Arcade na gameplay.pl

Arcade'owe szaleństwo - poznaj japońskie salony gier

Gry celowniczki: Największe i najsłynniejsze

Recenzja Ridge Racer Unbounded – pompujący adrenalinę hit

Powstanie i upadek gatunku „chodzonych bijatyk”

Recenzja The Bug Butcher

Cosmochoria – nietypowa perła z Early Access

Gry celowniczki: Największe i najsłynniejsze

Można oczywiście zastrzelić wyskakującego nam naprzeciw kryminalistę czy zombiaka, namierzając go wcześniej myszką, gałką analogową lub krzyżakiem. O ile przyjemniej jest jednak nakierować w jego kierunku trzymany w rękach pistolet i nacisnąć spust. Nawet jeśli jest on bezczelnie plastikowy. Zapraszam na podróż po świecie celowniczków i dedykowanych różnym konsolom giwer. Na początek najsłynniejsi przedstawiciele gatunku, których kojarzy wielu polskich graczy. Wśród nich m.in. para policjantów świętująca niedawno dwudziestą rocznicę swojego występu.

czytaj dalejBrucevsky
15 grudnia 2016 - 19:44

Recenzja Ridge Racer Unbounded – pompujący adrenalinę hit

Brucevsky ocenia: Ridge Racer Unbounded
92

To nie jest kolejna odsłona popularnej serii, która od lat towarzyszy przede wszystkim konsoli PlayStation. To nie jest typowa zręcznościowa gra wyścigowa, w której tylko pędzi się na złamanie karku, rywalizując z czasem lub innymi pojazdami. Unbounded dynamikę i arcade’owość Ridge Racera upiększył i uatrakcyjnił wszechobecną demolką i szeregiem zróżnicowanych wyzwań, które nie pozwalają nawet na moment pojawić się wrażeniu monotonii. Pomysł BugBear Entertainment wypalił i otrzymaliśmy kawał naprawdę dobrej produkcji.

czytaj dalejBrucevsky
11 kwietnia 2016 - 20:05

Powstanie i upadek gatunku „chodzonych bijatyk”

Gry komputerowe nieustannie ewoluują. Jeden wyjątkowo udany mechanizm rozgrywki zostaje ochoczo kopiowany przez innych twórców, z czasem stając się powszechnym standardem. Apteczki odnawiające punkty życia zostały wyparte przez samoregenerujące się zdrowie. System chowania za osłonami przez jakiś czas był punktem obowiązkowym niemal każdej gry akcji z kamerą osadzoną za plecami bohatera. Za sprawą postępu rodzą się zupełnie nowe gatunki i podgatunki gier. Jednakże, ma to swoją cenę. Wiele starych rodzajów gier wideo nie potrafi dostosować się do zmian. Albo wręcz przeciwnie, ulegają one tak dużej ewolucji, że przestają przypominać to, czym pierwotnie były. Tak jak na przykład szalenie popularne w erze salonów gier chodzone bijatyki, zwane również beat’em upami lub rzadziej brawlerami.

czytaj dalejCzarny Wilk
7 marca 2016 - 11:01

Recenzja The Bug Butcher

Danteveli ocenia: The Bug Butcher
80

Głupio się przyznać ale w pewnych sytuacjach nie należę do najodważniejszych osób. Dowodem na to jest jeden z bardziej obciachowych momentów w moim życiu. Pewnego dnia podczas spaceru ze swoją dziewczyną doszło do mrożącego krew w żyłach wydarzenia. Na głowę mojej lubej spadł jakiś robal. Dziewczyna wołała o moją pomoc ale nie mogła mnie nigdzie znaleźć bo uciekłem od niej z prędkością jakiej pozazdrościłby mi nawet Usain Bolt. Jak nie trudno się domyślić dziewczyna była wściekła i zawiedziona moją postawą. Co najgorsze o zdarzeniu tym usłyszało kilku znajomych. Od tamtego momentu zawsze pragnąłem zemsty na bestiach, które uczyniły mnie tchórzem w oczach żonki i ziomków. Dlatego też produkcja o rzeźniku robali zaintrygowała mnie swoim tytułem. Tylko czy The Bug Butcher pozwoli mi odpłacić się brzydalom za te wszystkie lata upokorzenia?

czytaj dalejDanteveli
20 stycznia 2016 - 13:23

Cosmochoria – nietypowa perła z Early Access

Nie lubię Early Access. I to nawet nie z tych najpopularniejszych powodów, jak wykorzystywanie mechanizmów do robienia w ciula graczy (Tim Schafer, tak, o tobie mowa) czy zachęcanie klientów do płacenia za coś, za co kiedyś to im się płaciło. Nie, nie lubię EA, ponieważ… granie w nieukończone produkty odbiera pełnię przyjemności płynącą z poznawania wersji finalnej. Weźmy takie The Forest – pierwsza wersja była dość prosta i nafaszerowana bugami, ale grywalna. Tylko że po kilku godzinach zabawy doskonale wiedziało się, co, gdzie, z czym i jak działa. Rozumiało się mechanizmy rządzące rozgrywką i tym samym nie potrafiła ona zaskakiwać. Kolejne poprawki dodają nowe funkcje i zmieniają kolejne elementy składowe produkcji, ale większość podstawowych elementów zostaje taka sama. I tak, obserwując, jak stopniowo gra zyskuje nowe szlify, odbieramy sobie pełnię przyjemności z tego, co będzie sobą prezentować, gdy w końcu ukaże się finalna wersja. Bo większość mechanizmów i tak już poznaliśmy wcześniej – tyle że były one jeszcze na tyle dziurawe, że nie dawały takiej frajdy, jaką mogłyby teraz. Gdybyśmy już ich nie znali.

czytaj dalejCzarny Wilk
12 stycznia 2015 - 16:13

Rozmazany wyścig – recenzja Blur

Cascad ocenia: Blur
82

Bizzare Creations to jedni z wirtuozów gatunku ścigałek – ich największym osiągnięciem było Metropolis Street Racer, które w rewelacyjny sposób łączyło prawdziwe miejsca, piękne samochody i wymagający, arcade'owy model jazdy. Ludzie kupowali Dreamcasty z myślą o tej grze, z czasem seria przeskoczyła na Xboksa jako Project Gotham Racing... W maju 2010 wydano coś zupełnie nowego, czyli Blur. Była to ostatnia gra tego brytyjskiego studia i jednocześnie jedna z największych niespodzianek jakie zaserwowano fanom wysokich obrotów, dynamicznej muzyki i zbierania power-upów.

czytaj dalejCascad
3 marca 2013 - 16:10

Moje ściganie, czyli nie słuchaj muzyki z Gran Turismo 2 w samochodzie...

Wszelkiej maści ścigałki i gry wyścigowe zawsze były przeze mnie lubiane, chociaż nie należały do mojej, osobistej pierwszej ligi grania. Były miłą odmianą przy strzelankach, przygodówkach czy RPG. Jednak kilka tytułów spowodowało, że przepadłem na długie godziny i dni, nawet dziś pozostawiając niedosyt. Wyścigi także potrafią skłonić do refleksji...

czytaj dalejsakora
7 stycznia 2013 - 23:14

"Daj, przejdę Ci poziom", czyli szalone czasy Salonów Gier

Dzisiaj nie będzie o filmach. Dzisiaj będzie nostalgiczny wpis o grach. To był jakoś '95 albo '96 rok - trzecia bądź czwarta klasa podstawówki. Każdy na podwórku miał wówczas Pegazusa, którego najczęściej dostał na I komunię świętą. Wymiana dyskietek i zwalanie się do chaty jednego z kumpli po lekcjach by wspólnie w coś pograć (a raczej powyrywać sobie pada z rąk) było codziennością. Do czasu aż wraz z ekipą natchnęliśmy się na Salon Gier w jednej z bud koło spożywczaków.

czytaj dalejJędrzej Bukowski
6 grudnia 2012 - 16:24

„Nie mam czasu na wyzwanie”

Tak staram się sobie w tym momencie tłumaczyć kryzys jaki dopadł mnie podczas zabawy z Shox na PlayStation 2. Te zręcznościowe wyścigi od EA Big zyskały sobie na świecie renomę bardzo wymagających i przeznaczonych tylko dla naprawdę cierpliwych graczy. Mnie skusiło do ich zdobycia stricte arcade’owe podejście do tematu rajdów, którego od wielu lat nie spotkałem na platformach do grania.

czytaj dalejBrucevsky
16 grudnia 2011 - 19:28

Wspomnienia z NES-a # 10 Ghosts 'n Goblins

Są takie gry, przy których rezygnują najlepsi gracze. Są takie firmy, które celują w tworzeniu gier o poziomie trudności ocierającym się wręcz o absurdalność. Są gracze, którzy swoimi umiejętnościami udowadniają, że można je ukończyć. No i jest "Ghosts 'n Goblins", które udowadnia, że jednak nie można. :)

czytaj dalejStrider
16 grudnia 2011 - 13:03
starsze posty