Horror (filmy/książki/komiksy) na gameplay.pl

Pominięci i zapomniani, czyli garść horrorów z ostatnich miesięcy

Recenzja filmu Midsommar. W biały dzień - europejskie wakacje w krzywym zwierciadle

The Goon KOLEKCJA tom 2 – budujący przykład artystycznego rozkwitu

Herezja - Recenzja horroru, który jest koszmarem dla portfela

Brightburn: Syn Ciemności, czyli Superman + Omen

Recenzja filmu Lato '84. Siła nostalgii kontra seryjny morderca

Recenzja filmu Climax - brudne to szczytowanie

Gaspar Noe to chyba bardziej artysta, niż reżyser. Każdy jego film robi coś inaczej, coś pod prąd i zawsze jest to niepokojące, niewygodne i pokazane w oryginalny sposób. Akcja dziejąca się wstecz, narkotyczne wizje, wytrysk pokazany we wnętrzu pochwy, Noe wymyślił już sporo, ale w kolekcji najwyraźniej brakowało mu prawdziwej kinowej kulminacji. Oto Climax - bardziej projekt artystyczny, niż film.

Mówiąc wprost - Climax to film o tańcu, który zmienia się w międzyludzki horror. Mówiąc trochę bardziej naokoło - Climax to pokazówka społecznego rozkładu w mikro-skali. Według samego reżysera, jest to psychologiczny dramat służący jako kontrapunkt dla 2001: Odysei kosmicznej. Tam ludzkość rozwija się od małpy do podróżującego w kosmosie człowieka, tu inteligentni ludzie wracają do pierwotnych instynktów. Taaak, bardzo to wszystko głębokie i łatwo poddaje się analizie. Ale mam wrażenie, że nie o dyskusje rodem z DKFów czy szkoły filmowej tu chodziło.

czytaj dalejfsm
25 października 2018 - 23:03

Recenzja filmu Dziedzictwo. Hereditary - prawdziwy dom zły

Przed Wami kolejny przykład horroru o reputacji, która go wyprzedza, a plakat dziarsko ogłasza - arcydzieło! Dziedzictwo. Hereditary było na moim filmowym radarze już od dłuższego czasu, gdy więc w końcu udało mi się doświadczyć (tak, to zdecydowanie lepsze słowo niż "obejrzeć") tej produkcji wyszedłem z kina z grymasem. Tu nie można bowiem mówić o uśmiechu - grymas był mieszaniną ulgi, zmieszania, przestrachu i satysfakcji, bo Hereditary to TAKI. FILM. ŻE. HEJ.

Ustalmy sobie kilka rzeczy na samym początku. Dziedzictwo nie jest filmem dla fanów horrorów spod znaku wyskakujących duchów, wrzeszczących zjaw czy dużej ilości naraz krwi. Nie jest też wycelowane w ludzi, którzy wiercą się na fotelu, gdy na ekranie mało się dzieje. To produkcja, która z jednej strony czerpie pełnymi garściami z gatunkowego inwentarza, a z drugiej stara się jak może, by to wszystko postawić na głowie. Efekt jest momentami piorunujący.

czytaj dalejfsm
28 czerwca 2018 - 13:53

Prawdziwe historie o duchach - recenzja horroru Przebudzenie dusz

Fani strasznych filmów od dłuższego czasu mają z czego wybierać. Tylko w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy pojawiły się Uciekaj, To przychodzi po zmroku, netfliksowe Rytuał czy 1922, cudny body-horror The Void, uznany belgijski film Mięso czy hit-nad-hitami - To. Teraz do tego zacnego grona chciałby wejść brytyjski straszak zatytułowany Przebudzenie dusz, którego oryginalny tytuł jest dużo bardziej dosłowny - Ghost Stories.

Polski dystrybutor wybrał do promowania filmu ekstremalnie nijaki plakat, na którym obiecuje, że to "najlepszy horror od lat" i "10/10". Seria plakatów brytyjskich robi dużo lepsze wrażenie bez uciekania się do cytatów z recenzji, które - w moim odczuciu - z prawdą się trochę mijają. Przebudzenie dusz to niezwykle solidny film z dreszczykiem, ale dosyć daleko mu do statusu arcydzieła.

czytaj dalejfsm
7 czerwca 2018 - 12:59

Klasyka Kina Crapowatego : Slepaway Camp 2 Unhappy Campers (1988)

Sleepaway Camp to jeden z tych filmów, które w obecnym amerykańskim klimacie politycznym nie mogłyby powstać. Slasher o nastolatkach zabijających nastolatków, w którym grają prawdziwi nastolatkowie? Coś nie do przyjęcia! Jeśli do tego dodamy głośny „twist”, który oburzyłby dzisiaj wszystkich speców od seksualności i gender studies to otrzymamy produkcje w sam raz na listę filmów zakazanych. Ogólnie jest to jednak ciekawy film, który powinien zainteresować fanów niskobudżetowego, pomysłowego kina grozy. Ja postanowiłem zająć się sequelem, który jest dobrym przykładem wspaniałości crapowatego kina lat 80.

czytaj dalejDanteveli
25 marca 2018 - 14:38

Straszne święta - recenzja filmu Krampus

Mamy grudzień, zaraz mikołajki, trzeba myśleć o prezentach i kolejności odwiedzin w czasie świąt. Jedni już zacierają ręce, innym ręce opadają. Niezależnie od tego, jak spędzacie święta, odpowiedni nastrój już się na Was zasadza. Ozdoby na mieście, piosenki w centrach handlowych, reklamy z Mikołajami, oczekiwanie na emisję Kevina. A gdyby tak wziąć sprawy w swoje ręce i już teraz dobrze nastawić się na nachodzące Boże Narodzenie? Na przykład oglądając jakąś fajną produkcję z USA? Jest sobie taki film sprzed dwóch lat pod tytułem Krampus. Duch świąt. Wydaje się, że jest raczej słaby i nie warto tracić nań czasu. A tymczasem...

Jest to zaskakująco dobre kino, które w wyważony sposób łączy ze sobą różne wrażliwości. Jest to film bardzo świąteczny. Jest to trochę komedia. Jest horror. Jest fantastyka. Jest animacja. Jest klimat! Ani plakat, ani zwiastuny nie przekonały mnie na pierwszy rzut oka i chyba dlatego dopiero teraz Krampusa obejrzałem. Ale było warto, wszak sama obsada powinna wcześniej dać mi do zrozumienia, że jest to coś dużo lepszego, niż tani "monster movie" w stylu stacji SyFy.

czytaj dalejfsm
3 grudnia 2017 - 19:46

To z 500 mln dolarów przychodu

To jest jednym z największych zwycięzców tego roku. Film na podstawie kultowej powieści Stephena Kinga zdobył uznanie krytyków i widzów, rządzi także na światowym box offisie. Jak informuje Variety, obraz w reżyserii Andy’ego Muschiettiego wygenerował 500 milionów dolarów przychodu. Potrzebował na to tylko trzech tygodni.

czytaj dalejGameplay
29 września 2017 - 21:00

Nowa fala horroru. O współczesnym kinie grozy

Jak każdy gatunek, również i horror stopniowo się zmienia. W przypadku kina grozy horyzont poszukiwań jest stosunkowo szeroki, bo sam strach może być rozumiany na wiele sposobów.

Współczesne, mainstreamowe kino gatunkowe jest wyjątkowo podatne na wpływ remake'ów, sequeli, prequeli i rebootów. Horror nie jest wyjątkiem od tej reguły. Choć fenomen krwawych slasherów – tak atrakcyjnych w pierwszej dekadzie XXI wieku – powoli dobiega końca, w kinach w dalszym ciągu podgatunek ten zbiera swoje żniwa. Już w październiku – oczywiście z okazji Halloween – premierę mieć będzie kolejna, już ósma część „Piły”, pod tytułem „Dziedzictwo”.

Nie inaczej jest w przypadku odnawianych wersji kultowych horrorów. W tym roku do kin wszedł „Rings”, czyli amerykański remake amerykańskiego remake'u japońskiego „Kręgu”, który robił furorę na przełomie wieków. Film, jak łatwo się domyśleć, został zbesztany przez krytyków i widownię. To samo spotkało „Blair Witch”, czyli sequel kultowego już „Blair Witch Project” z 1999 roku. Tego typu przykładów jest mnóstwo, gruba większość z nich niestety – albo stety – kategorycznie spartaczona, a więc potwierdzająca regułę, że co za dużo to niezdrowo. Tym smutniejszy jest brak kreatywności twórców i producentów odcinających kupony od wcześniejszych sukcesów.

Obecność 2
czytaj dalejClayyyton
12 września 2017 - 08:23

Czerwony balon nie pękł - recenzja horroru TO

Przy okazji recenzji Mrocznej Wieży dla cyklu Filmag podkreśliłem, że największym grzechem twórców była szczątkowa ekspozycja. Mija dokładnie miesiąc od premiery adaptacji opus magnum Stephena Kinga, a tu do kin wjeżdża w rytmie cyrkowej nuty To – ekranizacja kolejnej powieści mistrza horroru. Tym razem jednak mamy do czynienia z obrazem, któremu zarzucić można tylko to, że pozostawia nas w oczekiwaniu na drugą część. Drogie dzieci, rozejść się. Klaun Pennywise bynajmniej czynić dobra i rozbawiać publiczności nie zamierza.

Witamy...

czytaj dalejeJay
9 września 2017 - 18:36

Recenzja filmu To - doskonała ekranizacja okiem czytelnika

Dzieła jakiego pisarza są najczęściej ekranizowane? No cóż, nie jest to Stephen King. Numerem jeden jest Karol Dickens z trzema setkami filmów. Ale król horroru nie ma się czego wstydzić. Do końca roku liczba filmów i seriali na bazie jego twórczości osiągnie 87 pozycji. Świeżutka, nowa wersja słynnego To dumnie nosi numer 85. Los chciał bym czterogodzinnej produkcji z Timem Currym, która pojawiła się w 1990 roku, dotąd nie poznał, ale literacki oryginał znam i jestem jego fanem (mimo tego, że 1100 stronicową powieść skończyłem zaledwie na dzień przed kinowym seansem). W ogóle jestem wielkim fanem Stephena Kinga i to bez wątpienia zaważyło na ocenie filmu. A jest ona taka, że To jest jednym z trzech* tegorocznych hitów, który od razu miałem ochotę obejrzeć drugi raz. Takie to To dobre.

czytaj dalejfsm
9 września 2017 - 16:25

Gdzie ja to widziałem?

Gdzie ja to widziałem?

 

Witam, chciałbym wszystkich zaprosić do nowego cyklu: Gdzie ja to widziałem?

W cyklu tym będziemy podziwiać bezpośrednie nawiązania gier do filmów, książek i komiksów. Będę starał się nie pokazywać easter eggów, tylko coś więcej niż prosty żart twórców gier.

 

W odcinku premierowym szybka piątka nawiązań gier do horrorów!

czytaj dalejMatihias
25 sierpnia 2017 - 23:27
nowsze postystarsze posty