'Mało jest snajperzenia w byciu snajperem' - demo-test Sniper Elite V2 - Materdea - 18 kwietnia 2012

"Mało jest snajperzenia w byciu snajperem" - demo-test Sniper Elite V2

18 kwietnia 2012 - 22:30 - Materdea

Rebellion ostatnio dostał lekkiej zadyszki. Pasmo niepowodzeń (ShellShock 2, Aliens vs Predator, NeverDead) spowodowało, że szacunek do tego brytyjskiego studia powoli, acz nieubłaganie leci na łeb na szyję. Jego ostatnią deską ratunku jest nadchodzący Sniper Elite V2, którego wersja demonstracyjna miała premierę tydzień temu w usłudze Xbox Live. Niestety, z powodu braku abonamentu nie mogłem wcześniej przetestować produkcji, więc nad tekstem pracuję dopiero teraz. Oto krótkie wrażenia z krótkiej posiadówki, z głównym konkurentem rodzimego Sniper: Ghost Warrior 2.

Pokazówka pozwala rozegrać fragment misji z kampanii dla pojedynczego gracza. Wcielamy się w  Karla Faierburne’a, - a jakże – snajpera. Jego zadaniem jest powstrzymanie niemieckiego konwoju przewożącego ważną osobistość. W pierwszej kolejności przyczepię się do długości dema. Cały gameplay trwa niespełna pół godziny, a słyszałem głosy, jakoby dało się go skończyć w 15 minut. Pozostaje niedosyt, zwłaszcza że…

w rozgrywanym fragmencie mało jest snajperzenia w byciu snajperem. Zaraz po rozpoczęciu gry trafiamy na pierwszego przeciwnika. Strzał – i nagle zza rogu wyskakuje cała gromada nazistów, chętnym ukatrupić naszego bohatera wszelkimi dostępnymi środkami. Jeśli ktoś jest na tyle uparty, by strzelać do biegających oponentów z głównej broni, to może zebrać dodatkowe punkty za „ruchomy cel”. Ja w tym momencie wyciągnąłem broń maszynową i zacząłem działać jak normalny żołnierz. Dopiero kilkaset metrów później napotkałem kolejnego wroga –  i niestety, historia się powtarza.

Ten fragment misji jest zupełnie niereprezentatywny. Nie rozumiem twórców dlaczego się na niego zdecydowali. Dostaję grę, która pozwala wcielić mi się w snajpera, to chcę nim być! W trakcie gry oddałem strzał tylko w 3 żywe cele za pomocą pukawki z lunetą – to stanowczo  za mało jak na produkcję o takiej tematyce.

Tym, co jeszcze nie pasuje do konwencji bycia strzelcem wyborowym jest kompletna liniowość. Deweloperzy tak skonstruowali lokację, że nie da się swobodnie poruszać po niej, ale i w dodatku przewidzieli dla nas konkretne miejscówki z których MUSIMY oddać strzał. Nie można ich nie przegapić, ponieważ żółte markery subtelnie informują gracza o ich położeniu. Jak do tego bukietu wad dodamy także nie za piękną oprawę graficzną, to mamy wrażenie, że od Sniper Elite V2 wieje budżetowością i zbyt długim czasem pracy.

Nie jestem starym piernikiem, co by tylko narzekał. Fakt, było kilka charakterystycznych elementów, które mogą się podobać. Pierwszym jest mocno reklamowany, efektowny jak diabli killcam – zwolnienie akcji z ukazaniem kruszenia czaszki (lub innego miejsca np. organu wewnętrznego) podczas przechodzenia pocisku.

Oprócz tego niezwykle satysfakcjonujące jest także strzelanie do nazistów z dużych odległości. Perfekcyjny strzał w krtań z  200-300 metrów – czysta kwintesencja zabawy w snajpera. Gra premiuje najefektowniejsze trafienia dodatkowymi punktami, które najpewniej wydamy na różnego rodzaju ulepszenia do naszych giwer; przekonamy się o tym po premierze gry.

Przypadłością wczesnych wersji gier są liczne niedoróbki, techniczne babole. Tak też było w przypadku wersji demonstracyjnej dzieła Rebellion. W niektórych momentach przeciwnicy biegali po mapie jak opętani, nie wiedząc gdzie strzelać; raz dwóch Niemców weszło w siebie i przy próbie odstrzelenia ich obu, tylko jeden oberwał. A szkoda, bo wiele bym dał za możliwość zabicia dwóch naraz.

I tak oto zakończyła się moja przygoda ze pokazówką SEV2. Odpowiednie podłożenie ładunków poskutkowało całkowitym zniszczeniem kolumny opancerzonych pojazdów, lecz za chwilę nadjechał czołg i wycelował swoją długą lufę wprost na moją pozycję…

Zabawa w „snajperowanie”, choć krótka, była całkiem przyjemna. Techniczne niedoróbki puszczam w niepamięć, lecz mam nadzieję, że deweloperzy je poprawią (muszą!). Klimatu troszkę jest, jednak nie za dużo. W ogóle to demo sprawiało wrażenie jedynie samouczka pozwalającego zapoznać się z podstawowymi elementami gry. Cóż, sądzę, że nie będzie to produkcja, która podniesie Rebellion z kolan, co najwyżej odroczy wyrok o rok, może dwa. 

Komentarze czytelników

dodaj swój komentarz
dodaj swój komentarz

Barthez x

Barthez x  2012-04-18 - 23:33

Oby w pełnej wersji nie było tak niemrawo, jak to opisujesz. Wiesz, że dla SEV2 anulowałem pre-order na pecetową wersję Alana Wake'a, więc bardzo bym nie chciał się rozczarować :P Nie mówię, że ta gra ma być hitem, ale niech stoi na przyzwoitym poziomie i zapewni sporo dobrej zabawy....

przemas478

przemas478  2012-04-19 - 14:07

No cóż nie brzmi to najlepiej ale jak gra będzie zła to nasz rodzimy Sniper będzie miał mniejszą konkurencje i to już mi pasuje :)

Dead Men

Dead Men  2012-04-19 - 14:50

@Barthez x to w tym momencie popełniłeś Harakiri. Gra jest średniakiem a Alan jest super bo już go przeszedłem na PC w lutym ma tylko jeden minus jest na 1 raz a tu masz multi, co-opa i singla zobaczymy ale nowe dzieło Rebelion bedzie sie klasować w ocenie od 6 do 7 nic wiecej

Bac02

Bac02  2012-04-19 - 14:53

grając na najłatwiejszym poziomie trudności wykonanie tego zadania zajęło mi pół godziny Mi niecałe 15 min

.:Jj:.

.:Jj:.  2012-04-19 - 14:54

Póki co wciąż gra u mnie jest za Sniperem2.

Materdea

Materdea  2012-04-19 - 17:31

Barthez x -> Grałem na Xboxie 360, nie miałem pojęcia, że demo wyjdzie tez na PC. :)...

Quarez

Quarez  2012-04-20 - 00:50

Przed chwilą przeszedłem demo i powiem tak. Jak ktoś nie grał w jedynkę to nie poczuje klimatu, ponieważ SE V2 to mocno ulepszona pierwsza część tej gry, a tu od razu powiem że liczy się multiplayer a nie singiel, bo daje najwięcej frajdy z grania i z tego słyną ten tytuł. Pozdrawiam

RedCrow  2012-04-20 - 02:18

Taka całkiem przyjemna budżetóweczka. Za 2-3 dychy akurat do pogrania. I chyba są na to spore szanse, pre-order można dostać już od 79zł... Pewnie ze 3 miechy po premierze będzie w jakiejś extra klasyce czy pomarańczowej kolekcji.

Harry M

Harry M  2012-04-20 - 22:18

Właśnie skończyłem i polecam grę na najwyższym poziomie (sniper) bo w tedy dochodzi ten wiatr itd. ale (niestety) zgadzam się z tobą - zdejmujesz jednego ładnie w główkę i nagle wybiegają i zasypują nas pociskami (jako iż miałem mało ammo [na wyższych jest chyba mniej] do karabinu to wszystkich i tak zdjąłem z sniperki w momencie jak sie zatrzymywali za osłonami by w nas strzelać). Tak więc wolałbym np. przeciwników stojących na różnych poziomach i każdego po cichu zdjąć. Ech też bym chciał ustrzelić 2 na raz ;). Ale na PC gra nie jest droga (80zł pre order na GOLu) EDIT: Polecam strzelanie w ich granaty - fajnie wygląda niemiec na którym wybucha granat ;)

Materdea

Materdea  2012-04-21 - 20:45

RedCrow -> Wiesz, trochę mi zalatywało budżetówką. ...

witekt  2012-04-23 - 11:05

Da się zabić nawet 4 przeciwników na raz - widziałem na filmie. Ja osobiście parę razy zabiłem dwóch. X-ray pewnie się większości będzie podobać, ale mi osobiście się nie podoba i niestety (przynajmniej w demie) nie da się go wyłączyć, a pojawia się dosyć często - na pierwsze 10 zabójstw miałem z 5-6 x-rayów. Strasznie to spowalnia granie przez co misja wydaje się dłuższa niż jest w istocie, a dodatkowo traci się na parę sekund z oczu pozostałe cele. AI jest do niczego... dopóki się do nich strzela to nie podbiegają, potrafią schować się za dużą przeszkodą tak, że cała głowa im wystaje, potrafią też przykucnąć na środku drogi bez osłony. Gra jest bardzo prosta, kilka sekund wystarczy żeby się uleczyć (leczenie jest automatyczne), przeszedłem na najwyższym poziomie trudności, a nie jestem jakimś hardcorowcem.


dodaj swój komentarz
dodaj swój komentarz