Ahahahaha! Recenzja filmu To już jest koniec - fsm - 15 września 2013

Ahahahaha! Recenzja filmu To już jest koniec

Ta zmyślna onomatopeja obecna w tytule tekstu doskonale oddaje moje wrażenia po seansie To już jest koniec, znanego też jako This Is The End. Uhahałem się okrutnie, miotało mną po kinowym fotelu i wyszedłem totalnie pokulany. Tak, dziwne zdanie, wiem. Cóż ja poradzę jednak na fakt, że reżyserski debiut Setha Rogena i jego scenariuszowego kumpla Evana Goldberga to (póki co) bezsprzecznie najzabawniejszy film roku.

Wszyscy mówią to, co myślą: What the fuck?!

Uporajmy się z fabularnym pretekstem dla całej tej filmowej zabawy, żebym mógł zacząć się rozpływać nad całością. Jay Baruchel przyjeżdża do swego kumpla Setha Rogena, żeby się wyluzować, zajarać, zagrać, zapić. Szybko okazuje się, że dużo lepsza zabawa czeka wszystkich u Jamesa Franco, który organizuje parapetówkę i zaprasza wszystkich (nie jest to przesadzone stwierdzenie), choć są jednostki nie do końca zachwycone tym obrotem sprawy. Impreza szybko bierze w łeb, gdy światem wstrząsa trzęsienie ziemi, piekielne pożary, niebieskie promienie "znikające" ludzi i masa okrutnych zgonów. Tyle tytułem wstępu, czas na mięsko.

Emma z siekierą. Internet zemdlał.

Łomatko, jaki to zabawny film jest. Wszyscy obecni na ekranie aktorzy grają wynaturzone wersje samych siebie, To już jest koniec jest zatem gratką dla fanów wesołej ekipy. Jestem fanem, więc miałem ubaw. Jeśli serial Freaks & Geeks (boski!) wam się podobał, jeśli rechotaliście się na Supersamcu czy Boskim chilloucie, jeśli widzieliście znany w pewnych kręgach serial o niejakim Kennym Powersie, Straż sąsiedzką i 21 Jump Street, a wszystko to doprawiliście kiedyś seansem 40-letniego prawiczka i Jaj w tropikach, powinniście być tak zachwyceni, jak ja. Komediowa ekstraklasa i jazda bez trzymanki.

Słowo ostrzeżenia: To już jest koniec to film o całowaniu się po dupkach i klepaniu po plecach, bo mimo tony oszczerstw, wyzwisk i przekleństw, jest oczywiste, że cała ekipa bardzo się lubi i miała na planie mnóstwo frajdy. Frajda ta udziela się widzom, ale jeśli macie alergię na gwiazdorzenie w jakiejkolwiek formie, możecie być nieco zniesmaczeni. Ale zresztą... co ja piszę! Każdy powinien wiedzieć, jaki film ogląda. To już jest koniec jest wulgarny, miejscami bardzo niskich lotów, napakowany gwiazdorskimi występami i absolutnie przekomiczny. Na 100 minut trwania tego filmu wskazałbym może 2 lub 3 minuty słabsze, nudniejsze, powolniejsze niż reszta. Poza tym: perełka.

Ty otwórz drzwi. Nie, ty otwórz drzwi!

Konstrukcja tego dzieła wygląda następująco: pierwsze ok. 20 minut to typowa kumpelska komedia, tyle że pełna sław. Jest impreza, jest zabawa i jest absolutnie boski, naćpany, agresywny wobec kobiet Michael Cera. Potem następuje bardzo gwałtowne bum i z multiosobowego celebrity-festu film zmienia się w sześcioosobową nasiadówkę w domu Franco i walkę z końcem świata przetykaną durnymi tekstami (tak, są dowcipy o fiutach i nasieniu). Miło mi jednak zaznaczyć, że historia ma ręce i nogi, cała ta ekranowa masakra zmierza dziarsko w stronę dosyć sensownego finału, a wisienką na torcie są dwa przerewelacyjne gościnne występy, których nikt by się nie spodziewał (ja się nie spodziewałem) i mam nadzieję, że nikt ich nikomu nie zdradzi. Aktorsko ekipa błyszczy, nabijają się ze swoich własnych karier, a wszystko miejscami robi się dużo bardziej efektowne, niż to się początkowo wydaje.

Michael Cera w drodze po Oscara.

Werdykt: czad. Na pewno obejrzę To już jest koniec drugi raz. Może nawet znowu wydam kasę na bilet. Potem kupię sobie DVD (lub Blu-raya, jak się dorobię odtwarzacz tychże). Zdaję sobie sprawę, że opisywanie i ocenianie komedii to rzecz być może bardziej subiektywna, niż polecanie komuś np. Forresta Gumpa, ale nic mnie to nie obchodzi. Mam wielką nadzieję, że komuś się ten film spodoba równie mocno, jak mi.

9/10!

fsm
15 września 2013 - 19:02

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
16.09.2013 09:25
Dessloch
217
Legend

+1
film zarabisty i smiesnzyu do przesady

16.09.2013 09:39
odpowiedz
karvimaga
114
Generał

Kolejny amerykański głupi film dla ludzi bez mózgu. Film żenujący i obrzydliwy.

16.09.2013 09:55
klaudyna
odpowiedz
klaudyna
60
Pretorianin

A ja się bawiłam przednio. Myślę, że wiedza w tym filmie stanowi dobre podłoże do zabawy. Wiedza o tym, kto z kim gdzie grał, kto z kim z jakich planów filmowych się zna, kto jaką ma opinię, kto czym zajmuje się poza aktorstwem. Jeśli ktoś nie zna aktorów, nie ma o nich zielonego pojęcia, odbierze ten film jako kolejną durną amerykańską komedię. Ja natomiast popłakałam się ze śmiechu. Serio ;>

16.09.2013 09:59
NewGravedigger
👍
odpowiedz
NewGravedigger
137
spokooj grabarza

Rogen? Dziękuję postoje.

16.09.2013 11:01
James_007
odpowiedz
James_007
169
Septimus

Wczoraj oglądałem - dla mnie swietny, zaskakujacy

16.09.2013 11:51
😱
odpowiedz
koobon
82
Legend

wyszedłem totalnie pokulany

16.09.2013 12:06
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
79
Silence of the LAMs

@up
próba tworzenia nowych zwrotów wyszła na 3/10, dziennikarstwo się rozwija w najlepsze.

16.09.2013 12:07
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
208
fsm

GRYOnline.plTeam

karvimaga > Musisz mieć bardzo nisko umieszczony poziom tolerancji dla rozrywkowych produkcji. No i oczywiście oceniasz film po jego obejrzeniu, a jakże :)

koobon > No co? :P

SpecShadow > Wcale nie próbuję tworzyć nowych zwrotów - nie ja jestem autorem tego stwierdzenia. Pasowało mi do tekstu, bo jest dosyć wesołe. Poza tym bloggerstwo to nie dziennikarstwo. Takiego stwierdzenia w tekście publikowanym na lamach GOLa nie uświadczysz.

16.09.2013 18:14
promilus1
odpowiedz
promilus1
94
Człowiek z Księżyca

Film bardzo dobry, ale nadal najśmieszniejszą komedią roku pozostają "Millerowie".

Jeśli ktoś nie zna poprzednich dokonań aktorów występujących w "To już jest koniec" nie wyłapie połowy żartów. Drugiej połowy nie wyłapie, jeśli nie oglądał kilku innych filmów. Komedia zrozumiała tylko dla fanów kina, co jest jej oczywistym plusem;)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze