Puscifer na gameplay.pl

Rok rocka? Najlepsze albumy 2015

Spotify podsumowało mój muzyczny rok: ponad 87 tysięcy minut, ponad 850 różnych wykonawców i ponad 8,5 tysiąca różnych utworów. A to tylko w pracy, bo po dołączeniu muzyki słuchanej w domu z płyt czy też w samochodzie, na pewno wyjdzie więcej niż 100 tysięcy minut (czyli jakieś 70 dni!). Na bazie tego oto poziomu doświadczenia znowu zabiorę się za podsumowanie roku. Oto, czego słuchałem przez ostatnie 12 miesięcy, co z tego było fajne, a co było najlepsze. Zainteresowanych zapraszam!

O tym wszystkim jest mowa poniżej. Ale są też inne rzeczy...

Sporo dobrych rzeczy zaszczyciło swą obecnością moje uszy w mijającym roku, a patrząc na pozostałe rynkowe debiuty, raczej nic mnie już nie zainteresuje (może poza Baroness, ale tutaj nie spodziewam się ataku na podium), spokojnie mogę już podsumować wszystko to, co mi się podobało. Lista płyt, których słuchałem, jest całkiem spora, postaram się więc streścić wszystko w żołnierskich słowach

czytaj dalejfsm
11 grudnia 2015 - 12:27

Muzyka - co dobrego szykuje się w 2013 roku?

Zrobiłem muzyczne podsumowanie minionego roku, dlaczego więc nie stworzyć listy oczekiwanych płytowych premier na najbliższe miesiące? Być może dzięki temu niektórzy z Was już teraz przygotuję swe uszy na nadejście tego czy innego albumu i nie będą w grudniu zaskoczeni, że któraś z premier okazała się być czymś wartym uwagi, ale z jakiegoś powodu ich ominęła.

Dave zaprasza na swój film i generalnie na dobry rok

Rok 2013 już teraz zapowiada się smakowicie pod kątem premier w szeroko rozumianym gatunku muzyki rockowej. Będą spektakularne powroty i ekscytujące debiuty. Będą tytaniczne riffy i elektroniczne pasaże w tle oraz wokalistyczne elaboraty (istnieje coś takiego w ogóle?). Kolejność premier będzie chronologiczna (w momencie gdy są znane daty rynkowych debiutów płyt) lub taka "cirka ebałt" bazująca na ostrożnych zapowiedziach samych muzyków. Zapraszam.

czytaj dalejfsm
2 stycznia 2013 - 13:48

Puscifer - nowy album. Keenan znowu czaruje.

Na samym wstępie chcę zainteresować tym tekstem wszystkich potencjalnych miłośników zacnej muzy, za pomoca stwierdzenia że oto najprawdopodobniej mamy do czynienia z płytą roku. Tak, wiem że nowe Foo Fighters wymiata, zamiata i przemiata. Nowy Puscifer jednak wydaje się być lepszy. Dlaczego? Spieszę z wyjaśnieniem, które powinni przeczytać wszyscy ci, których uszy drżą z podniecenia na myśl o fantastycznej pracy gitary, świetnych perkusyjnych rytmach, sporej dawce dobrej elektroniki i, przede wszystkim, miekną gdy słyszą głos Maynarda Jamesa Keenana.

Puscifer narodził się jako żart, muzyczna odskocznia od dowodzonych przez Keenana grup Tool i A Perfect Circle. Dlaczego żart? Pierwszy opublikowany utwór nie pozostawia wątpliwości. Potem przyszedł czas na debiutancki album V is for Vagina - ciekawe kompozycje, dwa czy trzy naprawdę dobre utwory, ale to wciąż chyba tylko taki eksperyment. Płytę następnie zremiksowano (V is for Viagra), chłopaki poromansowali z Lustmordem (D is for Dubby), a w 2009 Puscifer wydał zacną EP-kę z czterema nowymi utworami i dwiema wersjami na żywo z albumu nr 1. Było lepiej. Ale dopiero teraz, przy okazji premiery Conditions of my Parole (znowu durnowaty tytuł i jeszcze durniejsza okładka) zespół pokazuje, że dojrzał. To jest spójna, przemyślana, czadowa, gniotąca głośniki płyta.

czytaj dalejfsm
14 października 2011 - 13:08