Steve Carell na gameplay.pl

The Office US - prawdopodobnie najlepszy serial komediowy w historii wszechświata

Do napisania tego tekstu skłonił mnie trochę artykuł FSMa, o tym że Przyjaciele to najlepszy serial komediowy świata. Jeszcze kilka lat temu pewnie powiedziałbym to samo, zauroczony tą niezwykłą chemią pomiędzy głównymi bohaterami, ale wtedy nie znałem jeszcze amerykańskiej wersji The Office. Dziś i Przyjaciół i The Office znam niemal na pamięć, wielokrotnie oglądałem wszystkie sezony i bez wątpienia mogę stwierdzić, że moim zdaniem Biuro jest po prostu lepsze w praktycznie każdym aspekcie - zabawniejsze, z ciekawszymi bohaterami i zdecydowanie lepszym wątkiem romansowym. Perypetie Rossa i Rachel nie mają nawet startu do historii Jima i Pam!

czytaj dalejDM
7 stycznia 2018 - 22:50

Fenomen The Office cz. III

Produkcji amerykańskiej wersji The Office podjęła się telewizja NBC. Adaptacją istniejących scenariuszy do amerykańskich realiów zajął się Greg Daniels, doświadczony scenarzysta, pracujący przedtem również nad King Of The Hill (Billy kontra wapniaki) czy Saturday Night Live

Amerykańska ekipa biurowa

Amerykańskim odpowiednikiem Slough został Scranton w stanie Pennsylvania. Jest to równie prowincjonalne miasto. Tutaj mamy również oddział firmy sprzedającej papier, o nazwie Dunder Mufflin. Postanowiono kręcić z jednej kamery, bez ścieżki ze śmiechem ze studia, po to aby podobnie jak w wersji brytyjskiej, zasymulować wygląd programu dokumentalnego.

czytaj dalejHubert Taler
3 października 2012 - 20:25

Co robił Steve Carell zanim został gwiazdą?

Amerykańska telewizja to kopalnia komediowych (i nie tylko) talentów, które często efektownie wkraczają na wielki ekran. Jakiś czas temu napisałem o znanym z Kac Vegas Zachu Galifianakisie, który wcześniej brylował jako komik (m.in. w Saturday Night Live), a dodatkowo prowadzi serię dramatycznie durnowatych wywiadów z gwiazdami. Dzisiaj przyszła kolej na Steve'a Carella - obecnie gwiazdę filmową, aktora komediowego, okazjonalnie dramatycznego, który początkowo dał się poznać jako jeden z prowadzących w programie The Daily Show. Słyszeliście o takim śmiesznym tworze, jak Even Stepvhen?

O właśnie. To są chłopaki. Ten z lewej to Stephen Colbert (szalenie zabawny facet, który opuścił The Daily Show by rozbawiać lud w swoim autorskim programie), a ten z prawej to oczywiście Steve(n) Carell (szalenie zabawny facet, którego większość z nas zapewne zobaczyła po raz pierwszy w filmie Bruce Wszechmogący). Różne zapisy ich imion dały nazwę kilkuminutowemu segmentowi puszczanemu w trakcie The Daily Show. Założenie: dwóch dojrzałych analityków dyskutuje na jakiś bardzo aktualny temat. Ale tak naprawdę szczerze się nienawidzą i szybko przechodzą do obrzucania się wyzwiskami. Urocze :)

czytaj dalejfsm
9 marca 2012 - 12:04