Zapraszam na przedostatni wpis z serii Tydzień Led Zeppelin, w którym pokażę i omówię zawartość kolekcjonerki Led Zeppelin I Super Deluxe Box Set, a także przypomnę o wciąż trwającym konkursie.
Tydzień Led Zeppelin to akcja, którą przeprowadzam na Gameplay’u z okazji premiery remasterów trzech pierwszych płyt Zeppelinów – Led Zeppelin I, Led Zeppelin II oraz Led Zeppelin III. Zapraszam na kolejny wpis z tej serii – tym razem będzie to artykuł najważniejszy, ponieważ jest to recenzja sprawców całego zamieszania, czyli rzeczonych remasterów właśnie.
Tydzień Led Zeppelin to moja mini-akcja na Gameplay’u. O co w niej chodzi? W tym tygodniu do sklepów trafiły remastery pierwszych trzech albumów legendarnych Zeppelinów – I, II oraz III. Z tej okazji przygotowałem pięć (sześć z tekstem wstępnym) artykułów o tym zespole. Zapraszam na drugi wpis z tej serii, w którym przybliżam (w skrócie oczywiście) historię gigantów rocka, którym udało się zmienić oblicze tego nurtu muzycznego i w pewnych aspektach zdetronizować samych Beatlesów.
2.06.2014 do sklepów trafiły długo oczekiwane remastery trzech pierwszych albumów autorstwa Led Zeppelin – I,II oraz III. Z tej wyjątkowej okazji wymyśliłem coś, co nazwałem po prostu Tygodniem Led Zeppelin. A co w związku z tym będzie się na blogu Music to the People pojawiało? Zapraszam na pierwszy z sześciu odcinków, w którym wyjaśnię parę spraw i rozrysuję plany na najbliższe dni.
No to jak... Znacie? Pamiętacie? Śpiewaliście Łyz de lords of de bords? Bo to było bardzo dawno temu, ponad 15 lat minęło... A teraz niemiecki kwartet przygotował kolejne wydawnictwo - Offline. Zanim jednak o nim napiszę, nieco wodolejstwa. Zespół Guano Apes pojawił się w świadomości ludożerki w roku 1998 za sprawą singla Lords of the Boards. Ja kończyłem wówczas podstawówkę i GA stali się jednym z najpopularniejszych zespołów wśród moich rówieśników gustujących w gitarowych brzmieniach (taką samą sympatią darzyli też The Prodigy czy The Offspring). Hymn snowboardzistów był żelazną pozycją "alternatywnych" zabaw tanecznych, a krzyczany w refrenie tytuł znali wszyscy (z resztą tekstu było oczywiście dużo gorzej).
Pierwsze starcie z Alexisonfire nie należało do zbyt udanych: przywitał mnie kanadyjski, posthardcore’owy krzyk i agresywne gitary które, w moim odczuciu, nie należały do najprzyjemniejszych brzmień. Coś jednak kazało mi się zatrzymać na dłużej przy tym zmyślnie nazwanym zespole, odsłuchać kilku piosenek mimo przeżywanej udręki i odnaleźć pewne perełki nie tylko w postaci piosenek, ale również i wokalistów. To coś, co zmuszało mnie do słuchania tego zespołu, to nikt inny jak Dallas Green, głos wspomagający Alexisonfire, a aktualnie założyciel zespołu City and Colour.
Kiedyś starałem unikać się wszystkiego, co było w jakikolwiek sposób związane z gitarą elektryczną. Moi znajomi ograniczali się do najpopularniejszych zespołów, w których nigdy nie mogłem znaleźć czegoś, co by przyciągnęło mnie na dłużej i ostatecznie pokazało, że ten rodzaj muzyki wcale nie jest taki zły. Przeszkadzały mi krzyki bez wyrazu i ostre, energiczne gitarowe solówki i mimo chęci nie mogłem zmusić się do ich polubienia. Zacząłem wtedy szukać czegoś podobnego, ale lżejszego i w ten sposób trafiłem na Poets of the Fall.
Na początku roku uraczyłem wszystkich rozsmakowanych w gitarowym graniu gameplayowych czytelników tekstem o ciekawym zespole z Belgii, co się zowie Triggerfinger. Po komentarzach wnoszę, że się spodobało (szczególnie, że Triggerfinger stał się dla mnie i innych furtką do poznania innych zacnych kapel, w tym naprawdę fajnego Wallace'a Vanborna, którego przy okazji polecam), więc uprzejmie donoszę, że nowy album ekipy oficjalnie hula w głośnikach od tygodnia i jestem już w stanie coś o nim napisać. By Absence of the Sun zadebiutowało w wielkanocny weekend i jest... niestety nie aż tak fajne, jak to sobie wyobrażałem. Ale nie ma żadnej tragedii, więc bez lęku. Dobry rock zawsze zwycięży!
David Crosby to muzyk, który w Polsce nie jest szczególnie znany. Ten pan, grający folk, rock i wszystko co pomiędzy tymi gatunkami jest odpowiedzialny bądź współodpowiedzialny za 13 płyt nagranych z grupą Byrds, łącznie za 17 krążków jako muzyk współpracujący z Nahsem, Stillsem i Youngiem oraz 8 albumów solowych. Jego najnowsze dzieło, zatytułowane Croz, to dobra okazja, by z Crosbym swoją znajomość rozpocząć. Ale czy na pewno?
Tytuł wpisu jest oczywistym nadużyciem, choć na szczęście nie jest zupełnie oderwany od rzeczywistości. Queen Kwong to raczej nieznana (u nas na pewno) młoda muzyczna propozycja, na którą zwróciłem uwagę dzięki magii pewnego niebieskiego serwisu społecznościowego (zespół Filter umieścił posta zachęcającego do obejrzenia filmiku, w którym występuje ich kolega Wes Borland i ich koleżanka Queen Kwong - kliknąłem i wsiąkłem). Już macie zatem pierwszy trop w postaci dwóch dosyć znanych gitarowych, muzycznych marek, zaraz dołożę do tego miksu Trenta Reznora i będziecie wiedzieć, kto, co i dlaczego ta Queen Kwong.