Wstyd na gameplay.pl

Growa lista wstydu

Muszę się wam do czegoś przyznać. Mianowicie do tego, że mam listę gier, w które jeszcze nie grałem, bo jakoś ciągle nie było mi po drodze.

Mam świadomość, że pewnie nie jestem tutaj jedynym graczem, mającym coś takiego gdzieś tam z tyłu głowy, co ciągle „jest do nadrobienia”. Koszmar, prawda?

czytaj dalejImprobite
5 października 2020 - 12:47

Lubię grać w kaszanki, ale wstydzę się tego

Temat Tygodnia jest nowym cyklem felietonów, w którym pojawiać się będą wpisy autorów nawiązujących do wybranej w drodze głosowania tematyki. Każdy z nas podejmuje zagadnienie w inny sposób, ukazując tym samym różnorodność spojrzenia na dany temat. W tym tygodniu zdecydowaliśmy się poruszyć kwestię "Gier, których się wstydzimy".

Code of Honor należy do serii kaszanek, aczkolwiek do jedynki nadal czuję pewną dozę sentymentu

Gry są różne, a świat elektronicznej rozrywki rozbudowany i wszechstronny. Możemy zatem liczyć na rozmaite gatunki, inne podejście do oprawy wizualnej, czy nawet na zróżnicowany poziom danej pozycji. Począwszy od najgłośniejszych hitów, a na kaszankach skończywszy. I właśnie na te ostatne chciałbym poświęcić dzisiejszy tekst.

czytaj dalejRazielGP
14 lipca 2014 - 13:45

Zerkający z ekranu - Michael Fassbender

Lubię się zachwycać. Zdecydowanie wolę prawić komplementy niż krytykować. W obrębie tego bloga chwaliłam Olivera Sacksa, TEDa, Wilfreda, Mikołajka. Przyszedł czas, by zająć się teraz względnie pięknymi, względnie młodymi, bardzo zdolnymi, których oglądamy na dużym ekranie. Na pierwszy ogień idzie ten, którego już zaraz, już za chwileczkę zobaczę w kinie i zdecydowanie jest na szczycie listy moich ulubieńców. Panie, Panowie – zdecydowanie przystojny, zdecydowanie zdolny – Michael Fassbender.

czytaj dalejKlaudyna
20 lipca 2012 - 10:11

Sporo Ściganej, troszkę Wstydu

Tegoroczny luty jest u mnie zaskakująco szczelnie, jak na początek roku,  wypełniony wizytami w kinie (w sumie 7 seansów). Końcówka minionego weekendu to dwie, bardzo odmienne produkcje - Wstyd i Ścigana. Jeden film jest świetny, drugi tylko niezły. O jednym filmie napisać potrafię z łatwością i lekkością, drugi stanowi wyzwanie. W obu filmach gra Michael Fassbender, mistrz świata w kategorii "nie było, nagle jest wszędzie i wymiata".

Sielankowe mordobicie.
czytaj dalejfsm
28 lutego 2012 - 12:02