fsm

/ Hammerzeit

najnowszepolecanepopularne

Deathmatch monarchów! Recenzja filmu Godzilla 2: Król potworów

Recenzja filmu Men in Black: International - spin-off niepotrzebny, ale może być

Recenzja gry A Plague Tale: Innocence - duże ilości naraz szczurów!

Recenzja filmu Podzielony. Skromne duńskie s-f na HBO Go

Recenzja filmu Brightburn: Syn ciemności. Zła podróbka Supermana

Recenzja nowego albumu grupy RAMMSTEIN

Deathmatch monarchów! Recenzja filmu Godzilla 2: Król potworów

Według wielu filmowych krytyków tegoroczne filmowe lato nie wygląda najlepiej pod kątem jakości wysokobudżetowych kontynuacji hitowych serii. Mroczna Phoenix poległa w box office, spin-off Men in Black radzi sobie lepiej, ale oceny w recenzjach nie są pochlebne (moim zdaniem zabawa jest niezła, ale szybko z głowy wylatuje), uwielbiany tylko w USA Shaft to finansowa porażka. No i jest jeszcze Godzilla. Druga odsłona nowych przygód radioaktywnego jaszczura, trzeci film będący częścią MonsterVerse (po Godzilli z 2014 i Kongu z 2017), posiada najlepszy wśród wymienionych tegorocznych premier wynik w serwisie RottenTomatoes (ale 40% to nadal słabo), podobał się aż 84% zwykłych widzów i - póki co - zarobił też najwięcej pieniędzy. Zatem sukces? Tak! I nie. Ale głównie tak!

Najprostszy sposób, by opisać (i polecić) Króla potworów to: scenariusz jest niemądry, ludzcy bohaterowie są głupi, a jedyne emocje są generowane przez wielkie potwory, bo wszystko, co jest z nimi związane, jest zacne. Jeśli to Wam wystarczy, będziecie bawić się dobrze.

czytaj dalejfsm
17 czerwca 2019 - 21:26

Recenzja filmu Men in Black: International - spin-off niepotrzebny, ale może być

Jeśli nie pałacie wielką miłością do serii filmów Faceci w czerni, ale zastanawiacie się, czy warto spędzić w klimatyzowanym kinie dwie godziny, i na dodatek pragniecie niezobowiązującej rozrywki, która szybko wyleci z głowy, to możecie dać szansę Men in Black: International. Ale jeśli Wasze nastawienie to: "Will Smith jest niezastąpiony", "MIB to jedna z najlepiej wspominanych komedii sci-fi z lat 90-tych" oraz "pragnę scen i tekstów, które staną się kultowe", to polecam grilla nad jeziorem.

Men in Black: International rozgrywa się w tym samym świecie, co poprzednie trzy filmy i rządzą nim takie same zasady, co z kolei powoduje nowa część nie jest w stanie zaskoczyć widza w żadnym aspekcie. Na szczęście okazało się, że film odebrałem lepiej, niż kazały sądzić recenzje. Ot, wesoła, kolorowa głupotka z ładnymi ludźmi.

czytaj dalejfsm
15 czerwca 2019 - 18:00

Recenzja gry A Plague Tale: Innocence - duże ilości naraz szczurów!

fsm ocenia: A Plague Tale: Innocence
80

Bardzo pozytywna niespodzianka - oto, czym okazała się być gra A Plague Tale: Innocence. Na zwiastunach nie robiła na mnie jakiegoś specjalnego wrażenia, wszystkie zapowiedzi zbywałem krótkim "a, to ta gra z dzieciakami i szczurami". Tymczasem pierwsza tak duża produkcja francuskiego Asobo Studio okazała się być bardzo dobrym tytułem dla wszystkich graczy spragnionych dobrej singleplayerowej opowieści. Czyli dla mnie!

Twórcy zabierają graczy do Francji w połowie XVI stulecia, gdy kraj targany jest wojnami i chorobami. Największa z nich - czarna śmierć - to choroba, której zarazki przenoszone były przez ogromne stada szczurów. I właśnie w takich okolicznościach przyrody poznajemy Amicię de Rune, nastoletnią córkę wysoko postawionego małżeństwa. Sielankowy początek gry to krótkie uśpienie czujności przed mrocznym i krwawym ciągiem dalszym.

czytaj dalejfsm
10 czerwca 2019 - 22:39

Recenzja filmu Podzielony. Skromne duńskie s-f na HBO Go

Przeglądając zasoby HBO Go i Netfliksa w poszukiwaniu czegoś nieznanego, europejskiego i ciekawie brzmiącego trafiłem na film Podzielony (w oryginale QEDA). To dosyć świeża produkcja rodem z Danii, która fabułę zbudowała wokół motywu podróży w czasie, ale potraktowała ją bardzo nie po hollywoodzku. Efekt końcowy okazał się co najmniej intrygujący, więc teraz pragnę zwrócić Waszą uwagę na ten film.

Podzielony jest, w zależności od nastawienia i wrażliwości osoby oglądającej: nudny lub wnikliwy, oryginalny lub głupi, skromny w przemyślany sposób albo po prostu bardzo niskobudżetowy. No i jeszcze na dodatek ma silny przekaz "eko", tak modny (i ważny) w dzisiejszych czasach.

czytaj dalejfsm
1 czerwca 2019 - 17:20

Recenzja filmu Brightburn: Syn ciemności. Zła podróbka Supermana

Ach, potęga marketingu! Kosztujący zaledwie 6 milionów dolarów film Brightburn bazuje na wyśmienitym pomyśle, który został wyciśnięty do ostatniej kropli podczas kampanii reklamowej. "Hej, widzowie, to będzie film o tym, co by było, gdyby młody Superman okazał się zły!" A widzowie na to: "O, to bardzo fajny pomysł, interesująca odmiana wśród powodzi wysokobudżetowych filmów o herosach". Takie zagranie jest bardzo słuszne, bo w przeciwnym razie Brightburn najpewniej zdobyłby dużo mniejszą widownię (tymczasem twórcy mają na koncie sukces - 18 milionów $ po premierowym weekendzie). Jednocześnie jest to największy problem dla tej produkcji, bo obiecuje więcej, niż faktycznie dostajemy.

czytaj dalejfsm
30 maja 2019 - 16:28

Recenzja nowego albumu grupy RAMMSTEIN

Tytuł tego wpisu jest tak prostolinijny, jak jego bohater. I gdybym pokusił się o napisanie recenzji tuż po premierze płyty, po może dwóch przesłuchaniach całości, wydźwięk byłby inny. Mniej pozytywny. Pozbawiony tytułu, posiadający minimalistyczną okładkę siódmy album grupy Rammstein, zaczyna przemawiać do słuchacza dopiero po dłuższym obcowaniu. Tak zresztą dzieje się z wieloma płytami, ale dopiero teraz czułem się gotowy, by o "białym albumie" Niemców napisać na blogu. A zatem - los!

10 lat, które minęło od premiery Liebe Ist Für Alle Da, zdaje się być niesłyszalne w muzyce zawartej na nowym krążku. Wątek został podjęty w miejscu, gdzie panowie przerwali zabawę poprzednim razem. I jednocześnie doświadczenie, jakie zdobyli po drodze (zespół Emigrate, solowy projekt Lindemann), bardzo mocno wpływa na to, jakim albumem jest płyta numer 7.

czytaj dalejfsm
22 maja 2019 - 15:39

Zabójcza perfekcja. Recenzja filmu John Wick 3

W 2014 pojawił się film John Wick i z niespecjalnie obiecującej sensacyjnej produkcji z Keanu Reevesem stał się jedną z najmilszych niespodzianek, jakie gatunek "zabili go i uciekł": otrzymał od lat. Część druga powstała według złotej zasady tworzenia sequeli - więcej, głośniej i - na szczęście - wcale nie gorzej. Dzisiaj John Wick jest już instytucją, filmową marką o wielkiej rozpoznawalności, zarabiającą miliony dolarów. Cieszy więc niezmiernie fakt, że twórcy nadal wiedzą, jak dostarczyć widzom kawał mięsistego kina akcji, mimo ogromnej presji. Trzeci rozdział historii Johna Wicka to sukces!

czytaj dalejfsm
16 maja 2019 - 15:13

Recenzja filmu Wędrująca Ziemia. Chiny ratują świat na Netfliksie

Chińska kinematografia poza swoją ojczyzną to głównie historyczne produkcje pełne rozmachu, z okazjonalną dawką fantastyki. Czasem dramat albo kino walki. Ale w zasadzie nie słyszało się o wysokobudżetowym sci-fi "made in China", stąd tak dużym rozgłosem może pochwalić się film Wędrująca Ziemia. Zdecydowanie pomógł w tym również fakt, że produkcja ta jest absolutnym kasowym sukcesem, któremu na lokalnym rynku nie dał rady nawet tytan w postaci Avengers: Koniec gry - Chińczycy zapewnili producentom 700 milionów dolarów przychodu z biletów. Netflix zwęszył niezły interes i postanowił zaoferować wszystkim innym krajom dostęp do Wędrującej Ziemi na swojej platformie.

Film niespecjalnie doświadczonego Franta Gwo jest adaptacją opowiadania znanego również w Polsce Liu Cixina pod tym samym tytułem. Oryginału nie znam, zaś o samym filmie wiedziałem tylko tyle, że jest to bardzo efektowna chińska wersja Armageddon i spróbowałem adekwatnie nastawić się do domowego seansu.

czytaj dalejfsm
12 maja 2019 - 18:50

Recenzja płyty Silver Snakes - Death and the Moon. Coś nowego dla fanów Nine Inch Nails

Tu miała pojawić się recenzja solidnego brytyjskiego post-punku (czyli na nasze: rocka granego przez niegdysiejszego punka) tworzonego przez Franka Cartera, ale plan został zmieniony, bo zupełnie przypadkiem na mym radarze pojawił się zespół Silver Snakes. Ten wywodzący się z Los Angeles kwartet (na scenie jest ich czterech, ale tak naprawdę SS to dziecko jednego faceta, Alexa Estrady) właśnie wydał swój czwarty album zatytułowany Death and the Moon, a ja momentalnie utonąłem w jego industrialnej głębi i postanowiłem się tym przeżyciem podzielić.

Silver Snakes zaczynali jako miły rockowy zespół, by na kolejnych dwóch płytach nabrać ciężaru i rozszerzyć swój muzyczny arsenał. Ale dopiero EPka z 2017, na której jest fajny cover utworu Come Undone, zrobiła się elektroniczna, kanciasta, syntetyczna i jednocześnie niepozbawiona swoistego garażowego pazura. W końcu przyszedł czas na nowy longplej, który ciężkimi buciorami włazi do bajora stworzonego przez Nine Inch Nails, a potem pogłębionego przez grupy Filter i Stabbing Westward, z dodatkiem współczesnego Gary'ego Numana. Wielce pozytywna niespodzianka!

czytaj dalejfsm
8 maja 2019 - 19:23

Recenzja filmu Lato '84. Siła nostalgii kontra seryjny morderca

Trwająca przez ostatnie lata moda na klimaty retro sprawiła, że umieszczanie czasu akcji swojego filmu czy serialu w latach 80-tych wydaje się być pójściem na łatwiznę. To odpowiednik piksel artu w grach - często taki styl ma tuszować niedostatki budżetowe albo małe doświadczenie twórcy. Na pierwszy rzut oka film Lato'84, który niedawno pojawił się w ofercie HBO Go, wydaje się właśnie taką oczywistą, pozbawioną oryginalności papką - wymieszano tu Goonies, Stranger Things, Halloween i masę innych znanych produkcji.

Co prawda Lato '84 zdecydowanie nie jest produkcją bez wad, ale na szczęście daleko jej od bycia bezduszną kalkulacją na zdobycie jak najszerszej widowni. Dzieło ekipy podpisującej się RKSS (to trójka filmowców z Kanady, którzy wcześniej zrobili inny retro-film Turbo Kid) ma na tyle dużo serca i uroku, że ogląda się je z przyjemnością.

czytaj dalejfsm
6 maja 2019 - 13:21