Montinek

Pogranicze kultury

najnowszepolecanepopularne

Popularne przez Montinek

Klasyczny Sonic wraca do gry - recenzja Sonic Mania

Montinek ocenia: Sonic Mania
90

„Gdyby mnie dopuścili do produkcji, zrobiłbym to o niebo lepiej” – tego typu stwierdzenie każdy z nas wymruczał pod nosem przynajmniej raz w swojej karierze gracza, mając styczność z licznymi niedoróbkami gier, czy też złymi decyzjami developerów. I chociaż z reguły są to słowa rzucone na wiatr, nietrudno sobie wyobrazić, że wśród społeczności fanów danej gry znajdzie się kilka utalentowanych osób, które rzeczywiście „zrobiłyby to o niebo lepiej”. Oczywiście, nikt przy zdrowych zmysłach nie oddałby w ręce grupki zapaleńców (choćby i nie wiem, jak zdolnych) produkcji nowej gry ze znanej serii. Nie w czasach, kiedy jedno potknięcie może zadecydować o ogromnych stratach finansowych i wizerunkowych całej firmy. Całe szczęście, SEGA nie jest firmą o zdrowych zmysłach. Dlatego kiedy młodzi, zdolni i szerzej nieznani goście przedstawili Sonic Team prototyp swojej własnej gry z Sonikiem w roli głównej, Takashi Iizuka, głowa studia, po krótkim namyśle wypalił: sure, why not?

czytaj dalejMontinek
14 września 2017 - 16:42

Studium miodnej rozgrywki w japońskim Gears of War

Binary Domain, bo tak się nazywa japońska odpowiedź na przygody Marcusa i spółki, zostało wyprodukowane przez Ryu Ga Gotoku Studio (aka Yakuza studio, odpowiedzialne za serię gier, niespodzianka, o Yakuzie) i rzucone na rynek przez SEGĘ w 2012 roku. Boom na third person shootery z systemem osłon powoli przemijał, a każdy gracz miał już w życiu styczność przynajmniej z kilkoma grami tego typu. Nowy zawodnik, który wykorzystywał nadto wyeksploatowaną już mechanikę, musiał naprawdę mocno czymś się wyróżniać, żeby przykuć uwagę publiki. Pech chciał, że Binary Domain na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się absolutnie niczym. To, w połączeniu z żałośnie skąpym marketingiem ze strony SEGI, zadecydowało o porażce rynkowej gry. Ach, jak też gracze okrutnie się pomylili! Oto bowiem pod płaszczykiem przeciętności Binary Domain skrywa miodny gameplay, którego nie powstydziliby się i sami epiccy projektanci trybików wojny.

czytaj dalejMontinek
30 sierpnia 2017 - 11:04

Co się kryje za zakończeniem Life is Strange?

Od premiery pierwszego odcinka Life is Strange minęło całkiem sporo czasu. Gra francuskiego studia DONTNOD swego czasu nieźle namieszała zarówno na rynku tytułów epizodycznych skupionych na fabule, jak i na rynku gier ogółem. Teraz, z prequelem pod tytułem Before the Storm w drodze, a także po gościnnej wizycie Life is Strange w usłudze Playstation Plus, wydaje się, że nadeszła idealna pora na powrót do historii Max i zabawę w analizę. Skoro już większość graczy ma ten tytuł za sobą, myślę, że możemy spokojnie pomówić o zakończeniu – przez jednych uwielbianym, przez innych krytykowanym… Ale koniec końców całkiem przemyślanym, jeśli odrobinę zastanowić się nad tym, o czym gra opowiada między wierszami.

czytaj dalejMontinek
28 lipca 2017 - 13:38

Co z tą fabułą The Phantom Pain? O niespełnionych oczekiwaniach słów kilka.

Dobra. Blisko półtora dnia spędzone na gapieniu się w ścianę i odgadywaniu własnych odczuć, łącznie kilkadziesiąt minut wylewania swoich zachwytów i żalów ludziom nawet niezainteresowanym tematem, w końcu parę godzin oglądania podsumowań na youtube – tyle czasu po zakończeniu Metal Gear Solid V: The Phantom Pain zajęło mi wyrabianie sobie zdania o fabule magnum opus Kojimy. Ale przynajmniej jestem już w stanie wypowiedzieć się o niej, nie sprzeczając się sam ze sobą kilka razy w trakcie. Nie bez powodu jak dotąd piąty MGS jest uznawany za część, która mocno podzieliła fanów.

czytaj dalejMontinek
7 października 2015 - 22:20

SEGA oddała Sonika w ręce szaleńca!

Czytacie to dalej? Cudownie, to oznacza, że clickbaitowy tytuł artykułu spełnił swoje zadanie. Bo czy gdyby w nagłówku stało coś w rodzaju „Fascynujące studium social mediów Sonika”, ktokolwiek o zdrowych zmysłach brnąłby w to dalej? No właśnie… Ale nie uciekajcie jeszcze, mimo iż w istocie niżej czekają na Was Twitter i Facebook ponaddźwiękowego jeża. Daliście się złapać na clickbait, a to oznacza, że jesteście znudzeni oraz spragnieni rozrywki, choćby i taniej. A dzisiaj, w tym artykule, skupimy się właśnie na rozrywki dostarczaniu.

czytaj dalejMontinek
25 czerwca 2016 - 23:55

Prawda dziwniejsza od fikcji - o tym, jak Ostatnia Rodzina zachwyca

Jeśli rzucimy w tłum hasło „Beksiński!”, to obecni w nim ludzie podzielą się na dwie grupy. Jedna, gromadząca raczej osoby młodsze, zacznie mruczeć z zastanowieniem „mmm no taaak, było coś, polski malarz, koszmarne obrazy, te klimaty”, jako że malunki Zdzisława Beksińskiego popularne są nawet w odległych zakątkach sieci. Ludzie z drugiej grupy, z racji większej liczby wiosen na karku (lub wrodzonej ciekawości, każącej już w dzieciństwie interesować się radiem i wiadomościami) przypomną sobie, że znanych Beksińskich było dwóch – bo liczyć trzeba jeszcze syna Tomasza, wyrazistego dziennikarza muzycznego i tłumacza filmów, prowadzącego swego czasu audycje w radiu. Ci sami ludzie chwilę później skrzywią się, jako że na koniec wróci do nich wspomnienie tragicznego losu, jaki spotkał rodzinę Beksińskich. Podział na te grupy jednak powinien stracić na znaczeniu, gdy zakrzykniemy dalej „Film o Beksińskich, Ostatnia Rodzina, wszedł do kin”.

czytaj dalejMontinek
3 października 2016 - 20:25

Zupki ramen, półnadzy mężczyźni i Gilgamesh, czyli kilka słów o Final Fantasy XV: Episode Gladiolus

Episode Gladiolus to pierwsze z kilku planowanych rozszerzeń do Final Fantasy XV. Według twórców ze Square-Enix kolejne DLC mają poszerzać tło fabularne gry o całkowicie nowe wątki, które przybliżą nam sylwetki poszczególnych kompanów Noctisa. Biorąc jednak pod uwagę, jak bardzo dziurawa była historia opowiedziana w piętnastym fajnalu, ciężko nie odnieść wrażenia, że tak naprawdę dodatki te mają na celu zapchanie fabularnych luk oryginału… Z użyciem materiałów, których twórcy po prostu nie zdążyli umieścić w grze na premierę, ale które w pierwotnym zamyśle miały się w niej na ten czas znaleźć. Oczywiście, mogę się mylić. Nie zmienia to jednak faktu, że jak dotąd już w przypadku pierwszego DLC prawie każda przeczytana przeze mnie opinia w sieci pokrywa się z moją: Episode Gladiolus powinien albo od początku być częścią Final Fantasy XV, albo wydany jako darmowy update. Pomimo tego, że gra się w to w sumie nie najgorzej.

czytaj dalejMontinek
6 kwietnia 2017 - 18:07

Studium przypadku Lair. Smoka koszmarnie złego i dobrego zarazem.

Usiądźcie moi mili, dzisiaj usłyszycie opowieść o talencie. A nawet o wielu talentach. Trochę jak w znanej wielu biblijnej przypowieści, ale wzbogaconej o element, który każdą historię czyni ciekawą. Smoki! Chcecie więcej? Proroctwa zbawiciela (…ale konsoli, nie ludzkości), nagłe zwroty akcji, w końcu tragiczna śmierć. Część z Was może być zaznajomiona z niektórymi aspektami tej opowieści, część być może miała sposobność brać w niej udział, jednak dla niektórych pozostaje ona obcą. A tytuł jej? LAIR.

czytaj dalejMontinek
22 lutego 2016 - 19:45

Czterech wspaniałych i bazylion broni - recenzja Borderlands 2

Montinek ocenia: Borderlands 2
88

Któż nie lubi zbieractwa? Kapsle, znaczki i inne pierdoły w wieku dziecięcym, po dorwaniu się do pada zastąpione przez jakieś trofea, achievementy, ekwipunek… Coś jest takiego w pierwotnej naturze człowieka, że lubimy kolekcjonować. Tej samej pierwotnej naturze będziemy schlebiać, jeśli przedmiotem kolekcjonowania będą śmiercionośne spluwy w niezliczonych wariantach. A jeśli dodać, że kolekcjonowanie to wiąże się z wypruwaniem flaków (w których de facto – i wbrew logice – mogą znajdować się kolejne spluwy) i rozrywaniem ciał, nasze pierwotne ego z radości zacznie ryczeć i wymachiwać kijem. Witamy na Pandorze. Po raz drugi, w Borderlands 2.

czytaj dalejMontinek
19 sierpnia 2013 - 13:50

2+2=5, czyli dlaczego Persona 5 jest grą absolutnie wyjątkową

Montinek ocenia: Persona 5
100

Kochani moi, pragnę podzielić się radosną nowiną: oto jedna z niewielu produkcji, które bez wahania mogę zaliczyć do najlepszych, jakie w życiu miałem okazję ograć. Naprawdę. I nie jest to wniosek pochopny, wysnuty w połowie rozgrywki, uformowany na podstawie oszałamiająco stylowej oprawy i podlany wciąż gorącym entuzjazmem, jeszcze zanim smak gry zdąży spowszednieć. W żadnym wypadku! Piątą Personę katowałem ponad sto godzin, zajrzałem pod większość kamieni i twierdzenia o wybitności tej gry będę bronił niczym lew. A co mam na poparcie tych słów? Jeden argument: występuje tu niesamowita synergia. Synergia jest zjawiskiem, w którym kilka elementów razem tworzy coś znacznie więcej, niż teoretycznie wynikałoby to z ich sumy. Jeśli brzmi to dla Was abstrakcyjnie, to w tytule tekstu przemyciłem całkiem przystępną wizualizację.

czytaj dalejMontinek
13 lipca 2017 - 16:52

Niedoceniony Cthulhu - mroczne zakątki świata gier

Cthulhu – fikcyjne monstrum, które dzięki kulturze zaczęło żyć własnym życiem. Do tego stopnia, że wielu ludzi doskonale kojarzy sylwetkę giganta o fizjonomii twarzy ośmiornicy, zaś mało wiedzą (lub, o zgrozo, kompletnie nic) o jego twórcy, którym był pisarz grozy H. P. Lovecraft. Jako człowiek prowadził żywot wyrzutka, nie pasującego do swojej epoki i o przestarzałych poglądach, więc nic dziwnego, że tak jego dokonania, jak i śmierć odbiły się niewielkim echem we właściwych mu czasach. Jednak jego proza, przechowana przez kolegów po fachu i szybko pokazana szerszej publiczności, zdobyła coś, o czym Lovecraftowi się nie śniło – uznanie oraz stałe miejsce na półce z klasykami. Pech chciał, że długi czas nie miałem okazji poznać żadnej z jego powieści. Aż w końcu natrafiłem na zgrabnie wydany zbiór „the best of” w bardzo dobrym przekładzie (książka „Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści”). Naturalną koleją rzeczy zostałem entuzjastą horroru Lovecraftowskiego i aż przeszły mnie ciarki, gdy przypomniałem sobie pewien fakt. Przecież gdzieś, kiedyś, coś mi mignęło o grze z wielce wymownym tytułem Call of Cthulhu: Mroczne Zakątki Świata…

czytaj dalejMontinek
27 sierpnia 2013 - 11:30

Corvo rośnie niezła konkurencja - recenzja The Knife of Dunwall

Montinek ocenia: Dishonored: The Knife of Dunwall
80

Historia Corvo została zamknięta, Dunwall opuścił chaos… Lub też nie, w zależności od wersji wydarzeń. Co jednak zrobić z tak bogatym uniwersum, które aż prosi się o umieszczenie w nim kolejnych historii? Można by sklecić coś z „dwójką” w tytule. Jednak zamiast zapowiedzi sequela otrzymaliśmy jeden pakiet wyzwań oraz dwa rozszerzenia fabularne pod postacią DLC. Mimo to ja wolałbym nazywać je po prostu dodatkami. „DLC” większości zdecydowanie kojarzy się z wyciąganiem od graczy kasy, tymczasem w tym przypadku otrzymujemy soczysty kawałek mięska, taki od serca. Świadczy o tym już pierwsze rozszerzenie – The Knife of Dunwall.

czytaj dalejMontinek
28 sierpnia 2013 - 20:17

Film na podstawie gry, który nawet się broni - Persona 3 The Movie

Co robi gracz po skończeniu gry, która stanowiła oś jego życia przez ostatni miesiąc? Szybko dopada do komputera i zaczyna pytać wujka Google’a, czy znajdzie coś więcej w tym temacie, oczywiście! Tak też zrobił pewien (być może znany Wam) jegomość zaraz po skończeniu Persony 3 na swoim porysowanym PSP. W napięciu przewijał kolejne wyniki wyszukiwania, czytając o specjalnych edycjach gry, o jej sequelach, a także o poduszkach z wizerunkami bohaterek gry w bardzo atrakcyjnych cenach. Jednak w tym gąszczu informacji jego uwagę szczególnie przykuło jedno hasło: Persona 3 The Movie. Adaptacja anime gry w czterech częściach. A że ostatni z filmów wyszedł akurat w roku 2016, jegomość ów zakrzyknął: w jakich cudownych czasach przyszło mi żyć!

czytaj dalejMontinek
21 października 2016 - 20:50

Co Dishonored ma wspólnego z twórczością Edgara Allana Poego?

Edgar Allan Poe, poza zapisaniem się w historii amerykańskiej literatury swoją niepokojącą twórczością, miał również okazję bawić się w krytyka literackiego. Jak to krytyk, równając z ziemią część dzieł i wychwalając inne, rozkładał te utwory na czynniki pierwsze i szukał elementów, które decydowały o ich wartości. Opierając się na wynikach tych analiz, a także na doświadczeniach wyniesionych z klecenia własnych tekstów, Poe napisał esej „ The Philosophy of Composition”, w którym to wykładał, jego zdaniem, najwłaściwszy sposób kreacji utworów. Był rok 1846. Ponad półtora wieku później w czytnikach konsol wylądowało Dishonored 2 i gdyby ktoś wyrwał Edgara Allana Poego z grobu i pokazałby mu grę, zakrzyknąłby on niechybnie “cóż za bliska mojej filozofia projektowania!”.

czytaj dalejMontinek
22 kwietnia 2017 - 21:03

Nie takie wiedźmy straszne - recenzja The Brigmore Witches

Montinek ocenia: Dishonored: The Brigmore Witches
90

Najwyższy czas znów włożyć przybrudzone krwią rękawice, zarzucić na plecy płaszcz wielorybnika i chwycić w dłoń wysłużony nóż. Daud po raz kolejny wyrusza na łowy, stawka gry cały czas rośnie, a na szali ważą się nie tylko losy samego skrytobójcy, ale też całego cesarstwa. The Brigmore Witches kontynuuje historię podjętą przez The Knife of Dunwall i robi to z gracją, która każe mi pisać o tym rozszerzeniu prawie w samych superlatywach. Twórcy z Arkane zdecydowanie nie są zwykłymi rzemieślnikami, trzaskającymi DLC ot tak sobie (tzn. dla kasy). Realizują rzeczy, których nie myśleli umieszczać w oryginale, a zdaje się, że z każdą kolejną chwilą do głów wpada im więcej pomysłów na ciekawe wątki.

czytaj dalejMontinek
31 sierpnia 2013 - 16:26