Recenzja filmu na gameplay.pl

Dredd 3D – kino akcji z elementami science fiction w starym stylu

Kronika opętania – dybuk straszy po polsku

ParaNorman – kolejna przeciętna, ale ciekawa wizualnie animacja

Interstellar? Po prostu genialne!

Recenzja filmu "Rush" ("Wyścig") - Hunt i Lauda w pojedynku o mistrzostwo F1

Indie Game: The Movie - najlepszy film dokumentalny o grach?

Człowiek, który zabił Don Kichota - recenzja filmu

Kino Terry'ego Gilliama jest dziwne, bo jego twórca jest dziwny. Przez lata kształcił się na filmowca w otoczeniu kolegów z grupy Monty Pythona, później zaczął tworzyć autorskie produkcje mocno naznaczone oparami absurdu, by z czasem dorobić się własnego stylu - szalonego, zmieniającego się z filmu na film, ale jednak rozpoznawalnego. I nawet jeśli jego najlepsze dzieła są w przeszłości (Brazil, 12 małp), to każda nowa produkcja sygnowana tym nazwiskiem jest warta uwagi. To samo dotyczy najnowszej - filmu Człowiek, który zabił Don Kichota.

Nie będę tu snuł opowieści o tym, jak trudno Gilliamowi było zrobić ten film i ile nerwów, czasu oraz pieniędzy go to kosztowało. Projekcja zaczyna się od krótkiej informacji - oto, po 25 latach kręcenia i odkręcania, mamy nowy film Gilliama. I to musi wystarczyć. Samo dzieło zaś jest, a jakże, dziwne. I bardzo dobrze! Aż do czasu, gdy tak dobrze już nie jest.

czytaj dalejfsm
16 sierpnia 2018 - 14:17

Recenzja filmu Ant-Man i Osa - mała rzecz, a cieszy

Na start wyjaśnienie: uważam, że Marvel Cinematic Universe to doskonale naoliwiona maszyna, w której nawet słabsze filmy bronią się jako niezła rozrywka. Innymi słowy - musiałby się stać coś niewyobrażalnego, by nagle do MCU zaczęły wpadać naprawdę słabe produkcje. Ant-Man i Osa, film numer 20 (!) tego statusu nie zmienia i zapewnia dwie godziny dobrej zabawy. Tylko tyle i aż tyle, ale czy to źle?

Zaczynanie przygody z uniwersum Marvela na tak późnym etapie nie ma sensu bez poznania sobie wszystkich najważniejszych wątków i twórcy nowego Ant-Mana uznają, że widz wszystko wie. Wrzucają więc go w środek akcji (która jest jednocześnie rozbudowaną retrospekcją z filmu z 2015 roku) i śmiało lecą dalej.

czytaj dalejfsm
9 sierpnia 2018 - 11:24

Czy baby są takie złe? Spóźniona recenzja żeńskiej wersji Pogromców duchów

Są w świecie popkultury różne świętości, których - według wielu - nie powinno się ruszać. Należy do nich klasyk z 1984 roku - film Pogromcy duchów w reżyserii Ivana Reitmana. Produkcja ta jest pełna tego "ejtisowego" uroku, ma rewelacyjną obsadę i zestarzała się bardzo przyzwoicie. Czy więc potrzebny był reboot? W dobie poprawiania rzeczy, które wcale takie stare nie są, sięgnięcie po ponad 30-letni film, by przedstawić jego nowe wcielenie nowej widowni nie wydaje się taki złym pomysłem. No ale przecież Internet wie lepiej...

Gdy pierwszy zwiastun Ghostbusters AD 2016 ujrzał światło dzienne, szybko stał się jedynym z bardziej nielubianych filmików na YouTube'ie. Późniejsze recenzje gotowego dzieła też nie leżały jakoś blisko działu z dobrymi wiadomościami. A jeśli spojrzeć na komentarze widzów tu czy tam, wydawało się, że Paul Feig wyreżyserował potworka, który nie powinien ujrzeć światła dziennego. Po dwóch latach od premiery film obejrzałem i...

czytaj dalejfsm
31 lipca 2018 - 15:15

Recenzja filmu Drapacz chmur - szklana pułapka w Hong Kongu

Są na tym świecie filmy, które maja zapewnić tylko i wyłącznie trochę rozrywki. Spokojnie można rzec, ze większość filmów należy do tej kategorii, choć nie wszystkim się to udaje. Dwayne Johnson, chwilo najlepiej zarabiający aktor na świecie, doskonale rozumie potrzeby widza i celuje właśnie w tę niezwykle szeroka kategorię. Czasem trafia, czasem nie, a czasem jest tak, jak w przypadku filmu Drapacz chmur. Jest tak cudownie średni, że aż nie wiadomo, co o nim napisać. Ale spróbuję!

Co? Mam wejść do płonącego wieżowca ognia podczas pożaru?

Drapacz chmur przywołuje słuszne skojarzenia ze Szklaną pułapką, ale supernowoczesny ultra-wysokościowiec to nie Nakatomi Plaza, a przesympatyczny Dwayne Johnson to nie Bruce z końcówki lat 80-tych. Zgadza się jedno - źli ludzie robią gnój w wieżowcu, bo chcą zdobyć coś bardzo wartościowego. Różnica jest taka, że Bruce był przypadkowym wybawcą zamkniętym w środku, a Dwayne musi do budynku wrócić, bo w środku została jego rodzina.

czytaj dalejfsm
19 lipca 2018 - 13:56

Recenzja filmu Dziedzictwo. Hereditary - prawdziwy dom zły

Przed Wami kolejny przykład horroru o reputacji, która go wyprzedza, a plakat dziarsko ogłasza - arcydzieło! Dziedzictwo. Hereditary było na moim filmowym radarze już od dłuższego czasu, gdy więc w końcu udało mi się doświadczyć (tak, to zdecydowanie lepsze słowo niż "obejrzeć") tej produkcji wyszedłem z kina z grymasem. Tu nie można bowiem mówić o uśmiechu - grymas był mieszaniną ulgi, zmieszania, przestrachu i satysfakcji, bo Hereditary to TAKI. FILM. ŻE. HEJ.

Ustalmy sobie kilka rzeczy na samym początku. Dziedzictwo nie jest filmem dla fanów horrorów spod znaku wyskakujących duchów, wrzeszczących zjaw czy dużej ilości naraz krwi. Nie jest też wycelowane w ludzi, którzy wiercą się na fotelu, gdy na ekranie mało się dzieje. To produkcja, która z jednej strony czerpie pełnymi garściami z gatunkowego inwentarza, a z drugiej stara się jak może, by to wszystko postawić na głowie. Efekt jest momentami piorunujący.

czytaj dalejfsm
28 czerwca 2018 - 13:53

Recenzja filmu Jurassic World: Upadłe królestwo. Żwawa skamielina

Od premiery pierwszego Parku jurajskiego minęło 25 lat. Od premiery Jurassic World minęły 3 lata. Od premiery Upadłego królestwa minęło 12 dni. Chyba mogę więc zaserwować Wam spoilerową recenzję najnowszej odsłony dinozaurzej serii, w której ładnie opiszę wszystko to, co wyszło dobrze (a momentami nawet bardzo), zestawiając to z rzeczami słabymi, których też trochę się zebrało. Ale konkluzja jest jedna - nowy Świat jurajski jest lepszy niż się spodziewałem.

Fabuła nowego filmu podejmuje wątek urwany w poprzedniku - minęły 3 lata od zniszczenia parku, zagrożona wybuchem do niedawna uśpionego wulkanu Isla Nublar została pozostawiona samej sobie, a bohaterowie rozpierzchli się po świecie. Znana z biegania po dżungli w szpilkach Claire przewodzi organizacji pragnącej ochronić dinozaury od ponownego wyginięcia, zaś "zaklinacz rapotorów" Owen siedzi na pustkowiu i buduje chatkę. Prawidła narracji wymagają jednak, by ona i on spotkali się w punkcie krytycznym, by uratować wszystkie dinozaury i dać po łapach złym ludziom.

czytaj dalejfsm
20 czerwca 2018 - 14:03

Prawdziwe historie o duchach - recenzja horroru Przebudzenie dusz

Fani strasznych filmów od dłuższego czasu mają z czego wybierać. Tylko w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy pojawiły się Uciekaj, To przychodzi po zmroku, netfliksowe Rytuał czy 1922, cudny body-horror The Void, uznany belgijski film Mięso czy hit-nad-hitami - To. Teraz do tego zacnego grona chciałby wejść brytyjski straszak zatytułowany Przebudzenie dusz, którego oryginalny tytuł jest dużo bardziej dosłowny - Ghost Stories.

Polski dystrybutor wybrał do promowania filmu ekstremalnie nijaki plakat, na którym obiecuje, że to "najlepszy horror od lat" i "10/10". Seria plakatów brytyjskich robi dużo lepsze wrażenie bez uciekania się do cytatów z recenzji, które - w moim odczuciu - z prawdą się trochę mijają. Przebudzenie dusz to niezwykle solidny film z dreszczykiem, ale dosyć daleko mu do statusu arcydzieła.

czytaj dalejfsm
7 czerwca 2018 - 12:59

Recenzja filmu Han Solo - za tydzień zapomnisz, o czym był ten film

Kiedy niecałe pół roku temu wychodziłem z kina po seansie Ostatniego Jedi, nie potrafiłem uczciwie odpowiedzieć na pytanie, czy film ten mi się podobał. Ósmy epizod Gwiezdnych wojen z jednej strony zawierał sceny i motywy, które z łatwością mógłbym zakwalifikować jako jedne z najlepszych w historii najsłynniejszej space opery świata, jak i takie, które bez cienia przesady nazwałbym najgorszymi.

czytaj dalejCzarny Wilk
27 maja 2018 - 18:38

Kontynuacja w rytmie dubstepu - recenzja filmu Deadpool 2

Sukces Deadpoola został oparty na kilku fajnych pomysłach, które przyklepał Marvel do spółki z Foxem – drzemy łacha ze swoich komiksów ile wlezie, scenariusz wypełniamy po brzegi „brzydkimi wyrazami”, ze scen akcji nie usuwamy krwi i dajemy się wyszaleć przed kamerą Ryanowi Reynoldsowi. Proste?

Sequel to dokładnie to samo, ale podkręcone o 150% i pozbawione już kreatywnej iskry, jaką charakteryzowała się pierwsza odsłona. Nie zmienia to jednak faktu, że mąż Blake Lively oraz autor filmu, w którym zabili psa Johna Wicka, dostarczyli do kin zabawny i przyjemny koktajl sporządzony z tych samych składników.

czytaj dalejeJay
20 maja 2018 - 17:23

Recenzja filmu Rampage: Dzika furia - szybcy i wściekli

Ręka do góry, ilu z Was miało okazję zagrać w grę Rampage na oryginalnej maszynie arcade? Gdy hit Midwaya zadebiutował na rynku, miałem dwa lata, a w Polsce salonów arcade było równie mało, co teraz. Więc szał mnie ominął, a później od razu wskoczyłem w Cadillacs & Dinosaurs. Innymi słowy: komputerowe dziedzictwo tej marki znaczy dla nie bardzo mało i jestem pewien, że większość osób kupujących bilety na film Rampage: Dzika furia będzie czuło podobnie. Im będzie zależeć na solidnej akcji, która nie pozwoli się nudzić przez niecałe 2 godziny seansu.

czytaj dalejfsm
12 maja 2018 - 18:54
starsze posty