Najbardziej 'interesujące' growe crossovery - Danteveli - 4 grudnia 2018

Najbardziej "interesujące" growe crossovery

Podekscytowany zbliżająca się premierą Super Smash Bros. Ultimate postanowiłem poczytać trochę bardziej na temat produkcji mieszających ze sobą najróżniejszych bohaterów. Tytułów tego typu jest cała masa i jak ktoś chciałby to można spokojnie napisać całą książkę o tym zjawisku i jego historii. Mi jednak wpadło w oko coś innego i postanowiłem skupić się na „najbardziej interesujących” growych crossoverach.

 

All-Star Fighters

Simple 2000 to seria około 100 budżetowych gier na PlayStation 2 od D3 Publishing. Dzięki temu niezwykłemu pomysłowi mogliśmy zagrać w takie klasyki jak Onechanbara, Earth Defense Force, ta gierka z olbrzymią dziewczyną siejącą spustoszenie w mieście czy kultowym karetki kontra zombie. Twórcy Simple 2000 nie próżnowali i szybko zauważyli, że mogą zarobić na trendzie crossoverów. Dlatego 91 tytuł z serii Simple 2000 to bijatyka z udziałem najpopularniejszych postaci z budżetówek. Cała sytuacja jest o tyle ciekawa, że ktoś wpadł na szalony pomysł wydania tej produkcji w Europie. Gracze otrzymali kiepską bijatykę z postaciami, których w większości nie rozpoznawali bo znaczna część serii Simple 2000 nigdy nie pojawiła się poza Japonią. Podziwiam też pewność siebie przy nazywaniu produkcji. All-Star Fighters chyba nie do końca pasuje do pozycji, gdzie 99,9% graczy nie rozpozna nawet jednej z postaci.

 

Pokémon Conquest

Pokemony to słodkie stworki, które odegrały bardzo ważną rolę w historii Japonii. Na to przynajmniej wskazuje gra Pokemon Conquest, gdzie pocieszna kieszonkowe potworki walczą dla feudalnych władców takich jak Nobunaga Oda. Ta dziwna mieszanka historycznych postaci i żółtych, elektrycznych szczuropodobnych stworków zaowocowała naprawdę przyjemną produkcją SRPG. Zastanawiam się tylko czemu tak długo ukrywano rolę Pokemonów w kształtowaniu się feudalnej Japonii. No i męczy mnie pytanie czy Pokemony współpracowały czy walczyły z Wojowniczymi Żółwiami Ninja, które również miały wpływ na historię Kraju Kwitnącej Wiśni?

 

Mortal Kombat vs. DC Universe

Mortal Kombat to ta słynna seria bijatyk, która z powodu swojej brutalności przyczyniła się do wprowadzenia ograniczeń wiekowych gier. Produkcja gdzie na pożegnanie wyrywamy komuś kręgosłup albo zamieniamy się w smoka i odgryzamy komuś pół ciała nie do końca pasuje do uniwersum DC. W końcu niby mroczny siat komiksów DC nie jest tak brutalny jak seria gier od Midway. W końcu przy DC nawet najgorsi seryjni mordercy i przestępcy, którzy co tydzień uciekają z więzienia czy wariatkowa otrzymują kolejną szanse by się nawrócić. No i w komiksach nikt tak naprawdę nie umiera. Z tego powodu te dwa światy nie do końca do siebie pasują. Efektem takiego crossovera był Mortal Kombat pozbawiony krwi i przemocy z jakiej słynie ta seria. W końcu nikt nie chciał oglądać jak Superman wyrywa Batmanowi jeszcze bijące serce i smaży je za pomocą laserowego wzroku po czym tak usmażone serduszko wpycha martwemu niekopertowi do ust.

 

Poker Night 2

Szczerze powiem, że nigdy nie wyobrażałem sobie sytuacji, w której Ash Williams z Evil Dead napotka jakieś popularne postacie z gier, filmów czy komiksów. No ale w końcu to kultowa postać, więc prędzej czy później pan piła zamiast dłoni musiał zmierzyć się z innymi ikonami z horrorów czy bohaterami komiksów Marvel zamienionymi w zombie. W przerwie między tymi zajęciami Ash znalazł czas na partyjkę pokera z bohaterami tytułów takich jak Sam& Max, The Venture Bros, Claptrapem z Borderlands czy GlaDos z Portal. Efektem tego połączenia jest najbardziej nietypowa i przegadana partyjka pokera

 

Mario & Luigi: Paper Jam

Nie jestem w stanie wyobrazić sobie sytuacji, w której natrafiłbym na papierową wersję siebie, która pochodzi z innego wymiaru. Wiem, że Mario przeżył już masę dziwnych przygód i napotkał najdziwniejsze stworzenia począwszy od goryla w krawacie poprzez Sonica aż do „normalnych” ludzi w New Donk City. Mam jednak wrażenie, że przygoda z Mario & Luigi: Paper Jam jest właśnie najdziwniejszym crossoverem w bogatym życiu wąsatego hydraulika. W końcu nie często zdarza się crossover z samym sobą z innej rzeczywistości. Do tego dochodzi fakt, ze okrąglutki Mario wykorzystuje tego papierowego i składa go w różne samolociki i inne przedmioty przydatne podczas walki z przeciwnikami. Ja nazwałbym to jakąś nową formą autoagresji ale nie jestem specem od tego typu kwestii. Wiem tylko, że dwa razy więcej Mario to spora dawka frajdy.


Metal Gear Solid 3 X Ape Escape 3

Mistrzowie z Sony i Konami wpadli na genailny pomysł. Mamy dwie gry z cyferką 3 w tytule, może da się z tego zrobić jakiś crossover? Ta pozycja rożni się od reszty listy tym, że do pełnego docenienia crossoveru musimy zakupić dwa tytuły: Metal Gear Solid 3 i Ape Escape 3. Obie gry zawierają niezwykłe mini gierki. W przypadku MGS jest to Snake vs Monkey, gdzie Snake musi schwytać szalone małpy. Z kolei Ape Escape serwuje nam Mesal Gear Solid: Snake Escape, czyli wariację na temat MGS z małpami w roli głównej. Nie często zdarza się, żeby „poważna” gra o zimnej wojnie i potencjalnym konflikcie prowadzącym do zgłady ludzkości łączyła się z platformówką skierowaną raczej do młodszych graczy. W tym miejscu wypada jeszcze wspomnieć o DLC do Little big Planet 2, które dodaje odrobinę bajerów i misji rodem z sagi o wężach. Może jednak Metal Gear pasuje do platformówek ze słodkimi bohaterami?

 

Namco High

Gry typu visual novel i produkcje dating sim to coś bardzo specyficznego i szczerze powiem, że nie rozumiem tego świata. Symulator randkowania z ptakami, gierka o tym jak zakochałem się w dziewczynie po tym jak stała się alpaką czy historia miłosna pomiędzy dziewczyna a dinozaurem to nie moja para kaloszy. Jednak nawet ja musiałem zagrać w Namco High - dating sim, gdzie postacie z gier Namco były uczniami szkoły średniej a my mieliśmy okazje poznać je bliżej. No bo kto nie chciałby się wdać w romans z bębenkiem z Taiko Drum Master, Mr. Drillerem czy statkiem z Galagi? Cała produkcja jest jeszcze o tyle niezwykłą, ze była to przglądarkowa gra free to play z dodatkowymi bohaterami w postaci płatnego DLC. Niestety produkcja jest już martwa i strona, na której mogliśmy pograć jest niedostępna. Na szczęście jacyś przezorni gracze zrobili kopię tytułu i możemy zagrać w wersję offline tego tytułu.

 

To by było na tyle najdziwniejszych czy tam najbardziej interesujących growych crossoverów na jakie udało mi się natknąć. Jeśli ktoś pamięta jeszcze jakieś inne ciekawe zderzenia różnych światów to chętnie poczytam o tym w komentarzach.

Danteveli
4 grudnia 2018 - 14:27

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
05.12.2018 11:56
Brucevsky
101
Playing with writing

gameplay.pl

Wow, nie słyszałem wcześniej o Pokemon Conquest. Dorzucam na swoją gigantyczną listę zaległości, bo zamysł projektu brzmi bardzo ciekawie.

Gdybym miał z kolei wskazać moim zdaniem najciekawszy crossover, a poza tym grę, którą mam na celowniku od lat, wpisałbym Project X Zone. Też taktyczny RPG, ale z niesamowitą liczbą postaci z rozmaitych uniwersów (Tekken, Resident Evil, Devil May Cry etc.).

05.12.2018 12:51
odpowiedz
Danteveli_
18
Chorąży

Projext X Zone jest całkiem fajne i ma na serio sporo postaci bo jest Capcom, Namco, Sega i nawet ktoś od Nintendo się pojawiał w 2 części. Tylko całe lore jest skomplikowane bo seria zaczęła się z Capcom X Namco i jest powiązana z Super Robot Wars. Sam muszę nad tym posiedzieć bo grałem tylko w te trzy odsłony z X a przygodę z Super Robot Wars tak naprawdę dopiero zaczynam.