Popularne na gameplay.pl

Recenzja filmu Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga

Są takie piątkowe wieczory, że chcesz wyłączyć wyższe funkcje umysłowe, rozwalić się na kanapie, otworzyć piwo i obejrzeć zabawny, niezobowiązujący, dobrze zrealizowany film. W standardowym weekendowym wydaniu tego typu potrzeba byłaby zapewne zrealizowana za pomocą wieczornego seansu w multipleksie, po którym będzie miała miejsce wizyta w pubie. Albo odwrotnie. Wielu z nas jednak zostanie w domu, wpasuje się w to dobrze znane wgłębienie po prawej stronie kanapy, uruchomi Netfliksa i wybierze np. film Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga. I nie będzie to wcale taki najgorszy wybór.

Jaka Eurowizja jest, wszyscy wiecie. Bardzo europejska i bardzo kiczowata. I jako taka ma wielu fanów - jedni lubią ten konkurs ironicznie, a inni są prawdziwymi fanami. W tym roku z wiadomych przyczyn Eurowizja się nie odbędzie, ale z pomocą przychodzi reżyser Polowania na druhny, który razem z tytanem współczesnej komedii, Willem Ferrellem, zaprasza na fabularyzowaną wersję wydarzenia.

czytaj dalejfsm
27 czerwca 2020 - 13:29

Nie oglądaj tego!

Nie oglądaj tego! Żałuję, że nie posłuchałem wskazówki jakiegoś biednego pracownika wstawiającego rzeczy na netfliksie. Okazuje się, że tytuł tej produkcji jest ostrzeżeniem. Mamy bowiem do czynienia ze strasznie kiepskim serialem.

czytaj dalejDanteveli
30 czerwca 2020 - 20:09

Recenzja: Harleen

Harley Quinn i Joker to dwójka postaci, których raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Na przestrzeni lat relacje owej pary zostały zaprezentowane w najróżniejszych formach, prawie zawsze jednak ukazując destrukcyjny charakter związku. Pora więc na coś innego, jak na przykład uwspółcześniona wersja klasyki „Romeo i Julia”, gdzie „miłość” staje się początkiem szaleństwa.

czytaj dalejFroszti
3 lipca 2020 - 11:02

The Sims 4 - najlepsze modyfikacje, jak zainstalować mody

Nie muszę chyba tłumaczyć czym jest The Sims 4. I jak wszyscy dobrze wiemy można przy niej spędzić wiele godzin tworząc własną historię. Nie każdy jednak korzysta z całego dobra, bo Simsy są również świetnym polem do popisu w ramach modyfikacji. A tych jest całe mnóstwo. Prezentuję poniżej ich listę. Nie tylko ulepszą twoją grę, ale i wypełnią ją nowymi rzeczami. No to do roboty!

Wszystkie króliczki Playboya z gry Mafia II - Galeria

W grze Mafia II znajdujemy kartki z rozkładówkami ze starych numerów Playboya. Jako że nie jest łatwo znaleźć wszystkie, jeżeli coś przegapiliście, zapraszam do galerii.

No cóż, wspaniałe kobiety, ale mam wrażenie że nieco zmieniły się kanony piękna ...  

czytaj dalejSoulcatcher
28 sierpnia 2010 - 16:49

Recenzja: Pożeracz złota. Undertaker. Tom 1

Wielu słysząc „western”, powie przebrzmiały gatunek, który swoje najlepsze lata ma już dawno za sobą. W kontekście dzieł filmowych po części się zgadam z tym stwierdzeniem, jednak na poletku komiksowym „Dziki Zachód” radzi sobie dobrze, co jakiś czas racząc miłośnika gatunku czymś „interesującym”, jak na przykład seria „Undertaker”.

czytaj dalejFroszti
29 czerwca 2020 - 11:46

Grey Daze - Amends. Recenzja płyty pierwszego zespołu Chestera Benningtona

Chester Bennington to jeden z najlepszych głosów we współczesnej muzyce rockowej. Zanim swoim talentem pomógł wspiąć się zespołowi Linkin Park na szczyt popularności, śpiewał z kolegami z grupie Grey Daze. Ekipa była aktywna w latach 1994-1998, wydała dwa albumy i rozpadła się nie odnosząc sukcesu. Bennington został członkiem nowej grupy, sięgnął szczytu, po czym niestety odebrał sobie życie w 2017 roku. Zanim to się stało wyciągnął oliwną gałązkę do kumpli z pierwszego zespołu - pojawił się plan, by reaktywować Grey Daze i nagrać na nowo stare utwory. Ostatecznie Chester nie zdążył wrócić do studia, ale wizja wydania albumu została zrealizowana. Muzyka powstała na nowo, a ścieżki wokalne były poddane procesowi oczyszczania. Oto album zatytułowany Amends.

czytaj dalejfsm
30 czerwca 2020 - 13:58

W co gracie w weekend? #340: Steins;Gate – Linear Bounded Phenogram

Pierwsza połowa roku już za nami, tymczasem czuję się tak, jakby rok 2020 dopiero miał się zacząć. W jego trakcie powinienem już przynajmniej kilka razy umrzeć na śmiercionośny wirus, dowiedziałem się też o tym, że nie kończę gier wideo, nie piszę już blogów oraz co jest grą roku, pomimo tego, że do jego końca mamy jeszcze blisko ponad 170 dni.

czytaj dalejsquaresofter
5 lipca 2020 - 17:22

Piąte: nie zabijaj

Produkcje Hideo Kojimy od zawsze były dalekie od gloryfikowania przemocy i konfliktów. Gry z serii Metal Gear Solid kręciły się wokół szpiegowskich intryg, działań zbrojnych i broni masowej zagłady, ale w ogólnym rozrachunku zaskakująco często uderzały w pacyfistyczne nuty. Co ciekawe, o wiele częściej robiła to rozgrywka niż scenariusz. Poczynając od MGS2: Sons of Liberty, gracz mógł starać się oszczędzić życie każdego napotkanego wroga, do pewnego stopnia włączając w to bossów – czy to poprzez najzwyklejsze w świecie unikanie konfrontacji (w końcu to seria skradanek), czy też ładując do pistoletu strzałki usypiające i gumowe kule. Najwyższe odznaczenie w każdej odsłonie, “Big Boss”, można było otrzymać dopiero za przejście gry bez zabijania ani jednej osoby. MGSV: The Phantom Pain, dotąd ostatnia wydana część serii, po kryjomu zmieniała wygląd protagonisty wraz z rosnącym licznikiem dokonywanych przez gracza zabójstw. Tkwiący w czaszce bohatera szrapnel wydłużał się, coraz bardziej przypominając diabelski róg, a plamy krwi na ubraniu nie zmywały się pomimo licznych pryszniców pomiędzy kolejnymi zadaniami. Proces był powolny, ale każdy, kto obierał w czasie misji ścieżkę przemocy, musiał się w pewnym momencie zorientować, że kierowana przez niego postać zaczyna wyglądać jak demon wojny.

O piątym przykazaniu nie zapomina również Death Stranding. Powiedziałbym wręcz, że podchodzi do zagadnienia w najbardziej odważny sposób spośród dotychczasowych gier Kojimy. W serii MGS w oszczędzaniu przeciwników widziałem zawsze własny interes. Parłem uparcie po ten emblemacik z napisem “Big Boss”*, dowód najwyższego poświęcenia i niebywałych zdolności, podbijający ego gracza równie skutecznie, co ubicie bez niczyjej pomocy wszystkich bossów w Bloodborne czy innym Dark Souls. Tymczasem w Death Stranding nie ma żadnej nagrody. Jest kara za zabijanie, ale nie taka znowu straszna. Teoretycznie więc nic mnie nie powstrzymywało, żeby choć raz, tak po prostu dla hecy, potraktować przeciwnika ostrą amunicją. W praktyce napotkałem opór ze strony własnego sumienia – gra bowiem tak umiejętnie operuje wątkami fabularnymi i mechanikami rozgrywki związanymi z zabijaniem, że wzbudza niechęć do samej idei mordu.

czytaj dalejMontinek
18 czerwca 2020 - 21:52

Recenzja: Belit. Era Conana. Tom 1

Howardowska mitologia Conana to nie tylko wojowniczy Cymeryjczyk, ale również kilka innych dosyć ważnych dla świata i samego barbarzyńcy postaci. Jedną z nich jest Bêlit ponętna niewiasta, która stała się prawdziwym postrachem mórz i oceanów. Nikogo więc nie powinien dziwić fakt, że otrzymała ona swoją własną komiksową serię.

czytaj dalejFroszti
25 czerwca 2020 - 10:24