fsm

/ Hammerzeit

najnowszepolecanepopularne

Serial Detektyw wrócił - bezspoilerowa recenzja premiery sezonu 3 na HBO

Recenzja filmu Vice - polityczna satyra bez granic

Unreal PT - test pecetowej wersji słynnego demo z PS4

Netflix straszy - recenzja serialu Nawiedzony dom na wzgórzu

Filmowe podsumowanie roku - najlepsze produkcje AD 2018

Recenzja filmu Aquaman - szerokie wody durnowatości

Serial Detektyw wrócił - bezspoilerowa recenzja premiery sezonu 3 na HBO

Serial True Detective zadebiutował na HBO niemal dokładnie 5 lat temu i z miejsca zjednał sobie fanów klimatycznych kryminalnych opowieści. Drugi sezon Detektywa został pokazany światu bardzo szybko, bo po 17 miesiącach, i nawet jeśli daleko mu było do przeciętnego serialu, to czuć było pośpiech i fani poprzednika byli raczej zawiedzeni. Pomysłodawca serialu, Nic Pizzolatto, dostał więcej czasu na napisanie nowej historii, nowego "partnera kreatywnego" w osobie telewizyjnego weterana Davida Milcha (Deadwood) i pierwsze efekty tej pracy już są. I są więcej niż niezłe.

czytaj dalejfsm
16 stycznia 2019 - 19:50

Recenzja filmu Vice - polityczna satyra bez granic

Filmy biograficzne z reguły są tak ciekawe, jak postać w nich prezentowana. Czasami mniej efektowny życiorys można ubrać w atrakcyjną formę, by widzowie dopisali. Ale można też trafić w dziesiątkę pod każdym względem, jak to uczynił Adam McKay filmem Vice. Dick Cheney to arcyciekawy koleś, a gotowe dzieło jest teledyskową bombą, która skutecznie bawi się formą, nie tracąc przy tym zbyt wiele ze sfery czysto informacyjnej. Ale nie powinno to dziwić - trzy lata temu McKay zrobił dokładnie to samo filmem Big Short.

Vice to nakreślona grubymi pociągnięciami filmowego pędzla polityczna satyra skupiająca się na postaci wiceprezydenta Dicka Cheneya, gościa stojącego w cieniu George'a W. Busha i mającego dużo większy wpływ na politykę kraju (a w konsekwencji losy całego świata), niż się wydawało. Dziś mówi się, że Cheney to najsilniejszy "wice" w całej historii USA. W filmie zobaczymy, kim był i w kogo musiał się zmienić, by trafić na karty historii.

czytaj dalejfsm
12 stycznia 2019 - 16:27

Unreal PT - test pecetowej wersji słynnego demo z PS4

Pokazany światu w 2014 interaktywny zwiastun planowanej nowej odsłony gry Silent Hill zawładnął wyobraźnią fanów horroru na długo. Krótka pokazówka okazała się być wydajnym paliwem dla fanów horroru, kolejnym pokazem talentu Hideo Kojimy i efektowną wizytówką silnika Fox. PT został pogrzebany po kłótni słynnego dewelopera i firmy Konami. Kto zagrał, ten zagrał. Reszta musiała obejrzeć filmy na YouTube, albo zapomnieć. Z pomocą przyszedł deweloper-amator Radius Gordello, twórca najnowszego pecetowego remake'u horroru Kojimy - oto Unreal PT.

czytaj dalejfsm
7 stycznia 2019 - 11:39

Netflix straszy - recenzja serialu Nawiedzony dom na wzgórzu

Bardzo lubię horrory, ale do tej pory serialowe wersje straszenia traktowałem jako te gorsze. Filmy straszą świetnie. Gry również. Książkowe straszenie zależy w dużej mierze od wyobraźni czytelnika, ale też nie jest z tym źle. Horrory w odcinkach nigdy mnie do siebie w pełni nie przekonały (ale może to trauma po obejrzeniu trzeciego epizodu Z archiwum X, tego ze zjadającym wątroby Toomsem?), aż do teraz. Nawiedzony dom na wzgórzu to prawdziwa perełka i jeden z najlepszych seriali 2018 roku. Ten tekst pojawia się ze sporym opóźnieniem do reszty recenzji, więc pozwolę sobie na lekkie spoilerowanie.

czytaj dalejfsm
4 stycznia 2019 - 11:13

Filmowe podsumowanie roku - najlepsze produkcje AD 2018

Mój filmowy rok to 43 wizyty w kinie i 14 netfliksowych premier. Jak zwykle - wszystkich zaplanowanych filmów nie udało mi się obejrzeć i na poniższej liście nie ma m.in. Tajemnic Silver Lake, Źle się dzieje w El Royale, Pierwszego człowieka, Czarnego bractwa czy też Wdów. Te tytuły mogłyby powalczyć o wyróżnienie, ale moje lenistwo wygrało. Kwalifikować się mogły tylko oficjalne polskie premiery - czy to kinowe, czy streamingowe. Tak, streamingowe też, bo w masie średniaków było kilka pereł.

Zapraszam zatem na tradycyjnie subiektywną listę najlepszych filmów roku 2018. Podział będzie taki sam, jak w przypadku podsumowania muzycznego - produkcje dobre, bardzo dobre, rewelacyjne i na końcu film(y) roku. Kolejność chronologiczna.

czytaj dalejfsm
30 grudnia 2018 - 12:20

Recenzja filmu Aquaman - szerokie wody durnowatości

Filmowe uniwersum DC od samego początku średnio działało jako współdzielony świat. Zeszłoroczny kontrast między fajną Wonder Woman a kulawą Ligą Sprawiedliwości pokazał to najlepiej. Jedyny tegoroczny film dumnie prezentujący animowane logo DC we wstępie kroczy ścieżką wytyczoną przez najsilniejszą z Amazonek - Aquaman lichymi włoskami połączony jest z szerszym uniwersum i działa najlepiej jako osobne dzieło. Pod pewnymi warunkami.

Te warunki to: nie tęsknicie za pseudo-realistycznym podejściem do komiksu, macie gdzieś powagę i mrok, doceniacie zwiększoną dawkę durnowatości, chcecie oglądać fajne obrazki i nie skupiać się na fabule. Wtedy będzie dobrze. Wtedy Aquaman wskoczy na podium wśród wszystkich filmów w DC Extended Universe.

czytaj dalejfsm
20 grudnia 2018 - 12:58

Muzyczne podsumowanie roku - najlepsze albumy AD 2018

Jeszcze przed chwilą było ciepło, aż tu nagle braknie czasu na załatwienie wszystkich świątecznych prezentów. Druga połowa grudnia oznacza początek czasu wszelakich podsumowań - tradycyjnie zaserwuję Wam superancko subiektywne zestawienia najlepszej muzyki i najlepszych filmów. Zacznę od tego pierwszego.

2018 był dobrym rokiem dla muzyki pod kątem długo oczekiwanych wydawnictw starych wyjadaczy, a także nowości i odkryć. To podsumowanie podzieliłem na kilka części, w których przedstawiam albumy warte uwagi, takie naprawdę dobre i te najlepsze. I będą też kategorie specjalne. Oczywiście całość zahacza głownie o różne gitary, hałasy, alternatywy i szczyptę elektroniki.

czytaj dalejfsm
16 grudnia 2018 - 16:52

Recenzja płyty Emigrate - A Million Degrees. Czekając na Rammsteina

Wielu z Was zapewne wie, że jeden z gitarzystów zespołu Rammstein, Richard Z. Kruspe, wypełnia sobie czas poza macierzystą formacją robiąc muzykę pod szyldem Emigrate. A jeśli do tej pory nie wiedzieliście, to teraz macie okazję, by nadrobić trzy płyty tego zespołu, łącznie z najnowszą - A Million Degrees - której dotyczyć będzie ten tekst.

Fajnie jest, jeśli solowe projekty muzyków kojarzonych z danym gatunkiem, wychodzą poza oczywiste ramy i proponują coś więcej. Rammstein jest głośny, kanciasty, raczej pozbawiony finezji, wszystko tam jest metalowe i płonie (nowej płyty spodziewamy się w przyszłym roku i sprawdzimy, czy germańska zabawa trwa dalej). Emigrate proponuje muzykę łagodniejszą, bardziej radiową, ale nadal zanurzoną w rocku i - okazjonalnie - metalu. Czyli niby to samo, ale jednak inaczej. I tylko po angielsku. I Richard śpiewa. No i raczej nie dla zatwardziałych fanów R+.

czytaj dalejfsm
10 grudnia 2018 - 11:58

Wolfenstein: The Movie - recenzja filmu Operacja Overlord

Na najnowszy film reklamowany producenckim nazwiskiem J.J. Abramsa najlepiej byłoby iść nie mając zbyt dużej wiedzy na temat fabuły (choć będzie to bardzo trudne, a mój tekst w tym Wam nie pomoże). Jeśli choć trochę orientujecie się w XX-wiecznej historii, to tytuł Operacja Overlord powinien kojarzyć się jednoznacznie - alianci robią wjazd do Francji, by wyzwolić ją w łap nazistów. To początek końca drugiej wojny światowej. I tak też się ten film zaczyna: widzimy zestrachanych młodych żołnierzy lecących nad terytorium wroga. Zapowiada się solidny, nowoczesny film wojenny, prawda?

Prawda, ale przez jakieś 50 minut. Bo przecież Operacja Overlord to coś innego. To film, który w drugiej połowie staje się krwawą i niedorzeczną fantazją na temat eksperymentów przeprowadzanych w podziemnych hitlerowskich bazach. To w tym momencie rzecz najbliższa potencjalnej ekranizacji serii gier Wolfenstein. I bardzo dobrze!

czytaj dalejfsm
5 grudnia 2018 - 11:34

Netflix straszy seksem - recenzja filmu Cam

Cam to jedna z najnowszych pozycji w ofercie Netfliksa, która kusi widzów niegrzeczną tematyką i obietnicą wywołania skrajnych emocji. Z jednej strony mamy pikantny świat camgirls, gdzie nagość jest sprzedawana bez oporów, a z drugiej strony w grę wchodzi niemalże lynchowska historia o kradzieży tożsamości. Fajnie? Fajnie. Ale w sumie tylko tyle...

Jaki Netflix jest, sami dobrze wiecie - nadal ilość przeważa nad jakością. W przypadku filmu Cam wielkich oczekiwań nie miałem, choć po festiwalowych pokazach pojawiło się nieco pozytywnych opinii, więc liczyłem przynajmniej na niezłą zabawę. Tak też się stało, choć bez tej względnie kontrowersyjnej otoczki raczej nikt by o Cam nie mówił. Ale do rzeczy.

czytaj dalejfsm
29 listopada 2018 - 09:54