzo atrakcyjnych cenach. Jednak w tym gąszczu informacji jego uwagę szczególnie przykuło jedno hasło: Persona 3 The Movie. Adaptacja anime gry w czterech częściach. A że ostatni z filmów wyszedł akurat w roku 2016, jegomość ów zakrzyknął: w jakich cudownych czasach przyszło mi żyć!

czytaj dalejMontinek
21 października 2016 - 22:03

Prawda dziwniejsza od fikcji - o tym, jak Ostatnia Rodzina zachwyca

Jeśli rzucimy w tłum hasło „Beksiński!”, to obecni w nim ludzie podzielą się na dwie grupy. Jedna, gromadząca raczej osoby młodsze, zacznie mruczeć z zastanowieniem „mmm no taaak, było coś, polski malarz, koszmarne obrazy, te klimaty”, jako że malunki Zdzisława Beksińskiego popularne są nawet w odległych zakątkach sieci. Ludzie z drugiej grupy, z racji większej liczby wiosen na karku (lub wrodzonej ciekawości, każącej już w dzieciństwie interesować się radiem i wiadomościami) przypomną sobie, że znanych Beksińskich było dwóch – bo liczyć trzeba jeszcze syna Tomasza, wyrazistego dziennikarza muzycznego i tłumacza filmów, prowadzącego swego czasu audycje w radiu. Ci sami ludzie chwilę później skrzywią się, jako że na koniec wróci do nich wspomnienie tragicznego losu, jaki spotkał rodzinę Beksińskich. Podział na te grupy jednak powinien stracić na znaczeniu, gdy zakrzykniemy dalej „Film o Beksińskich, Ostatnia Rodzina, wszedł do kin”.

czytaj dalejMontinek
3 października 2016 - 22:02

Poemat na cześć kontroli mapy, czyli o zmianach w Battlefield 1 słów kilka

Piasek w zębach. Piasek w butach. Ból kręgosłupa, od bycia nieustannie przejeżdżanym przez kuriozalnie wyglądające czołgi. Tyłek obity od dziesiątek awaryjnych lądowań dwupłatowcem (tj. katastrof, ale technicznie rzecz biorąc to takie trochę lądowania). I bolesne wspomnienia bycia spopielonym żywcem, wysadzonym, przekłutym długaśnym bagnetem, czy – najnudniejsza opcja – rozstrzelanym wskutek własnej głupoty. Tyle wyniosłem z wymęczenia bety Battlefielda 1. Boże, jak ta wojna się zmieniła! Ale nie mówię tu tylko o klimatach, które przynoszą tak długo oczekiwany powiew świeżości względem współczesnych pól walki. Za całą tą kurtyną bagnetów, szarż konnicy, jeżdżąco-strzelających puszek Renault i innych dziwów miała miejsce całkiem znacząca zmiana w mechanice gry. Część z Was mogła tego nie dostrzec, jako że uwagę odciągają od mechanik wszystkie te  pierwszowojenne fajerwerki. Ale od czego macie pismaków, nie mających co robić w życiu, poza analizowaniem gierek?

czytaj dalejMontinek
8 września 2016 - 15:39