Hype na gameplay.pl

Krótko i na temat | XXVI | Hype i zjawiska mu towarzyszące

Subiektywne podsumowanie gier z 2012 roku: 1 - Największe rozczarowania

Zjawisko hype'u, czyli: czy jest się czym ekscytować?

Twórcy gry The War Z - mistrzowie hajpu.

Wirtualne podróże w nieznane

Jak ominąć marketingowy hype na grę video?

Krótko i na temat | XXVI | Hype i zjawiska mu towarzyszące

Hype towarzyszy każdemu z nas oraz w każdej możliwej dziedzinie. Dotyczy on tak samo gier, książek, czy też filmów. Jednak pod tym słowem kryje się więcej znaczeń. Wiadomo także, że różne czynniki mają wpływ na naszą reakcję. Dlatego postaram się wymienić te, które zaobserwowałem u siebie na przestrzeni ostatnich lat w przypadku popularnych gier wideo.

czytaj dalejRazielGP
18 maja 2013 - 12:23

Subiektywne podsumowanie gier z 2012 roku: 1 - Największe rozczarowania

Mamy już dziewiąty grudnia, jako że do końca miesiąca nie będzie miała premiery ani jedna gra, która choć trochę by mnie interesowała, uznałem, że jest to dobry moment na zrobienie subiektywnego podsumowania tegorocznych produkcji. Pod koniec roku 2011 spisałem sobie kilka tytułów, które uważałem za warte uwagi (liczyłem, że będą to gry 8/10), z czasem lista wzbogaciła się o kilka dodatkowych. Myślę, że warto teraz spojrzeć na nią jeszcze raz. Od razu rzucił mi się podział na trzy kategorie: 1) całkowite rozczarowania (6/10 i mniej), 2) spełnione oczekiwania (7-8/10), 3) perełki, które przerosły pokładane w nich nadzieje (9-10/10). Zaczynam od części pierwszej i przedstawiam gry, które były dla mnie największymi rozczarowaniami tego roku.

czytaj dalejOsK
9 grudnia 2012 - 17:42

Zjawisko hype'u, czyli: czy jest się czym ekscytować?

Hype jest taką specyficzną reakcją ludzi, którzy nie mogą wręcz doczekać się od dawna zapowiedzianego tytułu. Nie dość, że nieświadomie nakręcamy sami siebie, to jeszcze wydawcy ów fakt wykorzystują, karmiąc nas marketingową papką. Kolejno dostajemy więc: zapowiedzi teaserów, teasery, trailery, pamiętniki developera w ilości sztuk kilkudziesięciu, screeny, społecznościowe  pseudo-gry, gry promujące swoje duże odpowiedniki na smartfony i tablety, gadżety promocyjne, konkursy i… najstarsi górale nie wiedzą, co jeszcze. Nader często mam tego zwyczajnie dość i zamykam drzwi z napisem „hype”, są jednak sytuacje – rzadko na szczęście - w których i ja (niestety) ulegam. Czy mimo wszystko jest się czym ekscytować i czy nie psuje nam to wrażeń z późniejszej rozgrywki?

Zjawisko%20hype%27u%2C%20czyli%3A%20czy%20jest%20si%u0119%20czym%20ekscytowa%u0107%3F
czytaj dalejPrometheus
23 października 2012 - 11:39

Twórcy gry The War Z - mistrzowie hajpu.

Głośno jest na temat umieszczonej w post apokaliptycznym świecie zombie grze The War Z. W sieci, gdzie się tylko chociaż napomni o produkcji pokrewnej do wspomnianej, czyli DayZ, rozpoczyna się wielka kłótnia i do gry wchodzą fanboye. Nikt jednak nie spojrzał na to z innej strony – tzw. hajpu.

czytaj dalejQualltin
10 października 2012 - 11:49

Wirtualne podróże w nieznane

Wszyscy producenci gier starają się przekonać graczy, że ich produkt jest wart kupna. Robią to na przeróżne sposoby: do internetu wrzucają screeny, część gameplaya, organizują pokazy dla prasy, żeby pokazać wszystkie dobre strony swojej produkcji. Natomiast gracze wyczekują każdej informacji o długo wyczekiwanej grze. Żaden gracz chyba nie kupuje gry tylko po okładce. Zanim dokonamy wyboru wiemy o wszystkich cechach, które odróżniają tę konkretną produkcję od innych oraz o nowościach, jakie twórcy wprowadzili do gatunku. Ostatnio mam wrażenie, że po odpaleniu gry mało jest rzeczy, które są w stanie nas zaskoczyć, bo to co widzimy na ekranie już dobrze znamy z targów, blogów developerów itp. Czy jednak czasem warto jest tak zaryzykować i kupić grę nic lub prawie nic o niej nie wiedząc?

czytaj dalejAkito
19 lipca 2012 - 20:38

Jak ominąć marketingowy hype na grę video?

Zapewne wielu z Was miało taki moment w życiu, że pod natłokiem reklam, tekstów, filmików w Internecie lub innych środkach masowego przekazu postanowiliście nabyć „jakiś produkt”, a jeśli chodzi o „jakiś tam produkt” to mam tu głównie na myśli grę wideo. Tak zwane zjawisko „hajpu”, czyli zmasowanego bombardowania nas środkami perswazyjnymi, które mają nakłonić nas do ślepego kupna czegoś tam jest znane wszystkim graczom. Ileż to razy mieliśmy z tym do czynienia podczas premiery kolejnej części serii Call of Duty, kiedy już wielkimi krokami zbliżał się Battlefield 3, albo przypadek bardziej świeży – Diablo III. Wielu ludziom udaje się na to nabrać, jednak jest garstka osób, które po prostu nie chcą mieć do czynienia z tą grą, bo np. na chwilę obecną ich na nią nie stać. Do tej garstki trafiłem i ja wiele razy, aż w końcu nauczyłem się jak to bestialskie zjawisko ominąć. Zatem jeśli jesteście ciekawi jak to zrobić… rozwińcie tekst dalej. : )

czytaj dalejRasgul
12 czerwca 2012 - 16:04

Qasir al-Wasat – intrygująca skradanka o niewidzialnej istocie i tajemnicy

Na trailerze wygląda jak prosta gra w Javie. Postacie wycięte z papieru biegają po dwuwymiarowych planszach. W tle przygrywa dziwaczna muzyka: bębny, szarpnięcia strun wiolonczeli, fałszujący jazgot. Jako, że lubię dziwną muzykę, nazwa Qasir al-Wasat utkwiła mi w pamięci. Gra o niewidzialnym bohaterze, który przemierza arabski pałac i stara się ominąć strażników. Brzmi ciekawie, ale w zalewie innych tytułów nawet takie perełki często przepadają.

Nie zamierzałem zagrać w Qasir al-Wasat, ale na szczęście pod wpływem impulsu, zamroczony dłuższą sesją z Mario Tennis gdzieś o drugiej w nocy, złożyłem pre-order na Desurze. Strona poinformowała mnie, że przysługuje mi dostęp do bety. Ściągnąłem, uruchomiłem i po kilkudziesięciominutowej sesji (tyle zabrało mi przejście dema) byłem pewien, że to jedna z tych gier, o których powinno mówić się więcej. Gier intrygujących i niesamowitych.

czytaj dalejHed
28 lutego 2012 - 21:18

Hype – ulegamy mu, czy wręcz przeciwnie?

Hype – to angielskie słowo-klucz, niemające swojego odpowiednika w języku polskim, praktycznie zawsze przywoływane jest w dyskusjach na temat wysokobudżetowych gier wideo. Zjawisko „pompowania balona”, czyli zaplanowane tworzenie atmosfery podekscytowania wokół danego tytułu, stało się obecnie podstawą promocji znakomitej większości wchodzących na rynek produkcji. Dochodzi przez nie do absurdalnych marketingowych zagrywek pokroju publikowania „zwiastunów nadchodzących zwiastunów”. Najlepsi specjaliści spędzają długie godziny po to żebyśmy uwierzyli, iż nadchodząca gra jest tym, o czym marzymy nawet, jeśli o tym nie wiemy... Patrząc na wyniki sprzedaży najbardziej „hajpowanych” produkcji wydaje się, że z takiej strategii obecnie mógłby zrezygnować tylko głupiec. Pytanie; co z ludźmi, którzy są świadomymi konsumentami? Graczami, którzy czytają więcej niż jedną recenzję, przeglądają materiały z rozgrywki, grają w wersje demonstracyjne? Czy tworzony wokół danej produkcji hype nie jest dla nich czynnikiem wręcz odpychającym? Drodzy Czytelnicy, jak jest w Waszym przypadku? Zdarzyło Wam się ulec atmosferze podekscytowania jakąś grą po to, by później się rozczarować i rzucić ją w kąt?

Życzę CDP, by powyższy obrazek się kiedyś ziścił
czytaj dalejAntares
21 maja 2011 - 00:26