Sleep Token na gameplay.pl

10 najlepszych albumów 2019 roku

Rok 2019 w muzyce kończy się jako kolejne 12 miesięcy pełne świetnych koncertów znanych zespołów i całej masy albumów, które chwytały za gardło, za serce, a czasem za to i za to naraz. Tradycyjnie przygotowuję dla Was dwa podsumowania roku - najpierw muzyczne, które właśnie macie okazję czytać, a na sam koniec roku dostarczę podsumowanie filmowe. Wszystko jest oczywiście bardzo subiektywne, obciążone preferencjami piszącego, ale wszystko zawsze staram się ładnie uzasadnić. Gdzie się dało, tam dorzucam linka do dłuższej recenzji.

W 2019 pojawiło się naprawdę dużo dobrych płyt spod znaku hałasu, gitary, bębnów, elektroniki i szeroko rozumianej alternatywy. Najlepszych albumów mam dla Was 10, z których jeden zasłużył na miano albumu roku. Ale, jak że nie umiem się ograniczać, dorzucę jeszcze szybką wyliczankę płyt, które skradły mi sporo czasu. Od niej zaczynamy:

czytaj dalejfsm
27 grudnia 2019 - 13:25

Gatunek muzyczny nie istnieje. Recenzja płyty Sleep Token - Sundowning

Sleep Token, zamaskowany zespół, o którym w tym roku zrobiło się całkiem głośno w świecie cięższego grania, właśnie dotarł do mety rozpoczętego w czerwcu maratonu. O specyfice grupy i tym, jaki dokładnie plan przyświecał promocji albumu Sundowning, możecie przeczytać tu. W skrócie - od końca czerwca, co dwa tygodnie o zachodzie słońca, Sleep Token wypuszczał na świat jeden utwór (odcinek) z nadchodzącej płyty (serialu), aż właśnie uzbierało się ich 12 i dzieło zostało ukończone. Sundowning to jeden z najbardziej oczekiwanych przeze mnie albumów 2019 roku i z wielką przyjemnością zapraszam na recenzję.

Skoro sposób prezentacji muzyki był nietypowy, pozwólcie że moja recenzja też zacznie się nietypowo. Oto dwanaście obrazków będących swego rodzaju kadrami ze wszystkich odcinków składających się na ten sezon mrocznego grania. Sleep Token - Sundowning w 12 odsłonach:

czytaj dalejfsm
22 listopada 2019 - 12:38

Co to, do diabła, jest Sleep Token?

Motyw ukrywania swojej tożsamości za jakiegoś rodzaju maską jest w muzycznym środowisku na tyle popularny, że można rzec - ograny. Slipknot, Ghost, The Knife czy Sia to tylko garstka znanych wykonawców, którzy chcieli chronić swoją prywatność (nawet jeśli ostatecznie z ukrywania wizerunku za dużo nie zostało). Zespół Sleep Token wpisuje się w ten trend, ale jako ekipa jeszcze niezbyt znana aurę tajemniczości utrzymuje bez większych problemów. Dodatkowo wszystko to jest częścią większej historii, mrocznego świata, którego mieszkańcami są sami muzycy (a w konsekwencji również fani).

O co chodzi? Lider grupy, znany tylko jako Vessel, jest odpowiedzialny za przygotowanie świata do nadejścia istoty zwanej Sleep (choć oficjalnie nie ma tłumaczenia, które oddałoby specyfikę prawdziwego imienia tego bóstwa (?)). On i jego mroczni współwyznawcy z zespołu za pomocą muzyki czczą siły potężniejsze niż wszystko, co możemy sobie wyobrazić, a przekraczanie gatunkowych granic jest sposobem na skuteczne przekazanie tej siły.

czytaj dalejfsm
2 lipca 2019 - 14:39