Deadly Premonition na gameplay.pl

Egranizacje, których nie było



Egranizacje są stare jak rynek gier komputerowych, choć z ich popularnością różnie bywało. Tak samo jak z jakością. Bywały egranizacje lepsze, takie jak Chronicles of Riddick, i często też bardzo słabe - najtrafniejszym przykładem jest tu ET. Istnieje też kategoria gier, którym do egranizacji brakuje tylko licencji filmu. Postaram się przybliżyć najlepsze przykłady takich „fałszywych” prób przeniesienia filmu na ekrany konsol i komputerów.


czytaj dalejMatihias
23 listopada 2015 - 18:08

Deadly Premonition - O sprawie w Greenvale

Nazywam się Francis York Morgan, ale proszę, mówcie mi York. Wszyscy mnie tak nazywają. W swojej karierze agenta FBI rozwiązałem wiele niezwykłych spraw. Podobno te najdziwniejsze, rytualistyczne morderstwa to tylko jeden procent wszystkich zabójstw. Mnie jednak trafiały się tylko one. Ale nigdy nie zetknąłem się ze sprawą tak dzwiną i tak mroczną, a jednocześnie tak fascynującą, jak zabójstwo Anny Graham, mieszkanki Greenvale – miasteczka na północnej granicy Stanów. Przez całe życie miałem do czynienia z wydarzeniami, które nie do końca potrafiłem wytłumaczyć. Nic mnie jednak nie przygotowało na to, co miało zdarzyć się w tej pozornie spokojnej i zwyczajnej mieścinie.

czytaj dalejDrSlaughter
12 stycznia 2015 - 17:42

Deadly Premonition: The Director’s Cut – definitywnie twój kubek kawy

Pita ocenia: Deadly Premonition
85

Przygoda agenta Yorka, który kocha kawę, kłóci się ze swoim alter-ego, jest ścigany przez zombie i zabójcę w czerwonym płaszczu to jedna z najciekawszych gier ostatnich lat. A nawet wspaniały przykład na to jak zbudować wielką wizję niewielkimi środkami.

Zaczyna się od brutalnego zabójstwa, a potem napięcie już tylko rośnie. Tytuł jaki przygotował nam niejaki Swery65 zaskakuje już od początku, szybko zmieniając profil z klona Resident Evil 4 na coś znacznie więcej. Rozgrywką gra przypomina nie mniej, nie więcej, a RPGa akcji. Miasto z NPCami służy nam za duży HUB, a miejsca zainfekowane przez zombie to swojego rodzaju dungeony.

Poruszając się z widokiem znad ramienia zbieramy wskazówki, walczymy, zdobywamy nowe przedmioty… i sporo rozmawiamy. Bohater musi dbać w czasie swych wojaży o schludny wygląd, poziom zmęczenia i głodu, ale wbrew pozorom nie jest to irytujące. Do dyspozycji mamy również samochód i sama koncepcja przypomina bardzo to, czym oryginalnie miał być Alan Wake. Otwarty świat pełen horroru. Tyle, że i to było zbyt proste.

czytaj dalejPita
11 maja 2013 - 09:57

Dobry horror musi być słabą grą?


Potraktujcie to, jako próbę wywołania dyskusji. Zastanawiam się i głośno - publicznie! - myślę. Bo gram w to Deadly Premonition, pozytywnie tandetny horror klasy B, twinpeaksową wariację zrobioną przez szaleńców, geniuszy lub naiwniaków, ludzi albo meta-wprawnych w robieniu gier, albo totalnych nieudaczników tej sztuki. Bo to jest strasznie słaba gra. Ale jest straszna, zaskakująca, postmodernistyczna w swojej bezsensownej pretensjonalności, szachowaniu stereotypami i schematami gier wideo. I rodzi się we mnie takie pytanie: czy to nie jest tak, że najbardziej ryjące mózg horrory powinny być słabe jako gry?

czytaj dalejK. Gonciarz
19 lutego 2011 - 13:52