TOP5 #1: Serie które powinny zostać zakończone - Kibi - 29 maja 2013

TOP5 #1: Serie, które powinny zostać zakończone

Tak to już jest w życiu człowieka, że wydajemy osądy i szufladkujemy wszystko co nas otacza. Nie inaczej jest z grami komputerowymi, które cieszą się w zależności od gustu większą lub mniejszą sympatią danej jednostki. Dlatego w cyklu swoich TOP 5 chciałbym Wam pokazać jakim graczem jestem ja, jakie mam zdanie odnośnie konkretnych podziałów, konkretnych serii, konkretnych tytułów. Jestem niezwykle świadom, że niekiedy będę stąpał po cienkim lodzie i nie wszyscy odbiorcy będą podzielać moją opinię. Dlatego byłbym szczęśliwy gdyby pod kolejnymi odsłonami tego cyklu pojawiały się komentarze czy to popierające moje wybory czy listy zupełnie odmienne. Tematy kolejnych TOP 5 będą najróżniejsze z możliwych, czasem może dziwne i absurdalne, czasem może zabawne. Chodzi o to by Wam przybliżyć mój świat gier i abyście mogli go porównać z własnymi doświadczeniami jakie przyniosła Wam elektroniczna rozgrywka.

Temat dzisiejszego TOP 5: Serie, które powinny się zakończyć.

5. Assassin’s Creed (Ubisoft)

Assassin’s Creed zapowiadany był jako gra, która pozwoli poczuć graczom nieograniczoną wolność, pobudzi kreatywne myślenie w dążeniu do kolejnych celów oraz opowie historię walki zakonu asasynów z templariuszami. Ostatecznie otrzymaliśmy grę niezłą jednak nie pozbawioną swoich wad. Niemniej jednak historia była wciągająca, a rozgrywka może nie tak intuicyjna jak zapowiadano jednak ciągle ciekawa. Sam jako gracz nie jestem może zagorzałym fanem serii jednak swoje w niej ograłem i wiem na czym ona stoi. Do ukazania się trzeciej części o podtytule „Brotherhood” byłem w miarę zadowolony z kierunku, w którym to zmierza. Po historii Altaira zapowiedziana została trylogia o Edzio Auditore. Całkowita zmiana klimatu trafiła do mnie idealnie i do dziś twierdzę, że AC II to najlepsza odsłona serii. Niestety Ubisoft wyczuł, że Assassin’s Creed jest jego żyłą złota i obecnie odnoszę wrażenie, że kolejne części produkowane są masowo byle ukazała się kolejna gra o asasynach. Trochę szkoda bo myślę, że Black Flag straci tak mozolnie budowany od pierwszych części klimat i ostatecznie otrzymamy grę nie o zabójcach a o piratach. Obym się mylił.

4. Resident Evil (Capcom)

Nie do końca umiem uwierzyć, że ten tytuł znajduje się na mojej liście. Przecież to Resident Evil, moja ukochana i najlepsza na świecie seria. Niestety Resident Evil przestał być tym za co pokochałem tę serię. Gdzieś w całym mechanizmie rozwoju gier komputerowych RE zatracił swój charakter, który reprezentowany był dwoma słowami: Survival Horror. Capcom zrobił z survival horroru grę akcji jakich na rynku pełno. Gdzie podziały się czasy, w których liczył się każdy nabój, statyczne kamery pokazywały tylko kawałek pomieszczenia, nastrojowa muzyka budowała klimat zaszczucia i niepewności. Dodatkowo Capcom tworząc jeszcze na konsolę Nintendo Gamecube Resident Evil Zero oraz Remake potwierdził, że wie jak robić tytuły, w których główną rolę gra atmosfera. Miały one wszystko co wymieniłem powyżej i do tego prezentowały szczytową jakość oprawy audiowizualnej. Ostatnio dostaliśmy całkiem niezłe RE: Revelations jednak to dalej nie jest ten klimat, który mnie w tej serii oczarował.

3. Final Fantasy (Square Enix)

Gdy słyszę termin „JRPG” od razu do głowy przychodzi mi seria Final Fantasy. Seria fantastyczna, przepełniona akcją, fantastyczną fabułą oraz przenikającymi gracza na wskroś emocjami. Final Fantasy zawsze w jakiś magiczny sposób potrafił przywiązać gracza do kierowanych postaci przez co ich los nie staje się obojętny. Final Fantasy X jest jedną z najlepszych gier w jakie dane mi było w życiu zagrać i chyba był ostatnią dobrą odsłoną serii. Wielu graczy stwierdzi, że FF XII także trzymał poziom jednak odejście od turowej mechaniki walki już sprawia, że FF XII jest nieco wybrakowany, a i historia tam opowiedziana nieco odstaje od swoich poprzedników. Kolejne próby stworzenia na bazie FF gier MMO nie były zbyt udane. Z kolei FF XIII podobnie jak XII nie był zły jednak to nie taki FF jakiego ja pamiętam i jakim się zachwycałem. Szkoda, bo jest mnóstwo JRPG’ów jest po prostu lepszych od nowych odsłon „Finali”.

2. Silent Hill (Konami)

Długo się zastanawiałem, na którym miejscu wrzucić gry spod szyldu „Cichego Wzgórza” i ostatecznie wylądowały one dosyć wysoko. Nie wiem czy powinienem się tutaj rozpisywać bo kwestia ma się podobnie jak w przypadku miejsca nr 4, czyli Resident Evil. Silent Hill przez wszystkie lata swojego istnienia wypracował sobie kilka bardzo charakterystycznych dla siebie elementów z piramidogłowym i gęstą mgłą na czele. SH 1-3 uchodzą dziś za klasykę gatunku wraz z pierwszymi trzeba częściami Resident Evil oraz serią Alone In the Dark. Niestety seria nie rozwija się już w kierunku, w którym powinna. Już Silent Hill 4 był jakąś makabryczną pomyłką, która nigdy nie powinna zostać wydana pod tą nazwą. Ciężkie sterowanie, system walki, zarządzanie ekwipunkiem, lokacje. To wszystko wydawało się jakieś miałkie, a przedstawiona historia nie pasowała do uniwersum Silent Hill. Tak samo nie można za wiele dobrego powiedzieć o dwóch ostatnich częściach, czyli Homecoming i Downpour. Oba tytuły były próbami przeniesienia Silent Hill do pełnego trójwymiaru przez co podobnie jak w Resident Evil zatraciła się jego atmosferyczność, tak mozolnie tworzona przez wiele elementów takich jak system statycznych kamer, wspomnianą wcześniej mgłę czy potwory z piekła rodem. Obecnie tego brakuje i wątpię by kiedykolwiek powróciło.

1. Call of Duty (Activision)

Tutaj nie miałem żadnych wątpliwości. Uwielbiałem Call of Duty kiedy traktowała o działaniach mających miejsce podczas II Wojny Światowej, niezwykle podobał mi się pierwszy Modern Warfare i niedługo potem czar prysł. Dziś CoD to ostre nabijanie pieniędzy poprzez regularne wydawanie bardzo podobnej zawartości. Niestety to także trochę wina graczy, którzy kupują każdą jedną część Call of Duty dając tym samym panom z Activision powód do masowej produkcji kolejnych odsłon. Podobnie jak w przypadku Final Fantasy tak i w przypadku Call of Duty jest dużo ciekawszych, bardziej innowacyjnych tytułów, które nie potrafią się przebić przez sam fakt wydawania na kolejne części Cod kolosalnej ilości pieniędzy. Fakt faktem Call of Duty przyciąga swoją oprawą oraz fantastycznie wyglądającymi, skryptowanymi akcjami. Jednak nic ponadto w tej serii się nie zmienia.

 

Kibi
29 maja 2013 - 17:34

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
29.05.2013 19:13
<