Awe

Achievement unlocked

najnowszepolecanepopularne

Geralt w piaskownicy - kilka słów o sandboksowości Wiedźmina

Divinity: Original Sin - kiedyś gry były inne, to już nie wróci. A może jednak?

Subiektywnie o Watch Dogs - jak zagrałem w "najgorszą grę roku"

"Znowu nie mam w co grać", czyli o tym jak zepsuć sobie dobrą grę

Age of Wonders III - test samokontroli

Geralt w piaskownicy - kilka słów o sandboksowości Wiedźmina

Mało kto w Polsce oczekiwał, że Wiedźmin 3 okaże się kiepskim czy choćby nawet średnim tytułem. Kultowość tej produkcji ugruntowała się na dobrą sprawę już ponad rok przed premierą i nawet ostatnie zgrzyty z ewidentną degradacją graficzną nie zdołały tym monumentem poważniej zachwiać. Pomimo tego muszę przyznać, że zostałem pozytywnie zaskoczony post-premierowym odzewem ze strony zarówno profesjonalnych recenzentów jak i głosujących kliknięciami graczy. Nie często dane mi jest obserwować taki wysyp prasowych ″dziesiątek″ jak i relatywnie niski poziom społecznościowego ″hejtu″ (bo hejt zawsze był i zawsze będzie). Moją intencją nie jest pisanie kolejnej recenzji najnowszego Wiedźmina. Dosyć już zostało napisane i powiedziane, aby bezpiecznie można było stwierdzić, że Dziki Gon to wyśmienita gra, która na stałe dołącza do panteonu tytanów swojego gatunku. Chciałem jednak przy tej okazji dokonać małego zestawienia tego opus magnum polskiej branży gier komputerowych z dorównującą mu skalą i ambicjami konkurencją. Chodzi mi przy tym nie tyle o proste zestawienie próbujące wskazać największą szychę w okolicy, ale o zastanowienie się nad kwestią ″sandboxowości″ Dzikiego Gonu oraz jakości splecenia tego novum dla serii z przymiotami, którymi wiedźmińska cyber-saga zdążyła już wcześniej się wsławić.

czytaj dalejAwe
23 czerwca 2015 - 02:09

Divinity: Original Sin - kiedyś gry były inne, to już nie wróci. A może jednak?

Pierwszy kontakt z Moon Patrol. Kupiona przez rodziców zaraz po upadku komunizmu Amiga. Małe pracowite ludziki w The Settlers, czyli pierwsza gra, przy której spędziłem ponad sto godzin. Pierwsze filmiki interaktywne w Wing Commander III, które oglądałem tyle razy, że po dziś dzień jestem w stanie cytować wraz z odpowiednią intonacją całe fragmenty dialogów. Pierwsza gra odpalona na Voodoo 3dfx. Pierwszy jRPG - Final Fantasy VI. Można tak wymieć długo. Każdy z nas ma w swojej osobistej historii grania takie kluczowe momenty i tytuły. Zazwyczaj warunkowane są one naszymi upodobaniami, wiekiem czy okolicznościami środowiskowymi. Jedne całkowicie subiektywne i idące pod prąd. Inne powiązane z szajbą na bardziej masową skalę.

czytaj dalejAwe
3 sierpnia 2014 - 07:48

Subiektywnie o Watch Dogs - jak zagrałem w "najgorszą grę roku"

Ilość ″hejtu″ wylanego na ten tytuł ze społecznościowej części Internetu nieco onieśmiela. Mnie onieśmieliła do tego stopnia, że początkowo zrezygnowałem z zawarcia z nim osobistej znajomości. Po co bowiem tracić czas na klęski pokroju Duke Nukem Forever czy Alien Colonial Marines? Jednakże wiedziony lekkim wyrzutem sumienia oraz zachęcony kilkoma umiarkowanymi video-recenzjami z Youtube'a ostatecznie postanowiłem postawić na eksperyment. Eksperyment zagrania w ″najgorszą grę tego roku* (* - w tekście używam autentycznych cytatów zaczerpniętych z recenzji użytkowników serwisu Metacritic).

czytaj dalejAwe
28 czerwca 2014 - 22:20

"Znowu nie mam w co grać", czyli o tym jak zepsuć sobie dobrą grę

Właśnie trwa kolejna letnia wyprzedaż na Steamie. Miłościwie nam panujący król Gabe N. po raz kolejny łechta nas w okolicach kieszeni, a u twórców Internetowych memów do łask chwilowo powrócił trzeci Half-Life (czyli ten, którego premiera ma zwiastować rychły koniec świata). Ale Gabe nie ma tutaj monopolu. Swoje własne letnie targowisko ofert prowadzi też nasz, aspirujący do miana jedynego anty-systemowego systemu do gier, rodzimy GOG. Kontrastowo, obrzydliwie systemowy Origin rozdaje gry za darmo (nie tak dawno do ustrzelenia był trzeci Battlefield). Nie wspominając już o Humble Bundle, na którym bonanza trwa w zasadzie przez cały rok. A wszystko w imię szczytnej idei gier sprzedawanych za równowartość Cheeseburgera. Nie mam absolutnie nic przeciwko i to niezależnie od tego czy król Gabe poluje na moje względy czy na mój portfel. Jednak mam przy tym okazję do ponownego odniesienia się do poważnego problemu trapiącego liczny odsetek współczesnej społeczności Graczy. No bo przecież, do jasnej cholery, znowu nie mamy w co grać!

czytaj dalejAwe
25 czerwca 2014 - 07:06

Age of Wonders III - test samokontroli

Cierpliwość. Cnota z pewnością warta posiadania, choć chyba nie będąca częstym składnikiem mentalności współczesnego gracza. Cierpliwością musieli wykazać się z pewnością fani serii Age of Wonders, którzy na kolejną odsłonę cyklu musieli czekać od 2003 roku. Od czasu, gdy na rynku królował trzeci Warcraft, a szczytem sprzętowej wydajności był Nintendo Gamecube. W tej branży to cała epoka!

czytaj dalejAwe
25 czerwca 2014 - 07:05