Muv-Luv i Muv-Luv Alternative czyli 300% Visual Novel - Danteveli - 12 czerwca 2018

Muv-Luv i Muv-Luv Alternative, czyli 300% Visual Novel

Gry typu visual novel są bardzo specyficznymi produkcjami docierającymi jedynie do wąskiego grona graczy. Ja w swojej misji zaznajomienia się ze wszystkimi gatunkami powoli przbiejam się przez kolejne dating simy i inne dziwadła. Dlatego też premiera Muv-Luv i Muv Luv Alternative na PlayStation Vita przykuła moją uwagę. Te dwa tytuły reprezentują podobno to co najlepsze w gatunku. Musiałem więc rzucić na nie okiem i dowiedzieć się czy w końcu trafię na jakiś visual novel, który naprawdę wgniecie mnie w fotel i sprawi, że stanę się fanem gatunku.

 

Ten tekst to moje trzy grosze na temat dwóch tytułów Muv-Luv i Muv Luv Alternative, które wylądowały na PlayStation Vita dzięki Pqube. Z tego co wyczytałem w internecie gierki są

portami kilkunastoletnich produkcji visual novel, z których wycięto elementy pornograficzne. Obie produkcje są ze sobą bardzo mocno połączone i nie ma sensu sięgać po Alternative bez znajomości podstawowego Muv-Luv.

Trylogia Muv-Luv to dość ciekawy projekt. Piszę trylogia bo Muv-Luv zawiera w sobie dwie gry, które powoli wprowadzają nas do tego co dzieje się w Muv-Luv Alternative. Pierwsze Muv Luv zawiera dwie części przygody Extra i Unlimited.

Extra opowiada o perypetiach chłopaka, który pewnego dnia budzi się w łóżku ze strasznie bogatą dziewczyną. Problemem jest to, że nakrywa go na tym przyjaciółka z dzieciństwa, która oczywiście czuje miętę do naszego kolesia. Główny wątek zabawy to zdecydowanie, która z tych dwóch dziewczyn jest naszą jedyną podczas gdy poboczne watki pozwalają na randki z dodatkowymi dziewczynami. Muv-Luv Extra to typowy dating sim z masą głupot i bzdetów charakterystycznych dla tego typu gier. Dobra może to tylko moje życie ale cała masa dziewczyn nigdy nie zabijała się o moje względy i nie wyczekiwała aż zdecyduję z kim chce się przespać i spędzić resztę swojego życia. Ten typ gierki jest kompletnie nie dla mnie bo wirtualne randkowanie dość, ze mnie nie kręci to wydaje mi się cholernie dziwne nawet gdy nie chodzi o związki pomiędzy ludźmi a gołębiami.

Fani Muv-Luve stwierdzą jednak, że Extra ma sens bo pozwala nam bliżej poznać bohaterów uniwersum. Zgadzam się z tym do pewnego stopnia ze względu na to co pojawia się w kolejnych produkcjach. Jednak patrząc na Extra jako samodzielny tytuł byłoby słabo. Dlatego dobrze, że w pakiecie jest także Muv-Luv Unlimited. Tutaj mamy twist, który widziałem już w kilku innych produkcjach visiual novel, ale twórcy z age robią to lepiej niż reszta. Nasz bohater ponownie budzi się w scence przypominającej początek Extra. Różnicą tutaj jest to, ze jesteśmy w innej wersji rzeczywistości, gdzie kosmici zaatakowali Ziemię. Nasz bohater dołącza do programu ratowania niebieskiej planety za pomocą wielkich mechów. Szybko poznajemy alternatywne wersje bohaterek Extra, które doświadczone przez przerażający konflikt również biorą udział w rządowym programie. Całość skupia się na historii chłopaka w obcym świecie i radzeniu sobie z nowym, niewyobrażalnym wyzwaniem. Nie jest to najbardziej oryginalny patent i widzieliśmy to już w niejednej książce science fiction ale Muv-Luv Unlimited dobrze spełnia swoje zadanie i buduje na informacjach z Extra.

Finałem jest Muv-Luv Alternative, które sprzedawane jest jako odrębna gra serwuje nam kolejny twist. Nasz bohater zostaje przeniesiony na początek Unlimited i ma możliwość dokonania innych wyborów tak by zmienić przyszłość. Ten fakt sprawia, ze Alternative jest najpoważniejszym z trzech tytułów. Gra dobrze wykorzystuje to co zrobiły poprzednie dwie produkcje bo rozumiemy motywację bohatera i możemy wczuć się w to co przechodzi. W końcu spędziliśmy z nim dziesiątki godzin i widzieliśmy jak cała przygoda może się skończyć. Nie będę spoilował całej zabawy ale powiem, że wszystko wyszło całkiem nieźle.

Muv-Luv w dość sprytny sposób zmienia się z typowej gierki dating sim w epickie visual novel o ratowaniu świata i walce z olbrzymimi potworami niczym Neon Genesis Evangelion. Ten twist sam w sobie jest niezły ale najlepsze jest to jak twórcy wykorzystują praktycznie wszystkie drobne elementy z poprzednich odsłon by stworzyć interesująca historię z bohaterami których losy coś dla nas znaczą. Trylogia robi sporo interesujących rzeczy w tym coś co mi prywatnie bardzo podoba się w historiach. Powolne wprowadzenie by poznać bohaterów zanim zostaniemy rzuceni w świat twistów, dziwadeł i mindfucków.

Z tego co rozumiem gra jest również dostępna na PC, gdzie fani mogą znaleźć sposób na przywrócenie porno scenek. Sam grałem na PlayStation Vita, gdzie wszystko wypada ok i dobrze mieć okazję wyciągnąć ten system z szafy. Plus muszę powiedzieć, że z mojego doświadczenia visual novel na konsolach przenośnych sprawdza się lepiej od maszyn stacjonarnych. To jednak kwestia tego jak lubimy spędzać czas.

Muv-Luv zdaje się być czymś naprawdę ok i chciałbym powiedzieć, że bardzo ciesze się z czasu spędzonego z tym tytułem. Niestety nie mogę tego zrobić. Zdałem sobie sprawę, że nigdy nie będę wielkim fanem gatunku visual novel. To po prostu nie moja bajka i o ile jestem w stanie docenić pewne pomysły i patenty tak finalny produkt do mnie nie przemawia. Podobnie jest z komiksami czy większością anime, które mają ciekawe pomysły na fabułę ale egzekucja pozostawia wiele do życzenia. Mam też odrobinę problemów z formą podania historii. Visual novel to masa czytania, które jest dla mnie niewygodne. Czekanie na to aż pojawi się tekst, który przeczytam w sekundę jest męczące. Może jestem staroświecki ale zdecydowanie preferuję książki w formie papierowej i ebooków. Takie czytanie jest dla mnie wygodniejsze. Jak dotąd żadna z ogrywanych przeze mnie produkcji nie poradziła sobie z tym problemem przez co stosunkowo szybko czuję znudzenie tempem rozgrywki. To oczywiście nie jest wina Muv-Luv ale chyba w końcu zrozumiałem czemu gry tego typu do końca do mnie nie trafiają. Nie poddaje się jednak i w przyszłości pewnie spróbuję jeszcze jakiegoś visual novel. Może z czasem będę bardziej cierpliwy?

Danteveli
12 czerwca 2018 - 15:23

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz