Oldboy na gameplay.pl

Odgrzewane kotlety w kinie; o czym chcę zapomnieć, a do czego na pewno wrócę?

Czy Was też wkurza, gdy jakiemuś gościowi wpadnie do głowy pomysł zarobienia łatwej kasy, weźmie Wasz kultowy film z dzieciństwa na tapetę, zerżnie jota w jotę scenariusz i zrobi - pożal się Boże – remake, którego nie da się strawić bez popitki? Właśnie. A więc znacie to uczucie. Dzisiaj będzie o złych remake'ach. Trochę ich się nazbierało. Ale dla odmiany napiszę też o takich, które warto obejrzeć, a co więcej są one w mojej opinii lepsze od oryginału i warto to zrobić nawet nie jeden raz.

czytaj dalejJam Łasica
24 listopada 2015 - 17:19

"Oldboy. Zemsta jest cierpliwa" - Obiektywnym okiem

"Oldboy. Zemsta jest cierpliwa" to amerykański remake koreańskiego hitu z 2003 roku, który już od pierwszych zapowiedzi wywołał sporo kontrowersji. Nie ma co się dziwić, oryginał przez wielu uważany jest za jeden z najlepszych filmów wszech czasów. Sam osobiście go nie widziałem, dzięki czemu mogłem z większą obiektywnością podejść do "odświeżonej" wersji, która po premierze wielokrotnie została zmieszana z błotem. Czy faktycznie jest tak źle?

czytaj dalejJoorg
23 lutego 2014 - 18:08

Amerykanie tylko partolą? Oryginał kontra remake!

Amerykanie po prostu nie mogą zostawić oryginalnych produkcji w spokoju i muszą zrobić po swojemu. Muszą! Tak jak teraz w przypadku "Oldboya", który grasuje w kinach. Bo przecież oni wiedzą lepiej, bo przecież ich widzowie inaczej nie obejrzą tej historii, bo przecież można zarobić kolejne miliony na odgrzewanym kotlecie. No dobra, trochę pomarudziłem, jacy to amerykanie źli, ale zdarzają się im również wartościowe produkcje.

czytaj dalejJędrzej Bukowski
9 grudnia 2013 - 15:58

A artyści to złodzieje!

Kazik śpiewał swego czasu, że wszyscy artyści to prostytutki. Dodając do tej boleśnie trafnej lirycznej diagnozy dwa świeże przekłady z przepastnych wód internetu, można z powodzeniem stwierdzić, że artyści to także złodzieje. A jacy artyści, zapytacie? Numer 1: wątpliwego talentu pani zwąca się Lil' Kim (skradziona rzecz: zdjęcie autorstwa kogoś innego, przedstawiające kogoś innego) oraz numer 2: mniej wątpliwego talentu pan znany jako Spike Lee (skradziona rzecz: projekty plakatów). Jeśli chcecie poczytać o tym, jak to zamożni ludzie mają co nieco za uszami, a przy tym okazują się być bardzo niesympatyczni, zapraszam dalej.

czytaj dalejfsm
2 grudnia 2013 - 20:18