Lubię grać w kaszanki ale wstydzę się tego - RazielGP - 14 lipca 2014

Lubię grać w kaszanki, ale wstydzę się tego

Temat Tygodnia jest nowym cyklem felietonów, w którym pojawiać się będą wpisy autorów nawiązujących do wybranej w drodze głosowania tematyki. Każdy z nas podejmuje zagadnienie w inny sposób, ukazując tym samym różnorodność spojrzenia na dany temat. W tym tygodniu zdecydowaliśmy się poruszyć kwestię "Gier, których się wstydzimy".

Code of Honor należy do serii kaszanek, aczkolwiek do jedynki nadal czuję pewną dozę sentymentu

Gry są różne, a świat elektronicznej rozrywki rozbudowany i wszechstronny. Możemy zatem liczyć na rozmaite gatunki, inne podejście do oprawy wizualnej, czy nawet na zróżnicowany poziom danej pozycji. Począwszy od najgłośniejszych hitów, a na kaszankach skończywszy. I właśnie na te ostatne chciałbym poświęcić dzisiejszy tekst.

Generalnie należę do osób dość wymagających i jeśli coś mi się nie podoba, to nie boję się o tym mówić, czy też pisać. Potrafię się przyczepić (nie na siłę rzecz jasna) do wszystkiego, co w negatywny sposób wpływa na odczucia związane z grą. Dla słabych elementów nie mam litości. I nie obchodzi mnie, czy dany tytuł wydała wielka i lubiana korporacja, czy też małe i nieznane studio. To nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia. Liczy się to, czy twórcom udało się wykonać kawał dobrej roboty, czy też nie.

Tryb derby wprost uratował tego crapa

Za to czasem lubię sobie pograć w słabe gry. W typowe kioskowce za dyszkę, bądź dwie. Mało tego! Potrafię czerpać z nich niemałą frajdę! Dla wielu z was może to się wydawać dziwne, że osoba krytykująca czasem kasowe hity i znane marki zagrywa się od czasu do czasu w mierne kaszaloty. Część z was może mnie uznać za hipokrytę, ale sprawa wcale nie jest taka jednoznaczna jak może się z początku wydawać.

Uważam, że każde dzieło ma jakieś tam zalety jak i wady. Czasem bywa tak, że gry za 19,99zł. mają coś, co przyciąga uwagę gracza. Bywa i tak, że te w okolicach 199zł. odpychają bezgranicznie. Mimo iż są lepiej dopracowane, przemyślane i teoretycznie ciekawsze. W czym tkwi sekret? Cóż, najlepiej będzie odpowiedzieć na to pytanie wykorzystując parę przykładów.

W Terrorist Takedown: War in Colombia zagrałem jedynie ze względu na Chrome Engine

Weźmy pod uwagę Smash up Derby od CI Games (niegdyś City Interactive). Jak sam tytuł wskazuje, produkcja ta nawiązuje do takich hitów jak Destruction Derby oraz FlatOut. Tyle, że o kilka klas niżej. A może i kilkadziesiąt? Same wyścigi są toporne, a model jazdy wręcz tragiczny, przez co tylko paroma pojazdami jeździ się jako tako po japońsku. Aczkolwiek bez najmniejszej frajdy. I to pomimo ulepszeń naszych cacek. W dodatku sama gra jest śmiesznie krótka (ale to akurat tutaj plus). Jednak oferuje coś, dzięki czemu miło ją wspominam, a tym czymś jest tryb derby! Jedyna zabawa jaka sprawiła mi frajdę przy tym tytule. Nawet po ukończeniu kariery często do tego trybu wracałem, bo został wykonany naprawdę przyzwoicie.

Z kolei do wszelkich dziadostw typu Maluch Racer, czy Poldek Driver zachęciły mnie same auta i sentyment do nich. Pewnie dlatego, że tata posiadał kiedyś takie auta. W każdym razie zagrywałem się w nie (próbowałem mimo marnej jakości) mając te 14-15 lat. I w sumie dziś nie myślę o nich, aż tak źle. Nieco inaczej było w przypadku gier od City Interactive. Większość z nich odrzucała na kilometr. Parę otarło się o przeciętność (SAS: Secure Tomorrow, Combat Wings: Battle of Britain, Sniper: Ghost Warrior), ale były też takie, które powszechnie uważane są za kaszaloty. W tym i przeze mnie, ale...

Słaba gra, ale ten sentyment do Polonezów był imo większy

No właśnie ale. Miło spędziłem przy paru z nich czas. Między innymi ciepło wspominam Code of Honor: The French Foreign Legion i nieco mniej Terrorist Takedown: War in Colombia. Główna w tym zasługa Chrome Engine. Dzięki temu te gry pod pewnymi względami kopiowały (nieudolnie, ale cóż) niezłą strzelaninę od Techlandu, czyli Chrome. No i oferowały pseudo otwarte mapy. Czyli tak jak lubię.

Niemniej jednak trudno jest mi się przyznać do tych wszystkich potworków, a już nie mówiąc o ich chwaleniu. W związku z tym należy sobie zadać pewne pytanie. Dlaczego w ogóle grywam w kaszanki? Przede wszystkim dlatego, że są bardzo krótkie. Niektóre z nich mają swój specyficzny "tani" urok. Rzadko, bo rzadko, ale potrafią pozytywnie zaskoczyć. No i dlatego, iż dzięki takiemu porównaniu mogę bardziej docenić lepsze pozycje.


Polecam przeczytanie pozostałych materiałów na temat "Gier, których się wstydzimy", poczynając od Brucevsky'ego i jego graniu przy kobietach, a kończąc z kolei na grze z facebooka od Czarnego Wilka.


RazielGP
14 lipca 2014 - 13:45

Komentarze Czytelników (22)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
14.07.2014 07:17
😜
odpowiedz
zanonimizowany579358
105
Senator

Poldek Driver rządzi. xD I ten budżetowy klimacik polskich osiedli. :)

Między innymi ciepło wspominam Code of Honor: The French Foreign Legion i nieco mniej Terrorist Takedown: War in Colombia. Główna w tym zasługa Chrome Engine.
Wydaje mi się, że te strzelanki powstały na Jupiterze.

14.07.2014 08:55
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
142
Reaver is the Key!

sebogothic - Te odsłony powstały na Chrome Engine. Na Jupiter EX wyszły za to Terrorist Takedown 2 oraz 3, a także Code of Honor 2 i 3.

14.07.2014 09:58
kong123
odpowiedz
kong123
106
Legend

Ja zazwyczaj takie gry wywalam po pierwszych 10-15 minutach. Kiedyś jednak zdarzyło mi się w kilka takich gier zagrać, np:

El Matador - pamiętam, że to skończyłem chociaż gra była głupia, toporna i tandetna tak samo jak jej tytuł. Była chyba kiedyś jako pełniak w Clicku!

Dark Sector - wiem, to nie tytuł iście kioskowy ale płytka była w tak tandetnym opakowaniu, że czuć jak bym ją kupił właśnie w kiosku. Sama gra miała ciekawy pomysł ale gameplay był tak toporny, że mimo najszczerszych chęci nie umiałem skończyć tej gry.

Dwa przykłady podałem i to chyba i tak słabe bo z takich typowych, kioskowych tytułów to nic mi nie przychodzi... miło wspominam Sniper Elite Berlin 1945 ale to w żadnym wypadku nie była kaszanka. Teraz to chyba dominuje seria Czarnobyl: Terrorist Attack, która jest chyba w każdym kiosku, który spotykam na drodze, na szczęście nie grałem :P

14.07.2014 10:32
😊
odpowiedz
zanonimizowany579358
105
Senator

@raziel88ck - Aha, no to w takim razie dzięki za odpowiedź. :)

14.07.2014 10:40
Zgrywus1
odpowiedz
Zgrywus1
21
Czarownik z Torunia

Trochę się czepiam, ale zdanie "To nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia" jest... no po prostu wychodzi a to, że korporacja ma dla ciebie większe znaczenie, niż błędy. Powinno być "To nie ma dla mnie większego znaczenia"

14.07.2014 14:08
odpowiedz
Tukan29
18
Chorąży

ja na przykład uwielbiam Postala 2. Nie to że się wstydzę, bo nie ma czego, ale czytałem strasznie dużo hejtu na tę grę, dużo recenzentów ostro po niej jeździło. A mnie to mało obchodziło, to kochałem rozwalać łby łopatą i naszczać na martwe zwłoki, taki słaby humor :P

14.07.2014 14:13
😊
odpowiedz
zanonimizowany1003169
0
Konsul

Bo słabe gry cie po prostu jarają. Mnie również. :)

14.07.2014 14:18
odpowiedz
zanonimizowany971161
19
Konsul

Nie rozumiem czemu ktoś miałby się wstydzić tego, że czasem lubi pograć w jakąś niskobudżetową grę. Sam czasem grywam w jakiś tytuł z niższej półki (Postal 2, Warszawka Racer, Terrorist Takedown, Hot Dogs Hot Girls) i nie twierdzę, żeby były to jakieś słabe tytuły. Tym bardziej nie widzę powodu do wstydu z tego powodu ;) Co do Terrorist Takedown - CI Games (wtedy jeszcze City Interactive) lepiej wychodziło na wydawaniu TT i innych tego typu gier, niż teraz na wydawaniu tych Sniper - Ghost Warrior (w tym tytule jeszcze czuć dawne gry CI) i innych rzekomo wysokobudżetówek.

14.07.2014 14:59
odpowiedz
zanonimizowany943726
28
Generał

Mnie dla odmiany zadowalają tylko największe hity. Średniaki albo usuwam po 1h grania, albo męczę je przez pół roku. O kaszankach już nie wspominam bo w ogóle nie mogę na takie patrzeć..

Prawdopodobnie mam za dużo w d#pie jak to się mówi. Wszystkie gry wydają mi się strasznie odtwórcze i mało co potrafi mnie naprawdę mocno wciągnąć.

Ostatnio przeszedłem RDR 8.5/10 IMO, ale momentami nużył bo misje trochę wtórne, jazda na koniu szybko się nudzi. Historia fajna, ale bez jakiegoś szału, a sama gra to kolejny sandbox na dodatek nie tak dobry jak GTA

Lords of Shadow 2 (wreszcie!) 7/10, przy jedynce blado wygląda (9/10), miałem ją jakoś od marca więc trochę mi to zajęło :D

Outlast Whistleblower - misje trochę gorsze niż w podstawce no i to już było :d właściwie nic nowego tylko pozmieniane mapy (jako że to dlc to 8/10)

God of War 3 - świetny tytuł, niezwykle efektowny, ale dość kiepski fabularnie. Poza tym nie ma w nic czego bym nie widział wcześniej 8,5/10

Last of Ust - tutaj przyznam szczerze, że zostałem powalony. Dla mnie jeden z najlepszych tytułów w ogóle.
Świetny zróżnicowany gameplay + wspaniała historia, niesamowity klimat - takiego czegoś oczekuję od gier.
10/10

Killzone 2 - kolejny fps na 5h ala COD z trochę lepszym klimatem i przede wszystkim dużo lepszym modelem strzelania, fabuła to jednak żart. Rzygam już takimi shooterami, nie mniej 7.5/10 bo wykonanie techniczne to absolutna czołówka (nawet pomimo kilku lat) no i ta kamera w tej grze jest niesamowita.

To tak na przestrzeni dwóch miesięcy

14.07.2014 15:02
Meno1986
odpowiedz
Meno1986
124
Szkubany Myszor

Jedne z moich ulubionych:
Cold Zero
Rezerwowe Psy
Delta Force Xtreme
Przygody Ryśka
Hooligans (nie mylić z Hooligans SoE): https://www.gry-online.pl/gry/hooligans/zb15b3#pc

14.07.2014 20:16
pawel246
odpowiedz
pawel246
37
Pretorianin

Ten tekst przypomniał mi, jak wspaniale grało się w: Terrorist Takedown, Delta Force Xtreme, Sniper Elite czy trochę gorzej w Full Spectrum Warrior, The Wheelman.

14.07.2014 21:36
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
142
Reaver is the Key!

Zgrywus1 - Niestety nie mogę tego poprawić. Nie wiem czemu nie działa mi edytor.

14.07.2014 22:07
Barthez x
odpowiedz
Barthez x
155
vel barth89

A pamiętacie królową polskich kiosków - Ninę? ;)

14.07.2014 22:44
Dead Men
odpowiedz
Dead Men
122
Generał

Dobra jestem chłopcy no nie ?

14.07.2014 23:21
Cziczaki
odpowiedz
Cziczaki
134
Renifer

Smash Up Derby jest spoko, nie ma się czego czepiać. :)

15.07.2014 01:02
xsas
odpowiedz
xsas
141
SG-1

Z "kaszanek" to na obecną chwilę przypominam sobie tylko "II WŚ: Eskadra Orłów" - niemniej jednak gierka bardzo przyjemna i chętnie bym ją widział na np. androidzie. :D

24.07.2014 19:02
LooKAS
odpowiedz
LooKAS
133
Konsul

moja ulubiona kaszanka - Shellshock 2.

01.10.2019 20:19
odpowiedz
GeminiStorm92
3
Chorąży

Z kolei do wszelkich dziadostw typu Maluch Racer, czy Poldek Driver

Zacznijcie w końcu doceniać te gry, są lepsze, niż się wydaje.
Te gry są według mnie fajne - nie ma się co dziwić, po prostu z tych gier się... WYŚMIEWACIE, co nie jest dobrym pomysłem.

spoiler start

Weźcie się w garść i zacznijcie doceniać te gry!!!

spoiler stop

01.10.2019 20:28
DanuelX
odpowiedz
DanuelX
82
Kopalny

No cóż każdy robi z wolnym czasem co mu się podoba.

02.10.2019 08:36
kubuses
odpowiedz
kubuses
3
Pretorianin

Jak ludzie oglądają w tv takie syfy jak dlaczego ja, ukryta prawda czy jakieś inne szkoły czy szpitale, to nie masz się czego wstydzić

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze