Najnowsze z gameplay.pl

Under Night In-Birth Exe:Late[cl-r]

Nintendo Switch to system z masą świetnych gier. Nowe odsłony cyklu The Legend of Zelda, Super Mario Odyssey czy Super Smash Bros. Ultimate to czołówka gier na obecną generację. Jednak niektóre gatunki gier wydają się być trochę zaniedbane i na Pstryku nie ma zbyt wiele fajnych tytułów FPS czy bijatyk. Fani obijania przeciwników i wykręcania szalonych combo muszą zadowlić się garstką produkcji. Teraz do tych gierek dołącza nowa wersja niszowego Under Night In-Bright. Czy warto postawić na Under Night In-Birth Exe:Late[cl-r]?

 

czytaj dalejDanteveli
24 lutego 2020 - 21:10

Recenzja: Akame ga Kill! #15

Z portfolio wydawnictwa Waneko znika kolejny świetny tytuł, który doczekał się niedawno wydania ostatniego tomiku. Tym razem chodzi o znane i lubiane Akame Ga Kill, które nieprzerwanie od piętnastu tomów, dostarczało czytelnikom masę rozrywki i widowiskowej akcji. Takahiro do spółki z Tashiro przygotowali dla miłośników mangi naprawdę godne zakończenie, które jest świetnym zwieńczeniem tej dynamicznej serii.

czytaj dalejFroszti
23 lutego 2020 - 11:14

Ten sezon ogórkowy jest super!

Niedawno skończyłem Aaru’s Awakening. Śliczną, piekielnie trudną platformówkę z bardzo oryginalnym schematem sterowania, wymagającym porzucenia wyuczonych przez lata nawyków i opanowywania od zera podstaw poruszania się. Tytuł ten był jedną z „darmówek”, jakie dostałem w ramach abonamentu PlayStation Plus w kwietniu 2015 roku. Od tego czasu cierpliwie czekał na dysku konsoli aż znajdę czas pomiędzy premierami kolejnych hitów a nadrabianiem zaległych Ważnych Klasyków, by poświęcić mu kilka chwil. Udało się teraz.

czytaj dalejCzarny Wilk
22 lutego 2020 - 10:50

W co gracie w weekend? #333

Witajcie gracze. W zeszłym tygodniu spadła na mnie dosyć smutna wiadomość i nie miałem ochoty dzielic się wrażeniami w ogrywanych gier. Część z moich znajomych zaczęła też twierdzić, że już dawno się wypaliłem albo wdaję się w niepotrzebne dywagacje okołogrowe zamiast skupić się na istocie ogrywanych produkcji. Może i racja.

Długo zastanawiałem się nad tym co z tym wszystkim zrobić? Czy pytać Was wciąż o to w co aktualnie gracie? Czy gry dalej Was bawią a może zmuszacie się, żeby je kończyć? Czy ogrywacie jakieś nowości a może lepiej bawicie się przy starociach?

czytaj dalejsquaresofter
22 lutego 2020 - 08:57

Recenzja komiksu Zakon.

Zakon to już trzecia część cyklu komiksów przybliżających tematykę przeróżnych bractw rycerskich i wypraw krzyżowych do Ziemi Świętej. Pozycja zdecydowanie powinna znaleźć się w sferze zainteresowania każdego miłośnika historii, który chce poznać minione czasy w rozrywkowej i graficznej oprawie.

czytaj dalejFroszti
21 lutego 2020 - 11:01

SoulCalibur VI

20 lat temu na automatach debiutowała niepozorna bijatyka. Kontynuacja Soul Edge okazała się sporym hitem i wraz z premierą portu na konsolę Dreamcast gra stała jedną z najwyżej ocenianych gier w historii. SoulCalibur zawsze miał się dobrze i żadna z odsłon nie została doszczętnie zjechana przez krytyków. Jednak taki sobie odbiór piątej części cyklu i wiele lat ciszy ze strony twórców sprawiły, że wielu zapomniało o legendzie przeklętego ostrza. Teraz na rynek wkracza SoulCalibur VI. Czy jest to tryumfalny powrót serii, czy też może są to ostatnie podrygi konającej legendy?

czytaj dalejDanteveli
19 lutego 2020 - 19:16

Recenzja: Dimension W #16

Parafrazując słowa pewnej znanej piosenki: to już jest koniec, dalej nie ma już nic. Kolejna świetna seria od wydawnictwa Waneko dobiła do swojego ostatniego tomu. Tym razem padło na tytuł Dimension W mangę, która od samego początku pod mocno naukową otoczką dostarczała czytelnikom masę wyśmienitej rozrywki i sporo trzymającej w napięciu akcji.

czytaj dalejFroszti
19 lutego 2020 - 10:37

Wchodzi McConaughey do baru... Recenzja filmu Dżentelmeni

Guy Ritchie zaczął swoją filmową karierę od pokazywania cwaniaków-gangsterów z dziwnymi akcentami (Porachunki i Przekręt) i po 22 latach wrócił do źródła. Oczywiście po drodze w jego filmach było sporo elementów tego charakterystycznego stylu (np. Rock'n'Rolla, fragmenty obu Sherlocków Holmesów, ba - nawet niedoceniany Król Artur miał sporo gangsterskiego luzu), ale dopiero Dżentelmeni wyglądają jak trzeci odcinek sagi rozpoczętej przez Ritchiego pod koniec lat 90-tych. Dostajemy świetną intrygę, mądrze zaburzoną chronologię akcji, dobre dialogi, trochę montażowych sztuczek, przemoc na wesoło i gęstą, londyńską atmosferę.

Film zaczyna się pod koniec, bo tak jest ciekawiej. Do baru wchodzi grany przez Matthew McConaugheya Mickey Pearson. Mickey jest Amerykaninem, który w Wielkiej Brytanii zarabia fortunę nadzorując zbudowane przez siebie imperium marihuanowe. Wszyscy ludzie na szczycie muszą obawiać się ataków, szczególnie w tak niegościnnym otoczeniu jakim jest londyński półświatek i szczególnie, gdy pojawia się plotka, że "król trawy" zamierza abdykować. Jednak Mickey wygląda, jak by się niczego nie obawiał, aż tu nagle koleś, broń, strzał. Nie żyje? Dowiemy się za ok. 90 minut.

czytaj dalejfsm
18 lutego 2020 - 17:09