Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy trzecim najbardziej kasowym przebojem wszechczasów - Gameplay - 8 czerwca 2016

Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy trzecim najbardziej kasowym przebojem wszechczasów

Film Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy, którego światowa premiera odbyła się w połowie grudnia ubiegłego roku, oficjalnie opuścił amerykańskie kina. Jak wynika z informacji zgromadzonych przez serwis BoxOfficeMojo, romans obrazu wyreżyserowanego przez J. J. Abramsa z wielkim ekranem trwał w Stanach Zjednoczonych rekordowe 168 dni.

W tym czasie jeden z najgłośniejszych filmów w historii kinematografii zarobił w USA 937 milionów dolarów (rekord, o blisko 180 mln więcej niż Avatar). Światowy rezultat kształtuje się obecnie na poziomie 2,068 miliardów dolarów. Biorąc pod uwagę wyniki globalne, mamy tu do czynienia z trzecim najbardziej kasowym przebojem wszechczasów – zaraz po dwóch arcyhitach Jamesa Camerona, Avatarze (oszałamiające 2,788 mld dolarów) i Titanicu (2,186 mld). Jednocześnie jest to dopiero trzeci obraz, któremu udało się przekroczyć magiczną barierę 2 mld dolarów.

Przez długi czas mogło się wydawać, że Przebudzenie Mocy zdoła poprawić siedmioletni już rekord należący do Avatara. Dynamiczny start (1,73 mld dolarów w zaledwie 26 dni) był dobrym prognostykiem, lecz przyrost przychodów szybko przystopował. Mimo to uzyskanego wyniku nikt o zdrowych zmysłach nie uzna przecież za porażkę. Tym bardziej, że filmowi udało się przygotować dobry grunt pod kolejne odsłony Gwiezdnych wojen.

Przypominam, że w grudniu tego roku do kin trafi poboczny Łotr Jeden: Gwiezdne wojny – historie, w którym grupa rebeliantów podejmie próbę wykradzenia planów powstającej Gwiazdy Śmierci. Z kolei grudzień 2017 roku przyniesie premierę oczekiwanego epizodu ósmego, który jest właśnie kręcony pod czujnym okiem Riana Johnsona. To oczywiście nie wszystko, gdyż w maju 2018 roku zadebiutuje film o młodości Hana Solo z Aldenem Ehrenreichem w roli głównej.

Gameplay
8 czerwca 2016 - 14:15

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
08.06.2016 14:39
Premos
24
Chorąży

Szkoda że film wybił się marką, nikogo wręcz nie dziwi ten wynik bo to chyba pierwszy star wars po tak długiej przerwie. Film jest spoko ale mógłby być o wiele lepszy, duży potencjał która jednakże został zmarnowany. Jestem pewien że kolejną część nie uzyska aż tak dobrego wyniku. Dla mnie mogliby wprowadzić więcej postaci, rozbudować uniwersum zamiast skupiać się na jednej grupie bohaterów (jednowątkowy film nie jest aż tak zajebisty jak wielowątkowy).

08.06.2016 16:07
-2
odpowiedz
A.l.e.X
96
Alekde

Więc teraz nie narzekajcie jak kolejne odsłony SW będą na podobnym "wyśrubowanym" poziomie. Jeśli ktoś ogląda filmy dość regularnie i obejrzał większość w przedziale 1970-2016 to widzi jaki następuje przesuniecie ciężkości z dobry scenariusz <-> efekty. Mam nadzieję że z czasem kierunek się odwróci, ale to taka sam biznes jak inny więc po co coś zmieniać ? Rogue One ma u mnie ostatnią szansę, jeśli będzie słaby obejrzę sobie kolejne SW jak będą już w TV.

08.06.2016 19:00
-2
odpowiedz
1 odpowiedź
Niedzielny Gracz
35
Pretorianin

Dobrze, że nie ma szans zbliżyć się do Tytanika. Straciłbym szacunek do dzisiejszek kinematografii.

08.06.2016 20:53
-1
strelnikov
80
Senator

rozbawiłeś mnie -) pozytywnie -)

08.06.2016 19:39
odpowiedz
Slasher11
113
Senator

2000 miliardow? No chyba nie. Mialo pewnie byc 'miliarda'.

08.06.2016 19:52
odpowiedz
1 odpowiedź
Vader
146
Legend
10

Jak dla mnie Przebudzenie Mocy było absolutnie genialne, daje 9.8 / 10. Jedyne co mnie mierzilo, to powrót starych bohaterów. Z jednej strony klimat, a z drugiej... no juz trochę na siłę, a Harrison Ford chyba też już ikry nie ma.
Niemniej, cała reszta - jak dla mnie 100% Star Wars. Miało być przebudzenie mocy i było!

08.06.2016 20:52
1
strelnikov
80
Senator

10/10? Uh Vader ... na 10/10 to tylko droid astromechaniczny BB-8 w tym filmie zasługuje, reszta zaczyna się i kończy - za przeproszeniem - od dupy, w ogóle nie ma fabuły, no weź laska mieszka na pustyni, wcina djetetyczną kaszkę od dealera złomu a tu nagle spada na nią czarny kolo w białym skafandrze więc lecą razem w kosmos i tam spotykają legendarnego HS aby go przyprowadzić - tak czy inaczej - do Vadera 2.0, następnie trochę wygibasów na sniegu dalej misja jak w pierwszych gwiezdnych wojnach i super broń która wcale nie jest super, a na końcu wreszcie jakaś inna planeta gdzie LS w habicie stoi z bardzo srogą miną ... i już. Naprawdę - to wszystko oceniasz na 10/10? Stary - Twoje prawo ale poważnie byłbym na Twoim miejscu wymagał przynajmniej nieco więcej od filmu z serii, której jesteś fanem (no zakładam po nicku-)

08.06.2016 20:03
1
odpowiedz
Wiarołomca
43
Senator

Bylem i na kolejne SW nie pojde do kina na pewno :)

08.06.2016 22:05
4
odpowiedz
Mutant z Krainy OZ
163
Farben

Moje zlotowki sa w tej puli, niestety :/ Slaby, nudny film, zona prawie usnela na sali, a mnie wstyd bylo, ze na taka kupe ja zabralem do kina.

08.06.2016 22:53
1
odpowiedz
.:Jj:.
88
    Vide Cor Meum    

Uwielbiam uniwersum SW.

Przebudzenia nie oglądałem poza urywkami i jakoś nie mam ochoty. Kiedyś to było nie do pomyślenia. Dzięki Dżordż, przez EP1-3 nie wiem czy jestem psychicznie w stanie obejrzeć jakąkolwiek kolejną część.

08.06.2016 23:37
1
odpowiedz
boy3
37
Pretorianin

SW 7 to tylko odgrzewany kotlet nic więcej. Praktycznie schemat filmu jest identyczny co 4 części. Dobrze że obejrzałem u siebie w domu z płyty, a nie marnował kasy na to ;/

09.06.2016 11:10
odpowiedz
Lobotomia
33
Centurion

Wynik całkiem zrozumiały. SW ma kilka pokoleń fanów. Niestety scenariusz to moim zdaniem porażka. Nie z powodu miałkości, bo jeśli uczciwie przyjrzeć się wszystkim poprzednim częściom to nie są to filmy wysokich lotów z jakąś tam głębią. Można było przecież jakoś rozwinąć temat, a nie robić kalkę pierwszej części (czyli epizodu 4). W 1977 roku efekty specjalne w Star Wars były nowatorskie i powalały, częściowo rekompensując słabości scenariusza. Dziś to zdecydowanie za mało.

09.06.2016 11:43
odpowiedz
Drackula
162
Bloody Rider

obejrzalem przy okazji lotu Vriginem i jak dla mnie to absolutne maksimum tego filmu to 7/10

09.06.2016 13:39
odpowiedz
Vader
146
Legend

Strelnikov -->
Mnie się BARDZO podobał. Właśnie tym są Gwiezdne Wojny!!! Tym, że nagle jakiś koleś na pustyni, który ukałada kamień na kamieniu okazuje się być synem kolesia w czarnej masce, który współwłada imperium rozciągającym się niby na całą galaktykę! Do tego muzyka Johna Williamsa i wygibasy ze świetlówkami, które w pierwszym epizodzie starej serii sprowadzało się do stania w miejscu i dotykania się koncowkami miecza (jak to brzmi..).
Ja dostałem dokładnie to czego oczekiwałem. Muzyki, mieczy świetlnych i historii rodem "laska na pustyni je kaszke i nagle budzi się w niej moc + robot kulka". Ja nie wymagam od SW intrygi jak w Grze o Tron, ani bohaterów o tak skomplikowanej psychologii, że po seansie wychodzę doktorem nauk psychologicznych. Ciekawsze znam dziedziny na doktorat.
Daje 10/10, bo po seansie poczułem, ten film ma MOC! A że nie każdy to czuje, cóż... nie każdy może być Jedi :D

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze