Anime

Uwierz w ducha - Anohana: The Flower We Saw That Day

Fate/stay night

Attack on Titan - najbardziej przebojowa, efektowna, niesamowita seria tego roku

Steins;Gate

Millennium Actreess - życie to jest film

Sailor Moon SuperS / Czarodziejka z Księżyca - Cyrk Martwego Księżyca wkracza do akcji!

Mój sąsiad Totoro

Code Geass, czyli jak zniknąć na ponad 16 godzin...

Sailor Moon S / Czarodziejka z Księżyca - Nowe czarodziejki kontra Bractwo Śmierci

Na pewno wiesz co to Akira

Anohana: The Flower We Saw That Day | Ano Hi Mita Hana no Namae o Bokutachi wa Mada Shiranai to stosunkowo krótka (11 odcinków) seria anime pokazująca w lekki, przyjemny i „słoneczny” sposób zmagania grupki licealistów z traumą ciągnącą się za nimi od dzieciństwa.

Jintan, Anjo, Yukiastsu, Tsukuro i Poppo mieli kiedyś przyjaciółkę Menmę, z którą wszyscy razem dokazywali, biegali po lasach i spędzali czas w swej tajnej kryjówce. Niestety pewnego letniego dnia wpadła do pobliskiej rzeki po to, by nigdy już z niej nie wypłynąć. Obróciło to życie wszystkich do góry nogam, a zwłaszcza Jintana, który wciąż ją widzi…

20 maja 2013 - 14:44 - Cascad
zobacz więcej

Fate/Stay night to anime oparte na motywach gry z gatunku visual novel pod tym samym tytułem. Sama gra jest podobno średnia (słyszałem nawet, że potwornie nudna), ale anime wyszło z tego całkiem niezłe! Historia opowiada historię uwikłania się pewnego japońskiego nastolatka (uczeń liceum więc nie taki znowu dzieciak) w konflikt, którego stawką jest położenie łap na Graalu będącym jakoby wszechmocnym artefaktem zdolnym spełnić dowolne życzenie jego zdobywcy, ale gdy gra idzie o tak wysoką stawkę możecie być pewni, że konsekwencje przegranej mogą być dramatyczne. Zwłaszcza, że wycofać się nie można...

14 maja 2013 - 01:20 - evilmg
zobacz więcej

Kiedy spytasz mnie czy lubię anime odpowiem „Tak”, po chwili dodając wymowne „ale stare”. Nie podobają mi się serie, które powstały w ostatnich latach (szczerze? w większości są to rzeczy zrobione po 2000 roku), nie potrafią po prostu przykuć na dłużej mojej uwagi. Poza tym cierpią na tą samą przypadłość co nowe amerykańskie komiksy – czyli natrętnie komputerową kreskę i kolory, które biją syntetykiem. W kwietniu zadebiutowała jednak adaptacja pewnej mangi opowiadającej o rozpaczliwej walce ludzi z gigantami. I wygląda na to, że jest pierwsza nowość od lat, którą wpuszczę pod swój dach, użyczając koca i nalewając herbatki. Widać, że ktoś w końcu zebrał rewelacyjny kolektyw i zrobił z niego użytek. Fani efektowności zakochają się zresztą od pierwszego wejrzenia w Attack on Titan/aka Shingeki no Kyojin, które już samym openingiem pompuje do żył czysty, bojowy patos:

5 maja 2013 - 15:41 - Cascad
zobacz więcej

Przeczytałem i obejrzałem całą masę twórczości związanej z szeroko pojętą fantastyką. Śmiało możecie mnie nazwać nerdem. Przed oczami miałem różności: gówniane adaptacje świetnych książek, kiczowate książki, badziewne filmy i dzieła, które w moim mniemaniu są klasą samą w sobie. Czasem moje oceny są cholernie daleko od tych powszechnie dominujących i zdarzało mi się za to zbierać baty (pamiętacie moje "starcie" z fanami Gothica 2?), ale rzadko natykam się na coś czego nie potrafię jednoznacznie ocenić, a tak jest tym razem. Na temat Steins;Gate mam cholernie mieszane uczucia. Tak, przekleństwo było konieczne. To anime wypruło ze mnie wszystko, zatańczyło na tym i sobie poszło. I nie wiem czy mam mu to za złe...

3 maja 2013 - 22:20 - evilmg
zobacz więcej

Początek jest prosty, niczym wywiad ze starszą kobietą, niegdyś znaną aktorką. Jednak kiedy rzeczywistość miesza się ze wspomnieniami, a opowieść wciąga dosłownie reporterów i pozwala im doświadczyć historii i stać się jej częścią, okazuje się, że ta z pozoru nieskomplikowana historia jest czymś znacznie więcej...

Millennium Actress / 2001 Madhouse Studios
2 maja 2013 - 19:17 - sakora
zobacz więcej

Sailor Moon SuperS jest przedostatnią, czwartą częścią cyklu poświęconemu Czarodziejce z Księżyca. Przy okazji cechuje się największą dawką humoru oraz wieloma baśniowymi elementami związanymi z Pegazem. W telewizji zaś ukazała się na przełomie lat 1995-1996, czyli standardowo w rok po poprzedniej serii.

2 maja 2013 - 15:28 - raziel88ck
zobacz więcej

Wielu muzyków śpiewa o jednej miłości, koncepcie do którego sam się przychylam – trudno jednak przenieść tak trudną do uchwycenia ideę na inne media. Spośród filmów jakie widziałem najbardziej urzekło mnie podejście pana Miyazakiego, reżysera m.in. Mój sąsiad Totoro, obrazu ciepłego, mądrego i zdecydowanie ponadczasowego.


Wyobraźcie sobie życie dwóch dziewczynek przenoszących się na japońską wieś, na której wciąż panuje sporo zabobonów oraz silna wiara w moce natury.  Pewnego dnia młodsza z nich zauważa małego, włochatego duszka lasu przypominającego skrzyżowanie królika z niedźwiadkiem. Oczywiście zaczyna go śledzić, wchodzi w krzaki i nagle spada na brzuch wielkiego Totoro – futrzastego pana lasu dbającego o otaczającą go przyrodę…

22 kwietnia 2013 - 18:21 - Cascad
zobacz więcej

Nie lubię mechów. Nie lubię walk wielkich robotów. Nie znoszę tego do tego stopnia, że szczytem mojej wytrzymałości było obejrzenie pierwszych transformersów. Obejrzenie pozostałych było traumatycznym przeżyciem, a na dokładkę nie udało mi się też obejrzeć do końca Evangeliona, którego ciągle zachwala mi Strider i połowa internetów. Dlaczego tak zaczynam ten tekst? W Code Geass takie maszyny są, pojawiają się często i grają ważną rolę, a jakoś je przebolałem. Już samo to powinno zwracać uwagę. To i fabuła, która mimo że czasem szyta grubymi nićmi, wciąga jak bagno. Nie jestem specem od anime, nie obejrzałem wszystkiego i nie znam na pamięć rozkładówki wiosennego sezonu, ale w tym anime się zakochałem...

16 kwietnia 2013 - 23:30 - evilmg
zobacz więcej

W następnym roku pojawiła się trzecia seria Czarodziejki z Księżyca. Spośród wszystkich pięciu, to właśnie eSka uznawana jest za najmroczniejszą. I trudno się temu dziwić, skoro pozostałe zostały nastawione na mało wyrafinowany humor.

14 kwietnia 2013 - 21:54 - raziel88ck
zobacz więcej

Na pewno.

Akira to przełomowa adaptacja komiksu Katsuhiro Otomo, człowieka który odpowiadał również za przeniesienie go na ekran. Z pewnoscią jest to przełomowy obraz dla anime, cyberpunku i kina końca lat 80tych. Kultowa do granic możliwości mieszanka zniszczonego Neo Tokio szykującego się do zorganizowania pierwszej po trzeciej wojnie światowej Olimpiady i eksperymentów związanych z odnalezieniem cząstki boga w człowieku nie jest filmem koło którego przechodzi się obojętnie.


To właśnie Akira i Ghost in the Shell na dobre przetarły szlaki poważnej japońskiej animacji na Zachodzie. Wobec tych dzieł nikt już nie mógł już zasłaniać się ignorancją i momentalnie dołączyły do grona produkcji, które wpłynęły na rozwój światowego kina. Na razie skupmy się jednak na historii młodego szefa gangu motocyklowego, Kanedzie.

26 marca 2013 - 16:36 - Cascad
zobacz więcej