Recenzja filmu na gameplay.pl

Dredd 3D – kino akcji z elementami science fiction w starym stylu

Kronika opętania – dybuk straszy po polsku

ParaNorman – kolejna przeciętna, ale ciekawa wizualnie animacja

Interstellar? Po prostu genialne!

Recenzja filmu "Rush" ("Wyścig") - Hunt i Lauda w pojedynku o mistrzostwo F1

Indie Game: The Movie - najlepszy film dokumentalny o grach?

Recenzja filmu Czarna Pantera - Król Lew uniwersum Marvela

Ogromny sukces, pobite rekordy, odważne spojrzenie na świat superbohaterów, nowa jakość, bardzo przychylne spojrzenie krytyków i jeszcze przychylniejsze spojrzenie widzów. Czarna Pantera, osiemnasty film z Marvel Cinematic Universe, to prawdziwy fenomen. Z jednej strony klasyczna, rzemieślnicza robota, z drugiej popkulturowe i popspołeczne zjawisko. Ale ile w tym zasługi samego filmu, a ile bycia w dobrym miejscu, w dobrym czasie?

Najważniejsze pozwolę sobie napisać od razu - nie jestem jakoś specjalnie czarny, mój ród przodków w Afryce raczej nie posiada, ucisku w życiu zaznałem niewiele. Z tego wnika, że najważniejsze aspekty filmu Ryana Cooglera - przekraczanie granic, otwieranie się na mniejszości i swoisty pokaz siły, nie docierają do mnie na emocjonalnym poziomie i Czarną Panterę w dużo większej mierze odbieram po prostu jako kolejny superbohaterski film. I jako taki aż takim fenomenem to on nie jest, choć trudno odmówić mu mnóstwo uroku.

czytaj dalejfsm
20 lutego 2018 - 13:35

Recenzja horroru Rytuał - czterech facetów kontra las

Netflix do wspólnego wora "originals" wrzuca wszystkie produkcje, do których ma wyłączne prawa dystrybucji w danej części świata. I nie jest ważne, czy to faktycznie jest produkcja stworzona przez Netflix (jak np. Daredevil) czy też pożyczona od innej firmy (jak np. Dirk Gently). Dobrze, jeśli dany film lub serial jest super, ale bywa tak, że im więcej dostępnych jest Netflix Originals, tym gorzej z ich jakością. Film Rytuał (The Ritual - nikt tu nie szalał z tłumaczenie) należy do kategorii "zrobił to ktoś, ale my to pokażemy światu" - zadebiutował w brytyjskich inach jesienią, a na platformę z czerwonym N wskoczył kilka dni temu. I przy okazji należy też do grona produkcji o bardzo wysokiej jakości. Aż miło się przestraszyć!

czytaj dalejfsm
15 lutego 2018 - 15:11

Zrobiłem to, obejrzałem The Room od początku do końca

Tommy Wiseau jest z Poznania. Ja mieszkam w Poznaniu. Lubię Jamesa Franco. Jego nowy film The Disaster Artist wczoraj w końcu oficjalnie trafił na ekrany naszych kin i jest świetnie oceniany. To wszystko zebrane do kupy mówi jasno: musiałem obejrzeć The Room, żeby godnie przygotować się na premierę TDA. I teraz postaram się ten film zrecenzować tak, jak zrobiłbym to z każdym innym, normalnym filmem. Do dzieła!

Akcja filmu dzieje się w San Francisco "tu i teraz", a na ekranie ujrzymy zmagania grupki osób, których życia zostają ze sobą splątane, a całość jest zanurzona w sosie pikantnych międzyludzkich relacji. Główny bohater, Johnny, jest odnoszącym sukcesy bankowcem. Jest zamożny, ma atrakcyjną narzeczoną i najlepszego kumpla. Poza tym jest człowiekiem o kryształowej duszy, bo pozwolił stanąć na nogi osiemnastoletniemu Denny'emu, któremu kupił mieszkanie i dla którego jest kimś w rodzaju zastępczego ojca. Ale gdyby tak wszystko szło zgodnie z życiowym planem (kariera, miłość, ślub), to film nic by sobą nie reprezentował. Do poukładanego życia Johnny'ego wkrada się zdrada. Najbliższe mu osoby puszczą w ruch machinę, która doprowadzi do daleko idących konsekwencji. Jak w każdym szanującym się dramacie.

czytaj dalejfsm
10 lutego 2018 - 21:17

Trzy billboardy za Ebbing, Missouri - recenzja filmu

Martin McDonagh w ciągu dekady stworzył zaledwie trzy długie metraże, ale każdy z nich nie tylko warty jest Waszej uwagi, ale też warty jest wszystkich nagród, jakie otrzymał. Rewelacyjny film In Bruges (z popsutym polskim tłumaczeniem tytułu - Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj) i gorszy, ale wciąż bardzo solidny obraz Siedmiu psychopatów, utorowały drogę do - póki co - największego sukcesu tego filmowca. Bo Trzy billboardy za Ebbing, Missouri to wielki sukces i film, w którym w zasadzie wszystko gra i nie ma na co marudzić.

Każdy, kto choć trochę zna filmy McDonagha, z góry wie na jakiego typu emocje się nastawić. Kręci on filmy życiowe, normalne, codzienne, ale przy okazji w cudowny sposób pokręcone. Coś jak wcześni bracia Coen, ale chyba jeszcze lepiej. Przemoc, wulgaryzmy i czarne poczucie humoru połączone jest z ludzkimi dramatami, nadającymi opowiadanym historiom emocjonalną głębię i sens wykraczający poza zwykłą rozrywkę. Takie też są Trzy billboardy - śmieszne, przejmujące, zaskakujące i wzruszające. Wielkie Kino przez duże "W" i równie duże "K".

czytaj dalejfsm
4 lutego 2018 - 13:16

Wszystkie pieniądze świata - Recenzja filmu

Pamiętajcie, pieniądze szczęścia nie dają. Dla innych to po prostu dodatek do życia, a innych coś, co daje bezpieczeństwo i iluzję pewności o swojej wartości. Film Wszystkie pieniądze świata pokazują wiele twarzy ludzi, którzy mają więcej, niż mogliby sobie wyobrazić. Oglądając ten film, zrozumiałem, dlaczego każdy powinien go obejrzeć.

czytaj dalejImprobite
28 stycznia 2018 - 18:42

Samo życie - recenzja filmu Atak Paniki

Nie wiem, czy przez lata posuchy na polskim rynku filmowym zdążyłem się nieco do rodzimej kinematografii zniechęcić, czy sposób reklamowania naszych filmów jest nadal tak takim sobie poziomie, ale Atak paniki to produkcja, która na zwiastunach i plakatach nie wygląda jakoś rewelacyjnie. Dopiero cała masa niezwykle pozytywnych recenzji zmusiła mnie do wyjścia do kina. I dobrze zrobiła ta masa, bo masa ma rację. Atak paniki to świetny film. Bardzo życiowy, zabawny, trzymający w napięciu, pędzący na złamanie karku, ze świetnym finałem. To najkrótsza recenzja, jaką mogę napisać. Ale jeśli jesteście zainteresowani dłuższą - zapraszam.

czytaj dalejfsm
20 stycznia 2018 - 20:38

Recenzja filmu Pomniejszenie - Ant-Man na emeryturze

Tytuł tej recenzji jest, oczywiście, nie do końca trafny. Mimo wszystko nie byłoby chyba problemu, by w alternatywnym świecie tak wyobrazić sobie życie superbohatera po rezygnacji z walki o dobro. Brzuch by urósł, ambicje zmalały, a życie stało się bardzo przeciętne. Tyle, że w skali mikro. Pomniejszenie, najnowszy film twórcy świetnych Bezdroży czy Schmidta, to właśnie taki zwykły, życiowy film o przeciętnym kolesiu. Trik polega na zderzeniu tej normalności z niesamowitą możliwością pomniejszenia człowieka do maleńkich rozmiarów.

czytaj dalejfsm
14 stycznia 2018 - 15:25

Recenzja filmu Gotowi na wszystko. Exterminator. Tytuł słaby, film dobry

Tegoroczną przygodę z kinem zacząłem od rodzimej produkcji, bo w sumie dlaczego nie? Obraz jest zatytułowany dosyć koślawo - Gotowi na wszystko. Exterminator to zbyt długi tytuł. Wystarczyłoby po prostu Exterminator, ale zapewne pojawiła się obawa, czy rodzimy widz kupi konwencję komedii o muzyce i miłości sprzedawanej pod tak agresywną nazwą. Czyli imię filmu jest takie sobie. Zwiastun również, bo też jest za długi i pokazuje za dużo scen, zbyt gwałtownie zmieniając klimat w czasie tych nieco ponad trzech minut. No i mamy jeszcze plakat standardowo nudny i bez wyrazu. Film ma zatem bardzo słaby reklamowy rozpęd i gdyby nie tematyka oraz pozytywne recenzje przedpremierowe pewnie bym go ominął. I bym stracił, bo to dobre kino jest. Poważnie!

czytaj dalejfsm
6 stycznia 2018 - 15:34

Recenzja filmu Bright - Bad Boys: Fantasy Edition

Netflix rozpycha się coraz bardziej nie tylko na rynku seriali, ale również filmów. Od momentu, gdy Beasts of No Nation zachwycił krytyków na festiwalach i trafił na platformę z czerwonym "n", stało się jasne, że dobre, nowoczesne kino można robić od razu do streamingu. Ale szybko okazało się, że Netflix inwestuje w ilość, a nie jakość. Tylko w tym roku pojawiło się aż 27 filmów z napisem Netflix Original Movie. Jedne lepsze, inne gorsze, ale żaden nie był tak intensywnie i długo reklamowany jak Bright - najnowsza produkcja Davida Ayera. Obraz zadebiutował dziś. I co?

Opublikowane wczoraj recenzje w zatrważającej większości mówiły o porażce. Pokuszono się nawet o określenie Bright mianem "najgorszego filmu roku" oraz "produkcji tak głupiej, że Republikanie pewnie zaraz zamienią ją w ustawę", a wyniki na Metacritic i Rotten Tomatoes nie nastawiały optymistycznie. Chciałem, by film Ayera mi się podobał i jednocześnie oczekiwałem zmarnowanych dwóch godzin. Donoszę uprzejmie, że w mojej opinii nadmiernie krytyczni krytycy nie mają racji. Ale pasek entuzjazmu nie urósł na tyle, bym po seansie szukał o(d)padnięj szczęki. Bright jest mocnym średniakiem, który chciałby być super.

czytaj dalejfsm
22 grudnia 2017 - 22:08

Imperium Kontratakuje 2017 - recenzja filmu Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi

Jesteśmy iskrą, która wznieci ogień, który zniszczy Najwyższy Porządek – słowa Poe Damerona, padające już w zwiastunie Ostatniego Jedi, okazały się mocno prorocze i są odzwierciedleniem całej pracy, jaką wykonał Rian Johnson. Twórca Loopera postanowił przewrócić do góry nogami pewien schemat, zapoczątkowany w trylogii przez J.J. Abramsa. Jeżeli Przebudzenie Mocy wielu fanów porównywało do Nowej Nadziei, tak nowe przygody Rey, Finna oraz Kylo Rena są wielkim powiewem świeżości i dowodem na to, że w Sadze jest jeszcze miejsce na dziwne pomysły i...kontrowersyjne zwroty fabularne.

Johnsona można ganić za to, że dał się trochę ponieść swojej reżyserskiej wyobraźni i zafundował w tej części fanom miejscami niezły bigos. Spokojnie, spojlerów nie będzie, ale z kronikarskiego obowiązku muszę wspomnieć, że w trakcie jednej (z wielu) bitwy dzieje się PEWNA RZECZ, która nie powinna nigdy znaleźć się w tym cyklu.

czytaj dalejeJay
14 grudnia 2017 - 16:58
starsze posty