Oceny gier - co o tym sądzić czy może być lepiej? - KepKeeper - 11 marca 2014

Oceny gier - co o tym sądzić, czy może być lepiej?

Ocenianie jest jedną z najbardziej  subiektywnych rzeczy jaka tylko może być. Mówiąc o tym samym filmie/grze/książce każdy ma prawo wskazać inne zalety/wady i skupić się na zupełnie odmiennych elementach. Rodzi się zatem pytanie czy są jakieś ramy/aspekty, które powinniśmy oceniać?

Czy ocenianie ma w ogóle jakikolwiek sens?

Podstawowe dwa pytania, które zawsze musimy sobie zadać to:

  • co oceniamy
  • jak oceniamy

Trzeba wyróżnić jakie elementy danej produkcji należy poddać ocenie. Niestety każdy preferuje coś innego i na inną rzecz „jako pierwszą” zwraca uwagę, skupia na niej wzrok. Na potrzeby artykułu będę pisał o ocenianiu gier jednak sądzę, że tak samo trafnie ten wpis można odnieść do filmu, muzyki, itp.

Idąc zgodnie w wcześniejszym podziałem odpowiedzmy sobie na pytanie jakie elementy
w przypadku gier należy najpierw nawet nie oceniać ale wyszczególnić i się im przyjrzeć. Wiele pewnie wymieniłoby: grafikę, muzykę, AI, gameplay, fabułę… czy to jednak w pełni załatwia temat? Moim zdaniem zdecydowanie nie ponieważ zawsze trzeba patrzeć czy wszystkie elementy są w danej produkcji ważne. Tutaj wkracza nam taki element jak rodzaj gry, tak często pomijany a być może tak bardzo ważny. Posłużę się bardzo skrajnym przypadkiem: czy można porównać grę FIFA 2014 a grę South Park: Kijek Prawdy. Dochodzimy tutaj do kolejnej rzeczy która trzeba wyróżnić mianowicie czy każdy element powinien być oceniany osobno czy wszystko „po całości”. Pewnie ani jedno ani drugie rozwiązanie wszystkich nie będzie zadowalać.

Tym samym przechodzimy do drugiego punktu wymienionego wcześniej podziału. Będzie on pewnie równie sporny jak ten pierwszy. Stwierdzenie „jak oceniamy” może się wydawać proste, banalne i nieistotne. Postanowiłem zapoznać się z różnymi metodami oceniania, przeanalizować i możliwie najbardziej obiektywnie je zaprezentować.

Ze znanych mi sposobów oceniania gier wyróżniłem następujące

  • skala 0 – 10 pkt.
  • skala 0 - 100%
  • słownie np. dobra, przeciętna

Wszystkie wymieniony (i te niewymienione) sposoby oceniania sprowadzają się do tego, że ogólna ocena gry niewiele mówi o produkcji oraz w żaden sposób mnie nie zachęca/zniechęca do zagrania w nią. Jakie są moje (subiektywne) zastrzeżenia do tych sposobów oceniania?

Jest to chyba najbardziej moim zdaniem obiektywny sposób ale pod jednym warunkiem. Jeśli oceniamy w skali 0 – 10 to idziemy liczbami całkowitymi ewentualnie połówkami (nie preferuję ale już niech będzie) dla podwyższenia lub osłabienia jakiejś gry w stosunku do oceny, taki swoisty „+” lub „-”. Konieczność jest jeszcze jedna trzeba zrobić jakieś generalne założenie co dana ocena oznacza. To że coś w co chce zagrać dostanie 7/10 niewiele mi mówi. Dla mnie patrząc bardzo „na chłodno taka nota oznacza że jest to coś co się wyróżnia
(ponad 50% czyli „5”) ma parę niedoróbek ale generalnie jest to dobry tytuł. Dziesięciostopniowa skala oceniania nie jest aż tak klarowna ponieważ moim zdaniem ciężej jest wskazać konkretne odzwierciedlenie wszystkich ocen, nie mówiąc już o chęci rozdrabniania się na połówki.

Źródło: gameplay.pl

Przeważnie jeśli chodzi o tę skalę to patrzę tylko na pierwszą cyfrę oznaczająca ilość „dziesiątek”. O ile poprzednia skala oceniania była dla mnie tylko lekko niezrozumiała o tyle ta jest już praktycznie kompletnie niezrozumiała. Bo czym tak naprawdę się różni gra, która dostała 95% od tej co ma 97%  czego jej zabrakło by dostać te 2% więcej. To jest chyba najlepszy przykład maksymalnego z możliwych sposobu rozdrabniania się.

Źródło: polygamia.pl

Wydawać by się mogło, że ten sposób jest naprawdę przejrzysty i jasny. Jednak nie do końca. Czym różni się tak naprawdę gra przeciętna od poprawnej, do zagrania od tej na poziomie.
W słownym opisywaniu jest jedna podstawowa wada, że dopóki nie wskażemy wszystkich możliwych ocen dopóty nie będziemy wiedzieli jak dobra/zła jest dana gra.

Wszystkie wyżej wymienione rzeczy są przy oczywistym (moim zdaniem) założeniu, że wszystkie gry oceniamy równo, wychodząc od tego samego poziomu, będąc w ocenie maksymalnie obiektywnymi. Starając się nie kierować sympatią/antypatią do jakiejś gry.

Powyższe zdanie jest „oczywistą oczywistością” jednak wiele osób zapomina o tym. To że jakaś gra jest kontynuacją czegoś kultowego co zbierało same 10/10 nie oznacza, że powinno to przez to startować z wyższego poziomu niż jakaś nikomu nie znana gra indie.

***Subiektywna część wypowiedzi***

Wiele osób może w tym momencie powiedzieć „narzekasz narzekasz a jakie widzisz rozwiązanie?” Może moje rozwiązanie ani nie będzie rewolucyjne ani jakieś niespodziewane ale sądzę, że eliminuje ono powyższe problemy. Moim zdaniem największym kompromisem będzie wprowadzenie sześciostopniowej skali oceniania (1-6) z ewentualnymi plusami i minusami  tak jak każdy z nas był oceniany w szkole.

Bliskie mojemu ideałowi, zamieniłbym tylko 10 na 6 stopniową skalę
Źródło: uk.ign.com

O tyle prościej jest na starcie, bo możemy jakoś jasno utożsamić te oceny z rzeczywistością. Dużo więcej osób wie co to dokładnie jest 4+ lub 3-. Nie rozwiązuje to problemu oceny poszczególnych elementów gry, chyba że łączna ocena byłaby średnią z oceny np. grafiki, muzyki, gameplayu itd. zaokrąglana do połówek. Jednak czy sprawiedliwe byłoby karanie gier sportowych w których w dużej mierze chodzi o realistyczny gameplay za brak fabuły bądź nie tak doskonałą grafikę jak w najnowszej przygodówce? Można by było oczywiście wprowadzić indeksowanie poszczególnych ocen cząstkowych. Wtedy przy wyżej wymienianej grze sportowej gameplay miałby indeks 1.0 a grafika 0.5 przez co przy ocenie za pierwsze 5/6 a drugie 2/6 ocena łączna wynosiłaby 4/6. Tylko pojawia się pytanie czy to już trochę za bardzo wszystkiego nie komplikuje? Jedni powiedzą, że nie inni że tak. Ja odpowiem jak typowy marketingowiec „to zależy”. Każdy ma pewnie swoje poglądy na ten temat i uważa inaczej. Fakt jest jeden, żadna metoda nie wyeliminuje wszystkich problemów. Pamiętajcie również że:

„Jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził”

Powyższy tekst jest tylko i wyłącznie moim spojrzeniem na temat. W niektórych miejscach jest on bardziej obiektywny w innych mniej. Jeśli masz swoje zdanie/myśl/refleksje podziel się nią
w komentarzu. Pozwól innym poznać Twoją opinię na ten temat.

KepKeeper
11 marca 2014 - 16:16

Który typ oceniania preferujesz?

0 - 10 pkt. 41,8 %

0 - 100% 21,8 %

słowny 16,4 %

1 - 6 12,7 %

1 - 6 1,8 %

inny 3,6 %

bez różnicy 1,8 %

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
11.03.2014 16:45
KepKeeper
😊
KepKeeper
4
Legionista

Z góry przepraszam za zdublowaną jedna odpowiedź

11.03.2014 16:58
Goozys[DEA]
odpowiedz
Goozys[DEA]
137
Legend

Przeczytalem tekst dwa razy i nic nie rozumiem. To znaczy rozumiem w czym problem, ale i tak nie rozumiem. Rozumiesz?

11.03.2014 17:03
KepKeeper
odpowiedz
KepKeeper
4
Legionista

Goozys[DEA] ---> Jeśli rozumiesz w czym problem to czego nie rozumiesz o czym jest teks?, któregoś konkretnego fragmenty? Może coś napisałem nie w Twoim języku napisz wszelkie wątpliwości jakie masz a postaram się je rozwiać. Chyba, że sądzisz, że tekst jest "o niczym" to wtedy zupełnie inny problem

11.03.2014 23:21
Raiden
odpowiedz
Raiden
92
Generał

Oceny gier w postaci liczbowej to BZDURA.

Normalizacja statystyczna dotyczy zjawisk policzalnych, takich którym możemy przypisać cechy typowe dla wszystkich przedstawicieli grupy, a co za tym idzie obiektywnych. Takie właśnie mają być recenzje? Recenzent ma prawo być obiektywnym ( a raczej neutralnym) w jednym momencie- przed przystąpieniem do gry. Powinnien odstawić na bok hype itd. by ocenić grę a nie wydarzenia sprzed jej wydania, przekładanie premiery itp.

Pojawienie się ocen zawdzięczamy naszej chęci klasyfikowania, tworzenia rankingów itd.
Jeśli mam już wybierać które są najlepsze, to chyba serwis Kotaku ma najzdrowsze podejście, bo gracz zamiast oceny dostaje rekomendacje, podpartą jakimiś argumentami.

Ktoś na gameplay robił recenzje, w których wychodził od oceny startowej 5,5 i za każdy element, który przypadł mu do gustu, dodawał/odejmował 0,5-3 pkt. To co pisał ( tekst, argument) było jak najbarzidje ok, ale pomysł ze skalowanie tych elementów- skrajny nonsens. Grafika mu sie podobała +0,5, jakaś konkretna mechanika rozgrywki już nie -1 itd. Taki subiektywny obiektywizm, jeszcze bardziej podkreślający rolę oceny.

W samej recenzji ważniejszy jest tekst. Oceny powinny zniknąć. Oczywiście, to moja subiektywna opinia. #wk*r... przez Wieśka :)

11.03.2014 23:23
Roniq
😁
odpowiedz
Roniq
74
Senator

Po przeczytaniu [3], myślałem, że to Sir Xan pisze.

11.03.2014 23:32
@badWolf
odpowiedz
@badWolf
3
Legionista

Bardzo mi się podoba temat który podjąłeś. Nie wierzę w żadną skalę oceniania tylko w listę zwięźle wypisanych plusów i minusów, a i tak na własnej skórze jeszcze inaczej to wychodzi. Fajny masz styl pisania chociaż nie mogę się wyzbyć poczucia jakbym przeczytał jakiś bardzo ważny naukowy artykuł a nie luźne przemyślenia :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze