Jake Gyllenhaal na gameplay.pl

Recenzja filmu Okja - hitu Nefliksa z festiwalu w Cannes

Dla wielu rodaków, który lubią spożywać filmy i seriale w dużych ilościach, Netflix stał się oczywistą usługą do korzystania z i narzekania na. W kwestii produkcji odcinkowych, amerykański gigant najczęściej pokazuje się od bardzo dobrej strony i wielu widzów jest zadowolonych z opłacania subskrypcji. Drugą stroną medalu są produkcje filmowe, które dotąd rzadko wychodziły poza średnią półkę. Wszystko jednak wskazuje, że wraz ze wzrostem ilości filmów opatrzonych czerwoną n-ką, w górę idzie też jakość. Okja jest tego wyśmienitym przykładem.

Nie będę marnował akapitów na medialną otoczkę związaną z filmem - wielu z Was na pewno trafiło na informacje dotyczące wielkiego poruszenia w filmowym świecie. No bo jak to? Produkcja stworzona "do internetu" ma konkurować z pełnoprawnymi filmami kinowymi? Ostatecznie Okja została w Cannes pokazana, a w środę wieczorem wylądowała na Netfliksie, by każdy chętny mógł sprawdzić z czym to się je.

czytaj dalejfsm
1 lipca 2017 - 14:48

Recenzja filmu Life - dużo Prometeusza w tej Grawitacji

W jednej z recenzji Life przeczytałem: im głupsi robią się bohaterowie, tym bardziej ekscytujący robi się film. Jest w tym sporo racji - Life to wypadkowa wielu klasycznych produkcji spod znaku groźnego kosmosu (Obcy spotyka Grawitację, Coś miesza się z Prometeuszem) z wszystkimi znanymi chwytami, do których należą niemądrze postępujący naukowcy. Czyli: wiesz, czego się spodziewać, ale i tak bawisz się dobrze.

Life to bardzo współczesna wizja tego, co zrobi ludzkość z obliczu kontaktu z pozaziemską formą życia. Jeśli genialny Nowy początek zmartwił Was niską zawartością przemocy, Life jest filmem dla Was. Wracająca z Marsa kapsuła z próbkami gleby zostaje przechwycona przez sześcioosobową załogę na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Szybko okazuje się, że wśród piasku i kamieni czai się półprzezroczysty, maskowaty glut wielkości ziarenka. Och, wow, prawdziwy marsjanin. Och, wow, on rośnie. Och, wow, wyobraźcie sobie wszystkie możliwości, jakie potencjalnie daje nowy organizm - leczenie chorów, przełom w biotechnologii... Och, wow, stwór okazuje się groźny? Kto by się tego spodziewał...

czytaj dalejfsm
26 marca 2017 - 13:33

Światło Księżyca. Recenzja fantastycznych "Zwierząt nocy"

Zwierzęta nocy otwiera scena rodem z Cronenberga: oto w galerii sztuki erotyczny taniec wykonują monstrualnie otyłe kobiety, o ciałach pokrytych pajęczynami rozstępów z delikatnymi nacięciami pooperacyjnych blizn. Obraz skóry pękającej pod naporem tłuszczu na tle pięknie wymodelowanych i zamkniętych w drogiej odzieży sylwetek uczestników wernisażu, wygląda jak spotkanie dwóch biologicznie sprzecznych gatunków, które nie miało prawa się zdarzyć. Opisana scena wiele mówi też o stanie współczesnej sztuki, nastawionej głównie na kurs poetyki szoku. Cóż, dzisiaj oczy widzów otwierają się szerzej jedynie, gdy coś w nie trafi.

czytaj dalejSebastian Pytel
21 listopada 2016 - 14:39

Recenzja filmu Labirynt - mroczna historia porwania, której dałam się porwać

Dawno nie byłam w kinie na porządnym thrillerze. Ostatni tytuł, jaki przychodzi mi na myśl to Dziewczyna z tatuażem, a było to 1,5 roku temu. Na Labirynt wybrałam się w ciemno, nie czytając nawet, jaką tematykę porusza. Moja wiedza ograniczała się do dwóch faktów: czas trwania - 2h 26 minut, w obsadzie - Jake Gyllenhaal i Hugh Jackman. Ryzyko długich filmów polega na tym, że zamiast treściwej, trzymającej w napięciu historii, możemy otrzymać rozwleczoną do granic możliwości opowieść bez polotu (trochę tak miałam z Zodiakiem Finchera, wybaczcie :P). Denis Villeneuve wiedział, co robi, bowiem jego film trzyma w napięciu od początku do końca i serwuje widzom uczucie niepokoju porównywalne do tego, które odczuwają jego bohaterowie.

czytaj dalejKlaudyna
10 października 2013 - 13:49