Darksiders: Warmastered Edition - Danteveli - 19 sierpnia 2019

Darksiders: Warmastered Edition

Darksiders to jedno z najmilszych zaskoczeń pośród gier wydanych na konsole poprzedniej generacji. Tytuł, który czerpał z wielu źródeł okazał się być świetną grą. Przygoda Wojny, rozstrzygającego spór pomiędzy niebem a piekłem, okazała się być jednym z najciekawszych klonów The Legend od Zelda. Teraz w epoce remasterów przyszła pora na „ulepszoną” wersję Darksiders. Niedawno wskrzeszone THQ postanowiło zaserwować nam kolejny odgrzewany kotlet. Pytanie czy Darksiders Warmastered Edition to jeden z wielu nieświeżych kawałków mięsa, wepchniętych do mikrofalówki na dwie minuty i okraszonych ziemniakami i surówką?

Darksiders serwuje nam epicką historię o apokalipsie i tym co może się dziać po końcu ludzkości. W grze wcielamy się w Wojnę – jednego z czterech jeźdźców apokalipsy. W ramach pradawnej umowy w trakcie zagłady ma on wraz ze swymi braćmi raz na zawsze rozsądzić konflikt pomiędzy piekłem a niebem. Interwencja naszego „bohatera” okazuje się jednak przedwczesna i nieuzasadniona, co niesie za sobą kolosalne konsekwencje. Wojna zostaje posądzony o współpracę z siłami nieczystymi i musi udowodnić, że padł ofiarą spisku.

Gameplay w pierwszym Darksiders to połączenie eksploracji z cyklu The Legend of Zelda ze slasherem w stylu God of War. Całość wzbogacona jest jeszcze o drobne elementy z innych produkcji jak sekcja wprost z gry Portal. Wojna pokonuje różnego rodzaju labirynty i lochy odnajdując kolejne przedmioty ułatwiające podróżowanie. Odblokowujemy także nowe umiejętności pozwalające nam na odkrycie sekretów w poprzednio odwiedzonych lokacjach. Większa część gry poświęcona jest na chodzenie po kolejnych miejscach i rozwiązywanie prostych zagadek. Zazwyczaj pojedynki z wrogami stoją gdzieś na drugim planie. Zarówno piekielne bestie jak i anielskie zastępy nie stanowią zbyt dużego wyzwania w walce.

Jej system jest stosunkowo prosty i gra nie może pochwalić się systemem kombinacji jak Bayonetta czy Devil May Cry. Zamiast finezji mamy postawienie na brutalną siłę ataków i quick time eventy niczym w serii God of War. Poza zwykłymi atakami, zależnymi od jednej z trzech posiadanych przez nas broni, mamy także korzystanie z ataków odblokowywanych w trakcie gry. Za dusze pokonanych przeciwników kupujemy nowe ciosy i wzmacniamy nasze ataki.

Całość jest raczej prosta, ale nigdy się nie nudzi. Wynika to właśnie z tego, że co chwilę odblokowujemy jakąś nową umiejętność Wojny. Może to być szybowanie czy przemienianie się w potężną bestię lub korzystanie z portali. Rozgrywka jest urozmaicana przez różnorodne sekcje. Moim ulubionym fragmentem zabawy jest jazda na koniu i walka z przeciwnikiem przypominającym czerwie z Diuny. Jest to naprawdę fajnie wyglądająca potyczka i wykorzystuje ona inne rozwiązania niż pozostałe starcia z bossami.

Moje pozytywne zaskoczenie jakością oryginalnej gry przeciwstawione jest olbrzymiemu zawodowi tym jak edycja Warmastered sprawdza się w praniu. Ja od tak zwanych remasterów oczekuję poprawy oprawy graficznej i tego, że dana produkcja będzie płynniejsza i stabilniejsza. W tym wypadku moje oczekiwania nie zostały zaspokojone. Darksiders Warmastered Edition miało śmigać w 60 FPS. Tak jednak nie jest i gra w wielu momentach mocno zwalnia. Jest to najbardziej zauważalne podczas spotkań z niektórymi bossami. To jest po prostu niewybaczalne. Natknąłem się też na garść mniejszych i większych problemów technicznych. Część z nich w normalnej sytuacji by mnie trochę wnerwiała, jednak tym razem THQ Nordic udało się przebić wszystkie drobnostki. Po prostu podczas pisania o problemach tej gry w głowie mam tylko jedną rzecz.

Największym z problemów na jakie się natknąłem było kompletne wywalanie się gry i popsute save’y. Dwa razy rozpoczynając przygodę na poziomie trudności Apocalypse czekał mnie przedwczesny koniec zabawy. Po mniej więcej 3-4 godzinach gry po jednej scence przerywnikowej pojawiał się „niebieski ekran śmierci PlayStation”. Po ponownym odpaleniu gry witała mnie informacja o tym, że moje zapisane stany gry są popsute i muszę je skasować. Dopiero po odpaleniu gry na najniższym poziomie trudności mogłem pograć dłużej niż te kilka godzin. Trudno jest mi powiedzieć co jest przyczyną akurat takiego buga. Wiem tylko, że przechodzenie 3 razy tutorialowej sekcji jakiejś gry jest mocnym sprawdzianem wytrzymałości naszych nerwów. Gdyby za magicznym trzecim razem gra wywaliła się w tym samym miejscu, to zamiast recenzji napisałbym jedynie ciąg niewybrednych wulgaryzmów.

Oprawa graficzna poza wspomnianym wyżej problemem z utrzymaniem stałej ilości klatek na sekundę prezentuje się dobrze. Od razu widać, że jest to tytuł mający przynajmniej kilka lat na karku. Jednak inspirowana Warcraft oprawa graficzna nadal sprawdza się całkiem nieźle. Darksiders ma styl i ten fakt sprawia, że gra nie razi nas tak mocno po oczach swym wiekiem. Sfera audio wypada lepiej od tego co mamy okazje widzieć na ekranie. Dźwięki są naprawdę solidne i aż czuje się siłę ostrza wielkości człowieka, którym wymachuje Wojna. Aktorzy udzielający głosu postaciom spisują się świetnie, chociaż nie każdemu będzie pasować to, że jeden z demonów brzmi dokładnie tak jak Joker. Nie wiem dlaczego, ale Mark Hamill zdecydował się na użycie praktycznie tego samego głosu co w cyklu Arkham. Nie jest to żaden poważny problem, ale ja słysząc ten charakterystyczny głos przed oczyma z automatu mam nemesis Batmana. Jedyne do czego mógłbym się tutaj tak naprawdę przyczepić to fakt, że w kilku momentach ruch ust postaci kompletnie nie zgrywa się z wypowiadanymi przez bohaterów kwestiami.

Nie chciałem specjalnie rozwodzić się nad Darksiders Warmastered Edition. Niestety mam co to tej gry mocno mieszane uczucia. Sama gra nadal jest świetna i z przyjemnością przechodzi się ją po raz kolejny. Niestety problemy techniczne i bugi na jakie się natknąłem sprawiły, że odechciewało mi się grać. Jednak z tego co się orientuje jestem w grupie nielicznych dotkniętych tak poważnymi problemami. Dla mnie jest to znak ostrzegawczy i nie mogę nikomu polecić zakupu tej wersji gry. Jednocześnie chciałbym by jak najwięcej osób zagrało w Darksiders i mam świadomość, że sukces Warmastered Edition przybliża nas do premiery trzeciej części cyklu. Dlatego mam nadzieję, że w najbliższym czasie pojawi się jakaś łatka poprawiająca problemy gry. Wtedy będę mógł dorzucić do tego tekstu akapit o tym jak wszystko już zostało naprawione. Z automatu też finalna ocena gry podskoczy o 2 oczka.

Darksiders nadal jest świetnym tytułem. Rozgrywka stanowiąca mieszankę pomysłów z innych tytułów sprawdza się tak samo dobrze jak 6 lat temu. Z tego powodu polecam każdemu ogranie tego tytułu. Jednak jakość tego remastera pozostawia wiele do życzenia. Zainteresowanym zagraniem w ten tytuł polecałbym zainteresowanie się oryginalną grą w wersji na PC. Jeśli jednak ktoś z jakichś powodów musi zagrać w ten tytuł na konsoli to zalecam ostrożność i robienie kopii zapasowej swoich stanów gry.

Danteveli
19 sierpnia 2019 - 13:40