fsm

/ Hammerzeit

najnowszepolecanepopularne

Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara, Zwyczajna dziewczyna - weekendowe premiery filmowe

Daremny trud. Recenzja albumu Linkin Park - One More Light

The Circle. Krąg, Song to Song - weekendowe premiery filmowe

Recenzja albumu Seether - Poison the Parish. Od covera George'a Michaela do gniotących riffów

Recenzja filmu Obcy: Przymierze. Lepszy, ale wciąż trochę Prometeusz

Obcy: Przymierze, Martwe wody - weekendowe premiery filmowe

Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara, Zwyczajna dziewczyna - weekendowe premiery filmowe

Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara

Kto by przypuszczał, że atrakcja w parku rozrywki może dać początek jedne z najbardziej dochodowych filmowych serii. Wszystko zaczęło się 14 lat temu i najwyraźniej widzowie nadal potrzebują Jacka Sparrowa. Zemsta Salazara rezygnuje z fabularnych skoków, jakie zaoferował film Na nieznanych wodach, i wraca do dobrze znanej paczki bohaterów. Tym razem przyczyną wszystkich problemów będzie złowrogi, nieumarły korsarz, który uwziął się na kapitana Sparrowa i całą piracką brać. Wszystkich czeka piekielnie efektowna zabawa, której - podobno - brakuje nieco serca i świeżości. Ale nawet jeśli większość recenzentów nie jest do końca przekonana, piąta część sagi na pewno odniesie sukces. Pytanie brzmi: czy jej w tym pomożecie?

czytaj dalejfsm
25 maja 2017 - 10:02

Daremny trud. Recenzja albumu Linkin Park - One More Light

Tak się składa, że o nowej muzyce Linkin Park pisałem za każdym razem, od początku istnienia Gameplaya. Tradycję wypada kontynuować, skoro właśnie pojawił się nowy album chłopaków. One More Light od początku było zapowiadane jako coś innego, bardziej osobistego, jako kolejny muzyczny eksperyment w karierze zespołu. Wielu z Was pewnie słyszało pierwszy singiel - Heavy. Wielu z Was na pewno wydało werdykt po jego usłyszeniu. Wielu z Was na pewno od razu wiedziało, co o tym myśleć, ale ja postanowiłem sprawdzić, czy aby na pewno OML jest takie, jakie jest...

Nie będę tracił Waszego czasu na usprawiedliwianie tego, czym jest Linkin Park. Zespół istnieje na muzycznej scenie od ponad 17 lat, mają rzeszę fanów i są świetni w tym co robią - w nagrywaniu krótkich, chwytliwych, melodyjnych numerów na dwóch wokalistów, dwie gitary, bas, perkusję i pana od sampli. Lubię ich, są sympatyczni, fajnie opowiadają o swojej pracy w studiu nagraniowym i większość ich muzycznego portfolio mi odpowiada. Aż do teraz.

czytaj dalejfsm
22 maja 2017 - 12:29

The Circle. Krąg, Song to Song - weekendowe premiery filmowe

The Circle. Krąg

Współtwórca seriali Master of None i Shameless bierze na warsztat powieść Dave'a Eggersa Krąg. Tytułowa firma to coś w rodzaju Google'a i Facebooka stopionego w jednego, internetowego molocha. Młode dziewczę o uroczej twarzy Emmy Watson wchodzi w ten świat jako nowa pracownica Kręgu, zafascynowana możliwościami oferowanymi przez technologię. Poznaje nawet szefa wszystkich szefów, a jej nowe obowiązki pochłaniają ją bez reszty. Ale musi być "ale". Dziewczyna stopniowo zaczyna odkrywać prawdę o swoim pracodawcy i wszystko robi się dużo mroczniejsze, a widzowie zaczynają zacierać ręce. Technologiczny dreszczowiec dotykający wspólczesnych tematów? Dobra obsada? Super! Szkoda więc, że recenzje są raczej chłodne i nie zachwalają tej produkcji. Ale może dacie się skusić?

czytaj dalejfsm
18 maja 2017 - 10:55

Recenzja albumu Seether - Poison the Parish. Od covera George'a Michaela do gniotących riffów

Zespół Seether nigdy nie był mi jakoś szczególnie bliski. Znałem głownie te utwory, które były promowane w rockowych rozgłośniach radiowych w czasach przed Spotify i spółką. Nie uznałem za stosowne, by zagłębić się w twórczość chłopaków z RPA. Największe hiciory to wpadający w ucho bezpieczny rock spod znaku Fake It i solidny, gitarowy cover Careless Whisper. Pewnie oba znacie. Znacie? Znaaaacie. Ale czy po tym chcielibyście poznać nową płytę Seethera? Zakładam, że nieszczególnie. Tymczasem... (zawiesił głos złowieszczo)

Tymczasem Poison the Parish to solidna dawka dobrego, gitarowego łomotu, umiejętnie łączącego kilka zaiste ciężkich riffów z wpadającą w ucho melodią. I wydaje się wyraźnie lepsza od poprzednich albumów. Panowie zwykle byli prowadzeni przez kalkulację wytwórni i producentów - na jeden drapieżny numer przypadać musiała jedna ballada lub jakiś murowany singiel. Gdy wokalista/gitarzysta Shaun Morgan sam wziął się za produkowanie, zapragnął narozrabiać. I całe szczęście.

czytaj dalejfsm
16 maja 2017 - 11:01

Recenzja filmu Obcy: Przymierze. Lepszy, ale wciąż trochę Prometeusz

Uniwersum Alien to kinowe dziedzictwo wielkiej wagi, nic więc dziwnego, że powrót po dekadach musi budzić emocje. Długo oczekiwany Prometeusz pojawił się 5 lat temu i wielu rozczarował - atmosfera i obrazy były znajome, ale opowieść i bohaterowie miotali się, nie mogąc odnaleźć właściwego miejsca. Przyznaję jednak, że mimo głupich naukowców, ciężkiej symboliki i niepotrafiącej skręcać Meredith Vickers, film zapamiętałem jako doznanie całkiem pozytywne. Jak w takiej sytuacji wygląda moje starcie z filmem Obcy: Przymierze?

Całkiem dobrze, a momentami nawet bardzo dobrze. Ridley Scott wysłuchał narzekań fanów i tym razem rzeczywiście postarał się dostarczyć film godny słowa "obcy" w tytule. Oczywiście Przymierze nie jest w stanie wygrać ani z Ósmym pasażerem Nostromo, ani Decydującym starciem, ale na pewno jest krokiem w dobrą stronę.

czytaj dalejfsm
13 maja 2017 - 21:32

Obcy: Przymierze, Martwe wody - weekendowe premiery filmowe

Obcy: Przymierze

Ridley Scott na stare lata nabiera rozpędu i za wszelką cenę chce pokazać, że nadal umie kreować atmosferyczne posępne i straszne filmy. Receptą na sukces ma być konkretne nawiązanie do dziedzictwa marki Alien. Prometeusz, powrót do uniwersum, był prequelem (ale jednocześnie trochę nie był), a jego jakość zawiodła wielu. Tym razem ma być inaczej, choć wszystkie znane chwyty się pojawiają. Znowu jest statek, znowu jest lądowanie na tajemniczej planecie i znowu jest ksenomorficzna masakra. Ale jak w to wszystko wpisuje się android David, którego poznaliśmy kilka lat temu? I gdzie są Inżynierowie? Recenzenci są dosyć łaskawi, choć żaden nie twierdzi, że Przymierze dorównuje oryginałowi. Będzie dobrze?

czytaj dalejfsm
11 maja 2017 - 10:21

Recenzja filmu Strażnicy galaktyki 2 - więcej, bardziej, mocniej, śmieszniej, lepiej?

Jestem świeżo po seansie drugiej części Strażników galaktyki. Opinia na temat filmu często zmienia się z czasem, jestem więc ciekawy, czy po kilku dniach drastycznie zmieni się mój odbiór nowego filmu Jamesa Gunna. Bo w tym momencie jestem bardzo zadowolony i jednocześnie mam też kilka uwag, ale myśl przewodnia tej recenzji będzie w duchu "to po prostu porządna kontynuacja".

W 2014 roku pojawiła się pierwsza część Strażników, która odświeżyła nieco skostniałe (według wielu widzów) kinowe uniwersum Marvela. Pozornie niedopasowana banda prawie-bohaterów wrzucona w kolejną sztampową opowieść o ratowaniu wszechświata zyskała powszechne uznanie dzięki wyluzowanemu podejściu do tematu, fajnie nakreślonym postaciom, świetnemu retro-klimatowi i niewymuszonemu humorowi. Udało się. Marvel znowu górą, a złota zasada robienia sequeli mówi, że trzeba wziąć wszystkie udane rzeczy z poprzednika i podkręcić je do maksimum. Tak zrobiono, z wszystkimi tego konsekwencjami.

czytaj dalejfsm
6 maja 2017 - 20:56

Pyrkon po reportersku - dwa podcasty z Poznania

Pyrkon 2017 należy już do przeszłości. Wielu z Was tam było, inni tylko czytali relacje lub oglądali zdjęcia. Na Gameplayu pojawiły sie dwa pyrkonowe wpisy - Czarny Wilk zajął się grami planszowymi, zaś DM uraczył Was bogatą fotogalerią. Ja zapraszam na namiastkę festiwalu w wersji niemal reporterskiej. Przed Wami dwa świeżutkie odcinki dwóch świetnych podcastów, które pozwolą posmakować Pyrkonu "własnousznie".

czytaj dalejfsm
5 maja 2017 - 12:05

Strażnicy galaktyki vol. 2, Przyrzeczenie - weekendowe premiery filmowe

Strażnicy galaktyki vol. 2

Długo oczekiwana kontynuacja zaskakującego hitu sprzed 3 lat właśnie wchodzi na polskie ekrany. Drugi tom przygód Star Lorda, Gamorry, Draksa, Rocketa i małego Groota skupi się na kolejnym zestawie mniej lub bardziej przypadkowych scen o zabarwieniu heroiczno-komediowym oraz na poszukiwaniach taty Petera Quilla. Będzie wybuchowo, kolorowo i wesoło. Strażnicy już od tygodnia atakują ekrany w innych częściach świata i recenzenci wydają się być zgodni: to bardzo porządna powtórka z rozrywki, która nieco zbyt często sięga po ograne motywy i powtarza te sekwencje, ktore tak dobrze zostały przyjęte w poprzednim filmie. Ale czy taki chłodny entuzjazm jest Was w stanie odciągnąć od zakupu biletu?

czytaj dalejfsm
4 maja 2017 - 10:28

10 najlepszych głupich amerykańskich komedii, part deux

Zapraszam na temat majówkowy, lekki i przyjemny. Oto kontynuacja tekstu zrobiona na modłę porządnego hollywoodzkiego sequela. Minęły niemal 4 lata od premiery mojej listy 10 (a tak naprawdę 20) najlepszych głupich amerykańskich komedii, wpis nadal utrzymuje się wysoko na liście popularnych, trzeba więc iść za ciosem.

Temu panu Shaft czyści buty

Zasada obowiązuje ta sama - skupię się na kolejnym zestawie dobrych, śmiesznych i bardzo durnowatych komedii pochodzących z USA. Ostatnim razem zmuszony byłem dorzucić kilka tytułów na sam koniec, bo wyleciały mi z głowy (pozdrawiam komentujących i ich siostry). Tym razem oddam im sprawiedliwość i dorzucę kilka filmów, które udało mi się nadrobić przez ostatnie lata albo które powinny były wylądować już w poprzednim wpisie.

czytaj dalejfsm
2 maja 2017 - 13:56