James Franco na gameplay.pl

Recenzja filmu Kin - mały chłopiec z dużą giwerą

James Franco oddaje hołd najgorszemu filmowi świata

Pilotaż 07 - 11.22.63. Serialowa wersja książki Stephena Kinga

Ahahahaha! Recenzja filmu To już jest koniec

14 aktorów kontra klasyka

Spring Breakers? Raczej Szajs Breakers!

Recenzja filmu Kin - mały chłopiec z dużą giwerą

Na wakacjach w dalekich krajach bywa tak, że pada deszcz. Wtedy można np. pójść do kina na film, którego w Polsce nie grają (i przy okazji wstać przed sensem, bo puszczają hymn i pokaz slajdów wychwalający króla, a przecież zniewaga może oznaczać więzienie). Wybór padł na produkcję z fajnym zwiastunem, który widziałem jakiś czas temu nie przeczuwajac, że jednak doświadczę pełnej wersji tego dzieła. Mowa o filmie Kin, który łączy kino drogi, rodzinny dramat, gangsterskie porachunki i klimat sci-fi.

Produkcja jest debiutem bliźniaków Baker, którzy, niczym słynni Dufferowie od Stranger Things, chcą zawalczyć o serca i umysły szerokiego spektrum widzów. Ich Kin ma wyraźnie widoczne składniki sugerujące, że może się to udać. Szkoda, że box office zdaje się temu przeczyć. Ale do sedna!

czytaj dalejfsm
17 września 2018 - 12:51

James Franco oddaje hołd najgorszemu filmowi świata

The Room, napisane i wyreżyserowane przez Tommy’ego Wiseau, który zagrał tu również główną rolę, jest uznawane przez wielu miłośników kina za najgorszy film w historii kinematografii. Melodramat, który stał się komedią, obrósł niemałym kultem, a do jego fanów zalicza się James Franco. Jeden z najbardziej zapracowanych aktorów Hollywood zdecydował się przybliżyć historię powstania filmu, kręcąc ekranizację The Disaster Artist: My Life Inside The Room, the Greatest Bad Movie Ever Made, książki autorstwa Grega Sestero, odtwórcy jednej z głównych ról w The Room.

czytaj dalejGameplay
19 lipca 2017 - 14:45

Pilotaż 07 - 11.22.63. Serialowa wersja książki Stephena Kinga

Klaudyna: Dallas'63 Stephena Kinga przeczytałam w zeszłym roku. Choć "przeczytałam" to za mało dynamiczne słowo - bardziej pożarłam. Pamiętam, że na bardzo długo została mi w głowie. Dlatego nie powinno dziwić, że na serial 11.22.63, który bazuje na powieści Kinga, czekałam z niecierpliwością. Stephen King, bardzo dobra książka - to dwa doskonałe składniki wyjściowe. Gdy doda się do nich jeszcze Jamesa Franco, zaczyna się robić naprawdę fantastycznie. Podejrzewam, że kolejnym atutem jest J.J. Abrams. Czy to mogło się nie udać?

FSM: Ten jeden akapit aż kipi od pozytywnych emocji. Chyba Ci się podobało? No weź nie trzymaj czytelników w niepewności :)

K: Tak od razu? Oczywiście, że mi się podobało!

czytaj dalejKlaudyna
16 lutego 2016 - 21:39

Ahahahaha! Recenzja filmu To już jest koniec

Ta zmyślna onomatopeja obecna w tytule tekstu doskonale oddaje moje wrażenia po seansie To już jest koniec, znanego też jako This Is The End. Uhahałem się okrutnie, miotało mną po kinowym fotelu i wyszedłem totalnie pokulany. Tak, dziwne zdanie, wiem. Cóż ja poradzę jednak na fakt, że reżyserski debiut Setha Rogena i jego scenariuszowego kumpla Evana Goldberga to (póki co) bezsprzecznie najzabawniejszy film roku.

Wszyscy mówią to, co myślą: What the fuck?!

Uporajmy się z fabularnym pretekstem dla całej tej filmowej zabawy, żebym mógł zacząć się rozpływać nad całością. Jay Baruchel przyjeżdża do swego kumpla Setha Rogena, żeby się wyluzować, zajarać, zagrać, zapić. Szybko okazuje się, że dużo lepsza zabawa czeka wszystkich u Jamesa Franco, który organizuje parapetówkę i zaprasza wszystkich (nie jest to przesadzone stwierdzenie), choć są jednostki nie do końca zachwycone tym obrotem sprawy. Impreza szybko bierze w łeb, gdy światem wstrząsa trzęsienie ziemi, piekielne pożary, niebieskie promienie "znikające" ludzi i masa okrutnych zgonów. Tyle tytułem wstępu, czas na mięsko.

czytaj dalejfsm
15 września 2013 - 19:02

14 aktorów kontra klasyka

Trzy lata temu The New York Times Magazine stworzył nietypową galerię zatytuowaną 14 Actors Acting: A Video Gallery of Classic Screen Types. Jednominutowe filmiki poświęcone są najbardziej klasycznym scenom filmowym, natomiast występujący w nich aktorzy, wedle magazynu, definiują kino w 2010 roku. Zdumiewa mnie, że odkryłam ten projekt dopiero wczoraj, gdyż rzecz jest warta uwagi. Jeśli Wam również umknęło to wydarzenie - zapraszam.

czytaj dalejKlaudyna
16 lipca 2013 - 15:23

Spring Breakers? Raczej Szajs Breakers!

Jakże zabawny (haha) i błyskotliwy tytuł tego tekstu w dużym stopniu oddaje moje wrażenia po seansie kontrowersyjnego, niezwykłego, ekscytującego, nietuzinkowego (i cokolwiek jeszcze pojawiało się w telewizyjnych reklamach) filmu Spring Breakers. Poszedłem, bo lubię zabawy montażem, poszarpaną narrację, ciężki humor, kolorowe zdjęcia/ujęcia i ogólną "dzikość" w kinie. Wyszedłem zmęczony, zirytowany i zdziwiony. Początkowo recenzji miałem nie pisać, ale wybrane dwa komentarze pod tekstem Promilusa (film mu się podobał) sprawiły, że powstał ten wpis, którego zadaniem jest przekonanie Was, że na Spring Breakers naprawdę nie warto iść do kina. Ani trochę.

Ta fotka promocyjna jest pod każdym względem lepsza niż film
czytaj dalejfsm
12 kwietnia 2013 - 14:14

Kto macha pędzlem? Franco, Brosnan, Hopkins na ścianie

Zdarza się, że artyści próbują swoich sił w innych dziedzinach sztuki, niż ta, której poświęcają się na co dzień. Pisałam już o aktorach, którzy muzykują. Przyszedł czas, by przedstawić malarstwo niektórych aktorów i muzyków. Jedni zasługują na szczególną uwagę ze względu na prawdziwe zdolności, inni nigdy nie zostaliby zauważeni, gdyby nie znane i szanowane w innym obszarze nazwisko. Czyj obraz powiesilibyście w domu? Davida Bowiego? Anthony'ego Hopkinsa? A może Ringo Starra?

czytaj dalejKlaudyna
6 marca 2013 - 11:24