
Gra doskonała?

Ragnarok Online 2 z otwartą angielską betą już 27.12

ClassRealm - szkoła jako gra RPG

Guild Wars 2 - czas się rozliczyć

Pomysły na gry: MMORPG w świecie Narnii

Pierwsze wrażenia z Guild Wars 2

Lineage 2, czyli mmorpg za frajer

The Elder Scrolls Online – mój pierwszy MMORPG

GW2 Pre-Purchase: Szał zakupów!

The Mummy Online - Nie oceniaj gry po tytule

Każdy gracz wraz z biegiem czasu chce więcej. Więcej akcji, więcej zwrotów akcji, więcej wodotrysków, lepszej muzy, bardziej wciągającego klimatu itd. Z czasem dostrzegamy w kolejnych grach elementy, które naszym zdaniem są perełkami i gdyby to od nas zależało kopiowalibyśmy je w każdej następnej produkcji danego typu. Gdyby przyjrzeć się tym perełkom i poskładać je w kupę możnaby otrzymać grę idealną. Taką w którą trzeba by zagrać. Dlaczego nikt tego nie zrobił? Bo każdemu podoba się co innego, ale gdzieś w głębi umysłu każdego gracza siedzi pomysł na grę, jego zdaniem, doskonałą. Taką przy której mógłby bawić się do końca życia i nigdy się nie znudzić. Dziś chciałbym pokazać wam jak ja wyobrażam sobie taką grę i zapytać przy okazji jak wygląda wasza gra marzeń. Zapraszam.
Jeśli zaczęliście grać w MMORPG przed WoW-em lub jesteście fanami mangi/anime, istnieje duża szansa, że kojarzycie Ragnaroka Online. Było to bodaj pierwsze koreańskie MMO, które zdobyło popularność na całym świecie, co zostało osiągnięte głównie dzięki bajkowej grafice, mocno kontrastującej z realistycznym fantasy znanym z Ultimy Online i pierwszego Everquesta.
Jeśli zostało w Was chociaż trochę nostalgii dla tego tytułu, pewnie ucieszycie się na wiadomość, iż już 27.12 rusza otwarta beta angielskiej wersji sequela Ragnaroka.
Ostatnio przeglądając internet natrafiłem na bardzo ciekawą historię nauczyciela-gracza, który opisuje swoją metodę łączenia przyjemności z pracą, na którą wpadł po 16 latach doświadczenia zawodowego jako nauczyciel w stanie Indiana. Zapragnął zmienić swoją klasę w grę wideo opartą o gry Dungeons and Dragons i systemem osiągnięć. To miało zachęcić jego podopiecznych nie tylko do sięgania po gry typu RPG, ale przede wszystkim do wytrwałej i ciężkiej pracy, która miała być wynagrodzona – tak jak w grach jest wynagradzana – od razu.

Bo jak sam mówi – gry propagują czytanie, pomagają w radzeniu sobie z problemami i dają poczucie spełnienia do którego chce się dążyć. I jak sam mówi – nie jest pierwszym nauczycielem, który wpadł na taki pomysł, ale może jego system będzie najlepszy?

Od premiery Guild Wars 2 minęło już trochę czasu, a ja miałem okazję na wbicie 80 lvl'a na postaci Charr Ranger. Z tej okazji postanowiłem przedstawić Wam moje odczucia co do gry, która miała być najbardziej epicka w roku 2012, oczywiście jeśli chodzi o MMORPG.
Niniejszy wpis jest pierwszym z (być może, dłuższej) serii opisów pomysłów na gry. Pamiętajmy aby brać je trochę z przymrużeniem oka!
Jak wiadomo, branży gier nie potrzeba niczego innego jak kolejnej gry MMORPG, najlepiej w stylu fantasy. Zastanówmy się jak świat przedstawiony w książkach o Narnii nadaje się do przerobienia go na grę MMORPG.

Premiera najbardziej oczekiwanej gry MMORPG tego roku już za nami. Co prawda miała miejsce dopiero wczoraj, ale osoby, które dokonały zakupu przedpremierowego, bawić mogły się już od soboty.
Jako, że jestem jednym z tych graczy, poniżej przedstawię Wam moje pierwsze wrażenia z dłuższego niż beta weekend obcowania z tym tytułem. Dotyczyć one będą gry oraz tego jak przebiegł start, gdyż w przypadku MMORPG praktycznie zawsze przez pierwsze dni/tygodnie problemów jest dość sporo.
Ważne: Większość screenshotów w tekście jest moja, a ponieważ gram na laptopie, ustawieniom grafiki daleko do najwyższych.


Z Lineage 2 miałem ostatnio do czynienia dobre kilka lat temu. Wtedy gra odrzucała pewną, jakże popularną wśród azjatyckich produkcji, cechą... była typowym grinderem! Żeby cokolwiek w grze osiągnąć trzeba było całymi godzinami mordować bogom ducha winne potworki po to żeby po ich ubiciu dostać śmieszne ilość xp i niemniej śmieszny drop. Całość uzupełniał kretyński system craftu, w którym dosłownie wszystko opierało się na mordowaniu potworów, choćby żeby zdobyć... kawałki ostrza upragnionego miecza. Żeby było śmieszniej prócz rzeczonych kawałków potrzebne były całe góry innych materiałów dostępnych jedynie dzięki mordowaniu kolejnych rzesz potworów... nawet jeśli poszukiwanym materiałem był węgiel, a w grze były jego kopalnie. Nic z tego kopalnia służyła tylko jako lokacja do mordowania potworów (żeby chociaż ten cholerny węgiel dropiły...). Te i inne upierdliwe rozwiązania spowodowały, że mimo świetnego klimatu i wielu fajnych pomysłów dałem sobie spokój, ale po pewnym czasie (dobre kilka lat) dowiedziałem się, że w L2 odbyła się rewolucja.... kusiło mnie by wrócić, ale jakoś szkoda było kasy na niepewny eksperyment, a potem l2 przeszło w tryb free to play i, całkiem niedawno, dałem się przekonać...
Miałem styczność z kilkoma grami z gatunku MMORPG. Dla nie znających tematu (są tacy?), gry em em oł to pożeracze czasu, które tylko udają rasowe erpegi. Często spotykamy się w nich z questami typu „nie zalicz sesji”, „strać przyjaciół” czy „zostań ostatnim prawiczkiem w swoim mieście”. Na domiar złego, wątpliwa przyjemność grania w jedną grę na jednym serwerze z milionami innych troglodytów zaszytych w swoich norach często odbywa się kosztem pozbycia się całego kieszonkowego – miesiąc w miesiąc. Ciężko mi uwierzyć, że są jacyś ludzie, których naprawdę to kręci.
Zapewne wielu z Was oczekuje Guild Wars 2 i na bieżąco śledzi każdy krok twórców gry. Dla tych, którzy do tego grona nie należą, mam informację, iż 10 kwietnia rozpoczęła się przedsprzedaż Guild Wars 2.


Całkiem niedawno, bo 28 marca, miałem okazję zagrać w betę gry The Mummy Online. Na wstępie dodam, iż bardzo rzadko krytykuję gry, ale tej się to po prostu należy. Zacznijmy oficjalnie: gra została stworzona przez Bigpoint i jest oparta na serii znanych filmów o tym samym tytule. Wszyscy spodziewali się, że produkt będzie równie dobry jak jego hollywoodzki odpowiednik, ale niestety z całego serca muszę stwierdzić, że gra okazała się totalnym niewypałem.