Oceny (filmy i seriale) na gameplay.pl

10/10 - czyli najlepsze produkcje filmowe - część 1/3

Kronika opętania – dybuk straszy po polsku

ParaNorman – kolejna przeciętna, ale ciekawa wizualnie animacja

Interstellar? Po prostu genialne!

Recenzja filmu "Rush" ("Wyścig") - Hunt i Lauda w pojedynku o mistrzostwo F1

Indie Game: The Movie - najlepszy film dokumentalny o grach?

Recenzja filmu Doktor sen - kinowe królestwo Stephena Kinga się rozrasta

Tworzenie kontynuacji dzieł uznawanych za kultowe, ponadczasowe i ocierające się o status arcydzieła to zadanie przerastające wielu twórców. Jestem pewien, że liczba osób uznających książkę Doktor sen za lepszą od słynnego Lśnienia jest niewielka. Nie będzie więc zaskoczeniem, jeśli napiszę że najnowsza filmowa adaptacja prozy króla horroru - Doktor sen w reżyserii Mike'a Flanagana - nie przeskakuje mistrzowskiego filmu Stanleya Kubricka, nawet jeśli ten jest niezbyt lubiany przez samego Kinga. Doktor sen okazał się jednak zaskakująco dobrym filmem, który bez większych problemów wskakuje do wora z napisem "najlepsze adaptacje książek".

Na seans szedłem z umiarkowanymi oczekiwaniami. Jasne, Flanagan to zdolna bestia (Nawiedzony dom na wzgórzu już stał się dla mnie klasykiem współczesnego horroru), a Ewan McGregor swoją obecnością wynosi każdy film ponad przeciętność, ale zwiastuny nie zdołały wywołać efektu "wow", byłem więc ostrożny. Ku mojemu zdziwieniu, gotowe dzieło okazało się być dużo lepsze, niż się spodziewałem.

czytaj dalejfsm
30 listopada 2019 - 17:35

Drugi sezon Castle Rock na półmetku - prawie recenzja

Ostatnie 3 lata są dla Stephena Kinga, króla książkowego horroru, bardzo łaskawe. Pomijając ciągle tworzone i wydawane powieści, ekranizacji jego dzieł ciągle przybywa, a ich poziom dawno wyskoczył poza standardowe średniactwo, które często nie trafiało nawet do kin. Serial Castle Rock wpisuje się w ten trend tłustymi literami, zostawiając widzów w stanie ciągłego podekscytowania i niepokoju.

Pierwszy sezon tej oryginalnej opowieści pożyczał sobie miejsca i bohaterów znanych z kart książek, ale dodawał do nich mnóstwo nowości i oferował świeżą historię opartą na klasycznych kingowskich motywach. Po 10. odcinkach historia została zamknięta, przyszedł czas na drugą odsłonę, której szósty odcinek wskoczy na ekrany już jutro. Śmiem twierdzić, że w tym momencie jest to rzecz lepsza od sezonu pierwszego i jeden z najciekawszych seriali z pogranicza horroru i dramatu.

czytaj dalejfsm
13 listopada 2019 - 16:39

Recenzja filmu Zombieland: Kulki w łeb - wiecznie żywe trupy!

Od pewnego czasu te największe, najgłośniejsze filmy, bardzo często są jakieś takie "bardziejsze" - Joker to psychologiczny dramat, Ad Astra to sci-fi o filozofii samotności, Parasite to gatunkowy kocioł, To ma za sobą potęgę książki Stephena Kinga, a gdzieś w tym wszystkim majaczą jeszcze polskie produkcje historyczne. Nie oceniam tu jakości filmów, a zwracam uwagę na pewien niedobór. Coraz mniej (co nie znaczy, że mało) dostajemy wysokobudżetowych produkcji ze świetną obsadą, których sednem jest tylko i wyłącznie durna rozrywka. W tym roku, poza spin-offem Szybkich i wściekłych, wśród prostej rozrywki nie będącej kinem komiksowym, były tylko średnio oceniane filmy Stuber i Faceci w czerni. Dlatego też powinniśmy powitać drugą odsłonę Zombieland z szeroko otwartymi ramionami.

Zombieland: Kulki w łeb to kontynuacja, na którą czekaliśmy 10 lat - niespotykana rzecz w dobie wypluwania sequeli i rebootów, na które nikt nie czeka. Tymczasem Ruben Fleischer, dla którego pierwsza część filmu była pełnometrażowym debiutem, zdążył wrzucić do portfolio kilka mniejszych lub większych hitów, z Venomem na czele, i teraz może robić, co chce. Zechciał nakręcić kontynuację Zombieland i wydaje się, że film rzeczywiście jest efektem pasji, a nie sprawdzania księgowej tabelki.

czytaj dalejfsm
29 października 2019 - 19:39

Nic śmiesznego - recenzja filmu Joker

Kurz po premierze Jokera już opadł. Najpierw wznieciły go rewelacje z festiwalu filmowego w Wenecji, gdzie film zdobył Złotego Lwa, a później przy okazji światowego debiutu było głośno o możliwych atakach w kinach i rzekomym zachęcaniu do przemocy zaprezentowanym w filmie. Wielu z Was Jokera z pewnością już widziało i wyrobiło sobie na jego temat opinię. Czy okaże się ona zgodna z moją?

Kinowe uniwersum DC nadal nie do końca wie, czym chce być. Początki były trudne, bo gonitwa za Marvelem na tym etapie była skazana na porażkę, a gdy filmy DC zaczęły klimatem przypominać to, co serwuje konkurencja, to opinie stały się pozytywniejsze, ale ani Aquaman, ani Shazam! nie doskakują jeszcze do poziomu Avengers i spółki. DC powinno skupić się na tym, co zrobił wcześniej Christopher Nolan - na poważnym podejściu do komiksowego dziedzictwa, co odróżni te filmy od pozostałych i da twórcom możliwość zaprezentowania zupełnie innej wrażliwości. Joker śmiało idzie w tym zdecydowanie właściwym kierunku.

czytaj dalejfsm
11 października 2019 - 15:41

Zwycięstwo twórców, zwycięstwo widzów - recenzja filmu Parasite

Nie umiem odnaleźć jednej, głównej przyczyny, dzięki której koreańskie kino z taką łatwością łączy w ramach jednego filmu różne emocje i staje się w dużej mierze zrozumiałe dla zachodniego widza. Twórcy z tego kraju z powodzeniem zaliczają klasyczne azjatyckie straszaki (Opowieść o dwóch siostrach), melancholijne opowieści o życiu (Wiosna, lato, jesień, zima ...i wiosna) czy totalne kino zemsty (Oldboy albo I Saw the Devil), a nawet jeśli filmowcy romansują z Hollywoodem (Snowpiercer, Okja) to i tak wychodzi to przynajmniej dobrze. Parasite, najnowsze dzieło Bong Joon-ho, to kolejny sukces w zasadzie na każdym polu.

Informacja przekazywana od widza do widza mówi, że na seans Parasite najlepiej iść bez specjalnej wiedzy na temat fabuły, zupełnie w ciemno. Trudno jest osiągnąć taki stan umysłu, szczególnie że od premiery minęło już trochę czasu, ale spróbuję nie popsuć zabawy tym, którzy filmu jeszcze nie widzieli, a do recenzji mimo wszystko sięgną.

czytaj dalejfsm
28 września 2019 - 18:26

Rambo: Ostatnia krew - 5 pytań i odpowiedzi

John Rambo wraca po 11 latach nieobecności. Ostatnia krew jest reliktem filmowej przeszłości ocenianym zupełnie inaczej przez krytyków (słabe, niepotrzebne kino) niż przez widzów (ich oceny na stronach z recenzjami oscylują w okolicach 8/10). Film obejrzałem bez bólu, historia przeleciała szybko, a Rambo okazał się sobą. Nie napiszę jednak recenzji, tylko sam sobie zadam pytania i na nie odpowiem.

czytaj dalejfsm
24 września 2019 - 12:51

Recenzja filmu To. Rozdział 2 - let's kill this f*cking clown!

Prosta, efektowna i wulgarna odezwa użyta w tytule tekstu jest fragmentem wypowiedzi, jaką zaserwował Frajerom Richie Tozier w finale pierwszego rozdziału filmu To. Lato 1989 roku dało się bohaterom tej opowieści mocno w kość. Minęło 27 lat, dorośli bohaterowie są zmuszeni porzucić swoją codzienność i raz jeszcze zderzyć się z koszmarem.

Stephen King napisał powieść To jako potężną (ponad 1000 stron!) kronikę życia grupki mieszkańców miasta Derry, na których losy wpłynęła zła siła przybierająca postać klauna imieniem Pennywise. Książka na zmianę skakała między dzieciństwem a dorosłością siódemki bohaterów. Filmowcy podjęli słuszną decyzję, by te czasowe płaszczyzny oddzielić grubą kreską dwóch lat dzielących premierę obu kinowych rozdziałów. Dzięki temu zabiegowi opowieść zyskała na czytelności, a fabuła kontynuacji dostała rumieńców. Ale czy film jest lepszy od poprzednika?

czytaj dalejfsm
8 września 2019 - 18:25

Recenzja filmu Grzeczni chłopcy - dzieci klną, jest śmiesznie?

Patrząc tylko na tytuł tej recenzji, można odpowiedzieć "tak" i wielu widzom taka informacja wystarczy, by wybrać się do kina. Na szczęście Grzeczni chłopcy to coś więcej niż tylko typowa, współczesna, wulgarna amerykańska komedia przepuszczona przez filtr "bohaterowie są dwunastolatkami".

Już sam pomysł na zwiastun jest bardzo dobry - jeden z producentów, Seth Rogen, wyśmiewa kategorie wiekowe przyznawane filmom mówić młodym aktorom, że chociaż robili i mówili w filmie brzydkie rzeczy, to nie mogą obejrzeć zapowiedzi, bo są za młodzi. Pominę już fakt, że sam zwiastun (tradycyjnie) pokazuje zdecydowanie za dużo. Sprytna reklama przedstawia zaskakująco przemyślany film, w którym jest równie dużo przekleństw, co serca i ciepła.

czytaj dalejfsm
2 września 2019 - 19:23

Pewnego razu... w Hollywood - recenzja nowego filmu Quentina Tarantino

Quentin Tarantino to dla wielu król kinematografii. A w najgorszym razie książę. I jako taki ma niewątpliwy związek z baśniami. Wymyślne, na swój sposób bajkowe historie amerykański reżyser opowiada od niemal 30 lat, ale do tej pory nie odjeżdżał za bardzo w sferę niesamowitą. Pewnego razu... w Hollywood jest najbardziej baśniowym filmem Tarantino, paradoksalnie być może dlatego, że scenariusz stoi tak blisko prawdziwych wydarzeń.

Przed premierą filmu największe kontrowersje wzbudzał sam temat - papież rozrywkowej przemocy i mistrz ciętych dialogów ma zająć się rodziną Charlesa Mansona mordującą ciężarną Sharon Tate i jej przyjaciół? Czy to się godzi? Potem okazało się, że bohaterami filmu będą drugiej świeżości gwiazda srebrnego ekranu i jej dubler. Czy da się to połączyć sensowną całość? Odpowiedź: da się, ale trzeba być Quentinem Tarantino.

czytaj dalejfsm
19 sierpnia 2019 - 16:07

Rozrywkowy taran - recenzja filmu Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw

Seria Szybcy i wściekli przebyła bardzo długą drogę - od niezłego filmu o nielegalnych wyścigach i kradzieży telewizorów z wbudowanym odtwarzaczem DVD do przekraczającej granice ludzkiej percepcji historii o superszpiegach, supersatelitach i ściganiu się z atomową łodzią podwodną. Film Hobbs i Shaw, pierwszy oficjalny spin-off tego box-office'owego behemota (wszystkie części zarobiły w sumie ponad 5,3 miliarda dolarów na świecie), stawia śmiałe kroki jeszcze głębiej w świat fantastyki i komiksowości, a gotowy produkt dojeżdża do mety w glorii i chwale.

Nie istnieje jedna, ogólna skala oceniania filmów, na której sprawiedliwie dałoby się umieścić i ocenić względem siebie takie dzieła jak Przeminęło z wiatrem, Kanał czy Oldboy, jednocześnie zestawiając je z Deadpoolami czy Piranią 3D. Ale gdyby istniała, to Hobbs i Shaw okupowaliby w najlepszym razie środek skali. Na szczęście twórcy wymarzyli sobie kosztującą 200 milionów zabawę "w szczelanego", zaangażowali adekwatnych ludzi i zaoferowali światu bardzo niemądry, stuprocentowo przesadzony, perfekcyjnie zrealizowany pakiet twardych odzywek, zabawnych sytuacji, ogromnych eksplozji i sekwencji, które mają fizykę w ogromnej pogardzie. I na tej czysto rozrywkowej skali Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw rozsiadają się wygodnie, otwierają piwko o złamaną nogę jakiegoś nieszczęśnika i zaczynają sypać one-linerami.

czytaj dalejfsm
7 sierpnia 2019 - 16:17
starsze posty